Cześć,
Pacjentem jest Toyota Yaris z 2004 roku.
Miałem problem z prawym kierunkowskazem (przód). Czasem działał, czasem nie. Wyjąłem oprawkę żarówki, wyjąłem przewody. Okazało się, że na przewodzie wchodzącym w oprawkę jest bardzo niskie napięcie. Do dyspozycji mam jedynie śrubokręt próbnikowy, ale można zauważyć, że lampka w śrubokręcie ledwo miga.
Uciąłem i obrałem przewód 20 cm od oprawki, żeby sprawdzić, czy tutaj napięcie będzie lepsze, ale druty pod izolacją były całe czarne, a napięcie również słabe. Postanowiłem uciąć więc przewód 20 cm, ale tym razem od skrzynki, do której przewód wchodzi (przy prawej lampie przedniej). Tam przewód wygląda już ładnie, a napięcie jest prawidłowe. Na próbniku widać, że lampka świeci mocnym światłem i napięcie jest stabilne (nie ma migotania jak wcześniej).
Postanowiłem kupić i poprowadzić nowy przewód od tego miejsca do samej oprawki i tutaj zaczynają się czary, ponieważ na łączeniu dwóch przewodów (tego, który wychodzi ze skrzynki i nowego, który kupiłem) napięcie jest prawidłowe, ale już na końcu tego przewodu (strona, która wchodzi w oprawkę). Napięcie jest niskie, tak jak w przypadku poprzedniego przewodu.
Co ciekawe, kiedy końcówka przewodu (wchodząca w oprawkę) znajduje się z dala od łączenia z przewodem wychodzącym ze skrzynki, to napięcie jest niskie, ale jak zbliżę je do łączenia nowego przewodu z tym, który wychodzi ze skrzynki, to napięcie się zwiększa.
Czy to w ogóle możliwe, czy to zbieg okoliczności np. ze względu na ułożenie przewodów?
Proszę Was o pomoc/rady.
Pacjentem jest Toyota Yaris z 2004 roku.
Miałem problem z prawym kierunkowskazem (przód). Czasem działał, czasem nie. Wyjąłem oprawkę żarówki, wyjąłem przewody. Okazało się, że na przewodzie wchodzącym w oprawkę jest bardzo niskie napięcie. Do dyspozycji mam jedynie śrubokręt próbnikowy, ale można zauważyć, że lampka w śrubokręcie ledwo miga.
Uciąłem i obrałem przewód 20 cm od oprawki, żeby sprawdzić, czy tutaj napięcie będzie lepsze, ale druty pod izolacją były całe czarne, a napięcie również słabe. Postanowiłem uciąć więc przewód 20 cm, ale tym razem od skrzynki, do której przewód wchodzi (przy prawej lampie przedniej). Tam przewód wygląda już ładnie, a napięcie jest prawidłowe. Na próbniku widać, że lampka świeci mocnym światłem i napięcie jest stabilne (nie ma migotania jak wcześniej).
Postanowiłem kupić i poprowadzić nowy przewód od tego miejsca do samej oprawki i tutaj zaczynają się czary, ponieważ na łączeniu dwóch przewodów (tego, który wychodzi ze skrzynki i nowego, który kupiłem) napięcie jest prawidłowe, ale już na końcu tego przewodu (strona, która wchodzi w oprawkę). Napięcie jest niskie, tak jak w przypadku poprzedniego przewodu.
Co ciekawe, kiedy końcówka przewodu (wchodząca w oprawkę) znajduje się z dala od łączenia z przewodem wychodzącym ze skrzynki, to napięcie jest niskie, ale jak zbliżę je do łączenia nowego przewodu z tym, który wychodzi ze skrzynki, to napięcie się zwiększa.
Czy to w ogóle możliwe, czy to zbieg okoliczności np. ze względu na ułożenie przewodów?
Proszę Was o pomoc/rady.