Witam serdecznie na kolejnej prezentacji z cyklu "Prosto z warsztatu".
Systematycznie stykając się w mej pracy zawodowej z wymianami tytułowych zasilaczy, najczęściej w połączeniu z zawiedzeniem na twarzach jeszcze do niedawna szczęśliwych nabywców lamp zwanych naświetlaczami, postanowiłem jeden egzemplarz poddać rozbiórce celem wykonania opisu tejże konstrukcji.
Całość umieszczona jest w obudowie, z wyprowadzonymi przewodami na dwóch przeciwległych końcach.
Sama elektronika zalana jest substancją przypominającą silikon, której usunięcie jest wyjątkowo trudne do wykonania.
Konstrukcja okazała się być typową przetwornicą.
W tym konkretnym egzemplarzu usterka dotyczy kondensatora znajdującego się w obwodzie zasilania układu scalonego przetwornicy, a konkretniej utraty pojemności.
Ostatecznym efektem był zupełny brak świecenia lampy.
Już na wstępie zapadła decyzja zakupu nowego zasilacza, z racji trudności z przywróceniem klasy IP65 będącej niezbędną dla lampy użytkowanej na zewnątrz budynku.
Jako ciekawostkę mogę dodać fakt istnienia wbudowanego zabezpieczenia przed przepięciami sieci zasilającej w postaci dwóch warystorów oraz zastosowania na wejściu zasilania rezystora w roli bezpiecznika, znajdujące się w lewym górnym rogu.
Dla osób zainteresowanych dokładniejszym przestudiowaniem całego układu elektronicznego zamieszczam również zdjęcie drugiej strony płytki.
Wtorek 20. czerwca 2023. roku Mateusz_konstruktor
Fajne? Ranking DIY