logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Zimowe ręczne wspomaganie akumulatora samochodowego.

margas60 05 Paź 2023 09:16 1293 42
REKLAMA
  • #1 20758967
    margas60
    Poziom 8  

    Mam zamiar zbudować taki układ, ale chciałbym się najpierw poradzić bardziej doświadczonych użytkowników w tym temacie.
    Nie używam samochodu codziennie, a akumulator niestety cały czas zasila różne układy auta, powoli ulegając rozładowaniu. W lecie to nie problem, bo na tylnej odchylanej półce bagażnika zamontowałem ogniwo słoneczne, dające 0.3A, co przez kilkanaście godzin skutecznie doładowuje akumulator. Zimą może być z tym problem, bo raz, że śnieg zasypie szybę, a dwa, słońca zbyt wiele nie ma, a i akumulator na mrozie się 'kurczy'. Ten układ z superkondensatorem mógłby w razie potrzeby dostarczyć energię nieco rozładowanemu akumulatorowi, wspomagając w trakcie zimowego rozruchu silnika. Schemat w pliku.
  • REKLAMA
  • #2 20758977
    Andrzej42
    Poziom 31  
    Jakie masz parametry tego superkondensatora? - chodzi o prąd pracy/max.
    Jak w aku nie będzie prądu to kondensator niewiele pomoże. Lepszym rozwiązaniem byłoby wpinać dodatkowy, ciepły aku - czyli jakieś gniazdo 200A gdzieś w kabinie czy jakoś tak. Ewentualnie, dodatkowa ładowarka akumulatorowa, która dałaby z 10-15A, kilka minut dużo by pomogło
  • REKLAMA
  • #3 20758981
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Sam nie stosowałem, ale widziałem że coś takiego działa. Są gotowe boostery na superkondesatorach. Tylko czy to ma sens? W awaryjnej sytuacji kondensator wyciągnie resztki energii a akumulatora żeby dać "strzał" na rozruch, ale w żaden sposób nie poprawi jego kondycji. Taniej będzie od razu zainwestować w nowy akumulator.
  • #4 20758989
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    Sa do kupienia takie booster-y wglądające jak power banki. Wspomaga one rozruch w sytuacji awaryjnej, ale nie wiem czy nie lepiej kupić nowy akumulator skoro ten jest już słaby.
  • #5 20759054
    margas60
    Poziom 8  
    Mam forada fięstę VI z akumulatotrem 44Ah a superkondenasator jaki zamierzam kupić to 83F/16V. Problem w tym ze jestem osoba z niesprawnościa więc smykanie w zimie akumulatora by go w domu ladować lub korzystać z boostera [mam takiego] wymagajacego każdorazowo otwierania maski i podłączania to rozwiązanie uciążliwe. Do mocnego rozładowania nidy nie dochodziło ale aku nieco rozładowany to przy rozruchu ma około 8-9V i nie wyrabia pradowo. Tak niskie napięcie rzutuje na sprawność układu zapłonowego nie wspominając o inne elektronice która nie lubi niskich napieć.
  • #6 20759151
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    margas60 napisał:
    ale aku nieco rozładowany to przy rozruchu ma około 8-9V i nie wyrabia pradowo.

    Akumulator na którym napięcie przy rozruchu spada tak nisko nadaje się do wymiany.

    Ile lat ma Twój obecny akumulator ?
  • #7 20759431
    margas60
    Poziom 8  
    Pan to powie producentowi - akumulator kupiony w lutym 2022 - reklamowany po pierwszym zimowym sezonie bo nie szlo auta odpalić - reklamacja odrzucona bo na ich testerach akumulator jest COOOOOOOOOL a mnie zarzucono niewlaściwą obsługę [!!!!!!]. Dlatego kupiłem boostera rozruchowego z którego bez problemu auto zapalało. Eletroniczne testery akumulatorów można tak zaprogramować zeby zawsze w pewnym zakresie parametów pokazywały że AKU jest fantastyczny. Nikt w sklepie czy hurtowni nie zrobi testu na opornicy analogowej bo na niej nie da sie oszukać. Ok dywagacje na temat AKU na bok , interesuje mnie układ przedstawiony w pierszym poście, klopinie, porady, propozycje.
  • #9 20759651
    atrix55
    Poziom 25  
    margas60 napisał:
    Pan to powie producentowi - akumulator kupiony w lutym 2022 - reklamowany po pierwszym zimowym sezonie bo nie szlo auta odpalić - reklamacja odrzucona bo na ich testerach akumulator jest COOOOOOOOOL a mnie zarzucono niewlaściwą obsługę [!!!!!!]. Dlatego kupiłem boostera rozruchowego z którego bez problemu auto zapalało. Eletroniczne testery akumulatorów można tak zaprogramować zeby zawsze w pewnym zakresie parametów pokazywały że AKU jest fantastyczny. Nikt w sklepie czy hurtowni nie zrobi testu na opornicy analogowej bo na niej nie da sie oszukać. Ok dywagacje na temat AKU na bok , interesuje mnie układ przedstawiony w pierszym poście, klopinie, porady, propozycje.


