Dziś coś innego niż zwykle. Mimo pozornych podobieństw do już opisywanych gadżetów, ten jest inny.
Ale dlaczego inny? Niby zegarek jak wiele innych (w tym kilku opisanych na Forum), niby potrafi również pokazać temperaturę jak i inne, ale jednak nieco się różni.
Zanim jednak zaczniemy opis co to maleństwo potrafi pokażmy jak dotarła do mnie przesyłka.
Po wyjęciu z paczki zbiorczej (było w niej kilka różnych gadżetów - oszczędzacza się w ten sposób nawet sporo kasy) i wyjęciu z opakowania torebki
oczom ukazał się cukiereczek:
zawinięty w folię bąbelkową gotowy (niestety - nie mam co lutować...
Zdejmujemy folię bawiąc się w zwariowanego świstaka (bo zamiast zawijać odwija) i mamy...
Naprawdę niewielki gadżet.
Co nam się rzuca w oczy?
Po pierwsze - wielkość i kompaktowa budowa. Zegar (czy raczej miernik?) jest naprawdę niewielki - wielkość płytki nie przekracza wielkości wyświetlacza.
Nawet przyciski (są dwa - jeden do ustawiania parametrów wyświetlanych wartości a drugi do zmiany ich oraz zmian wyświetlanych wartości) nie wystają poza jego obrys.
Nawet podtrzymująca pamięć bateria mieści się w tym obrysie...
No fajnie, a co to potrafi poza tym, co już wiemy - wyświetlaniem aktualnej godziny i temperatury? I tu ciekawostka - potrafi pokazać nam napięcie zasilania tego maleństwa.
Zaraz posypią się pytania - A po co mi takie coś?
Pozwolę sobie wyjaśnić - pierwotne zastosowanie jakie przewidział producent, to taki uniwersalny wskaźniczek do samochodu. Pokaże Ci czas, pokaże temperaturę (ta może być różna - np. temperatura silnika, nawiewu, kabiny... zależy gdzie umieścimy czujnik) to pozwoli ocenić stan akumulatora i to praktycznie na bieżąco.
Wiem, wiem - każdy samochód ma już na pokładzie jakiś woltomierz a przynajmniej wskaźnik czy akumulator jest ładowany czy rozładowywany (
Miernik (zegarek?) jest dostępny w kilku wersjach kolorystyki wyświetlanych cyfr, więc każdy może sobie wybrać kolor jaki lubi, lub jaki pasuje Mu do ogólnej koncepcji sprzętu - bo taki miernik (zegarek?)może przecież być wykorzystany nie tylko w samochodzie -
UWAGA!!! Konkurs! Dla pierwszego Użytkownika, który podsunie mi najciekawszy pomysł na wykorzystanie tego miernika (zegarka?) - 1000 pkt. z mojej puli.
No dobrze, póki co jednak, pozwolę sobie przybliżyć to, co w tym zegarku (mierniku?) najciekawsze - programowanie i kalibracja wskazań.
Na początek musimy znaleźć stabilne źródło zasilania w zakresie 5 - 18V. Napięcie wyjściowe zasilacza musi być dokładnie zmierzone naprawdę dobrym miernikiem - jeśli takiego nie posiadamy, należy zaufać ustawieniu fabrycznemu (podczas montażu każdy egzemplarz jest testowany jak się dowiedziałem z jednej z aukcji) ) - w moim egzemplarzu różnicy nie było - zegarek (miernik?) wskazał dokładnie napięcie jakim został zasilony.
Teraz podłączamy zegarek (miernik?) do zasilania i... działa. W zależności od ostatnio zaprogramowanego ustawienia wyświetli czas, temperaturę i napięcie zasilania.
Patrząc na miernik (zegarek?) od przodu mikroswitche powinny znajdować się na górnej krawędzi płytki : lewy switch wywołuje opcje zmian ustawień i wskazań, a prawy pozwala te zmiany zmieniać (wiem - masło maślane).
Po kolei więc:
Pierwsze naciśnięcie lewego switcha pokaże nam rok (można zmienić na aktualny)
Pozostawiając czas jakiś miernik (zegarek?) - wróci do normalnego cyklu/wyświetlania. Jednak drugie naciśnięcie wywoła nam opcję ustawiania miesiąca (prawym switchem można zmienić), kolejne naciśniecie - ustawianie dnia miesiąca (też można zmieniać) i kolejne godziny. minuty i SEKUNDY ! ( tej opcji nie było w dotychczas opisanych przeze mnie zegarkach).
Kolejne wywołają już symbole "literowe" które po kolei przyporządkowane są do:
Ac - korekcja wskazań temperatury )w tym miejscu muszę przypomnieć, ze element czujnika termometru musi pozostać niedotykany przez co najmniej kilka minut - by zdołał się schłodzić do temperatury otoczenia - nawet dotknięcie go na chwilkę zmienia wartość a na schłodzenie potrzeba już więcej czasu). Wskazanie Temperatury można zmienić w zależności od zapisanej przed wejściem w ustawienia o plus lub minus 5*C. - w moim wypadku rozbieżność była aż o +4*C musiałem więc, kolejno naciskając prawy switch, ustawić wartość -4. Niestety - wskazanie temperatury zależne jest ściśle od samego elementu czujnika (termistora) i to należy pamiętać w wypadku np. wymiany termistora czy nawet przedłużenia jego przewodów (oryginalnie "wisi" na własnych wyprowadzeniach czyli ok.45mm).
Kolejny kod to "dd" - ta opcja pozwala na wprowadzenie zmian kolejności wyświetlanych wartości np. "o" to ustawienie tryby wyświetlania (naprzemiennie) czasu, temperatury i napięcia, tryb "1" to wyświetlanie czasu i temperatury tryb "3 wyświetla czas na przemian z napięciem itd.
Kolejny kod to Df - w nim możemy ustawić czasy wyświetlania wyświetlanych wartości od 1 sek do 9 sekund na każdy z pomiarów. Ostatni kod to LL - w nim ustawić można opcję automatycznego wyciemnienia na zasadzie dzień/ noc - przy czym noc dla tego urządzenia zaczyna się o 19 do 7. Na czas nocy jasność ustawia się na mniej więcej 1/3 jasności dla "dnia", przy czym należy pamiętać, że możemy jeszcze w przedostatnim trybie - Df - ustawić jasność "dnia" (od bardzo jasnego - nie polecam go ustawiać bo naprawdę jasny - przynajmniej w wersji miernika (zegarka?) zielonej), aż po ledwo widoczny w świetle zewnętrznym.
Ogólnie biorąc samo ustawienie wszystkich trybów i opcji zajmuje trochę czasu, ale po pierwsze "personalizuje" nasz miernik (zegarek?) , po drugie ustawia się go niezbyt często, lub można wchodzić w nie ręcznie naciskając w dowolnym momencie prawy mikroswitch.
A! Oczywiście bym zapomniał o naprawdę ostatnim kodzie ustawień - "FF" - w nim mamy do wyboru dwie opcje Albo tryb czasu 12 godzinny, albo 24 godzinny.
Co do dokładności wskazań czasu - mam ten zegarek (miernik?) już od jakiegoś czasu i od momentu gdy włączyłem i ustawiłem w nim czas po rac pierwszy do dziś nie zauważyłem odchyłki. Zapewne w innych egzemplarzach może być inaczej, ale znając już tryby ustawień nie powinno być żadnego problemu by to co jakiś czas (myślę że co pół roku w najgorszym wypadku) skorygować to ustawienie.
Jak dla mnie ten przyrządzik (!!!) jest bardzo sympatycznym gadżetem i na pewno wykorzystam go; a w czym? To dopiero się okażę po rozstrzygnięciu konkursu, bo nie chciałbym nikomu nic sugerować.
A na zakończenie kilka fotek dla bardziej wnikliwych i ciekawskich:
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY