Witam. Mam autko Toyota Avensis T22 z 1998 roku, 1.6 16V 110KM. Jeździło do tej pory dość dobrze (drobne problemy z zapłonem ale wymieniłem kable i świece i jest ok). Przyjechałem nim wczoraj z niedługiej trasy, normalnie zgasiłem silnik i było wszystko ok. Dziś chciałem jechać rano i niestety auto nie odpala. Nie ma mi kto pomóc sprawdzić czy jest iskra ale założyłem, że to raczej problem z paliwem bo nic nie wskazywało wczoraj na jakiekolwiek początki awarii układu WN. Dostałem się do pompy paliwa tzn do jej kostki, na dwóch pinach jest podawane dla niej napięcie, sprawdziłem multimetrem, po przekręceniu kluczyka nie ma na nich napięcia. Sprawdziłem bezpiecznik pod maską jest dobry, nie mogę znaleźć przekaźnika (informacje w necie są rozbieżne). Postanowiłem sprawdzić czy zapali z pompą podłączoną "na krótko" do akumulatora - zlokalizowałem + i - pompy, wg anglojezycznego forum "+" to kabel niebiesko-czarny, a "-" to kabel biały z czarnym paskiem. Podłączyłem na krótko ale auto nadal nie zapala. Dodam że jest w aucie instalacja gazowa ale zbiornik jest pusty poza tym wymiany wymaga jeden wtryskiwacz gazu więc jeździłem jakis czas tylko na benzynie. Może nie ma sygnału sterowania na wtryskiwacze benzynowe?