logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jaki samochód kupić do jazdy w koło komina czy na ryby w roku 2023

lolek2417 26 Cze 2023 13:12 1905 38
REKLAMA
  • #1 20631620
    lolek2417
    Poziom 14  
    Witam wszystkich, chcę kupić samochód do 4-5tys zł.
    Najlepiej żeby był nie dużych rozmiarów, coś małego do parkowania.
    Paliwo benzyna, najlepiej lpg - ekonomia
    Poza tym żadnych wymagań = z powodu budżetu.
    Ostatnio miałem micrę k11 - mechanicznie żyletka, niestety musiałem się go pozbyć ze względu na mocną korozję nadwozia..
    Wiem że parę tematów takich było i że samochodów jest mnóstwo, chodzi mi tylko o to na które pojazdy bardziej zwrócić uwagę, jakieś niuanse.

    Myślałem osobiście nad matizem.
    Pozdrawiam
  • REKLAMA
  • #2 20631639
    sigwa18
    Poziom 43  
    Jak nie przeszkadza Ci hałas silnika, to polecam Fabię, Ibizę lub Polo 9N z silnikiem 1.4 TDI lub 1.9 SDI. Zużycie paliwa wynosi 4-5 litrów oleju napędowego (porównywalne z LPG), a silniki są dość trwałe. Blacharka ma swoje wady, szczególnie końcówki progów, zwłaszcza z przodu, gdzie zbiera się błoto, liście, woda i sól, co może prowadzić do korozji. W przypadku silników benzynowych, wszystko do 1.4 jest odpowiednie do instalacji LPG (silniki 8-zaworowe są nieco trwalsze i tańsze w naprawie).
  • #3 20631643
    leonov
    Poziom 43  
    lolek2417 napisał:
    niestety musiałem się go pozbyć ze względu na mocną korozję nadwozia..
    W tym przedziale cenowym, to raczej większość taka będzie, japońskie szczególnie. Musisz szukać garażowanego. Corsa, Panda.
  • REKLAMA
  • #4 20631647
    lolek2417
    Poziom 14  
    sigwa18 napisał:
    Jak nie razi cię kultura pracy silnika to polecam fabię, ibizę lub polo 9n z 1,4 TDi lub 1.9 Sdi pali to to 4-5 litrów ON (porównywalnie z LPG) silniki nawet trwałe. Blacharka wiadomo końcówki progów szczególnie z przody (wada za blachą zbiera się błoto + liście + woda + sól potrafi przerdzewieć na wylot). Z benzynowych pod LPG wszystko do 1,4 wzwyż (ciut trwalsze 8 zaworowce i tańsze w naprawie ).


    leonov napisał:
    W tym przedziale cenowym, to raczej większość taka będzie, japońskie szczególnie. Musisz szukać garażowanego. Corsa, Panda.


    Dzięki za poradę.
  • #5 20631693
    Mobali
    Poziom 43  
    W tym przedziale cenowym szukałbym czegoś popularnego i taniego w serwisie. Czyli Polo (będzie niełatwo znaleźć), albo Panda (tu łatwiej trafić), szczególnie ocynk. To autko tanie i niewymagające, proste w serwisie, z łatwo dostępnymi częściami. W dodatku całkiem nieźle pojedzie poza asfaltem i na rybki bo krótka i ma dobry prześwit. Natomiast starsze japońce, poza powszechną korozją, potrafią dać ostro po kieszeni w serwisie. Po drugie, przy poszukiwaniu auta na krótkie trasy, zwykle bierze się pod uwagę małe silniki. Czyli spalanie w okolicach 5-6 litrów? Przy tak małych przebiegach dopłacanie do gazu może nie być opłacalne. Tym bardziej, że mogą dojść koszty serwisowania/wymiany instalacji. Matiz? Trochę mały i hardcorowy. Ale miałem swego czasu w użytkowaniu Nexię i byłem z niej baaadzo zadowolony. Oczywiście póki jej ruda nie zeżarła ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • REKLAMA
  • #6 20631715
    lolek2417
    Poziom 14  
    Mobali napisał:
    W tym przedziale cenowym szukałbym czegoś popularnego i taniego w serwisie. Czyli Polo (będzie niełatwo znaleźć), albo Panda (tu łatwiej trafić), szczególnie ocynk. To autko tanie i niewymagające, proste w serwisie, z łatwo dostępnymi częściami. W dodatku całkiem nieźle pojedzie poza asfaltem i na rybki bo krótka i ma dobry prześwit. Natomiast starsze japońce, poza powszechną korozją, potrafią dać ostro po kieszeni w serwisie. Po drugie, przy poszukiwaniu auta na krótkie trasy, zwykle bierze się pod uwagę małe silniki. Czyli spalanie w okolicach 5-6 litrów? Przy tak małych przebiegach dopłacanie do gazu może nie być opłacalne. Tym bardziej, że mogą dojść koszty serwisowania/wymiany instalacji. Matiz? Trochę mały i hardcorowy. Ale miałem swego czasu w użytkowaniu Nexię i byłem z niej baaadzo zadowolony. Oczywiście póki jej ruda nie zeżarła ;-)


    Super info. Dzięki
  • #7 20632250
    cinepi
    Poziom 16  
    Co do Pandy się zgodzę, ale broń Boże Corsa - i to nie chodzi tylko o korozję ale o to że najtańsze egzemplarze będą z 1.0 lub 1.2 i nie dość że ten 1.0 wcale nie jedzie, to jeszcze pali 6-7 l/100 i jest awaryjny. Tak samo Fabia - jak pisali poprzednicy - od 1.4 benzyna, 1.2 HTP to porażka. Matiz jest ciekawym pomysłem - można szukać ostatnich egzemplarzy sprzedawanych jako Chevrolet Matiz lub Spark - często mają nawet klimę i mocniejszy silnik 1.0. Pierwsza generacja Aveo to też już dość tanie auta, niestety niezbyt oszczędne. W tym budżecie można by jeszcze poszukać Kię Picanto 1 generacji lub Hyundaia i10 z pierwszych roczników - tylko lepiej z benzynowym silnikiem niż dieslem 1.1 CRDI.
  • #8 20632264
    Mobali
    Poziom 43  
    cinepi napisał:
    Co do Pandy się zgodzę, ale broń Boże Corsa - i to nie chodzi tylko o korozję ale o to że najtańsze egzemplarze będą z 1.0 lub 1.2 i nie dość że ten 1.0 wcale nie jedzie, to jeszcze pali 6-7 l/100 i jest awaryjny.
    Tu znów stawiam na Pandę - jeden z najbardziej udanych silników, do tego bezkolizyjny.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #9 20632268
    lolek2417
    Poziom 14  
    Mobali napisał:
    cinepi napisał:
    Co do Pandy się zgodzę, ale broń Boże Corsa - i to nie chodzi tylko o korozję ale o to że najtańsze egzemplarze będą z 1.0 lub 1.2 i nie dość że ten 1.0 wcale nie jedzie, to jeszcze pali 6-7 l/100 i jest awaryjny.
    Tu znów stawiam na Pandę - jeden z najbardziej udanych silników, do tego bezkolizyjny.


    Czy Panda miała jakieś bardziej udane typy silników?
    Czy to bez znaczenia?
  • #10 20632323
    Mobali
    Poziom 43  
    Silniki 1,4 są mało popularne. Najlepsze opinie mają bez wątpienia silniki 1,2, które są nieco bardziej dynamiczne i paradoksalnie bardziej oszczędne od 1,1. No i są bezkolizyjne (w wersji ośmiozaworowej). Polecam popularny 1,2 MPI bo to silnik bardzo udany, trwały i tani w eksploatacji i serwisowaniu. A jak był od początku zadbany, to da się zrobić na nim nawet pół miliona kilometrów. Generalnie Panda przy swojej wielkości to dość dobrze przemyślane, fajnie zrobione i stosunkowo mało awaryjne auto. Oczywiście ma swoje typowe usterki, ale naprawy są proste i tanie, a części dostępne wszędzie.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 20632627
    Kantylena
    Poziom 23  
    Za 1 pensję to się szuka aut w okolicy miejsca zamieszkania, najlepiej OLX i filtrujemy żeby to było max 10 km od domu.
    Coś co ma podłogę, skręca, hamuje, długie opłaty i tyle.
    Marka ma takie znaczenie jak kolor płynu do spryskiwaczy, coś co 15-20 lat temu było trwałe i dobre, dzisiaj po 5 właścicielach może być totalnym śmietnikiem.

    To że Panda w gazetkach była udana to nie znaczy ze zakatowana miejską jazdą przez emeryta albo kogoś kto rzadko serwisował ją taka będzie przy każdym egzemplarzu.
  • #12 20632696
    sigwa18
    Poziom 43  
    Też jestem tego zdania by kupować stan faktyczny. Poświecić 1-2 dni. Zrobić listę intersujących samochodów tak z 4-6 objechać sprawdzić wybrać najlepszy z nich (ważne by obejrzeć od spodu na jakimś kanale , a zwycięzce przed zakupem przepuścić przez ścieżkę diagnostyczną na przeglądzie (stan hamulców, obecność kataliazatora, stan amortyzatorów jakieś większe luzy i stan blacharski od spodu ,wycieki).
  • #13 20632755
    lolek2417
    Poziom 14  
    Kantylena napisał:
    Za 1 pensję to się szuka aut w okolicy miejsca zamieszkania, najlepiej OLX i filtrujemy żeby to było max 10 km od domu.
    Coś co ma podłogę, skręca, hamuje, długie opłaty i tyle.
    Marka ma takie znaczenie jak kolor płynu do spryskiwaczy, coś co 15-20 lat temu było trwałe i dobre, dzisiaj po 5 właścicielach może być totalnym śmietnikiem.

    To że Panda w gazetkach była udana to nie znaczy ze zakatowana miejską jazdą przez emeryta albo kogoś kto rzadko serwisował ją taka będzie przy każdym egzemplarzu.


    sigwa18 napisał:
    Też jestem tego zdania by kupować stan faktyczny. Poświecić 1-2 dni. Zrobić listę intersujących samochodów tak z 4-6 objechać sprawdzić wybrać najlepszy z nich (ważne by obejrzeć od spodu na jakimś kanale , a zwycięzce przed zakupem przepuścić przez ścieżkę diagnostyczną na przeglądzie (stan hamulców, obecność kataliazatora, stan amortyzatorów jakieś większe luzy i stan blacharski od spodu ,wycieki).


    Dzięki za porady.
  • REKLAMA
  • #14 20632974
    Mobali
    Poziom 43  
    Kantylena napisał:
    Za 1 pensję to się szuka aut w okolicy miejsca zamieszkania, najlepiej OLX i filtrujemy żeby to było max 10 km od domu.
    Może być niełatwo lub potrwać bardzo długo. Zdecydowanie lepiej poszerzyć krąg poszukiwań. Sam zwykle szukam do 50-60km, ale ostatnie zakupione auto było na tyle atrakcyjne, że pojechałem ponad 140km na oględziny. No i opłaciło się - zakup skuteczny.
    Kantylena napisał:
    Coś co ma podłogę, skręca, hamuje, długie opłaty i tyle.
    Tyle, że przy odrobinie zaangażowania można kupić znacznie lepiej niż tylko kosztowną skarbonkę ;-)
    Kantylena napisał:
    Marka ma takie znaczenie jak kolor płynu do spryskiwaczy, coś co 15-20 lat temu było trwałe i dobre, dzisiaj po 5 właścicielach może być totalnym śmietnikiem.
    Może być złomem, ale wcale nie musi. Sam oglądałem wiele starszych, ale świetnie utrzymanych samochodów. Bywa także, że relatywnie nowe auta są skrajnie zaniedbane i zakatowane. Moim zdaniem marka ma kolosalne znaczenie przy starszych autach. Począwszy od dostępności do części i kosztów serwisu, na typowych awariach związanych choćby z przebiegiem kończąc. Wiesz doskonale, że można kupić stare auto, gdzie jedna naprawa przekroczy jego realną wartość. Po co więc pchać się na minę i kupować byle co?
    Kantylena napisał:
    To że Panda w gazetkach była udana to nie znaczy ze zakatowana miejską jazdą przez emeryta albo kogoś kto rzadko serwisował ją taka będzie przy każdym egzemplarzu.
    A co to ma wspólnego a Pandą? Przecież każde auto może zakatowane miejską jazdą, źle serwisowane, niezadbane... Tyle tylko, że w akurat Panda jest popularna, wiec i oferta jest większa. A że i serwis zawsze był tani, jest więc spora szansa na znalezienie czegoś niekombinowanego i krajowego.
    sigwa18 napisał:
    ...przepuścić przez ścieżkę diagnostyczną na przeglądzie (stan hamulców, obecność kataliazatora, stan amortyzatorów jakieś większe luzy i stan blacharski od spodu ,wycieki).
    Dokładnie. Kupuje się bez względu na markę, każde auto trzeba osobiście oglądać i dokładnie sprawdzić. I podczas poszukiwań warto uzbroić się w cierpliwość.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #15 20634641
    lolek2417
    Poziom 14  
    Mobali napisał:
    Kantylena napisał:
    Za 1 pensję to się szuka aut w okolicy miejsca zamieszkania, najlepiej OLX i filtrujemy żeby to było max 10 km od domu.
    Może być niełatwo lub potrwać bardzo długo. Zdecydowanie lepiej poszerzyć krąg poszukiwań. Sam zwykle szukam do 50-60km, ale ostatnie zakupione auto było na tyle atrakcyjne, że pojechałem ponad 140km na oględziny. No i opłaciło się - zakup skuteczny.
    Kantylena napisał:
    Coś co ma podłogę, skręca, hamuje, długie opłaty i tyle.
    Tyle, że przy odrobinie zaangażowania można kupić znacznie lepiej niż tylko kosztowną skarbonkę ;-)
    Kantylena napisał:
    Marka ma takie znaczenie jak kolor płynu do spryskiwaczy, coś co 15-20 lat temu było trwałe i dobre, dzisiaj po 5 właścicielach może być totalnym śmietnikiem.
    Może być złomem, ale wcale nie musi. Sam oglądałem wiele starszych, ale świetnie utrzymanych samochodów. Bywa także, że relatywnie nowe auta są skrajnie zaniedbane i zakatowane. Moim zdaniem marka ma kolosalne znaczenie przy starszych autach. Począwszy od dostępności do części i kosztów serwisu, na typowych awariach związanych choćby z przebiegiem kończąc. Wiesz doskonale, że można kupić stare auto, gdzie jedna naprawa przekroczy jego realną wartość. Po co więc pchać się na minę i kupować byle co?
    Kantylena napisał:
    To że Panda w gazetkach była udana to nie znaczy ze zakatowana miejską jazdą przez emeryta albo kogoś kto rzadko serwisował ją taka będzie przy każdym egzemplarzu.
    A co to ma wspólnego a Pandą? Przecież każde auto może zakatowane miejską jazdą, źle serwisowane, niezadbane... Tyle tylko, że w akurat Panda jest popularna, wiec i oferta jest większa. A że i serwis zawsze był tani, jest więc spora szansa na znalezienie czegoś niekombinowanego i krajowego.
    sigwa18 napisał:
    ...przepuścić przez ścieżkę diagnostyczną na przeglądzie (stan hamulców, obecność kataliazatora, stan amortyzatorów jakieś większe luzy i stan blacharski od spodu ,wycieki).
    Dokładnie. Kupuje się bez względu na markę, każde auto trzeba osobiście oglądać i dokładnie sprawdzić. I podczas poszukiwań warto uzbroić się w cierpliwość.


    Powiedz mi kolego jeszcze czy jest sens aby próbować bardziej zwracać uwagę na pojazdy które mają łańcuszek zamiast standardowego rozrządu ?
    Przyjęła się taka niepisana legenda że przy tego typu rozwiązaniu są mniejsze koszta obsługi ...
    Pytanie czysto teoretyczne.
  • #16 20636057
    user64
    Poziom 33  

    Nie ma to sensu. Z racji tego, że szukasz aut leciwych już, jeżeli łańcuch lub jego elementy będą już wadliwe, to koszta będą niewspółmiernie wyższe niż wymiany rozrządu na pasku.
  • #17 20636189
    Mobali
    Poziom 43  
    lolek2417 napisał:
    Powiedz mi kolego jeszcze czy jest sens aby próbować bardziej zwracać uwagę na pojazdy które mają łańcuszek zamiast standardowego rozrządu? Przyjęła się taka niepisana legenda że przy tego typu rozwiązaniu są mniejsze koszta obsługi... Pytanie czysto teoretyczne.
    Szukasz auta leciwego, pewnie ze sporym przebiegiem. Należy więc i tak zakładać zaraz po zakupie kontrolę i ewentualną wymianę. Łańcuszek jest teoretycznie trwalszy, ale jego serwis znacznie droższy. Z kolei współczesne paski rozrządu cechują się znacznie większą trwałością i niezawodnością, a ich ewentualna wymiana jest tańsza - zwykle to mniej więcej połowa kosztów serwisowania rozrządu na łańcuchu. Poza tym w silnikach bezkolizyjnych (np. wskazana wyżej Panda), nawet zerwanie się paska nie będzie skutkować poważną awarią. Poza kontrolą paska, w starszym używanym aucie musisz bezwzględnie wkalkulować w zakup wymianę wszystkich płynów instalacyjnych. A zapewnienia sprzedawcy w tym względzie radzę traktować z przymrużeniem oka ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #18 20636249
    ^ToM^
    Poziom 42  

    Panda jest bardzo fajna na ryby i grzyby. Szczególnie w tej nowej budzie. Niemniej jednak w tej nowej jest przesadnie droga i co ciekawe jest ich dość mało na rynku. Chyba głównie szły na eksport. Ciekawe w ogóle czy pandy nadal są produkowane? Może ktoś wie?
  • #19 20636435
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Panda , Seiko tanie i trwałe. Patrz pizzerie
  • #20 20636441
    Mobali
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Panda jest bardzo fajna na ryby i grzyby. Szczególnie w tej nowej budzie.
    Tu się akurat nie zgodzę. "Trójka" to zdecydowanie najsłabsza i najmniej odporna na trudniejsze warunki Panda. Karoseria jest delikatniejsza, elektroniki dużo, mnóstwo plastików które można urwać i gorsze parametry trakcyjne w terenie. Na ryby i grzyby zdecydowanie najlepsza byłaby Panda pierwszej generacji - kwintesencja prostoty. No, ale to dzisiaj spory rarytas i niełatwo taką znaleźć. Ceny też raczej nie zachęcają. A gdyby trafić jeszcze "jedynkę" z rewelacyjnym napędem 4x4 to byłoby jak trafienie w totka. Pozostaje więc dwójka na otarcie łez ;-)
    ^ToM^ napisał:
    Niemniej jednak w tej nowej jest przesadnie droga i co ciekawe jest ich dość mało na rynku.
    Tu się zgodzę, że cena nowej Pandy jest skalkulowana wysoko. A brak oferty aut używanych na rynku też daje sporo do myślenia. Tak jak relatywnie niewielki spadek wartości.
    ^ToM^ napisał:
    Ciekawe w ogóle czy pandy nadal są produkowane? Może ktoś wie?
    Oczywiście, trzecia generacja jest wciąż produkowana, tyle że już nie w Polsce jak "dwójka".
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #21 20636461
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Mobali napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Panda jest bardzo fajna na ryby i grzyby. Szczególnie w tej nowej budzie.
    Tu się akurat nie zgodzę. "Trójka" to zdecydowanie najsłabsza i najmniej odporna na trudniejsze warunki Panda. ....


    Miałem na myśli wygląd. Ta nowa bardziej mi się podoba niż ta stara, kanciasta.
  • #23 20636470
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Taa, kup starą Pandę, jeszcze może 4x4 za 4 tys. Powodzenia.
  • #24 20637124
    Mobali
    Poziom 43  
    andrzej20001 napisał:
    Taa, kup starą Pandę, jeszcze może 4x4 za 4 tys. Powodzenia.
    Czytaj ze zrozumieniem, bo dokładnie to właśnie napisałem wyżej - stara Panda 4x4 to dzisiaj rarytas. I nawet jak się trafi, to pewno nie za te pieniądze ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #25 20637247
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Własnie czytam, kolega napisał budżet w 1 poście. Także proponujcie opcje ze zrozumieniem dla autora a nie z marzeniami.
  • #26 20637290
    Mobali
    Poziom 43  
    Wyżej proponowałem te auta, które zdecydowanie da się kupić za wskazane przez autora pieniądze. A co do Pandy I... Przecież napisałem, że trudno znaleźć i cenowo nie będzie to nierealne. A poza tym odpowiadałem Koledze, który proponował do lasu "trójkę"? A ta "trójka" też chyba w "nieco" wyższym budżecie? Ale jak widać i czytasz i czepiasz się wypowiedzi dość wybiórczo ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #27 20637318
    Macosmail
    Poziom 35  

    Ten ocynk w Pandzie działa coś słabo. Szukałem kilka lat temu Pand i większość miała zgnite progi. Teraz też czasami przyglądam się na mieście i często widać mniejsze bądź większe wykwity. A ten nowszy silnik 1.2 69 KM nie jest już bezkolizyjny.
    Może Renault Clio albo Modus? W Renault od pewnego rocznika blachy są naprawdę dobrze zabezpieczone, a silniki 1.2 75 KM są bezawaryjne i dobrze współpracują z LPG.
  • #28 20637598
    sigwa18
    Poziom 43  
    Na Polskie posolone drogi sprawdzał się tylko ocynk z Audi 80.
  • #29 20637715
    Macosmail
    Poziom 35  
    Ale to już starocie. Z trochę nowszych, w których klima i to automatyczna jest standardem, często ESP oraz minimum 4 poduszki powietrzne oraz praktycznie tak samo odporne na korozję jak Audi 80 to A3 8L po liftingu. Czasami korodują ranty drzwi i rynienki dachowe, ale podwozie często bez śladu korozji. Nawet tam, gdzie w Audi 80 już powoli wychodzi czyli okolice mocowania tylnego wieszaka tłumika i ogólnie tył to w A3 jest całkowicie zdrowo przynajmniej tak było w tych, z którymi miałem do czynienia. To już nowsze 8P są w gorszym.
    Dorzucić trzeba jeszcze Audi A2. Klima automatyczna, ESP, poduszki powietrze i brak problemu z korozją.
    A wracając do Renault to są naprawdę dobrze zabezpieczone przynajmniej te z lat produkcji Clio III. Peugeoty i Citroeny są już trochę gorzej. Np. w 207 już widać zaczyna się korozja na progach. W 206 już chyba było lepiej.
    W nowszych rocznikach zaczęło się oszczędzanie na wszystkim aby tylko zredukować masę, a tym samym emisję Co2.
  • #30 20724096
    lolek2417
    Poziom 14  
    Mobali napisał:
    W tym przedziale cenowym szukałbym czegoś popularnego i taniego w serwisie. Czyli Polo (będzie niełatwo znaleźć), albo Panda (tu łatwiej trafić), szczególnie ocynk. To autko tanie i niewymagające, proste w serwisie, z łatwo dostępnymi częściami. W dodatku całkiem nieźle pojedzie poza asfaltem i na rybki bo krótka i ma dobry prześwit. Natomiast starsze japońce, poza powszechną korozją, potrafią dać ostro po kieszeni w serwisie. Po drugie, przy poszukiwaniu auta na krótkie trasy, zwykle bierze się pod uwagę małe silniki. Czyli spalanie w okolicach 5-6 litrów? Przy tak małych przebiegach dopłacanie do gazu może nie być opłacalne. Tym bardziej, że mogą dojść koszty serwisowania/wymiany instalacji. Matiz? Trochę mały i hardcorowy. Ale miałem swego czasu w użytkowaniu Nexię i byłem z niej baaadzo zadowolony. Oczywiście póki jej ruda nie zeżarła ;-)


    Odkopię trochę temat, szukałem Pandy i Polo w moim regionie - niestety brak, albo poza budżetem się pojawiały albo trupy.
    Znalazłem nie daleko Renault Megane, z 2001r po zdjęciach podłogi wygląda całkiem ok. Sprzedający prywatna osoba, ciekawi mnie tylko co sądzicie o silniku bo siedzi tam już 1.6 16V
    Długie opłaty pojazdu - do połowy 2024r.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat zakupu samochodu do 4-5 tys. zł, odpowiedniego do jazdy w krótkich trasach, w tym na ryby. Użytkownicy polecają małe, ekonomiczne modele, zwracając uwagę na trwałość i koszty serwisowania. Wśród rekomendacji znalazły się: Fiat Panda, Skoda Fabia, Opel Corsa, Renault Clio, Hyundai i10 oraz Kia Picanto. Użytkownicy podkreślają znaczenie stanu technicznego pojazdu, a także zalecają sprawdzenie korozji, szczególnie w modelach starszych. Wskazano na silniki benzynowe, a także na możliwość instalacji LPG dla lepszej ekonomii. Wskazano również na różnice w trwałości silników, z preferencją dla jednostek 1.2 w Pandzie oraz 1.4 w Fabii.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA