Kolba na gorące powietrze... Nie trzeba chyba tłumaczyć po co jej się stosuje, do czego i jakie są z niej korzyści. Przypomnę więc tylko, że znacznie upraszcza serwis w wypadku konieczności wymiany elementu (ów) SMD. Pozwala na miejscowe nagrzanie płytki do temperatury stopienia się spoiwa lutowniczego, usunięcie uszkodzonego elementu i montaż nowego np. na pastę lutowniczą (nie mylić z pastą ułatwiającą lutowanie! Pasta lutownicza to rodzaj zawiesiny cyny w topniku - nakłada się punktowo na pady lutownicze a po podgrzaniu do odpowiedniej temperatury cyna się topi a topnik robi swoje z napięciem powierzchniowym, co umożliwia połączenie spoiwem tylko nóżek elementu z padami - tak w uproszczeniu).
Nie ma potrzeby nagrzewania całej płytki, co umożliwia szybszą wymianę elementu (bo np. nie ma potrzeby demontowanie elementów które podczas takiego nagrzewania mogą się uszkodzić.
No OK> Wiemy już z grubsza co i po co. a skoro tak możemy poznać bliżej ten konkretny model H-A (bo modeli jest naprawdę dużo a każdy ma swoje wady i zalety niewynikające z dedykowanego rodzaju zastosowania).
Hot Air przychodzi do nas w pudełku z ekologicznej (bo szarej) tektury. Nie jest to duża ani ciężka paczka. Powiedziałbym nawet, ze podejrzanie lekka...
Otwieramy i ...
...Ulga... Nie jest pusto. W piance mości się nasza kolba H-A i dodatkowo kilka nasadek ograniczające do wymaganej wielkości pole nagrzewania. Jest nawet jedna nasadka do konkretnej obudowy (kwadratowy wylot) - jest to przypomnienie, że nasadki tego typu (specjalistyczne) można nabyć osobno - w kształcie i wielkości dopasowanej do konkretnego typu obudowy układu scalonego. Taka dopasowana nasadka jeszcze bardziej ogranicza zbędne grzanie elementów pobocznych układowi jaki musimy wymienić, a jednocześnie skraca czas potrzebny do stopienia cyny.
W większości zastosowań amatorowi takie "wynalazki" potrzebne nie są - można sobie poradzić jedną z dysz/nasadek o okrągłym wylocie a jej średnicę dobieramy do wielkości elementu, ale to już są podstawy pracy z H-A jakie znać muszą wszyscy, którzy muszą układy SMD wymieniać/lutować.
Na pierwszy rzut oka - nasz H-A jest dość nieporęczny - w bardziej rozpowszechnionych urządzeniach tego rodzaju kolba podłączona jest do stacji - wewnątrz której znajdują się układy regulacji temperatury grzałki, siły nadmuchu (z kompresora, który też jest w obudowie stacji) a powietrze tłoczone jest do kolby przez gruby wąż wewnątrz którego znajdują się wszystkie przewody połączeniowe potrzebne do zasilania grzałki wentylatora i zwrotnie podające sygnał z czujnika temperatury do regulatora tejże w stacji. Tu - mamy wszystko w jednym. Czy jest to wygodne i czy nie wpływa na same parametry H-A?
Wygodne - JEST. Jak pisałem wyżej - mimo "upakowania" wszystkich niezbędnych podzespołów wewnątrz samej kolby nie jest ona ciężka. Nawet ja - mając zanik mięśni i ich ograniczoną ruchliwość - nie miałem żadnych problemów by utrzymać kolbę w wymaganej pozycji nad PCB. Mało tego operowanie kolbą jest przy tym znacznie łatwiejsze niż tych "typowych" - z wężem podłączanym do kompresora w stacji. Tu potrzebny jest tylko jeden przewód sieciowy i nic więcej.
Przyjrzyjmy się bliżej :
Sama kolba, mimo że grubsza od "typowej" nie sprawia wrażenia zbyt masywnej/nieporęcznej. Do tego zgrabnie zaprojektowany mini pulpit nastawczy jest stosunkowo ergonomiczny a przy tym wygląda przyjaźnie.
Sama kolba ma w komplecie uchwyt zakładany "na wcisk" na górną część kolby, co umożliwia proste mocowanie kolby na czas gdy nie jest nam potrzebna a także gdy musimy na chwilę mieć wolne obie ręce. Osobiście przykręciłbym ten uchwyt do krawędzi półki nad pulpitem biurka - w takiej pozycji nie byłoby bowiem żadnego ryzyka, że nagrzeję coś czego nagrzać nie powinienem, a przy tym uchwyt na tyle pewnie trzyma kolbę, ze nie ma ryzyka, ze niespodziewanie wyląduje nam na głowie... Niestety - H-A nie jest moja, a Kolegi więc nie będę tego robić, a mój H-A DiY używany jest wraz z inną stacją (też DiY) w dodatku wykorzystywany jest sporadycznie na tyle, ze nie mam potrzeby kupować drugiego - mimo, że cena (uwzględniając możliwości i wygodę operowania) jest niezwykle kusząca.
Wyżej - wypomniany w tekście uchwyt/podstawka i ostrzeżenie umieszczone na górnej/grubszej części kolby o możliwości oparzenia.
...i opisany wcześniej pulpit regulacyjny. I czytelny i łatwy w obsłudze. Sam wylot gorącego powietrza z kolby jest ograniczony w taki sposób by umożliwić precyzyjniejszą i bardziej stabilną w czasie temperaturę - w starszych H-A bywało tak, że histereza temperatury ustawionej była rzędu 20 *C - tu praktycznie nie zmienia się więcej niż o 2*C. Jest więc bardzo poprawnie.
A czy nie wpływa to znacząco na uzyskiwane ciśnienie nadmuchu? W pewnym stopniu na pewno. Raz to wspomniana przesłona wylotu a dwa z racji na ograniczone wymiary kolby sama turbinka powietrzna też musi być mała. Jednak z tego co sprawdziłem nie wpływa to na samo działanie - po prostu trzeba się "naumieć" ustawiać nadmuch - po kilku próbach jest to do opanowania bez problemu.
Na zakończenie filmik ilustrujący wszystko to co najważniejsze:
Już niejako "po słowie" krótka historyjka:
W ostatniej firmie w jakiej pracowałem mieliśmy na stanie podobnej konstrukcji H-A (kolba "wszystko w jednym"). Sam H-A dość leciwy był i być może z tego powodu znacznie cięższy i... głośniejszy. Podczas pracy hałasował tak, że otrzymał przydomek "Krowa" - właśnie ze względu na podobieństwo do ryczenia krowy...
Pozdrawiam.
P.S. Zwyczajowo w poprzednich moich tematach albo polecałem albo nie opisywany sprzęt - tym razem wydaje mi się, że wszystko zawarte jest w filmiku. Gdyby jednak ktoś miał jakieś pytania dodatkowe - proszę o to w poście. W miarę możliwości (H-A najprawdopodobniej dziś powędruje do właściciela) postaram się o wyjaśnienia poruszanych kwestii.
Fajne? Ranking DIY
