logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kolejność gaszenia świateł i silnika w samochodzie - czy ma znaczenie?

mikolajk003 29 Lip 2023 01:22 5574 159
  • #1 20672148
    mikolajk003
    Poziom 2  

    Witam. Mam pytanie, które może brzmieć bardzo nowicjuszowsko, ale zastanawia mnie, czy podczas wychodzenia z auta jest różnica, kiedy zgaśnę światła? Czy muszę najpierw zgasić światła, a potem silnik, czy zasadniczo nie ma to zbyt wielkiego znaczenia?
  • #3 20672196
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Ja robię tak - przed zgaszeniem silnika wyłączam wszystkie odbiorniki, światła, klimę, nadmuch i gaszę silnik na wciśniętym sprzęgle.
    Podobnie z odpalaniem - najpierw odpalam silnik z wciśniętym sprzęgłem, potem załączam potrzebne odbiorniki prądu.
  • #4 20672216
    Rezystor240
    Poziom 42  
    @Aleksander_01

    I ja na ten sposób robię dokładnie tak samo. Taki mam nawyk, i to z resztą bardzo dobry nawyk.
    Czym to jest podyktowane, nie żyłowaniem akumulatora.
  • #5 20672369
    mikolajk003
    Poziom 2  

    >>20672149
    To akurat zrozumiałe, ale mam trochę starsze niż ja auto😅 (alfa z 2002) dlatego wolałem się upewnić, a jak pytałem po znajomych i rodzinie to każdy mówił coś innego.
  • #6 20672664
    milejow
    Poziom 43  
    Przy sprawnym ładowaniu i akumulatorze to bez znaczenia czy najpierw zgasisz silnik a potem wyłączysz oświetlenie czy odwrotnie
  • #7 20673029
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    Nie wiem, ile w tym prawdy, ale bardzo wiele lat temu (w kontekście Fiat 126p) słyszałem, że jest to ważne, żeby włączać i wyłączać stacyjkę przy wyłączonych odbiornikach. Argument za tym był taki, że w wyłącznikach świateł i odbiorników są mocniejsze styki i przekaźniki niż w stacyjce. Przy odłączaniu dużego obciążenia (np. włączone światła drogowe, przeciwmgłowe, cofania, awaryjne jednocześnie) styki od stacyjki szybciej by się wypalały z powodu pojawiającej się iskry, niezależnie od odpalania i gaszenia silnika. Zastrzegam, że jest to możliwe, że jest to "miejska legenda" nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Bardzo możliwe, że teraz już nie ma znaczenia, czy światło, klimę włącza się stacyjką, czy przeznaczonym do tego wyłącznikiem.
  • #10 20673081
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    kkknc napisał:
    Nie ma znaczenie co będziesz i w jakiej kolejności robił.

    Na pewno ? To włącz klimę, dmuchawę na max, ogrzewanie tylnej szyby, radio itd i włącz rozrusznik. Ja wiem że auto odpali, ale żywot akumulatora się skraca.
    Wysprzęglenie powoduje zmniejszenie prądu rozrusznika, gaszenie "na sprzęgle" powoduje zmniejszenie drgań i silnik hamuje wybiegiem nie obciążony.
    @andrzejlisek bardzo dobrze zauważyłeś, przykładowo w Citroenach dmuchawa "przechodzi" przez zestyk stacyjki.
  • #11 20673100
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    Kolega pyta o:
    mikolajk003 napisał:
    czy podczas wychodzenia z auta


    I dostał odpowiedź.

    Aleksander_01 napisał:
    Na pewno ? To włącz klimę, dmuchawę na max, ogrzewanie tylnej szyby, radio itd i włącz rozrusznik.


