Problem z opisu. Otóż wszystko zaczęło się gdy jakoś rok temu kuny czy inne łasice pogryźli przewody. Samochód poszedł do elektryka i niby było ok ale po jakimś czasie silnik ciężko odpalał. Niedawno stało się że po rozgrzaniu silnik gaśnie. Obecnie samochód jest u mechanika który twierdzi, że to aparat zapłonowy. Tu się pojawią problem bo mój ojciec pracuje w hurtowni z częściami samochodowymi i na podstawie katalogów jest problem z uzyskaniem aparatu. Z używanymi aparatami taki sam problem. Samochód należy do mojego krewnego który się już trochę wkurza tym i nosi się nawet z zamiarem złomowania pomimo że samochód jest w całkiem fajnym stanie i jeszcze może posłużyć.