Witam, Thalia z silnikiem 1.4 po około 10 sekundach od odpalenia zaczyna wypadać zapłon. Silnik od obrotów jałowych do ok. 1200 obrotów ma zadławienia i ciężko wchodzi na obroty w tym przedziale, na wyższych obrotach jest lepiej. Na początek podmiana świec, przewodów, cewki, zero poprawy. Po diagnostyce komputerem wyszło, że tylna sonda lambda nie działa. Przednia oscyluje w granicy 0,4-0,6V i pokazuje oporność 16 ohm, natomiast tylna ma stałe napięcie 410mV, nie zmienia się, oporność pokazuje 0 ohm (pomiar miernikiem pokazuje 8 ohm). Po odłączeniu tej sondy napięcie pokazuje to samo i oporność o dziwo też 0 ohm (po odłączeniu przedniej sondy oporność jej pokazuje 255 ohm) Nie widzę nigdzie uszkodzenia izolacji instalacji od tylnej sondy. Po zamianie wtyczek sond tylna zaczyna działać na miejscu przedniej sondy. Dodatkowo po odłączeniu obydwóch sond, błąd jest tylko od przedniej, zero informacji o tylnej. Tak jakby sterownik nie brał jej pod uwagę. Kąt wyprzedzenia zapłonu ECU pokazuje od ok. 28° do 32° i nie widzi aby wypadanie na jakimkolwiek cylindrze było. Co zrobić w tej sytuacji?