    Dostało mi się ostatnio za błąd ortograficzny - a tu ewidentne czytanie bez zrozumienia.
    Pozdrawiam.
  • #12 20673106
    vorlog
    Poziom 40  
    Aleksander_01 napisał:
    włącz klimę, dmuchawę na max, ogrzewanie tylnej szyby, radio itd i włącz rozrusznik

    A od kiedy to w normalnym aucie rozrusznik startuje bez odcięcia wszystkiego co zbędne, z radiem włącznie?
    Od kiedy to klima da się uruchomić przy zgaszonym silniku?
    O jakich autach rozmawiacie? O jakichś zabytkach czy nowszych niż te dwadzieścia lat, że robi im różnicę sekwencja wyłączania odbiorów prądu przed wyłączeniem silnika?
    V.
  • #13 20673115
    kkknc
    Poziom 43  
    Panowie a skąd u was takie mocno rozbudowane fury z lat 60 czy 70 które mają wszystko. Bo dzisiaj przez stacyjkę to przechodzi jakoś niewiele. Starsz auta mają przekaźniki a nowsze, tak nowsze czyli dobre 20 już lat BSI. Tam też przekaźniki.
    Także większość współczesnych samochodów po przekręceniu stacyjki uruchamia niezbędne do rozruchu podzespoły i światła do jazdy dziennej. Dopiero po rozruchu i otrzymaniu sygnału z alternatora załącza się reszta.
    A co do rozruchu to nie wiem czy zauważyliście jak bardzo zmieniły się silniki i rozruszniki przede wszystkim konstrukcja silników jest optymalizowana pod względem oporów ruchu. I to zarówno ze względu na stosowanie oleju i innej lepkości niż kiedyś ale i sama konstrukcja silników mniejsze panewki bardziej ciasnopasowane, łożyska igiełkowe tu i tam . A przede wszystkim od wielu wielu lat nie ma już smarowania wał korbowy już nie uderza w taflę oleju. Same silniki mają znacznie obniżone stopnie sprężania w stosunku do tego co było w latach 80. Ani same rozruszniki już są z magnesami trwałymi, i przekładnią.
    A część już nie ma znanego rozrusznika.
  • #14 20673164
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    @kkknc masz rację, dziś stacyjka to tylko info do komputera, resztę załatwiają przekaźniki. Rozrusznik jaki by nie był pożera najwięcej prądu z akumulatora, dobrym nawykiem jest załączanie odbiorników dopiero wtedy gdy już jest ładowanie akumulatora, q w niektórych samochodach tych nowoczesnych następuje dopiero po kilku dobrych sekundach.
    Już system S&S miał być taki cudowny a jednak akumulatory pomimo kodowań, nazw producenta, pojemności itd na niewiele się zdaje - góra trzy, cztery lata i akumulator do wymiany.
    Tu jest podobnie jak z turbiną po ostrej jeździe, jedni wyłączają od razu silniki, inni już kilometr przed zjazdem umiejętnie je wychładzają. Jednym i drugim samochód odpali, to jest dobry nawyk a nie jakiś przepis.
    @Michał_74 a nie zauważyłeś przypadkiem że odpowiadałem na post nr 9, kumasz ?
  • #15 20673168
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    Aleksander_01 napisał:
    @michal741 a nie zauważyłeś przypadkiem że odpowiadałem na post nr 9, kumasz ?

    Całe forum elektrod. Koleś pyta o "coś" a tu wywody na temat wszystkiego byle nie na temat.
    Pozdrawiam.
  • #16 20673173
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #17 20673194
    Michał_74
    Poziom 31  
    Wszystko to jak to działa zależny od marki, modelu i roku produkcji.
    Producenci mieszają w tym strasznie.
    Jeżeli akumulator średnio wytrzymuje z 4-6 lat (nie piszemy o super mądrych co mają aku ponad 20 lat i się chwalą). To takie zabiegi gaszenia "z" czy "bez" przedłuży żywotność lub skróci o około kilka- kilkanaście tygodni i nic więcej.
    A same stacyjki czy styki przekaźników bardziej ulegają degradacji w momencie rozłączania prądu niż zaniku na nich.
    Ciekawostka z fiatów ale i inne tez tak mają - światło STOP świeci tylko z zapłonem - inne zawsze. A spotkałem tez auto co zaświecało światła STOP na zaciągniętym ręcznym - oczywiście tylko jak był włączony zapłon.
    Sporo aut obecnie podczas otwierania z pilota doświetla nam drogę dojścia.
    Pozdrawiam.
  • #18 20673210
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Michał_74 napisał:
    (nie piszemy o super mądrych co mają aku ponad 20 lat i się chwalą)

