Witam.
Borykam się z problemem dot. pojazdu marki Dodge Journey 3.6 2012r.
Pojazd mam 2 lata i wcześniej nie było problemów natomiast od kilku miesięcy mam problem z elektryką.
Zaczęło się od rozładowania akumulatora w pojeździe, który zastąpiłem nowym akumulatorem Tuborg o podobnych parametrach dopasowanych do auta. Po jakimś czasie auto miało problemy z uruchomieniem silnika tzn. rozrusznik długo kręcił i po kilkunastu sek dopiero zapalał. Wtedy po zgaszeniu i ponownym starcie nie było problemu. Krótko potem samochód nie odpalał jakby znów aku było rozładowane. Po podładowaniu prostownikiem elektronicznym znowu odpalał przez jakiś czas i się rozładowywał.
Pomiary multimetrem wskazały, iż już w okolicach 11,8v-12v samochód nie chce odpalić.
Ładowanie jest ok między 14,2-14,4v w zależności od obciążenia.
Sprawdziłem szeregowo pobór prądu przez ok 5 minut 0.01 do 0.02 A więc nie ma się do czego przyczepić.
W związku z powyższym odkręciłem i przeczyściłem przewód masowy oraz plusowe przy skrzynce bezp. Odkręciłem i przeczyściłem przewody do rozrusznika.
Ponadto wymieniłem wszystkie cewki zapłonowe co nic nie zmieniło.
Świece sprawdzone, choć nie do końca tłumaczyły by zachowanie auta.
Akumulator wyciągnięty z auta trzyma napięcie 12,7-12,5V test dwa dni.
W aucie pozostawiony po podpięciu do auta potrafi spaść 12,4V ale też względnie trzyma
Zdziwiło mnie, że napięcie na aku potrafi być np. 12,2V a po odpaleniu i zgaszeniu wskakuje do 12,8V czy to normalne?
W radiu jest dostęp do komputera i podczas jazdy ładowanie zawsze wykazywało napięcie powyżej 14V.
Czy ktoś podpowie jakiś pomysł co jeszcze mogę sprawdzić ?
Moje podejrzenie pada jeszcze na rozrusznik czy ten mógłby rozładowywać aku i powodować takie objawy? ( mam na podmianę w sobotę zamienie)
Czy może coś nie tak jest z nowym de facto akumulatorem?
Borykam się z problemem dot. pojazdu marki Dodge Journey 3.6 2012r.
Pojazd mam 2 lata i wcześniej nie było problemów natomiast od kilku miesięcy mam problem z elektryką.
Zaczęło się od rozładowania akumulatora w pojeździe, który zastąpiłem nowym akumulatorem Tuborg o podobnych parametrach dopasowanych do auta. Po jakimś czasie auto miało problemy z uruchomieniem silnika tzn. rozrusznik długo kręcił i po kilkunastu sek dopiero zapalał. Wtedy po zgaszeniu i ponownym starcie nie było problemu. Krótko potem samochód nie odpalał jakby znów aku było rozładowane. Po podładowaniu prostownikiem elektronicznym znowu odpalał przez jakiś czas i się rozładowywał.
Pomiary multimetrem wskazały, iż już w okolicach 11,8v-12v samochód nie chce odpalić.
Ładowanie jest ok między 14,2-14,4v w zależności od obciążenia.
Sprawdziłem szeregowo pobór prądu przez ok 5 minut 0.01 do 0.02 A więc nie ma się do czego przyczepić.
W związku z powyższym odkręciłem i przeczyściłem przewód masowy oraz plusowe przy skrzynce bezp. Odkręciłem i przeczyściłem przewody do rozrusznika.
Ponadto wymieniłem wszystkie cewki zapłonowe co nic nie zmieniło.
Świece sprawdzone, choć nie do końca tłumaczyły by zachowanie auta.
Akumulator wyciągnięty z auta trzyma napięcie 12,7-12,5V test dwa dni.
W aucie pozostawiony po podpięciu do auta potrafi spaść 12,4V ale też względnie trzyma
Zdziwiło mnie, że napięcie na aku potrafi być np. 12,2V a po odpaleniu i zgaszeniu wskakuje do 12,8V czy to normalne?
W radiu jest dostęp do komputera i podczas jazdy ładowanie zawsze wykazywało napięcie powyżej 14V.
Czy ktoś podpowie jakiś pomysł co jeszcze mogę sprawdzić ?
Moje podejrzenie pada jeszcze na rozrusznik czy ten mógłby rozładowywać aku i powodować takie objawy? ( mam na podmianę w sobotę zamienie)
Czy może coś nie tak jest z nowym de facto akumulatorem?