Witam,
Pierwszy alternator padł po systematycznym zalewaniu odprowadzeniem wody spod szyby. Poprawiłem producenta, woda odprowadzana jest rurką w inne miejsce.
Ten nowy założony był trzy lata temu (ok 30 000 km przejechane).
Problem polega na tym, że czasami (bardzo, bardzo rzadko ) podczas rozruchu słychać świst (podobny do hałasu wirującej na dużych obrotach pralki automatycznej). Jest dosyć cichy. W tym czasie nie ma ładowania akumulatora.
Po kilkukrotnym rozruchu silnika, po przerwach hałas ustaje, alternator ładuje.
Gdzie szukać przyczyny.
Ps. pasek zawsze kręci bez oporów.
Pierwszy alternator padł po systematycznym zalewaniu odprowadzeniem wody spod szyby. Poprawiłem producenta, woda odprowadzana jest rurką w inne miejsce.
Ten nowy założony był trzy lata temu (ok 30 000 km przejechane).
Problem polega na tym, że czasami (bardzo, bardzo rzadko ) podczas rozruchu słychać świst (podobny do hałasu wirującej na dużych obrotach pralki automatycznej). Jest dosyć cichy. W tym czasie nie ma ładowania akumulatora.
Po kilkukrotnym rozruchu silnika, po przerwach hałas ustaje, alternator ładuje.
Gdzie szukać przyczyny.
Ps. pasek zawsze kręci bez oporów.