    Są tacy ? Nie przesadzajmy, mało kto ma samochód 20 lat. Ja mam akumulatory zawsze bardzo długo, poprzedni wytrzymał 12 lat, obecny ma 10 lat i zero problemów inny dopiero 6 lat.
    W Fiatach STOP świeci po zapłonie, w Vag bez zapłonu, za to klakson w Fiatach bez zapłonu. To zależy od programisty co mu tam wpisze.
    Dlaczego jednym dana część wytrzymuje o wiele dłużej niż innym, przykłady można mnożyć.
  • #19 20673265
    kris8888
    Poziom 39  
    mikolajk003 napisał:
    jak pytałem po znajomych i rodzinie to każdy mówił coś innego.

    Ciekawe co każdy mówił i jak to argumentował. Bo generalnie nie ma żadnego znaczenia kiedy wyłączysz światła, ważne żeby to na pewno zrobić i możliwe krótko po zatrzymaniu silnika.
    Zresztą większość samochodów automatycznie wyłącza reflektory po wyłączeniu zapłonu, pozostawiając jedynie światła pozycyjne i sygnalizując to jakimś brzęczykiem.
    Bardziej istotne żeby sobie wyrobić nawyk na przykład zamykania elektrycznych szyb przed wyłączeniem silnika albo nawyk wyłączania klimatyzacji i zwiększenia nawiewu przynajmniej na 2-3 minuty przed zatrzymaniem silnika.
    Warto też, jak wspomniał Aleksander_01, gasić silnik z wciśniętym sprzęgłem. Zwłaszcza diesla, który dość mocno "szarpie" sprzęgłem i wałkiem sprzęgłowym w skrzyni biegów przy wyłączaniu.
  • #20 20673273
    kkknc
    Poziom 43  
    andrzejlisek napisał:
    Nie wiem, ile w tym prawdy, ale bardzo wiele lat temu (w kontekście Fiat 126p) słyszałem, że jest to ważne, żeby włączać i wyłączać stacyjkę przy wyłączonych odbiornikach. .

    Tak za grosz prawdy. Najstarsze maluchy miały włącznik klawiszowy jednopozycyjny który włącza postojowe natomiast pozostałe światła włączałeś przełącznikiem zespolonym przy kierownicy tak zwane patyki. I to właśnie ona ulegały najczęściej uszkodzeniu dlatego też montowało się przekaźniki. W późniejszych latach wersja FL dostała już na konsoli przed kierownicą dwupozycyjny włącznik świateł. I jak mnie pamięć nie myli to już to było przez przekaźnik.
  • #21 20673493
    JacekCz
    Poziom 42  
    Francuzy mają (odmiennie Renault i PSA) takie "ułatwienia", nazywa sie to "żeby ci było dobrze otwierac w nocy bramę do garażu", i raz na jakiś czas zostawiają właczone światła.

    W Renault Modus to było przynajmniej jasne: otwarcie drzwi szybciej niż zgaszenie silnika. (autentyczne, doprowadziło do rozładowania aku)
    Najbardziej kompetentny w mieście mechanik renaultowiec mówi, ze nie da się tego przeprogramować.

    Dla Cytryny / Peugeota coś na rzeczy jest, ale zasada jest mętna. W pewnej sekwencji zostają światła (ale jest sygnał)

    Śmieszne, w Reni jak jest aktywność z prawych drzwi, można zostawić auto na światłach, bez pikania sygnału ostrzegającego.
  • #22 20673556
    andrzejlisek
    Poziom 31  
    Aleksander_01 napisał:
    Na pewno ? To włącz klimę, dmuchawę na max, ogrzewanie tylnej szyby, radio itd i włącz rozrusznik. Ja wiem że auto odpali, ale żywot akumulatora się skraca.

    W Fiat Seicento na czas uruchamiania rozrusznika, zasilanie co najmniej dmuchawy, radia i zapalniczki jest odcinane. Czyli to zależy od samochodu.
  • #23 20673569
    milejow
    Poziom 43  
    JacekCz napisał:
    W Renault Modus to było przynajmniej jasne: otwarcie drzwi szybciej niż zgaszenie silnika. (autentyczne, doprowadziło do rozładowania aku)

    Nie wiem skąd bierzesz te info ale piszesz bajki.
    W Modusie,Clio,Megane i jeszcze kilku innych jest tak, że po zgaszeniu silnika światła świecą nadal, gasną po otwarciu drzwi kierowcy, jeśli zgasisz silnik na otwartych drzwiach to światła zgasną natychmiast. Jeśli wyszedłbyś drzwiami pasażera po zgaszeniu to światła zgasną po 20minutach po całkowitym uśpieniu auta
  • #24 20674063
    teskot
    Poziom 37  
    Spróbujmy uporządkować informacje bo każdy ma trochę racji:

    1. Pierwsze "Maluchy" to miały akurat włączniki dźwigienkowe świateł ale faktem jest, że zasilanie świateł mijania/drogowych szło przez stacyjkę przy czym nie pamiętam, żeby w którymś egzemplarzu stacyjka tego nie wytrzymała. Padały "pająki", czyli przełączniki pod kierownicą szczególnie jak ktoś założył w starej instalacji żarówki H4 P45.

    2. Wyłączanie odbiorników "prądożernych" przed zgaszeniem silnika jest o tyle korzystne, że akumulator przez tą krótką chwilę nie jest obciążony. Podstawowym źródłem energii elektrycznej w samochodzie jest alternator (czy prądnica dawniej), a nie akumulator. Dopóki silnik pracuje ten generator dostarcza energii, której powinno wystarczyć na bieżące potrzeby i doładowanie akumulatora.

    (Pomińmy tutaj marginalne przypadki takie jak Fiat 126, w którym był deficyt energii na postoju, a spowodowane to było tylko i wyłącznie tym, że przekładnia pomiędzy silnikiem, a prądnicą czy alternatorem była niekorzystna z punktu widzenia obrotów generatora. Ponieważ na jego wale znajdowała się dmuchawa chłodząca silnik i zapewniająca ogrzewanie wnętrza, która miała swoje ograniczenia nie można było zrobić inaczej).

    3. Skoro w samochodzie Autora światła nie gasną po wyłączeniu silnika za pomocą kluczyka warto wyłączyć je wcześniej chociaż przy współczesnych akumulatorach i ogólnie obecnych standardach nie ma to większego znaczenia.

    W rozważaniach nad wyższością świąt Bożonarodzeniowych nad Wielkanocnymi trzeba wziąć pod uwagę realia czasów w jakich powstały rozmaite teorie.
  • #25 20674499
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    W sumie pytanie brzmi wyraźnie - "Czy muszę najpierw zgasić światła, a potem silnik, czy zasadniczo nie ma to zbyt wielkiego znaczenia? ".
    Jeżeli chodzi o samo zgaszenie silnika to nie ma to znaczenia, no powiedzmy ma w zakresie 1 % żywotności akumulatora.
    Ale nie tu jest problem. Skoro kończysz jazdę i gasisz silnik na włączonych odbiornikach (klima, ogrzewanie szyb, światła), to raczej jest pewne że zapalasz auto na załączonych odbiornikach, a to już ostro skraca życie akumulatora i alternatora.

    To są tzw dobre nawyki które przedłużają życiem samochodom.
    Podobnie jest z wychładzaniem turbiny, wyłączaniem klimatyzacji, sprzęgłem.
  • #26 20674505
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Nie ma znaczenia kolejnosc. Ważne aby kluczyka nie zapomniec zabrać.
  • #27 20674509
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Kluczyk to nic, są tacy którzy zapominają zabrać dziecko z nasłonecznionego samochodu.
  • #28 20674537
    sq3evp
    Poziom 36  
    Wszystko ma znaczenie - zależy jakie auto, który rocznik itp itd.

    Astra I i pokrewne miały tak, ze przekręcenie stacyjki na zapłon rozłączało odbiorniki i prąd był tylko dla rozrusznika.
    Inne auta nawet jak mają automatyczne światła to nie włączą ich bez działającego silnika - chwilę po starcie sinik załączą sie same.
    Oczywiście ze nie ma znaczenia nic, ale wiedza techniczna przydaje się - akumulator tez niby ma działać do gwarancji, ale nie przekonuje mnie ze dbanie o niego nie wydłuży mu czasu eksploatacji.

    Dziś sporo owych aut po wyłączeniu silnika odłącza obwody po zadanym czasie - wszystko po to żeby nie pobierać niepotrzebnie prądu z akumulatora.
  • #29 20674737
    kris8888
    Poziom 39  
    sq3evp napisał:
    Dziś sporo owych aut po wyłączeniu silnika odłącza obwody po zadanym czasie - wszystko po to żeby nie pobierać niepotrzebnie prądu z akumulatora.

    Co z tego skoro dziś sporo nowszych aut spalinowych jest wyposażonych w system start-stop który niepotrzebnie zwiększa ilość cykli ładowania/rozładowania akumulatora i przy okazji wykańcza rozrusznik, turbinę i sam silnik. W takich autach to już kompletnie nie ma znaczenia kiedy wyłączy się światła przy gaszeniu silnika bo zysk dla akumulatora wynikający z wcześniejszego wyłączenia światel jest ułamkiem procenta w stosunku do strat wynikających z działania systemu start-stop.
    Pół biedy jak ktoś wyrobi sobie nawyk każdorazowego wyłączania systemu start-stop albo tak przeprogramuje sterownik żeby trwale ten system wyłączyć ale większość jeździ z aktywnym tym systemem bezmyślnie w ten sposób skracając żywot samochodu.
  • #30 20674757
    adse
    Poziom 26  
    Przypomnijmy o starej zasadzie: po dłuższym postoju (zimny silnik) w niskiej temperaturze przed uruchomieniem silnika zalecało się obciążyć akumulator światłami mijania na około 5-10 sekund, i wyłączenie ich przed uruchomieniem rozrusznika. Wtedy akumulator nie ma dużego "szoku" od obciążenia rozrusznikiem, co podobno ma istotny wpływ na jego sprawność i żywotność.

Podsumowanie tematu

Dyskusja dotyczy kolejności gaszenia świateł i silnika w samochodach oraz jej wpływu na żywotność akumulatora i innych podzespołów. Uczestnicy forum podkreślają, że w nowoczesnych samochodach, które automatycznie zarządzają zasilaniem, kolejność nie ma większego znaczenia. Wiele osób zaleca jednak wyłączanie odbiorników prądu przed zgaszeniem silnika, aby zmniejszyć obciążenie akumulatora. Wskazano, że starsze modele, takie jak Fiat 126p, miały inne zasady dotyczące zarządzania energią. Wspomniano również o systemach Start-Stop, które mogą wpływać na żywotność akumulatora. Uczestnicy podkreślają znaczenie dobrych nawyków, takich jak gaszenie silnika z wciśniętym sprzęgłem, co może zmniejszyć drgania i obciążenie silnika.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA