logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.

bobeer 12 Paź 2023 17:17 1947 3
  • Wstęp
    Poniższy tekst zawiera opis przygody z przewodowym głośnikiem bezprzewodowym (taki paradox urządzeń z łącznością wifi, zasilanych równocześnie napięciem z sieci 120/240V). Choć już nieco leciwej produkcji, jednak wykonanym z dobrej jakości materiałów i elementów elektronicznych w sposób zgodny ze sztuką i ogólnie przyjętymi wzorcami. Opisy problemów tego wynalazku, oraz zdjęcia wnętrzności, są łatwe do odnalezienia w internecie, ale ze względu na nowe dowody w sprawie, zawarte tutaj spostrzeżenia mogą być pomocne, w razie napotkania podobnego przypadku klejowego sabotażu. Jako ciekawostkę chciałem również przy tej okazji pokazać moją starodawną, acz szybką i skuteczną metodę diagnostyki z użyciem szerokopasmowego odbiornika radiowego.

    Pierwszy kontakt
    Urządzenie otrzymałem w stanie prawie martwym, tzn jedyną reakcją na podłączenie zasilania, było zaświecenie się białej diody na kilka sekund. Pierwsze podejrzenie padło na jakiś problem z zasilaniem, jak się jednak okazało, usterka znajdowała się w miejscu typowym dla licznych awarii tego modelu “głośnika”. Zacznijmy jednak od początku, czyli jak otworzyć to schludnie wyglądające plastikowe pudełko z przyrzepioną metalową maskownicą.

    Rozkład
    Demontaż należy rozpocząć od odklejenia gumy znajdującej się na spodzie obudowy. Nalepka ta pozwala się dosyć łatwo odkleić, większość kleju pozostawiając na obudowie. Po odkręceniu warto zabezpieczyć ją przed zakurzeniem, w celu ochrony kleju przed utratą właściwości adhezyjnych.
    Po odkręceniu pokrywki można zdjąć maskownicę, która trzyma się teraz tylko na paskach z “rzepów”. Po zdjęciu maskownicy należy odkręcić kolejne mocowania, przy czym w mojej sztuce tylko dwa wkręty były zatkane gumowymi zatyczkami. Dlaczego tylko dwa, nie mam pojęcia …
    Można teraz zdjąć panel przedni, oraz odłączyć głośniki podłączone do wzmacniacza za pomocą zatrzaskiwanego białego złącza.
    Niestety to nie koniec odkręcania. W celu wyjęcia pcb należy odkleić naklejkę znajdującą się na tyle obudowy. Pod nią znajdują się wkręty mocujące płytki “wzmacniacza-zasilacza”, oraz “procesorowo-sieciową”. Z perspektywy całej operacji, dochodzę do wniosku, że być może jest możliwe wyjęcie karty mpci bez kompletnej rozbiórki urządzenia, ale było by to mocno utrudnione, dlaczego ? O tym za chwilę.
    Po odkręceniu śrubek, można już wszystko wysunąć z obudowy. Umożliwi to wygodną diagnostykę zawartej tam elektroniki.

    Budowa i chipset
    Urządzenie jest zbudowane w oparciu o jednostkę centralną MPC8472 firmy motorola napędzaną zegarem 300MHz. Na płycie procesorowej znajdują się również dwie pamięci flash 39LV010 (128kB prawdopodobnie boot rom) oraz NAND256-W3A (32MB pamięci aplikacji). Dwie kości DRAM typu IS42S16800 (16MB). Do połączenia z internetem służą dwa kontrolery ethernet PHY 78Q2123, oraz karta wifi ALPHA WMP-N06 osadzona w slocie mini pci. Płyta zasilacza ze wzmacniaczem zawiera przetwornicę fly back na nieco zaawansowanym sterowniku ICE2QS02G, oraz wzmacniacz w klasie D wykonany na ośmiokanałowym kontrolerze CS44800 . Częścią wykonawczą są bramki logiczne, sterujące następnie tranzystorami dyskretnymi. Stopień końcowy posiada dość rozbudowane filtry EMI. Elektronika urządzenia zawiera również układ przetwornika ADC - CS5341 służącego do konwersji sygnału z wejścia jack, kilka wzmacniaczy operacyjnych LM5532, oraz poczwórny komparator typu LM339. Opisane układy znajdują się na dwóch płytach głównych połączonych ze sobą goldpinami. Sygnał na wyjście słuchawkowe, jest najpewniej uzyskiwany ze "wzmacniacza cyfrowego", po filtracji przesyłany następnie na "płytę procesorową", na której znajdują się gniazda jack.


    Diagnostyka i osłuchanie pacjenta
    Pierwszą czynnością, jaką dokonałem po wyjęciu płyt, było sprawdzenie napięć zasilających. Z tego co pamiętam, na “płycie zasilaczowej” odnalazłem napięcia 12, 10, 5 oraz 3.3 V. Na płycie “procesorowej” dodatkowo 2.5V i chyba 1.8V. Niestety schematu elektroniki brak, więc jedyne na czym można bazować to, noty chipów oraz inżynieria wsteczna.
    Ze względu na warunki polowe jakimi dysponowałem (tj. brak oscyloskopu), w celach diagnostycznych użyłem mojej przedpotopowej metody “obserwacji smogu elektromagnetycznego”. Test taki polega na umieszczeniu w obszarze części procesorowej, odbiornika radiowego AM, w tym konkretnym przypadku ustawiłem odbiornik na 150MHz, jako 3cią wielokrotność zewnętrznego generatora 50MHz (100MHz było zakłócane przez lokalną stację FM). Początkowo po załączeniu zasilania, pierwsze kilka sekund procesor był w stanie wstrzymania, dopiero po chwili zaczął wykonywać jakiś program, zatrzymując się jednak po kilku sekundach (równocześnie dioda led ulegała zgaszeniu). Poszukiwanie usterki polegało na ugniataniu układów i wyginaniu pcb w poszukiwaniu niestykających pinów itp problemów. Za każdym razem powtarzana była ta sama sekwencja. Odłączenie i podania zasilania, oraz nasłuch przez radio tego, co dzieje się w procesorze (kiedy w końcu nie zatrzyma się po paru sekundach tylko będzie słychać oznaki życia przez czas cały). W momencie gdy testowanie procesora (bga) oraz pobliskich pamięci ram nie przyniosło rezultatu, moje zainteresowanie przeniosło się w rejony wifi. Po podniesieniu z wyczuciem (po wcześniejszym odblokowaniu zatrzasków) karty w slocie, udało się pierwszy raz usłyszeć w radiu, nieprzerwaną sekwencję inicjalizacji oraz ciągłą pracą programu. Jak się okazało, odchylenie powodowało odłączenie połączeń karty od magistrali pci procesora. Istotną informacją jest, że urządzenie bez włożonej karty, uruchamia się poprawnie (pewne problemy nastręczała sekwencja resetu i inicjalizacji nowego konta, ale w końcu udało się tego dokonać jedynie na sieci podłączonej przez wtyk rj45). W tamtym momencie byłem przekonany, że powodem problemu, jest uszkodzona karta radiowa, bo takie informacje najczęściej znajdowałem w necie, jednak prawda okazała się bardziej lepka.

    Procedura naprawcza
    Ponieważ ALPHA WMP-N06 została w kilku miejscach przyklejona, klej można było znaleźć min. na mocowaniach bocznych oraz o zgrozo w samym slocie ! Normalne jej wyciągnięcie z początku wydawało się praktycznie niemożliwe. Zostawiłem więc urządzenie na noc z wepchniętymi z umiarkowaną siłą klinami, unoszącymi nieco kartę w złączu, z myślą, że w ostateczności tak zaleczony głośnik będzie mógł funkcjonować z ograniczoną funkcjonalnością komunikacji tylko przez kabel. Jednak takie rozwiązanie było dla mnie nieco niepokojące i niezbyt satysfakcjonujące ;).
    Na drugi dzień, zacząłem z wyczuciem poruszać kartą w górę i w dół, delikatnie wysuwając ją ze złącza, po uprzednim przecięciu znajdującej się pomiędzy płytkami gumy. Ostatecznie oczom moim wyłonił się smutny obraz oblepionego klejem slotu mpci, jak i padów na karcie, które to czym prędzej oczyściłem mechanicznie z gumiastej, ale jednak dość twardej substancji. Po oczyszczeniu i osadzeniu w slocie, funkcjonalność wifi 2.4GHz została przywrócona. (Mimo iż gniazdo pci nie wyglądało rewelacyjnie, nie wymagało potencjalnie niebezpiecznych zabiegów skrobania styków. Jak wspomniałem na wstępie, nie dysponowałem na ten moment bazą odpowiednich rozpuszczalników).

    Słowo końcowe
    Podsumowując, bardzo prawdopodobną przyczyną przypadków uceglania tego typu odtwarzaczy, jak również problemów z siecią wifi, był pomysł umieszczenia kleju w gnieździe mpci. W celu usztywnienia i zabezpieczenia karty, wystarczyło nanieść klej w kilka miejsc przy zatrzaskach. Pomysł wlewania czegokolwiek do slotu, w mojej ocenie był naprawdę kretyński. A może to tylko złośliwa nadgorliwość pracownika produkcji na końcowym etapie składania urządzenia ? ;). Po powrotnym osadzeniu karty w slocie, jedyne czego użyłem do zabezpieczenia, to dwie krople kleju na gorąco w okolicach zatrzasków. Poruszanie karty w slocie podczas pracy, nie powodowało żądnych problemów z łącznością (głośnik cały czas odpowiadał na ping). Uznałem więc, że kontakt jest należyty, można uznać taki sposób naprawy za poprawny. (Głośnik działa od kilku dni nieprzerwanie bez jakichkolwiek problemów).


    Chipset
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.

    Karta radiowa
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.

    Rozbiórka (trochę nie po kolei)
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.

    PCB główne płyty
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.

    Diagnoza i testy
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.
    Sonos Play 5 gen1 zmarły po przedawkowaniu kleju, procedura resuscytacji.



    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    bobeer
    Poziom 28  
    Offline 
  • #2 20768216
    gulson
    Administrator Systemowy
    Dziękuję za podzielenie się relacją z naprawy! Napisz do mnie paczkomat i wyślę upominek.
  • #3 20768479
    sylweksylwina
    Moderator - Komputery Serwis
    Zaskoczył mnie poziom skomplikowania elektroniki tego głośnika. Ktoś tu z pewnością nie oszczędzał :)

    Jednocześnie widzę że podjąłem słuszna decyzję wymiany wtyczki w nowo nabytym aucie :) Męska wtyczka od sondy skruszala, ktoś włożył piny, zalał klejem na gorąco i owinął taśmą. Pod wpływem temperatury byłem aż pod wrażeniem że klej spenetrował praktycznie całą wtyczkę fabrycznej wiązki mimo bardzo małych szczelin między pinami a obudową. Z tego wynika że klej na gorąco jest praktycznie jak woda w warunkach ekstremalnych. Świeża sprawa, czekam na sondę i wtyczkę do zarobienia :) Ludzie i jak widać producenci mają wyobraźnię...
  • #4 20768666
    James596
    Poziom 26  
    Fakt, klej na gorąco potrafi być bardzo inwazyjny. Kiedyś w starym Fordzie Sierra usztywniłem nim rezonujący, luźny plastikowy element przy puszce filtra powietrza. Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach jazdy zobaczyłem BARDZO dokładnie oblepiony pod wpływem ciepła plastikowy element, spoina wyglądała jak jakieś fabryczne rozwiązanie. :D

    A sam głośnik ciekawy. Niedawno miałem coś podobnego, ale produkcji B&W. Mimo niewielkich głośników, grało fantastycznie wypełniając dźwiękiem cały pokój.
REKLAMA