Sprzętu produkcji Elwik większości praktykującym elektronikom nie trzeba specjalnie przedstawiać. Podobnie jak z lutownicami transformatorowymi, jest to jedyny w swoim rodzaju polski produkt, z którym wcześniej czy później ktoś się spotkał.
Oprócz tego, że jest to świetny sprzęt, ergonomiczny i dobrze się prezentujący, to posiada trochę słabych stron, które zauważyłem podczas rocznego użytkowania.
Jedną z nich jest nieco słabe dopasowanie grotów do kolby (grzałki). System osadzania grotów jest wyjątkowy i niespotykany w skali światowej.
Grot jest żelazny (stalowy?) wprasowany w pewnego rodzaju tuleję, wykonaną prawdopodobnie z mosiądzu. Całość nakłada się na kolbę (grzałkę) i zapina sprężynkę, która dociska grot do czoła kolby. Ciepło zatem jest przekazywane do grota z bocznych stron i czoła kolby.
W wyniku wystarczająco długiej eksploatacji zauważyłem, że na powierzchni czołowej kolby oraz we wnętrzu grota widoczny jest punkt styku.
Punkt ma małą powierzchnię, przez co grot się rusza, łatwo obraca podczas lutowania i prawdopodobnie wprowadza dodatkową rezystancję termiczną.
Co ciekawe nie wszystkie groty systemu Elwik, które posiadam mają taką właściwość (2 na 4), stąd moje przypuszczenie, że ich powierzchnia nie została dokładnie obrobiona
Postanowiłem poprawić styk szlifując czołową część powierzchni wewnątrz grotów. Do tego celu zastosowałem walcowy kamień szlifierski o średnicy mniejszej niż kolba lutownicy. Boczną powierzchnię kamienia owinąłem taśmą tak, aby możliwy był obrót wewnątrz grotu ale bez naruszania powierzchni wewnętrznej.
Krótkie szlifowanie za pomocą Dremela załatwiło sprawę. Powierzchnia jest gładka, grot trzyma się zauważalnie lepiej, nie rusza się i ogólnie lepiej się nimi lutuje.
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.
