Podczas remontu u rodziny znalazłem stareńkie PSOne, model SCPH-102, które zachciałem uruchomić choćby na próbę. Konsolka zadziałała od razu, jest poprawny ładny obraz, jest dźwięk, napęd i laser pracują elegancko, ale cóż, jest problem z padami...
Co prawda podłączam pada z PS2 (zarówno oryginalny, jak i podróbkę, oba działają pod PS2), ale nie powinno chyba robić to większej różnicy.
Z aktualnych obserwacji: na padzie świeci się lampka ANALOG, bezpieczniki PS600/601/606/603 i 004 sprawne, napięcia na gnieździe obecne, tak samo po rozebraniu pada.
Napięcia (licząc od lewej strony gniazda) to:
1,2V na pinie 1, jeśli jest wpięty pad
3,45V na pinach 2,3,4,5,8,9
7,5V na pinie 7
Pin 6 od lewej to masa
Wewnątrz był modchip, oparty o pic12508 (prawdopodobnie), ale usunąłem go, żeby wykluczyć jego wpływ.
Czy ktoś o większym doświadczeniu byłby w stanie wskazać gdzie jeszcze może tkwić problem?