logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

HAZER ciśnieniowy - funkcjonowanie, DIY, alternatywa dla fazerów, rozbijacze ultradźwiękowe

IntTech 09 Maj 2023 14:30 513 10
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • #1 20573503
    IntTech
    Poziom 14  
    Witam

    Poszukuję informacji na temat funkcjonowania hazerów ciśnieniowych. NIE INTERESUJĄ MNIE FAZERY - mam ich z 10 i to nie jest to czego potrzebuję tym razem.
    z racji że fabryczne urządzenie to koszt ok. 10K PLN a nie dysponuje gotówką w takiej ilości na ten cel...
    pomyślałem że może ktoś mógłby uchylić rąbka tajemnicy jak działa taki sprzęt ?
    jak można go wykonać ?

    Wstępnie myślałem nad zastosowaniem rozbijaczy ultradźwiękowych - takich jakie są użyte w nawilżaczach powietrza...
    po pierwszyh testach ta metoda wydaje mi sie mało obiecująca...

    czy ktoś z Was wie jak jst to rozwiązane fabrycznie ?

    pozdrawiam.
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 20573533
    teskot
    Poziom 37  
    Operując nazwą HAZER masz na myśli wytwornice dymu/mgły/śniegu?

    Naprawiałem niedawno takie urządzenie. Działa to tak, że silny strumień powietrza wdmuchiwany jest do filtra siatkowego z bardzo drobnej tkaniny syntetycznej. Filtr ma kształt stożka o długości kilku centymetrów i średnicy podstawy około 15mm. Razem z powietrzem do tego filterka wysokociśnieniowa pompa cieczy (taka jak w ekspresach do kawy czy odkurzaczach piorących) wtryskuje ciecz. To co ja naprawiałem wytwarzało coś w rodzaju sztucznego śniegu ale nie wiem czy zależy to od rodzaju płynu czy urządzenia. Ciecz łączy się z powietrzem i wydobywając przez drobne oczka tworzy swojego rodzaju zawiesinę cieczy w powietrzu.
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #3 20573714
    IntTech
    Poziom 14  
    Hej,

    Dzięki za info ale niestety mam wrażenie że grzebałeś w wytwornicy sztucznego śniegu -chociaż koncepcja rozpylania w ten sposób płynu do hazera nie jest głupia…

    Masz może zdjęcie lub model urządzenia w którym grzebałeś?
  • #4 20574222
    teskot
    Poziom 37  
    Nie znam się na efektach scenicznych, to co naprawiałem niby miało wytwarzać coś na kształt śniegu, zresztą w nazwie miało Snow Pro, szczegółów nie pamiętam.

    Płyn, który mi dostarczono wraz z urządzeniem wytwarzał coś na kształt strzępków gęstej piany, z daleka może i mogło to udawać śnieg.

    Wytwornice dymu/mgły też miałem w naprawie ale tam płyn był wtryskiwany do bloku grzejnego i parował intensywnie tworząc efekt oparu.

    Jeśli miałbym budować coś takiego w oparciu o przetwornik ultradźwiękowy to przede wszystkim musiałbym się zorientować jaka częstotliwość drgań okaże się najlepsza dla danego fluidu. I nie sądzę, żeby przetwornik od nawilżacza powietrza czy myjki ultradźwiękowej był wystarczającej mocy; myślę, że tu potrzeba czegoś w skali x10.

    Zainteresowałbym się też zjawiskiem kawitacji-może w oparciu o nie udałoby się zbudować coś sensownego.
  • #5 20574304
    IntTech
    Poziom 14  
    te domowe zabaweczki - nawilżacze, pachnidła i inne dziwne wynalazki bazują zwykle na modułach o mocy do kilku W max (najczęściej 0,5-2W).
    testy odbywały się na 2 modułach o mocy 8W,
    docelowo miały wjechać 2 moduły po 300W ale jakoś tego nie widzę z poziomu kalkulatora - chyba że dedykowany płyn do tych wytwornic jest jakiś o niebo lepszy niż woda - zwłaszcza że rzekome zużycie tego płynu w oryginalnych sprzętach sięga jakiś absurdalnie niskich wartości

    pozostaje chyba zamówić dedykowany płyn, przeprowadzić ponownie testy i albo porzucić temat albo ściągnąć wspomniane moduły
  • #6 20574334
    teskot
    Poziom 37  
    Z wody nie uzyskasz gęstej i trwałej mgły, zapomnij. Co innego warunki "naturalne", a co innego sceniczne/teatralne.
    Spróbuj może zorientować się mniej więcej co jest w składzie tych płynów. Pozwoli to oszacować ich właściwości fizyczne. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dla uzyskania efektu należy ten płyn odparować. Można to zrobić termicznie lub kawitacyjnie. Pierwsze proste, drugie wymaga albo wysokiej wydajności przetwornika piezoelektrycznego, albo skomplikowanej dyszy i pompy wysokociśnieniowej albo wysokoobrotowego wirnika. Pierwszy pomysł stwarza trudności z budową odpowiedniej mocy generatora, drugi i trzeci to problemy mechaniczne, trudne do rozwiązania w warunkach domowych-trwałe materiały na budowę układu ciśnieniowego i dyszy albo problemy z wyważeniem rozpędzonego wirnika.

    Głośno myślę. A może na podstawie znanego modelu urządzenia poszukać w sieci sklepu z częściami zamiennymi, zobaczyć, które elementy są dostępne i w jakich cenach, może część z nich wykorzystać do projektu?
  • #7 20574421
    IntTech
    Poziom 14  
    teskot napisał:
    Z wody nie uzyskasz gęstej i trwałej mgły, zapomnij


    właśnie o to chodzi... ta mgła wcale nie ma być gęsta, działanie hazera jest takie, że mgłę ledwo widać ale jednocześnie ta niby ledwo widoczna mgiełka znacząco podnosi widoczność wiązek światła...
    z trwałością to inny temat - rzekomo mgła z hazera jest znacznie bardziej trwała niż z tradycyjnej wytwornicy bądź fazera
  • #8 20574508
    teskot
    Poziom 37  
    Spójrzmy na to z fizycznego punktu widzenia:
    Mgła powstaje kiedy ciepłe i wilgotne powietrze się ochładza i następuje kondensacja.
    Tu nie mamy wpływu na temperaturę ośrodka, w którym chcemy tą mgłę więc może należałoby schłodzić wodę przed jej atomizacją, żeby nie dopuścić do szybkiego parowania?

    Wspominałeś w pierwszym poście o hazerach ciśnieniowych. Jaką rolę odgrywa tam zwiększone czy zmniejszone ciśnienia można się domyślać ale może ma to coś wspólnego z rurką wirową (Ranque'a)?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rurka_wirowa
    To miałoby sens w powiązaniu z moją teorią o schładzaniu.
  • #9 20574611
    IntTech
    Poziom 14  
    spróbuję wyspawać na dniach tackę z nierdzewki, schłodzę ją peltierami i wypełnię oryginalnym płynem - zobaczę jak zachowa się atomizer
  • #11 20668101
    _eddie_
    Poziom 33  
    Nie wiem ale wygląda na to, że głupot tu namodziliście okrutnie - nie ma porządnych hazerów bazujących na popierdujących atomizerach ultradźwiękowych. Dobry hazer to 50% sukcesu, drugie 50 to płyn a te są oparte o nic innego jak o glikol/glicerynę i ew dodatki takie jak neuralizatory zapachu itp. Dobry hazer ma się rozumieć to klasyka oparta o pompkę tłoczącą, piec i dyszę. Dobra elektronika sterująca dozuje ciśnienie, temp pieca i moc nadmuchu. Dobry hazer to maszyna cicha, sprawna wydajnościowo nawet na duże kubatury a do tego oszczędna w płyn. Na firmie mamy jema pro a sam miałem compacta i to dolny punkt odniesienia co do tych zabawek.
REKLAMA