    Akumulator to nie wszystko. Są jeszcze inne rzeczy ważne w aucie by nie stwarzało problemów w okresie zimowym.
    Kupę lat temu miałem takie szopki z Poldkiem. Nowy akumulator, sprawny rozrusznik i wszystko było OK do pierwszych mrozów. Kiedy przyszły mrozy akumulator nie bardzo sobie radził i po pewnym czasie padł. Pojechał do sprawdzenia bo był zaledwie 3 miesięczny. Sprzedawca naładował akumulator i sprawdził i stwierdził że wszystko jest OK. I dalej bez zmian, ledwie kręcił rozrusznik. Przyszło mi do głowy by sprawdzić jaki jest olej w silniku. Znalazło się opakowanie i okazało się że silnik jest zalany olejem tzw letnim, czyli o większej lepkości. Wymiana oleju na zimowy i jak ręką odjął.
    W zimie ważne są następujące aspekty - olej silnika, akumulator, rozrusznik i zaciski akumulatora.
  • #10 20759807
    kkknc
    Poziom 43  
    Rozłączać akumulator jak auto nie używane. Jak tylko stoi i jest rozładowywany przez auto to nic z najlepszego nawet akumulatora nie będzie.
  • #11 20759922
    margas60
    Poziom 8  
    KKNNC ... proponujesz taka wajche na 300 amper ?...... ty się z choinki urwałes kolego ?..... jak będziesz odłaczać komputer to możesz potem nie opalic silnika .... sorry ale zamiast konkretów to jakies bzdury serwujecie. Jak nie macie nic madrego do powiedzenia to prosze darujcie sobie.
  • #12 20760123
    user64
    Poziom 33  
    Superkondensatory działają, sprawdza się to. Nie wiem, czy układ zaproponowany przez ciebie się sprawdzi, nie analizowałem, jednak sam pomysł bardzo dobry. Kupiłem sobie gotowca opartego na takich kondensatorach i to na prawdę się sprawdza nawet przy rozładowanym aku do 8v.
  • #13 20760144
    Andrzej42
    Poziom 31  
    Napisałem Ci, aby w kabinie umieścić dodatkowe złącza do podładowania/wpomożenia rozruchu.
    Rozważ wstawienie dodatkowego aku, ewentualnie sprawdzenie, czy w miejsce starego nie zmieścisz większego. Dużo większego...

    margas60 napisał:
    proponujesz taka wajche na 300 amper
    wcale duże nie są - widziałeś wyłącznik masowy od ciągnika?
    margas60 napisał:
    Jak nie macie nic madrego do powiedzenia to prosze darujcie sobie.
    w ten sposób częś osób przestało czytać twój temat.
    margas60 napisał:
    interesuje mnie układ przedstawiony w pierszym poście, klopinie, porady, propozycje.
    otrzymałeś opinie:
    ociz napisał:
    dać "strzał" na rozruch, ale w żaden sposób nie poprawi jego kondycji

    Zadałem ci też pytanie o prąd pracy tego twojego kondensatora - czy wytrzyma kilkaset amper? Bo tyle potrafi płynąć w czasie rozruchu. Może się trochę podzieli z akumulatorem.

    Wydaje mi się, że najlepiej wstawić gdzieś w łatwo dostępnym miejscu dodatkowe gniazdo i podładowywać aku czasem, czy to prostownikiem, a jak nie ma łatwego dostępy do prądu to czymś na aku. I poszukać sposobu na zwiększenie pojemności akumulatora.

    Nawet superkondensator z pustego ci nie naleje, więc o kondensatorach zapomnij.
  • REKLAMA
  • #14 20760174
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    margas60 napisał:
    KKNNC ... proponujesz taka wajche na 300 amper ?


    Nie masz racji. O ile komputer nie będzie sprawiac problemów - co zależy od modelu samochodu łatwo mozna dokupić taki przełącznik - S-BS125 KLEMA AKUMULATORA Z WYŁĄCZNIKIEM MASY.

    https://www.techman.com.pl/product/battery-switch/
  • REKLAMA
  • #15 20760220
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    ociz napisał:
    Tylko czy to ma sens? W awaryjnej sytuacji kondensator wyciągnie resztki energii a akumulatora żeby dać "strzał" na rozruch, ale w żaden sposób nie poprawi jego kondycji.

    To wystarczy, zmniejszy rezystancję całego układu i rozrusznik lepiej zakręci, będzie wyższe napięcie i iskra też mocniejsza.
  • #16 20760481
    margas60
    Poziom 8  
    Drodzy forumowicze ja nie mieszkam w domku jednorodzinnym z garażem i gniazdkiem na scianie. Auto stoi przy drodze a ja mieszkam na trzecim pietrze na dodatek mam wadę wrodzona serca i kręgosłup w rozsypce więc SOORY ale raczej nie będę OKRESOWO targał [co kilkanaście dni] akumulatora do domu żeby go podladować a mocniejszego nie zamontuje bo wchodzi tylko w takiej a nie innej obudowie 44Ah. Pod fotelem nie ma miejsca a wnęka po radiu jest nieco za mala, schowek zreszta też. Pozostaje jeszcze bagażnik ale trzeba by przeciagnąć dwa przewody 16mm2 ale z powodu spadku napięć to się nie uda. Jeszcze jakies pomysły ?.
  • #17 20760484
    kkknc
    Poziom 43  
    margas60 napisał:
    KKNNC ... proponujesz taka wajche na 300 amper ?...... ty się z choinki urwałes kolego ?..... jak będziesz odłaczać komputer to możesz potem nie opalic silnika .... sorry ale zamiast konkretów to jakies bzdury serwujecie. Jak nie macie nic madrego do powiedzenia to prosze darujcie sobie.

    Masz klemy na szybko złącze, czy takie jak kolega już ci pokazał. A heble są produkowane do tej pory. I to na większe prądy.
    Tak tak, odłącz komputer to już nie odpalisz auta. To teraz pytanie z jakiej ty się choinki urwałeś. Bo jakoś nie wyobrażam sobie robienie pewnych napraw w samochodzie bez odłączania akumulatora. I są to procedury serwisowe. Przewidziane przez producenta. Co więcej jak auto ma przewidywany dłuższy postój to zawsze ma mieć odłączony akumulator.
    Tak więc jak na razie to ty nie masz nic mądrego do powiedzenia a cały ten temat to mi zalatuje off topem.
  • #18 20760614
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    margas60 napisał:
    Pozostaje jeszcze bagażnik ale trzeba by przeciagnąć dwa przewody 16mm2 ale z powodu spadku napięć to się nie uda. Jeszcze jakies pomysły ?.

    Dlatego daj te kondensatory jak planowałeś, gorzej nie będzie a na pewno lepiej.
  • #19 20760632
    pikarel
    Poziom 38  
    W zimie dobrym sposobem jest doładowanie akumulatora po wejściu do samochodu, przez gniazdo zapalniczki.
    Tu nie chodzi o doładowanie "do pełna", ale o dodanie tych kilka Ah, które pozwolą na zakręcenie rozrusznikiem.
    Mało kto zwraca uwagę na wazny aspekt takiego doładowania podczas mrozu; procesy chemiczne w trakcie ładowanie nawet przez te kilka minut powodują podniesienie temperatury wewnętrznej akumulatora, a to sprawia cud, może nie powrotu do poziomu naładowania sprzed mrozu, jednak poprawia "kondycję" akumulatora.
    Oczywiście rozładowanego do 10% przez urządzenia w samochodzie akumulatora - taki cud nie uratuje, bo na mrozie to on ma 2% z tych dziesięciu sprzed mrozu.
    Nie masz dostępu do sieci 230V, więc ładowarka sieciowa odpada, ale mały PowerBank samochodowy zrobi swoje; dużo nie waży, doniesiesz do samochodu.
    Wystarczy klemy wymienić na wtyk do gniazda zapalniczki.
    Mam gniazdo 230V 3m od samochodu, więc do doładowywania akumulatora po dłuższej przerwie lub na mrozie - stosuję zwyczajny "prostownik" własnej konstrukcji, o wydajności 4A, zawierający transformator od takiej lampki halogenowej 20W/50W:
    Zimowe ręczne wspomaganie akumulatora samochodowego.
    z końcówką do zapalniczki
  • #20 20760685
    atrix55
    Poziom 25  
    margas60 napisał:
    KKNNC ... proponujesz taka wajche na 300 amper ?...... ty się z choinki urwałes kolego ?..... jak będziesz odłaczać komputer to możesz potem nie opalic silnika .... sorry ale zamiast konkretów to jakies bzdury serwujecie. Jak nie macie nic madrego do powiedzenia to prosze darujcie sobie.


    Pokory człowieku trochę. Nie słyszałeś o wyłącznikach typu 'hebel". Powszechnie stosowane w ciągnikach rolniczych czy ciężarówkach. Tam też są komputery pokładowe.
    Ludzie starają Ci służyć radą. A tak na poważnie, to przy sprawnej instalacji i podzespołach o których pisałem nie ma problemu z rozruchem nawet przy - 20C.
  • #21 20760707
    LEDówki
    Poziom 42  
    W instrukcji ciągnika jest napisane, że po zakończeniu jazdy nalezy odczekać minutę i dopiero wtedy można odłączyć zasilanie heblem, który nie służy do heblowania, czyli włącznikiem.
  • #22 20760777
    mfac
    Poziom 17  
    Andrzej42 napisał:
    Nawet superkondensator z pustego ci nie naleje, więc o kondensatorach zapomnij.

    A kto mówi o pustym? Superkondensator ma się ładować równolegle z akumulatorem PO odpaleniu silnika, a potem się odłączyć i grzecznie przechowywać ładunek do czasu odpalania. Nikt nie mówi o ładowaniu superkondensatora z rozładowanego akumulatora.

    Przy okazji - nikt nie zwrócił uwagi na pewien detal na schemacie - zamienione oznaczenia biegunów akumulatora.
  • #24 20760831
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    LEDówki napisał:
    po zakończeniu jazdy nalezy odczekać minutę i dopiero wtedy można odłączyć zasilanie

    Tej zasady warto się trzymać także w samochodach osobowych, wiele z nich po z gaszeniu robi sobie jakieś adaptacje itp i tego nie powinno im się przerywać.
  • #25 20760835
    LEDówki
    Poziom 42  
    Jest też uwaga, żeby po pracy z wysokimi mocami/turbiną 10 minut chłodzić turbinę utrzymując silnik na jałowych obrotach.
    Ale "to co tam w książak piszą, to nikt nie czyta, bo to bzdury są".
  • #26 20760841
    gimak
    Poziom 41  
    Przeczytałem wszystko i może podsumuję. Ja też 18 lat temu stanąłem przed takim samym dylematem co autor tematu, gdy zacząłem korzystać z garażu bez prądu. Dodawanie dodatkowego akumulatora nie ma sensu, tylko na początku odsunie w czasie wystąpienie problemu. Tak samo odłączanie akumulatora, jeżeli autor mało jeździ i w dodatku na krótkich trasach, nie załatwi sprawy. Wiem, bo tak robiłem.
    Moja zagazowana corolla pobiera na postoju ok. 80 mA, a po odłączeniu instalacji gazowej pobór pradu spadał do 20 mA.
    U mnie sprawę załatwiło zastosowanie paneli PV. Wg mnie autor tematu poszedł w dobrym kierunku stosując panel PV, ale o za małej mocy, bo on nie pokryje ubytków prądu pobieranego przez samochód w czasie postoju. Ja gdybym garażował pod chmurką, też zastosowałbym panel lub panele o łącznej mocy ok. 40W, co przy prostopadłym oświetleni dają prąd ok. 2A, a przy poziomym położeniu trochę mniej. U mnie, na tylnej półcę w corolli, zmieściłyby się 4 panele 10W/12V. U mnie ta ilość zapewnia stałe i pełne naładowanie akumulatora - są zawsze podłączone do akumulatora, gdy samochód stoi w garażu. Nie stosuję żadnych regulatorów ładowania, bo one na swoje potrzeby pobierają prąd rzędu kilkunastu mA. Stosuję układ kontroli napięcia własnego pomysłu (pobór prądu 4-5 mA), który odłącza panele gdy napięcie na akumulatorze wzrośnie do 14.8V i ponownie je włącza, gdy napięcie na akumulatorze opadnie do 13.0V - takie wartości sobie ustawiłem. Od prawie 10 lat nie musiałem podłączać akumulatora pod prostownik.
    Autor tematu pisał o problemie śniegu na szybie. Śnieg nie pada stale, a gdy spadnie, to żaden problem, gdy przestanie padać, zejść i zgarnąć śnieg z tego okna.
    Dziwię się, garażujący pod chmurką i mający takie problemy nie idą na podobne rozwiązania.
  • #27 20760863
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Właśnie mi się przypomniała niedawna historia. Audi A6 C5 z fabrycznym solarem w szyberdachu. Pozostawiony na światłach i akumulator padł do 0. Światła zgaszone i przestał jeszcze tak przez weekend. W poniedziałek podjechaliśmy go odpalić i zabrać, a ten normalnie bez wspomagaczy odpalił. Nie spodziewałem się że to w ogóle może działać, no ale to środek lata był więc słońca nie brakowało.
  • #28 20760893
    kkknc
    Poziom 43  
    Dobry, sprawny akumulator ma dziś bardzo małe samo rozładowanie i nie przekracza przeciętnie 2-3% na miesiąc. Więc odłączony akumulator który przestał rok odpali sprawne auto.
  • #29 20760909
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    Jak miałem Malucha to wystarczył olej zimowy i problemu do ok. -20 °C nie było.
    Jak kupiłem Espero to po pierwszym dłuższym przestoju też miałem niespodziankę.
    Teraz kupiłbym jakiś powerbank na ogniwach litowo-jonowych i z takim schodziłbym do samochodu z zamiarem jazdy ewentualnej.
    Ale wtedy ogniwa litowo-jonowe były bardzo drogie.
    Klemę przeklepałem tak aby łatwo wchodziła i schodziła ze stożka (na elektrodzie akumulatora), przesmarowałem i zwyczajnie po powrocie klemę zdejmowałem.
    Oczywiście nie miałem alarmu i zdalnego otwierania drzwi.

    1. Olej zimowy obowiązkowo.
    2. "Hebel" albo "ciepły"powerbank.

    Aktualnie nie mam potrzeby używania samochodu i nie chce mi się paczyć ile za cudeńko na superkondensatorach wołają.
    Przypuszczam że powerbank na ogniwach litowo-jonowych będzie bardziej ekonomiczny.
  • #30 20760961
    hindoos
    Poziom 34  
    pikarel napisał:
    W zimie dobrym sposobem jest doładowanie akumulatora po wejściu do samochodu, przez gniazdo zapalniczki.
    Tu nie chodzi o doładowanie "do pełna", ale o dodanie tych kilka Ah, które pozwolą na zakręcenie rozrusznikiem.

    Część samochodów ma rozłączane gniazdo zapalniczki po zgaszeniu zapłonu. To raz :)
    Dwa, jakoś nie wyobrażam sobie (zwłaszcza zimą!) otwierania auta i podłączania ładowania przez gniazdo zapalniczki nawet zakładając, że jest cały czas pod prądem. Można zmarznąć i się przeziębić bo musimy poczekać aż naładujemy główny akumulator :) przecież to bez sensu. Chyba, że odśnieżamy wtedy auto, no ale raczej nie zajmuje to dużo czasu.
    Trzy - gniazdo zapalniczki przyjmie w bólach 10A chociaż to już sporo. Żeby wepchnąć w akumulator choćby 4.5Ah (10% pojemności) potrzebujemy prawie 30 minut.

    Także jakkolwiek sposób jest niezły, to raczej używałbym do tego właśnie boostera który da nam na wyjściu te 15V i podładuje akumulator prądem <10A, a którego potem zabieramy sobie do domu i tam go ładujemy wykorzystując fakt, że ogniwa litowo jonowe nie muszą być ciężkie żeby dawały duży prąd. Nie wiem czy taki booster da się łatwo kupić (z regulowanym prądem wyjściowym), ale układ zasilany z ogniw 18650 wpinany do gniazda zapalniczki dający na wyjściu te 15V i z ograniczeniem prądowym do 10A powinno się dać zbudować. Ładować pojedyncze ogniwa możemy potem sobie w domu. A jak chcemy zrobić z tego rozwiązanie stałe, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby wyprowadzić sobie przez dodatkowy bezpiecznik "wejście" akumulatora z ww. układem, zabezpieczone diodą prostowniczą tak żeby dało się go tylko ładować i umieścić gdzieś w kabinie, gdzie po prostu będziemy wpinać nasz koszyk z ogniwami.

Podsumowanie tematu

Użytkownik planuje zbudować układ wspomagania akumulatora samochodowego na zimę, wykorzystując superkondensator, aby zredukować problemy z rozruchem spowodowane niskim napięciem akumulatora. W dyskusji poruszono kwestie dotyczące parametrów superkondensatorów, ich efektywności w sytuacjach awaryjnych oraz alternatywnych rozwiązań, takich jak dodatkowe akumulatory czy ładowarki. Użytkownicy podkreślają znaczenie stanu akumulatora, jakości oleju silnikowego oraz odpowiednich połączeń elektrycznych. Wskazano również na możliwość podłączenia ogniwa słonecznego do systemu, aby wspierać ładowanie superkondensatora. Ostatecznie, autor zrealizował projekt, łącząc superkondensator z akumulatorem za pomocą stycznika, co ma ułatwić rozruch w zimowych warunkach.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA