logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.

398216 Usunięty 02 Lip 2023 18:39 6273 40
  • Jakiś czas temu zauważyłem że chińskie moduły lutowane są... czymś. Czymś, co z wyglądu cynę* przypomina ale w porównaniu do dotychczas stosowanej w warsztacie cyny ma się jak szkło do lodu. Po prostu o wiele trudniej ją roztopić a o wylutowaniu jakiegokolwiek elementu polutowanego przez chińskie małe rączki można albo się spocić albo zapomnieć. Szczególnie (co w zasadzie normalne i logiczne) jeśli płytka dwustronna...

    Postanowiłem więc sprawdzić naocznie i praktycznie w czym rzecz.
    Po pierwsze - Cynel stosuje w cynie ołowiowej stosunek 60/40 (stosunek cyny do ołowiu) - chińska cyna w znamienitej większości - jeśli już z ołowiem - ma proporcje 63/37 - niby różnica niewielka, ale... ale jak to wpływa na sam proces lutowania?
    Aby nie mądrzyć się niepotrzebnie wziąłem odpad laminatu FR4 (bez czyszczenia i bez zabezpieczonej powierzchni kalafonią), włączyłem stację , ustawiłem typową do codziennego lutowania temperaturę ok. 320*C, ustawiłem mikroskop (pożyczony od Kolegi - na marginesie konstrukcja statywu i regulacja ostrości z plastiku podłej jakości i to niestety daje się we znaki - nie polecam tej wersji. Jeśli już ktoś by się decydował to statyw aluminiowy! - jest też taka wersja) włączyłem aparat i... i efekty poniżej:


    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.


    Od lewej - Cynel ołowiowa, Cynel srebrowa, Chińska ołowiowa, cyna z domieszką niklu (bez ołowiu, produkcji japońskiej).

    Na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie (przynajmniej na zdjęciu), ale w realu cyna z niklem jest sztywniejsza, potem nieco mniej sztywna cyna ze srebrem i najmniej sztywna ołowiowa. Podobnie zawartość topnika - wszystkie typy mają wewnątrz drutu kanalik z topnikiem - nie wiem jakim (można się domyślać, że na pewno inny w cynie ołowiowej niż pozostałych) jednak w cynie chińskiej dość mocno różni się zapachem podczas lutowania.

    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.

    Wygląd zewnętrzny lutowia na szpuli praktycznie nie do odróżnienia - cyna z Cynela ze srebrem jest nieco bardziej błyszcząca.

    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych. Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.

    Powyżej próbki lutów. Tym razem kolejność jest inna : Od lewej, Cynel ołowiowa, potem Cynel ze srebrem, cyna z niklem i na końcu chińska cyna ołowiowa...



    Jak widać pierwsza próba dla temperatury 320*C wypadła... niepomyślnie. Co prawda po dotknięciu cyną do grota topiła się ona jeszcze w miarę poprawnie, ale... ale przy próbie lutowania jaką się zwykle stosuje (najpierw nagrzewanie padu z nóżką elementu a po chwili dopiero wprowadzenie cyny do padu) Cyna nie chciała się topić a jak już udało się ją do tego namówić, to po dotknięciu z warstwą miedzi natychmiast stygła, tężała i z lutowania nici.
    Po kilku próbach zwiększyłem temperaturę do prawie 450*C (!) i wynik jak niżej:



    Dopiero tak drastyczna zmiana temperatury dała w miarę poprawny efekt. Czemu w miarę? Bo po ostygnięciu cyna ołowiowa z Cynela wyglądała tak:


    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.


    A cyna bezołowiowa z chin tak:


    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.



    Różnica widoczna lepiej w realu- cyna chińska po wystygnięciu ma matową powłokę, wyraźnie "krystaliczną", a Cynel błyszczącą równomierną (te kreski na samej powierzchni to resztki topnika - kalafonii - z samej cyny).
    Wydaje się więc że mamy rozwiązanie - stop eutektyczny (60/40) nie dość że ma najniższą temperaturę topnienia, to daje o wiele lepsze połączenia, bardziej trwałe (wiadomo że krystaliczna struktura ma mniejszą wytrzymałość) i mniej naraża lutowane elementy na uszkodzenia od zbytniego rozgrzania. Jest to szczególnie ważne w wypadku ew. demontażu czy próbach zamiany elementów w gotowych modułach.
    A czy różnica w cenie wyróżnia Cynela in plus? Hmmm... ostatnimi czasy ceny stopów lutowniczych produkcji Cynel'a wzrosły i nie można powiedzieć czy tak już zostanie czy poszybują jeszcze bardziej. Jakieś pół roku temu kupowałem 0,5 kG cyny bezołowiowej średnicy 0,7mm za ok. 120 zł a obecnie 0,5kG to już 170 zł...
    A chińskie? Tu wolna amerykanka. Cena zależna od sprzedawcy (co jeszcze zrozumiałe) i od średnicy (to w pewnym zakresie również) to z jakiegoś powodu trudno znaleźć średnicę 0,7 - typowa to 0,8mm a i z ilością (wagą) jest inaczej; przeważnie większość ofert dotyczy szpulek 100G a największa szpula jaką udało mi się znaleźć (o przybliżonej masie do tej o której pisałem) to 400G i cenie w okolicy 97zł (stop 60/40). Bywa też i na szpulkach 0,5kG i w dodatku stop 60/40, ale już za ok. 116 zł ( https://pl.aliexpress.com/item/10050050768477...d=2023052809280214867886841762400010575878_10 )
    Czy zatem opłaca się kupować cynę chińską? Pomijając zdecydowanie dłuższy czas oczekiwania, efekty (nieco nieporównywalne, bo nie miałem okazji spróbować jak zachowuje się cyna ze stopem 60/40) wynikające z prób ... nie bardzo. Nawet w wypadku prawie 2x mniejszej ceny może się okazać, że wyrzucimy w błoto i cynę i lutowane urządzenie. Pomijam już propagowanie wyrobów polskich. Nawet Cynel'owska srebrowa cyna lutuje poprawnie w temperaturze niższej niż chińska ołowiowa (przypominam że chodzi o stop 63/37), daje zdecydowanie lepszą spoinę a i jakoś lepiej pachnie (osobiście lubię zapach kalafonii)... ;)

    Tak czy owak - sam test jaki wykonałem, zdaję sobie sprawę, jest dość mało znaczący - nie mogłem porównać takich samych stopów - ale nawet w porównaniu ołowiowej ze srebrową (czy nawet tą japońską z niklem) wszystko wskazuje na niską jakość chińskich stopów lutowniczych. Dużo wyższa wymagana temperatura, inny topnik, inna faktura spoiny - wszystko za używaniem stopów lutowniczych renomowanych marek.
    Jeżeli Koledzy mają jakieś własne doświadczenia w tym zakresie, chętnie poznam opinię. Ja w każdym razie do cyny "made in PRC" zraziłem się mocno.

    Na koniec film obrazujący różnice w topliwości i zwilżaniu miedzi przez różne stopy lutownicze.
    Po kolei lutuję: Zwykła cyna (Cynel 40/60) ołowiowa, Cynel cyna bezołowiowa ze srebrem, Cyna (producenta nie pamiętam a odpadła nalepka . Na pewno jakaś Japońska) z niklem (cyna +nikiel), i na koniec cyna ołowiowa z chin (57/43). Ponieważ (co widać) normalna temperatura jaką lutuję nie dawała rady (340*C) ostatnia próba to cyna chińska ale w temperaturze 450*C.



    Tak więc po obejrzeniu powyższego nikt chyba nie będzie mieć wątpliwości czym NIE LUTOWAĆ.



    * - różnica ujawnia się najlepiej w momencie próby wymiany jakiegoś elementu.


    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 20639420
    vorlog
    Poziom 40  
    Dobre! :)
    Ja bym jeszcze się pokusił o małe rozróżnienie
    398216 Usunięty napisał:
    Zwykła cyna (Cynel 40/60) ołowiowa

    na "zwykłą" tańszą i "profesjonalną", droższą.
    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.
    Niby obie o takim samym stosunku cyna/ołów, ale ta "pro" zawiera o wiele więcej topnika (kalafonii)- jak pamiętasz cynę z czasów ZURiTu to wiesz, co mam na myśli- aż pryska przy lutowaniu, ale też doskonale pobiela i nie "przepala" się zbyt łatwo do postaci szarego pumeksu :)
    Sorry, nie zrobię uczciwej pokazówki, bo se uszkodziłem ślepia nieco :(
    V.
  • #3 20639523
    TechEkspert
    Redaktor
    Widziałem ostatnio na elektrodzie reklamę spoiwa cynel o obniżonej temperaturze, trzebaby przetestować... Może by Ci podesłali próbkę?
  • #4 20639612
    sirpsychol
    Poziom 12  
    Przede wszystkim nie należy wierzyć w chińskie cyferki, jak napisali 63/37 to znaczy tylko tyle, że napisali. Szacun za pracę nad tym testem ale tak naprawdę nie wiadomo co jest w tym chińskim spoiwie.
  • #5 20639671
    Grzegorz_madera
    Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:
    stop eutektyczny (60/40) nie dość że ma najniższą temperaturę topnienia,
    Tyle, stop eutektyczny to stop 63% cyny i 37% ołowiu, temperatura topnienia 183°C. 60/40 nie jest stopem eutektycznym.
  • #6 20639733
    E8600
    Poziom 41  
    Przydało by się przetestować tą chińską cynę z dodatkiem zewnętrznego topnika.
    Cynel ma dużą zawartość kalafonii przyjemnie się tym lutuje ale są prace gdzie ta duża zwartość kalafonii przeszkadza.

    Co tu pisać cena czyni cuda, sam kilka dni temu kupiłem w Kauflandzie szpulkę 100g 0,7mm za 10zł na promocji nie jest to Cynel ale z dodatkiem zewnętrznego topnika daje radę.
    To nie moje wideo ale po obejrzeniu chyba się skuszę na jeszcze jedną puki jest promocja. :D


  • #7 20639768
    Baskhaal
    Poziom 19  
    Od kiedy zacząłem stosować Alpha Telecore HF-850 nie widzę opcji aby stosować inne spoiwo.
    Sn99,3/Cu0,7/2,2% flux

    Ok, ołowiówka czasem (raczej rzadko) wspomaga jakis rework&repair ale to tylko w sytuacjach ekstremalnie trudnych gdy klasyczne metody nie wystarczają.
  • #8 20639802
    szeryf3
    Poziom 28  
    Dla mnie jak cyna to raczej firmy Cymel bo te chińskie to raczej nie wiadomo co dostaniesz nawinięte na szpuli.
    Od czasu do czasu natrafiam na element do wylutowania, kiedy to spoiwo doprowadza mnie do rozpaczy.
  • #9 20639951
    Grzegorz S.
    Poziom 16  
    @E8600, mam tę cynę z Kauflandu, słabo się nią lutuje, do Cynela się nie umywa.
  • #10 20640137
    E8600
    Poziom 41  
    Grzegorz S. napisał:
    Mam tę cynę z Kauflandu, słabo się nią lutuje, do Cynela się nie umywa.

    Zgadzam się, ale z dodatkiem topnika jest lepiej.

    W artykule zabrakło informacji o tym, czym jest stop eutektyczny oraz skąd się wzięła ta proporcja 60/40?
    Uproszczony wykres fazowy na zamieszczonej grafice Link
    Tutaj znajdziemy bardziej rozpisany/wyjaśniony wykres równowagi fazowej Sn-Pb.Link
    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.
  • #11 20640239
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Może kilka słów wyjaśnienia...
    "Najniższa temperatura topnienia" - dotyczyła najniższej wśród testowanych. Może faktycznie stop eutektyczny to nie jest, ale skoro takowy winien mieć proporcje 63/37, to dlaczego ten chiński badziew topi się najtrudniej? (od razu uprzedzę - nie mam możliwości, by podważyć informacje na etykiecie; uznaję więc, że producent wie, co pisze i co robi. Jeśli ktoś potrafi zrobić analizę chemiczną tego stopu, to proszę zamieścić swoje wyniki).
    Topnik... hmmm. Może i poprawi nieco zwilżalność, ale co ma to do temperatury topnienia? Na filmie dokładnie widać, jak szybko stygnie chińska cyna - nawet w temperaturze 450°C jest to ułamek sekundy. A co do jej jakości - chyba nie trzeba nikomu przypominać, jak ciężko jest wylutować jakiś element z PCB produkcji chińskiej. Bez zmieszania z "normalną" cyną, bez ustawienia wysokiej temperatury i podlania dodatkowym topnikiem, to istne męczarnie - zarówno dla osoby wykonującej lutowanie, jak i dla samej płytki wraz z elementami na niej. No i moje osobiste spostrzeżenia związane z trwałością takich połączeń - praktycznie trudno znaleźć sprzęt lutowany w Chinach, którego luty po upływie gwarancji nie wymagałyby co najmniej poprawienia (o ewentualnej wymianie cyny na "normalną" nie wspominając).

    A co do tego artykułu; powstał z potrzeby chwili i jako wynik konieczności usunięcia usterki w naprawianym sprzęcie. Nie wiem, może to ze względu na chorobę, ale ostatnio coraz bardziej przeszkadza mi ta bylejakość lutowania w wykonaniu naszych chińskich kolegów. Owszem - mają ciekawe rozwiązania układowe, zwłaszcza gdy chodzi o najefektywniejsze wykorzystanie możliwości danych elementów. Oszczędzać potrafią - czasem do przesady, tak jak w przypadku tej cyny... ;)
    Gdyby z podobnym zapałem i uporem dążyli do poprawy jakości i trwałości swoich wyrobów (pozostając przy niskich cenach) byłoby wspaniale... :)
  • #12 20640328
    E8600
    Poziom 41  
    Chiny od dawna zajmują się recyklingiem elektroniki można się więc domyślać, że obejmuje ona również odzysk spoiw lutowniczych. Osobiście uważam, że niskiej jakości spoiwa lutownicze z Chin zawdzięczają dużej ilości zanieczyszczeń bowiem uzyskanie bardzo czystego surowca jest kłopotliwe=kosztowne.
    Mogli byśmy się zdziwić jak by ktoś miał możliwość i zbadał skład na spektroskopii masowej.
  • #13 20640332
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    E8600 napisał:
    Osobiście uważam, że niskiej jakości spoiwa lutownicze z Chin zawdzięczają dużej ilości zanieczyszczeń bowiem uzyskanie bardzo czystego surowca jest kłopotliwe=kosztowne.
    Dziękuję. Nie wypadało mi samemu tego pisać, ale również takie wrażenie odnoszę.
    398216 Usunięty napisał:
    Gdyby z podobnym zapałem i uporem dążyli do poprawy jakości i trwałości swoich wyrobów (pozostając przy niskich cenach) byłoby wspaniale...
  • #14 20640440
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    Cyna była jakieś trzy lata temu po ok. 20 $ za kg Ostatnio jest po 26.
    Ołów ok. 10 razy tańszy od cyny. Więc to cyna decyduje o cenie spoiwa.
    Mam cynę w sztabie i w granulkach, ponad kilogram.
    60 robić nie zamierzam ponieważ mam też dwie szpulki Cynela Sn60Pb40 razem jakieś 400 gramów.
    Zrobiłem sobie spoiwo z bizmutem o t.t ok. 138 °C ale nie wiem czy uda się wyciągnąć drut.
    Na razie przewalcowałem na blachę i tnę sobie paseczki. Topnik zewnętrzny.
    Wiem co mam i niespodzianek nie będzie.
    Sporo czytałem o spoiwach i topnikach.
  • #15 20640489
    victoriii
    Poziom 19  
    No właśnie, ja się zastanawiam, czy przypadkiem ten chiński stop to nie jest w większości ołów, to by wyjaśniało sprawę ze względu cenowego i dlaczego tak szybko zastyga.
  • #16 20640597
    RitterX
    Poziom 39  
    Krótka wstawka z metalurgii, stop eutektyczny czyli równowagi między dwoma pierwiastkami oznacza, że są równomiernie wymieszane. W przypadku stopu eutektycznego SnPb mielibyśmy po przecięciu, zeszlifowaniu i lekkim podtrawieniu w powiększeniu "zebrę" czyli przekładaniec kryształów Sn i Pb. W przypadku nierównowagi byłyby większe grudki, kryształy pierwiastka, którego jest więcej w osnowie tego, którego jest mniej.
    Mieszanie kilku pierwiastków dodaje kolejne stopnie swobody czyli dla stopu złożonego z trzech wykres eutektyki będzie trójwymiarowy a na dokładkę nawet dla stopu dwuskładnikowego nie ma pewności czy wykres będzie ciągły?
    W stopach lutowniczych Pb pełni/ł funkcję poprawy zwilżalności oraz plastyczności stopu czyli wszystko to czego nie zapewnia Sn a organoleptycznie można się przekonać lutując stopami PbFree. Jeżeli drut spoiwa nie jest kruchy a kulka lutu gładka i plastyczna oraz punkt płynięcia jest punktem płynięcia stopu a nie chrzanieniem na raty, to znaczy, że ołów w nim jest i to we względnie właściwej proporcji.
    By nieco poprawić plastyczność stopu PbFree dodaje się do głównego składnika Sn jeszcze Cu ale to kosztuje podniesieniem temperatury topnienia. Coś jak w tym przypadku. Aby ten proces powstrzymać do stopu wypada dodać składnika, który obniży temperaturę topnienia np. bizmutu. Stop przez jego dodanie w mocno przypadkowej proporcji stanie się bardziej kruchy i podatny na grudkowanie w czasie lutowania ale kogo to obchodzi? Jak macie ociupinkę czasu to rzućcie okiem na to jak wyglądają kryształy bizmutu?
    No i tak to się kręci na rynku stopów lutowniczych.
    Odzysk metali np. z PCB polega na ich chemicznym rozpuszczeniu np. tanim kwasem siarkowym a następnie strąceniu w kolejnej reakcji soli danego pierwiastka, która jest nierozpuszczalna w wodzie. Ni, Cu, Pb, Sn rozpuszczają się w H2SO4.
    Ekstrakcja elektrochemiczna jest droższa i stosowana dla uzyskania wysokiej czystości metalu czyli nie koniecznie w produktach wrażliwych cenowo lub takich, które mają mieć właściwą marżę a na daną grupę klientów można położyć patyk bo w dużej części nie i tak mają bardzo słabe pojęcie o tym co robią.

    Używam stopów Cynel-a, czekam aż wpadną na produkcję cienkich drutów lutowniczych bez żyły z topnikiem gdyż jest to średnio potrzebne w dobie powszechnego użytku past lutowniczych. Jedno jest pewne, jeżeli lutuję stopem Cynel-a to nie zdarzyło mi się, że to czym lutuję zachowywało się inaczej od tego co przewidywałem. Nie ma znaczenia czy jest to SnPb czy PbFree?
    Nie ma sensu tkwić w mylnym przekonaniu, że można pozostać przy stopach ołowiowych i jakoś to będzie. Na pewnym etapie ta ołowiana bajka się skończy. Ważne by stop PbFree zachowywał się tak jak powinien a nie był chińskim żartem z lutowania.
  • #17 20640623
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    Kilka lat temu kupiłem zwykłą, najtańszą lutownicę oporową, która służy do dzisiaj. Niedawno kupiłem trochę lepszą lutownicę z regulacją temperatury od 200 do 450 stopni, której jeszcze nigdy nie używałem, a zacznę używać albo jak stara obecna lutownica przestanie być użyteczna z powodu odkształcenia końcówki, również w przypadkach konieczności przerobienia czegoś w nowym, kilkuletnim sprzęcie.

    Moja lutownica, ta stara, to nie wiem, jaką ma temperaturę, nie ma żadnej regulacji, ale ma takie cechy:
    1. Lutowanie cyną Cynel SnPb - SW26 - (1.1.2.B) to żaden problem.
    2. Jak chcę coś odlutować lub przerobić w jakimś starym urządzeniu (wyprodukowane wcześniej niż rok 1999) lub po kimś w amatorskim urządzeniu, to nie ma żadnego problemu.
    3. Jak chcę coś przerobić w urządzeniu wyprodukowanym w ciągu ostatnich 10 lat, to da się, ale jest duży problem, bardzo długo trzeba trzymać lutownicę, po dłuższej męczarni cyna puszcza, dlatego kupiłem nową lutownicę, w razie czego.

    Przy okazji spotkałem się ze stwierdzeniem, że w przypadku "opornego" spoiwa i braku możliwości podwyższenia temperatury lutownicy, dopuszczenie zwykłej cyny z ołowiem pomaga rozpuścić spoiwo. Nie miałem okazji tego testować, czy ktoś to próbował i z jakim skutkiem? Ten trik ponoć polega na tym, że dodane spoiwo ołowiowe pomiesza się z tym bezołowiowym i przez to łatwiej będzie stopić i odciągnąć.
  • #18 20640634
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 35  
    andrzejlisek napisał:
    Nie miałem okazji tego testować, czy ktoś to próbował i z jakim skutkiem?

    Tak, to jest prawda.
    Nawet niewielka domieszka "tradycyjnej cyny" potrafi dać zdumiewająco dobre rezultaty.

    Jednocześnie trzeba kategorycznie oddzielić spoiwo występujące w tanich chińskich wyrobach elektronicznych od spoiwa uznanych producentów.
    Firmowe spoiwa bezołowiowe potrafią tylko nieznacznie ustępować ich tradycyjnemu odpowiednikowi.
  • #19 20640654
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    Dodano po 1 [minuty]:

    andrzejlisek napisał:
    dopuszczenie zwykłej cyny z ołowiem też pomaga rozpuścić spoiwo.

    Parę postów wyżej jest wykres równowagi fazowej.
    Dodanie zwykłej cyny coś da jak ktoś ma Sn30Pb70.
    Jak ma Sn60Pb40 to podwyższy się temperatura topnienia.
    Bizmut dodają.
  • #20 20640662
    CMS
    Administrator HydePark
    Jeśli chodzi o stopy i ich właściwości, to doskonale wyjaśnił to Dawid Myśliwiec w tym filmie:



  • #21 20640665
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    Mateusz_konstruktor napisał:
    Jednocześnie trzeba kategorycznie oddzielić spoiwo występujące w tanich chińskich wyrobach elektronicznych od spoiwa uznanych producentów.

    Jeżeli proces produkcji urządzenia polega na tym, ze płyta z naniesionymi elementami wjeżdża do maszyny, która na moment podgrzewa płytę, dzięki czemu spoiwo się topi i tworzą się połączenia, to jak to jest możliwe, że w tej maszynie lutowanie przebiega bez problemu, a późniejsze odlutowanie jest problematyczne. Moim zdaniem, temperatura w maszynie lutującej nie może być wyższa niż temperatura lutownicy, bo by się spaliły wszystkie elementy, szczególnie układy scalone.

    Dodano po 1 [minuty]:

    398216 Usunięty napisał:
    Po prostu o wiele trudniej ją roztopić a o wylutowaniu jakiegokolwiek elementu polutowanego przez chińskie małe rączki można albo się spocić albo zapomnieć.

    A jeżeli lutowanie przebiega ręcznie, to jak sobie z tym radzą, skoro odlutowanie jest dużym problemem z powodu niewiadomego składu spoiwa.
  • #23 20640869
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    andrzejlisek napisał:
    A jeżeli lutowanie przebiega ręcznie, to jak sobie z tym radzi
    Co prawda nie ma tam uśmieszka mrużącego oczko, ale chyba (a przynajmniej taką miałem nadzieję) jazdy odczyta to jako przenośnię. Nikt przy seryjnej produkcji nie lutuje ręcznie a jeśłi już tak się dzieje to wyłącznie są to sporadyczne przypadki - np. elementów zbyt dużych/ciężkich lub nie odpornych na temperaturę jaka występuje podczas lutowania w automacie, które po prostu nie mogą być umieszczane na taśmie lutowania automatycznego.
    RitterX napisał:
    czekam aż wpadną na produkcję cienkich drutów lutowniczych bez żyły z topnikiem gdyż jest to średnio potrzebne w dobie powszechnego użytku past lutowniczych.
    Wielu amatorów i nie tylko nie stosuje past lutowniczych, więc drut cynowy bez topnika (nawet w najprostszej postaci - kalafonii) byłby dla nich znacznym utrudnieniem. Ponadto w serwisie czasem wygodniej i szybciej jest użyć cyny z topnikiem niż kombinacje z pastą.
  • #24 20641026
    dzidek1968
    Poziom 25  
    A ja mam jeszcze w garażu cynę, której używano w szczecińskim Meratroniku (zanim wyzionął ducha w nowych czasach). Miałem tam praktyki w 87 roku i kupiłem (oczywiście "zorganizowaną" przez jakiegoś pracownika) kilogramową szpulkę. Drut o średnicy 1mm, z PIĘCIOMA ! rdzeniami kalafonii. Teraz już nie bawię się elektroniką, ale pamiętam że nigdy nie lutowało mi się tak dobrze jak właśnie tamtą cyną. Jeszcze chyba ze 20 deko mi zostało :-).
  • #25 20641156
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Grzegorz_madera napisał:
    398216 Usunięty napisał:
    stop eutektyczny (60/40) nie dość że ma najniższą temperaturę topnienia,
    Tyle, stop eutektyczny to stop 63% cyny i 37% ołowiu, temperatura topnienia 183°C. 60/40 nie jest stopem eutektycznym.


    Tyle, że cyna 60/40 to właśnie najczęściej 63%/37%. Tylko tak się ją powszechnie oznacza. Czasami się zdarza, że producent podaje dokładny skład: 63/37, ale zazwyczaj nie.
    Nie wiem czy w ogóle jeszcze ktoś produkuje stop 60%/40% - być może, ale nie mam pewności.

    Ogólnie Cynel to jest nadal to, co można śmiało polecać.
  • #26 20641433
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    dzidek1968 napisał:
    Drut o średnicy 1mm, z PIĘCIOMA ! rdzeniami kalafonii.
    A ta cyna nie nazywała się przypadkiem "MULTIOCORE"? Miałem kilogram takiej w latach 70'tych jeszcze. Lutowała wszystko nawet pordzewiałą blachę - a te kanaliki były wypełnione różnymi (!) rodzajami topników.
  • #27 20641467
    ^ToM^
    Poziom 42  
    398216 Usunięty napisał:
    dzidek1968 napisał:
    Drut o średnicy 1mm, z PIĘCIOMA ! rdzeniami kalafonii.
    A ta cyna nie nazywała się przypadkiem "MULTIOCORE"? Miałem kilogram takiej w latach 70'tych jeszcze. Lutowała wszystko nawet pordzewiałą blachę - a te kanaliki były wypełnione różnymi (!) rodzajami topników.


    Multicore to był producent stopów lutowniczych - coś jak Cynel w PL. Róże rodzaje stopów produkowali, czy nadal produkują, bo nie wiem czy ta firma jeszcze istnieje.

    Cyna cynie nierówna czyli porównanie na szybko najpopularniejszych stopów lutowniczych.
  • #28 20641644
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    398216 Usunięty napisał:
    Co prawda nie ma tam uśmieszka mrużącego oczko, ale chyba (a przynajmniej taką miałem nadzieję) jazdy odczyta to jako przenośnię.


    Rozumiem, wiem o co chodzi, na taką skalę nic nie robi się ręcznie, a SMD właśnie służy do lutowania w maszynie. Niezależnie od zastosowanej technologii, zainteresowało mnie, co sprawia, że lutowanie za pomocą spoiwa o niewiadomym składzie i niewiadomych parametrach jest możliwe bez większego trudu, podczas, gdy lutowanie tego czegoś lutownicą jest bardzo trudne.

    Temperatury i czasu oddziaływania ciepła (czy z końcówki lutownicy, czy z gorącego powietrza, czy jeszcze coś innego) nie można zwiększać w nieskończoność. Już nieraz zdarzyło mi się uszkodzić jakiś układ scalony z powodu zbyt długiego przytrzymywania którejś końcówki lutownicą. Żaden element nie jest przeznaczony do przechowywania w temperaturze 200 stopni, choć jest odporny na podgrzanie do takiej temperatury, ale tylko na kilka sekund.
  • #29 20641794
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    System lutowania przemysłowego ma więcej możliwości - po pierwsze - podgrzewa najpierw samą płytkę a dopiero potem już w wysokiej temperaturze są lutowane elementy. Po drugie - można zmieniać skład past lutowniczych (w wypadku SMD to najwygodniejsze spoiwo) oraz topnika. Lutując ręcznie - lutownicą i cyną w druciku jesteśmy skazani zarówno na skład (w tym czystość) spoiwa i zawartego w nim topnika. O ile jeszcze możemy próbować wspomagać się topnikami innymi niż zawarty w spoiwie, to jednak cyna w drucie jest jaka jest. W przemysłowym lutowaniu nawet jak uszkodzi się jakiś element na płycie to w ogólnej skali jest to pryszcz - amator musi liczyć się z tym, że uszkodzenie jakiegoś elementu (czy to wymienianego, lutowanego do płyty czy wmontowanego obok) pociąga za sobą dużo większe niedogodności.
  • #30 20641905
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    398216 Usunięty napisał:
    W przemysłowym lutowaniu nawet jak uszkodzi się jakiś element na płycie to w ogólnej skali jest to pryszcz - amator musi liczyć się z tym, że uszkodzenie jakiegoś elementu (czy to wymienianego, lutowanego do płyty czy wmontowanego obok) pociąga za sobą dużo większe niedogodności.

    A i tak mają wliczone w koszty, że średnio jedna na 10000 sztuk będzie wadliwa i w razie czego, bez zbędnych ceregieli wymienią na nową w ramach gwarancji, a ta wadliwa sztuka trafi do kosza.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono różnice między chińskimi a profesjonalnymi stopami lutowniczymi, zwłaszcza w kontekście ich składu i właściwości lutowniczych. Użytkownicy zauważyli, że chińskie spoiwa, często oznaczane jako 63/37, mogą zawierać zanieczyszczenia, co wpływa na ich trudności w lutowaniu i wylutowywaniu elementów. Wskazano na znaczenie stosunku cyny do ołowiu, gdzie stop 60/40 (Cynel) jest preferowany ze względu na lepsze właściwości. Użytkownicy podzielili się doświadczeniami z różnymi markami, takimi jak Cynel i Alpha Telecore, oraz zwrócili uwagę na problemy związane z jakością chińskich spoiw. Wskazano również na różnice w topnikach oraz na znaczenie eutektyczności stopów lutowniczych.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA