logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

ASO pobrało 2600 zł, za szukanie usterki i nie znalazło.

Aleksander_01 19 Kwi 2023 19:37 2025 38
REKLAMA
  • #1 20547414
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Witam.
    Dziś zrobiłem sztukę, tzn zdiagnozowałem usterkę, kupiłem używkę, zamontowałem i jest git. Cała operacja trwała około 3 do 4 godzin. Na koniec wystawiłem klientowi fakturę, dałem "od siebie" pół roku gwarancji.
    Do rzeczy - samochód stał w ASO ponad tydzień i nikt nie umiał znaleźć przyczyny braku wspomagania, błędu świateł, błędu ABS, błędu LKAS, kontrola trakcji i coś tam jeszcze ale tera nie pamiętam. Podobno podstawiali całe moduły, przekładali ze sprawnych aut do tego z usterką i nic.
    Skasowali klienta na 2600 zł za szukanie usterki, pomimo że jej nie znaleźli.
    Ja za naprawę pobrałem mniej niż połowa tych 2600 zł.
    Sprawa ma się oprzeć o sąd. Ja twierdzę że należy się pełen zwrot kwoty, syn natomiast że nic nie dostanie ponieważ gdy oddaje samochód do naprawy to wyraża zgodę na ich regulamin, a tam może jest taki punkt który przewiduje taką sytuację.
    Co Wy o tym sądzicie, przecież w ten sposób to ja mogę naprawiać Abramsy, F15, Mirage .
  • REKLAMA
  • #2 20547507
    Millaka
    Poziom 24  
    Nie ma szans, to wygląda jakby szpital pobrał opłaty za badania, a znachor go wyleczył :D
  • #3 20547539
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    No dobra, ja rozumie że zrobiono badania, i znaleziono jakąś nieprawidłowość a pacjent mówi że będzie się leczył kiedyś tam (w bliżej nie określonym czasie).
    I słowo szaman tu nie pasuje, szaman to człowiek który nie ma wykształcenia medycznego, a ja mam wykształcenie kierunkowe i prowadzę dg.
    Pomyśl że spotkało to Ciebie chyba nie byłbyś zadowolony. A gdzie honor fachowca, rzetelność itd. Parę dni temu podjechało BMW znajomego z 2020 roku. Biorę na komputer ale tylko mam odczyty nr części. Stracone z 15 minut, znajomek pyta ile jest mi winny, ja mówię że nic bo i za co.
    Wg mnie to ASO powinno dać klientowi "w łapę" aby tylko tego nie rozgłaszał, a nie obdzierać go ze skóry.
  • REKLAMA
  • #4 20547556
    Zbych034
    Poziom 39  
    Opłacił FV i teraz zostało się dogadać albo iść do sądu.
  • #5 20547597
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Miałem kiedyś podobny przypadek (inne ASO) gdzie od klienta żądali za bezskuteczne szukanie poboru prądu około 900 zł. Klient się delikatnie podk.rwił i nie chciał zapłacić ani grosza, słusznie uważając że nie ma za co, i ASO odpuściło.
    Tu popełniono błąd że zapłacono za coś co nie miało miejsca, przecież klient odebrał samochód w identycznym stanie.
  • #6 20547626
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Nic nowego. Co bardziej kumaci uciekają z ASO na własną działalność bo nie mogą znieść tej patologii. Zostają tylko "leśne dziady", praktykanci i ci co lubią kręcić "lewy" biznes.
  • #7 20547766
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Ciekawy jestem finału tej historii, ale widząc jak ASO (p)oszukują usterek, za pieniądze klientów finał jest dla mnie oczywisty.
    Poza YouTube jest pełny znanych i mniej znanych historii z ASO i z różnymi dealerami.
    P.S. nim się doczekamy finału, minie trochę czasu...
  • #8 20548235
    puchalak
    Poziom 16  
    Myślę że nic nie dostanie, bo sądzę że usterkę znaleźli, tylko nieco na innym poziomie. Pewnie diagnoza była w stylu "należy wymienić bordnetz, wiązki przewodów i czujniki - koszt 15kpln", a opłata jest za dokonaną diagnostykę.
    Lata temu, w czasie studiów dorabiałem w autoryzowanym serwisie pewnej znanej firmy produkującej m.in. peryferia komputerowe. Był w zasadzie oficjalny zakaz naprawy modułów - można je było jedynie zamawiać i wymieniać w całości - no bo bezpieczeństwo, utrzymanie parametrów urządzenia itd. Każdy z grubszych modułów kosztował w centrali mniej więcej 100-150% sklepowej wartości całego nowego urządzenia. Oczywiście na gwarancji nie miało to żadnego znaczenia, wręcz ułatwiało życie. Ale klient przynoszący sprzęt pogwarancyjny, by się uśmiał otrzymawszy taką propozycję.
  • #9 20548477
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    puchalak napisał:
    Myślę że nic nie dostanie, bo sądzę że usterkę znaleźli, tylko nieco na innym poziomie.

    Nic nie znaleźli, nawet nie potrafili w przybliżeniu wskazać winowajcy. Przekładali całe moduły z jednego do drugiego auta.
    Już kilka takich "przypałów" po ASO robiłem. Gdyby wskazali np. uszkodzone jest wspomaganie ukł. kierowniczego, koszt to 15 000 zł. Klient rezygnuje ponieważ uważa że za drogo, ale wtedy musi zapłacić za trafną diagnozę.
    Ileż to razy klient chce mnie wyjuchać na kasę. Podjeżdża i mówi że świeci mu ABS i prosi o diagnozę. Biorę tester i mówię przykładowo uszkodzony tylny prawy czujnik, a klient "dziękuję bardzo, w przyszłym tygodniu przyjadę na wymianę".
    Ja wtedy mówię że może przyjechać kiedy zechce, a na razie musi zapłacić za diagnozę tyle i tyle.
  • #10 20548493
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Regulamin jest do podważenia gdy zawiera bzdury.
    Ale, skoro wydałeś FV, to zapewne klient jest firmą. I tu może być nieco pod górę, bo nie jestem pewny czy w takim przypadku mają zastosowania prawa konsumenta.

    Napisz jak to się zakończy, sam jestem ciekawy.
  • #12 20548890
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Od lutego br. nie jestem już vatowcem.
    Fakturę ale nie vatowską wystawiłem osobie prywatnej dla potrzeb sądu.
    Nie jest to Honda, a marki nie zdradzę (mnie też obowiązuje jakaś tajemnica).
  • #13 20548992
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    To i ja dorzucę temat. Pewna marka pewne ASO niby lider i pełno medali za ostatnie lata a.... Auto ma problem z samoistnym zamykaniem i nie zamykaniem się.
    Postawiona diagnoza. Używka panelu BCM czy jak go tam zwał bo co marka to inaczej. Około 350zł. Naprawa z kilka godzin za 5 zł. Plus robocizna ale to dla znajomej to było by gratis. Nie musi to być w ASO bo ona tak chce.
    Chce paniusia to proszę pani kasa i pani auto. Wizyta umówiona za kilka dni. I o dziwo delikwent a ASO dzwoni do mnie z telefonu paniusi a tekstem: co tam może być bo my nie wiemy a diagnoskop cuda pokazuje i nie rozumiemy tego.
    No to gadam to i to... zrobili za 2 dni bo moduł jechał z innej fabryki niż myśleli. Koszt to tylko 3500zł. Gadam żeby stary dali do bagażnika. Jak gadałem tak zrobiłem - 1 przekaźnik za 5 zł około 3h zabawy - ma na rezerwę.
    ASO to są wymieniacze i nic więcej. Dobrze jak na gwarancji bo potem wymieniają dobre na dobre za nasze czy wasze pieniądze
    Jedyne co potrafią to wymieniać olej na 3. Kto wie to wie i pieczątki przybijać co roku za kolosalne kwoty.
    Jak kto chce a ma możliwość i musi na gwarancji jechać do wymieniaczy. Proponuje marker UV i znaczyć elementy a potem sprawdzić co wymienili a za co skasowali.
  • REKLAMA
  • #14 20549022
    bratHanki
    Poziom 38  
    Znam taką przypowieść, która tu b. pasuje. Pewien chory człowiek leczył się u znanego profesora, słono płacił za każdą wizytę i ekstra za badania. Profesor postawił diagnozę: nie wiem co panu dolega ale wyniki świadczą o tym, że zostało panu miesiąc, góra dwa miesiące życia. Gość poszedł załamany ale minął miesiąc, drugi, pół roku. Poszedł do profesora aby mu powiedzieć, że się mylił a ten stwierdził, że na pewno leczył się u kogoś kto nie ma pojęcia o medycynie i dla tego nadal żyje.
  • #15 20549063
    puchalak
    Poziom 16  
    Wiele jest opowieści o ASO. Pewnie i część prawdziwych. Wiadomo że takie wpadki rozchodzą się dzięki forom, netowi itd. To tak jak z fryzjerem -jak się pójdzie do fryzjera i obetnie włosy, nikt się nie chwali, a jak fryzjer przy okazji obetnie komuś ucho - pół kraju się dowie że fryzjerzy uszy obcinają...
    W każdej profesji są wpadki, a i usterki czasem bywają wyjątkowo francowate i robiące w konia.
    Zwykle jest tak, że w aso są pojedynczy kumaci mechanicy i reszta - kiepsko wynagradzane mięso armatnie.
    Ale klient który się nie zna, (no bo gdyby się znał, to by sobie sam zrobił) może być pewien że w aso trafi na jakiś tam standard obsługi. Jadąc do warsztatu "Cytryna i Gumiaka" może trafić na druciarzy kosmitów, a czasem nawet na zwykłych bandytów.
  • #16 20549412
    Shuwaks
    Poziom 10  
    Na logikę to ciężko oczekiwać zapłaty za usługę, która przyniosła 0 efektu, ale niektórzy mechanicy mają dość specyficzne podejście do rzeczywistości. Raz nawet jeden się przyznał do kasowania klientów za wyminę podzespołów, które uszkodził z własnej winy, ale nie słyszałem jeszcze, żeby żądał pieniędzy za nie zrobienie nic.
    Wyobraźmy sobie podobne zachowanie w innej branży. Wzywasz elektryka bo nie działa światło w jednym pokoju. On przychodzi, grzebie coś kilka godzin, po czym mówi "nie wie, czemu nie działa, 500 złotych się należy".
  • #17 20549441
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Shuwaks napisał:
    Na logikę to ciężko oczekiwać zapłaty za usługę, która przyniosła 0 efektu, ale niektórzy mechanicy mają dość specyficzne podejście do rzeczywistości. Raz nawet jeden się przyznał do kasowania klientów za wyminę podzespołów, które uszkodził z własnej winy, ale nie słyszałem jeszcze, żeby żądał pieniędzy za nie zrobienie nic.
    Wyobraźmy sobie podobne zachowanie w innej branży. Wzywasz elektryka bo nie działa światło w jednym pokoju. On przychodzi, grzebie coś kilka godzin, po czym mówi "nie wie, czemu nie działa, 500 złotych się należy".


    Nie wiem na ile program "Usterka" jest reżyserowany, ale tam często się pojawiają anomalie, czy wręcz patologie typu, zepsuliśmy ale powiemy, że tak ma być, czy też prośba że strony majstra, co nic nie zrobił, lub źle zrobił, by oddać np za koszta dojazdu albo co bardziej beszczeni za godziny pracy.
    W mojej opinii rynek usług funkcjonował by inaczej, jeżeli były by instyucje, które SPRAWNIE weryfikują, SPRAWNIE rozstrzygały by takie spory.
    Niby są rękojmie, rzeczoznawcy (ale nie z każdej branży), a nie działa to jak należy. Z rzeczoznawcami, z którymi miałem styczność z branży moto to po peselu emeryci - co taki wie o elektrykach, hybrydach? Ci z ubezpieczalni to likwidatorzy, którzy kryją interes ubezpieczyciela. Nawet zwykła reklamacja obuwia z rekojmi, trwa kilka tygodni, kończy się wysłaniem butów na drugi koniec Polski, gdzie z opinii dowiadujesz się, że w butach chodziłeś i dlatego podeszwa pękła, naturalne zużycie nie podlega reklamacji, ale że pękła po miesiącu od zakupu to nic nie znaczy.
    A tu co zareklamujesz, jak na fakturze masz napisane - usługa serwisowa - słowo przeciwko słowu. Ciąganie rzeczoznawcy, którego znowu ma opłacić oszukany klient, to kolejny wydatek, dodatkowo czas i nerwy. W ostatecznym rozrachunku malo komu się chce toczyć sądowe batalie trwające lata.
  • #19 20549485
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    Witam

    Moim zdaniem ASO powinno pobrać opłatę za diagnozę ale raczej symboliczną. Powiedzmy 100 pln. Chyba że informowali wcześniej klienta o takich kosztach poszukiwania usterki i się na to zgodził. Tym niemniej uważam że jest to nieprofesjonalne podejście i ja reklamował bym taką nie wykonaną usługę.

    Ja miałem takie zapytania z serwisu czy do takiej a takiej kwoty mogą szukać/ podejmować próby usunięcia usterki. Wtedy sprawa jest jasna i wiadomo ile trzeba będzie zapłacić za czas pracy- nie zależnie od wyniku. Z reguły udawało się usterkę usunąć w uzgodnionym budżecie.
  • #20 20549497
    viayner
    Poziom 43  
    Witam,
    mialem osobiscie podobna sytuacje, usterka w samochodzie i serwis w ASO, ktory wymienil polowe "samochodu" szukajac przyczyny. Widzac co zrobili "wysmialem ich tworczosc" wezwalem szefa serwisu, zglosilem sprawe odrazu do serwisu/sadu konsumenckiego i nie zaplacilem nic jako ze usterka nie zostala usunieta. Po interwencji serwis "wzial sie do roboty" i znalazl usterke, ktora dalo sie naprawic za 40euro a to ze zamowili czesci za 600euro to ich sprawa ja za nie nie zaplacilem jako ze wogole nie byly potrzebne, to wchodzi w ryzyko serwisu, nie placcie za bledy w ich pracy, nie jest naszym problemem brak myslenia z ich strony.
    Pozdrawiam
  • #21 20550166
    vodiczka
    Poziom 43  
    Aleksander_01 napisał:
    Dziś zrobiłem sztukę, tzn zdiagnozowałem usterkę, kupiłem używkę, zamontowałem i jest git.
    Ujawnij co zdiagnozowałeś.
    Aleksander_01 napisał:
    Sprawa ma się oprzeć o sąd. Ja twierdzę że należy się pełen zwrot kwoty, syn natomiast że nic nie dostanie ponieważ gdy oddaje samochód do naprawy to wyraża zgodę na ich regulamin, a tam może jest taki punkt który przewiduje taką sytuację.
    A ja się dziwię, że klient zapłacił. Nie wiem o jakim ASO piszesz ale w tym z którego czasem korzystam
    nie ma zwyczaju by brać opłatę za brak diagnozy. Zazwyczaj jest tak:
    a/ mam taki problem, ile może kosztować naprawa
    b/ to zależy, najpierw musimy zdiagnozować bo przyczyny tej usterki mogą być różne i różny koszt naprawy
    c/ ile zapłacę za diagnostykę
    d/ tyle i tyle

    Miło zaskoczył mnie serwis telefonów bezprzewodowych.
    a/ mój stary Panasonic stracił zasięg, rozmowa jest możliwa w odległości nie większej niż 2m od stacji bazowej.
    b/ proszę przynieść, zdiagnozujemy i poinformujemy o kosztach naprawy
    c/ ile zapłacę gdybym zrezygnował z naprawy ze względu na cenę
    d/ nic, zdiagnozujemy bezpłatnie
  • #22 20550359
    bratHanki
    Poziom 38  
    Z serwisami telefonów bywa różnie. Jeden za wgranie nowego softu liczy 80 zł a drugi 3 dychy mniej. Podobnie z ekspertyzą usterki, ten pierwszy żąda 50 zł a ten drugi ma ekspertyzę darmową nawet jak klient zrezygnuje z naprawy
  • #23 20550378
    pp_pablo
    Poziom 26  
    Aleksander_01 napisał:
    Parę dni temu podjechało BMW znajomego z 2020 roku. Biorę na komputer ale tylko mam odczyty nr części. Stracone z 15 minut, znajomek pyta ile jest mi winny, ja mówię że nic bo i za co.


    Aleksander_01 napisał:
    a klient "dziękuję bardzo, w przyszłym tygodniu przyjadę na wymianę".
    Ja wtedy mówię że może przyjechać kiedy zechce, a na razie musi zapłacić za diagnozę tyle i tyle.


    Jak to w końcu jest, bierzesz za diagnozę czy nie
  • #24 20550392
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    Przegląd gwarancyjny znanej marki. olej na 3 to ci. 1550zł oleje i filtry no i żarówka spalona. ale która? Proszę o starą. Na miejscu kierownik i nie ma żarówki. Ściągnięty kierownik z okolicy -ponoć ważniejszy i zero żarówki nawet w koszu nie ma, No to jak nie ma a mam inne wstawione niż fabryka to mamy punkt do odzewu. i sukces mamy w lampach coś na wzór +75% obie. No i za żarówki i wymianę jednak korekta bo wymienili coś czego nie wymienili. ale zonk bo nie wolno wedle ich mieć innych ni z oni dają. I jak tu żyć z ASO?
    Ci sami mieli lata temu problem z paskiem rozrządu i głowicą za miliony a faktycznie koszt to 20 zł bo głowica bezkolizyjna. Ale stłuczki za Smirnowa klepali bez pieczątek.
  • #25 20550417
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    pp_pablo napisał:
    Jak to w końcu jest, bierzesz za diagnozę czy nie

    Jeżeli zdiagnozuję usterkę, przykładowo - ma pan uszkodzony czujnik ABS w tylnym prawym kole, a klient rezygnuje z naprawy lub umawia inny termin to biorę za diagnozę, jeżeli samochód zostaje do naprawy to klient płaci dopiero przy odbiorze.
    Jeżeli sprzęt który posiadam nie łączy się z danym samochodem to nic nie biorę. Czy to tak ciężko pojąć ?
    vodiczka napisał:
    Ujawnij co zdiagnozowałeś.

    Przyjechał samochód z usterką polegającą na częstym wyłączaniu się wspomagania ukł. kierowniczego. Usterka występowała losowo, nie było żadnej logiki. Tak jak pisałem w pierwszym poście jednocześnie gdy brakło wspomagania zapalały się kontrolki systemów LKAS, AEB, ABS, ESP, błąd doświetlenia zakrętów i oczywiście wspomaganie.
    Serwis pomimo porządnych przyrządów diagnostycznych, szkolenia, zaplecze dydaktyczno-techniczne, pomoc techniczną u producenta lub importera itd uparł się że przyczyną usterki jest.....radio. Radio klienta podstawili do innego samochodu a z tamtego samochodu włożyli radio klientowi. Usterka nie znikła, a w tamtym samochodzie nie wystąpiła. Zaczęli podmieniać moduły z jednego do drugiego, usterka cały czas występowała w klienta samochodzie.

    Nie wiem czym oni to diagnozowali ale w każdym bloku gdzie paliła się kontrolka był błąd czujnika kąta skrętu lub brak komunikacji. Nawet gdyby podstawili sam moduł wspomagania to i tak dalej byłoby źle. Samochód kupiony jako "okazja", "tylko troszku po wypadeczku" elektronika ciut "wzruszona" i optyka również. W sumie to pierwszy raz widziałem usterkę czujnika kąta skrętu i jednocześnie modułu wspomagania.
  • REKLAMA
  • #26 20550432
    staś pytalski
    Poziom 41  
    viayner napisał:
    Witam,
    mialem osobiscie podobna sytuacje, usterka w samochodzie i serwis w ASO, ktory wymienil polowe "samochodu" szukajac przyczyny. Widzac co zrobili "wysmialem ich tworczosc" wezwalem szefa serwisu, zglosilem sprawe odrazu do serwisu/sadu konsumenckiego i nie zaplacilem nic jako ze usterka nie zostala usunieta. Po interwencji serwis "wzial sie do roboty" i znalazl usterke, ktora dalo sie naprawic za 40euro a to ze zamowili czesci za 600euro to ich sprawa ja za nie nie zaplacilem jako ze wogole nie byly potrzebne, to wchodzi w ryzyko serwisu, nie placcie za bledy w ich pracy, nie jest naszym problemem brak myslenia z ich strony.
    Pozdrawiam



    Jeżeli dobrze rozumiem, robiłeś to poza granicami pięknej RP.
  • #27 20550482
    michal_rybka
    Poziom 35  
    to ja mam w sumie dobre doświadczenia z Lubelskimi ASO:

    najpierw opowiem jak chcieli "naprawić" w ASO Peugeota znajomego któremu zgasł Expert i nie chciał zapalić, otóż chcieli 5tyś za nowy komputer + jego programowanie ale nie wiadomo czy to pomoże, ponieważ nie mogli się połączyć wcale przez OBD,
    więc znajomy zadzwonił do mnie czy bym nie zobaczył, no to mówię, że mogę zobaczyć, ale tak nowoczesnego samochodu to nigdy nie naprawiałem, i niech spróbuje z ASO wymendolić schematy, i wymendolił, no to pomierzyłem po pierwsze czy komp ma w ogóle zasilanie - oczywiście niema, no i był gdzieś przegnity kabel z BSI do kompa, puściłem drugi kabel i jeździ do dziś :)
    także tu na plus trzeba ASO pochwalić, że nie wzięli od niego pieniędzy i jeszcze mu schemat wydrukowali! także fajnie!

    ASO Hondy też mogę pochwalić, byłem tam kiedyś bo w radiu była reklama "darmowy przegląd Twojej Hondy starszej niż 3 lata" no a że miałem Accorda Aerodecka 1988r no to dawaj dla śmichu pojadę :) i pojechałem, wszyscy zdziwieni, ale uśmiechnięci, nawypisywali dwie strony A4 usterek, nawet akumulator stwierdzili że do wymiany mimo że im mówiłem, że to mój najlepszy akumulator i że nawet C-15stkę w zimie odpala :) ale sympatyczni ludzie :) oczywiście nic nie zapłaciłem i nic z tego nie wymieniłem bo ceny były z kosmosu, zresztą Honda jeździła :)

    no i jeszcze ASO Mitsubishi mogę też pochwalić, choć u nich w poprzedniej robocie tylko myjkę ciśnieniową naprawiałem, ale fajni ludzie z pasją, klasyki z Ameryki też sobie ściągają i remontują, stare kampery, widać że ludzie z pasją :)

    no i Kępa autocentrum - nie wiem czy oni mają jakąś specjalizację, ale widziałem jak robią naprawy blacharskie no to jest po prostu niesamowite, jak tam wymieniają części oblachowania tak ładnie rozwiercając na zgrzewach, potem tak samo zgrzewają, zabezpieczają no jak fabryka zrobione, choć nie wiem ile coś takiego u nich kosztuje, ale jak z ubezpieczenia to warto u nich robić, a że fajni ludzie to wiem bo mieli też złomowanie aut i często od nich kupowałem mnóstwo części bo ceny były bardzo bardzo niskie, tylko sam sobie to rozkręcałem, no ale niestety koronowirus zabił ich dział złomowania :(

    także nie to że reklamuję, ale swoje doświadczenia piszę, choć trochę z boku, bo ja tam sobie wszystko sam naprawiam


    a za to mogę opowiedzieć o serwisie do którego zawiózł kolega taką nowoczesną Astrę chyba trójkę z tym beznadziejnym automatem w postaci zautomatyzowanej skrzyni ręcznej w której pierdzielił się ten mechanizm automatycznego wyboru biegów, stało to tam jakiś czas, po czym nie naprawili, spalili komputer od tej skrzyni i jeszcze kazali za to 100zł zapłacić i ja mu to odholowałem do niego i sam sobie to w końcu zrobił, oczywiście musiał oprócz tych zębatek i silniczków wymienić jeszcze to co popalili, czyli bodajże tranzystory sterujące tymi silniczkami.
    nie pamiętam już jaki to był zakład, gdzieś na drodze do Kraśnika, ale nie jakaś stodoła, tylko taki wyglądający nieźle warsztat
  • #28 20550504
    pipałosia
    Poziom 28  
    A ja nie zdradzę ponieważ nie należy, ale pochwalić nasz serwis należy i chodzi o ciężarówki i też autoryzowany na trzy marki, ale innym też nie odmawiają.
  • #29 20550512
    roman106
    Poziom 24  
    LightOfWinter napisał:
    Moim zdaniem ASO powinno pobrać opłatę za diagnozę ale raczej symboliczną. Powiedzmy 100 pln

    Na TVN Turbo jest program "Naprawy nie do naprawy". Trafiło tam auto, które za ewentualną diagnozę (bez gwarancji naprawy) w ASO powiedzieli, że może to być kilkadziesiąt tys. złotych. Naprawa kosztowała 12zł (koszt części). Po tej emisji pozamykali wszystkie ASO... a nie... dalej działają.

    Tak więc symboliczna opłata 100 PLN nie przejdzie.
  • #30 20550544
    vodiczka
    Poziom 43  
    roman106 napisał:
    Na TVN Turbo jest program "Naprawy nie do naprawy". Trafiło tam auto, które za ewentualną diagnozę (bez gwarancji naprawy) w ASO powiedzieli, że może to być kilkadziesiąt tys. złotych. Naprawa kosztowała 12zł (koszt części).
    Pic na wodę fotomontaż jak to w ustawianych programach bywa. Możliwe też, że nie chcieli robić tego auta i strzelili zaporową cenę za diagnozę.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono problem związany z autoryzowanym serwisem (ASO), który pobrał 2600 zł za diagnozę usterek w samochodzie, nie znajdując jednak przyczyny problemów z wspomaganiem, błędami świateł, ABS, LKAS i kontrolą trakcji. Użytkownik, który naprawił usterkę samodzielnie, podkreśla, że cała operacja zajęła mu 3-4 godziny, a koszt naprawy był znacznie niższy. Wiele osób w dyskusji zgadza się, że ASO powinno pobierać symboliczną opłatę za diagnozę, a nie pełną kwotę za brak efektów. Wspomniano również o nieprofesjonalnym podejściu niektórych serwisów oraz o przypadkach, gdzie klienci nie płacili za nieudane diagnozy. Ostatecznie, po interwencji prawnika, klientka otrzymała zwrot pieniędzy od ASO.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA