Ja też zaproponowałbym Yariske. Szukać sztuki bez korozji i wydaje mi się to idealna opcja. Moja siostra miała właśnie Yariske 1.0 vvit jako pierwsze auto i było 100% bezawaryjne. Bardzo dobre autko, po wymianie kilku elementów (klocki przód, hamulce tył) zaraz po zakupie przez kilka lat nie było najmniejszych problemów. Polecam.
Młody sąsiad jeździ astrą II i generalnie też spoko, ale jednak zdarza się, że coś grzebie pod maską, więc jak ktoś umie sobie sam zrobić przy aucie, to też spoko opcja.
Godne polecenia są też np. Toyota Corolla, Honda Civic i Honda Jazz. Tylko tak jak w przypadku każdego japońca szukać sztuki bez korozji!!!
Nie polecam nic z Niemiec i Francji bo uważam że nie warto. Owszem bywają ładne auta z tamtych stron ale jak trafisz na awaryją sztukę (a nie trudno) to żadna przyjemność.
Jestem zdania że auto ma jeździć i nie zawodzić.
Dodano po 3 [minuty]:
Fiaty też chyba spoko wydaje mi się. Jakieś Punto z dobrym silnikiem benzynowym najlepiej bez turbiny to całkiem dobra opcja.
U mnie na wsi jest świetna panda 1.4 100KM.... Bardzo ładne i zrywne auto, może też warto rozważyć opcje?