Jeśli klakson jest rozbieralny, to zrobiłbym takie combo zabezpieczeń:
- dałbym diodę blokującą, jak przy przekaźniku, między styki cewki,
- dałbym układ gaszący RC równolegle do elementu stykowego, który jest elementem konstrukcji klaksonu
- dałbym układ gaszący RC także w przełączniku wyzwalającym klakson (w manetce, czy w czymś tam)
- dałbym mocne ekranowanie kabli, które doprowadzają zasilanie do klaksonu
operator5wp napisał: Może to BMS odłącza napięcie, podczas jak załączam ten buzer? BMS ma max prąd 7-8A.
To daj na próbę zamiast 1000uF, jakieś 6800uF.
Wg. mnie, to mikrokontroler resetowałby Ci się nawet przy niezależnym zasilaniu. Prawdopodobnie klakson jest bardzo paskudnym generatorem zakłóceń, raczej wiele gorszym niż iskrzące silniki szczotkowe.
Jak długich kabli używasz od wyjść CPU do najdalszych elementów projektu? Może zdjęcia niektórych segmentów projektu też by nam pomogły zrozumieć problem.
Cytat: Car horns are probably just about the noisiest device on an automotive electrical circuit (back electromotive forces).
Cytat: Electromagnetic vehicle horns generate all kinds of emi junk, there are 2 kinds one conducted through the power supply, and the other through Rf energy radiating from the horn (probably the oscillating contacts).
Ja bym też cały układ obudował w stalową/aluminiową puszkę i przymocował do ramy (o ile stalowa) w sposób przewodzący między puszką a ramą.