Witam. Ile zaproponować za porzuconego poloneza w dobrym stanie bez grama rdzy tylko brudnego i zarośniętego, tak żeby wyszło jak najtaniej? Proszę o preteksty do czego można się doczepić aby zmniejszyć cenę.
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamjanmateuszkowalewski napisał:Oc raczej ma
michal_rybka napisał:A widziałeś jakiegokolwiek w ogóle? Bo tak czytam co tu wypisujesz i mam wrażenie że bredzisz od rzeczy.nie widziałem jeszcze poloneza co by palił poniżej 10,
janmateuszkowalewski napisał:Nie ma takich. Za czasów FSO bąble już na placu fabrycznym potrafiły wychodzić. Daewoo kupiło co prawda linię katoforezy, ale zaczęło cieńsze blachy stosować. Może ten który stoi jest z jakiegoś suchego garażu wyciągnięty i stąd dziur na zewnętrznych blachach jeszcze nie widać. Ale zobacz dokładnie ramki drzwi, progi i zaproża od spodu.poloneza w dobrym stanie bez grama rdzy
janmateuszkowalewski napisał:Przy stałej prędkości 80km/h. To cięzka "krowa" o właściwościach trakcyjnych pontonu - zastanów się, czy nie lepiej zainwestować w normalny samochód, zamiast "klasyka". Po 20 latach olej tam już cieknie, skąd tylko może.I jeszcze co do spalania. Ten model jest z silnikiem 1.6 gsi i pali 7l na trasie 8 w cyklu mieszanym i 9.7 w cyklu miejskim
janmateuszkowalewski napisał:Może i tak było jak wszystko w nim było nowe. Teraz licz się z tym że spali tyle ile wlejesz.I jeszcze co do spalania. Ten model jest z silnikiem 1.6 gsi i pali 7l na trasie 8 w cyklu mieszanym i 9.7 w cyklu miejskim a w zimie 1 l więcej
janmateuszkowalewski napisał:Zastanawia mnie tylko jak samochód po takim czasie może być w takim stanie blacharskim czyli ideał i to bez garażowania, bo mój golf 3 już nadkola i klapę musiał zmienić bo przerdzewiały.
janmateuszkowalewski napisał:Poważnie chcesz podolota? Nie ma innych "normalnych" aut?Wiem że nic nie ryzykuję.
janmateuszkowalewski napisał:To bardzo entuzjastyczny scenariusz. Jak będzie w realu? Przekonasz się sam jakby co. Na złomach tych aut już chyba niema. Przetopione na stal. Używek więc brak. Zamienniki jak są, to badziewnej jakości. Te cząstki za 5 zł, lub darmo, mogą być lub nie. Zawsze może jakaś część może być jednak niedostępna.Mój jeden dziadek składał silniki w POM-ie, drugi zajmował się podwoziami autobusów, a wujek jest blacharzem, ja zaś znam się trochę na elektryce. Tak więc jak coś padnie, to max tydzień i wszystko zrobione, bo mam dostęp do części za darmo lub za przysłowiowe 5 zł. Mam stodołę, garaż i kanał więc mam warunki.
ociz napisał:Jacdiag napisał:I jeszcze jedna ważna sprawa: czy ma ciągłość OC ?
To już tylko problem poprzedniego właściciela, o ile nabywca wykupi własne w dniu zakupu.
janmateuszkowalewski napisał:Ok. Twój wybór. Kiedyś miałem poldolota. 10 lat.To był o ile pamiętam z 1996 roku. Jednopunkt Boscha.. Służył jako wół roboczy. Rozbudowa chałupy była. Na hak zapinało się przyczepkę z toną obciążenia. Początkowo był na PB z czasem LPG. Palił jak smok. Wtedy nikt się nie liczył z kosztami paliwa. Chcesz, kupuj.>>20556886
Przecież nikt normalny nie jeździ polonezem na co dzień tylko na zloty i o niego dba. Mój dziadek ma fiata sjenę z przebiegiem 400 tys i wygląda jak nowy (oprócz blach) więc JAK DBASZ TAK MASZ.
Dodano po 12 [minuty]:
U mnie w okolicy jeździ całkiem sporo polonezów, tak że każdego dnia widzę jakiegoś.
Mam znajomego złomiarza który ma 3 polonezy ze sprawnymi silnikami, dlatego mam dostęp do części.
janmateuszkowalewski napisał:Z tego co piszesz wynika, że nie wiadomo czy właściciel Poloneza zechce go sprzedać więc najpierw kup a potem pytaj co dalej.Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Nie zamykam jeszcze tematu gdybym potrzebował jeszcze pomocy.