logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

398216 Usunięty 16 Paź 2023 23:14 2349 21
  • Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    Kolejny zegarek, ile można ...:( taki odzew byłby jak najbardziej na miejscu, gdyby nie to, że dziś przedstawiany zegarek jest po prostu funkcjonalny i przy tym ładny.
    Po pierwsze - realizuje podstawową funkcję zegara w miarę dokładnie (oczywiście dużo tu zależy od dokładności kwarcu, ale w moim po ok. miesiąca "rozjazd" czasu nie przekroczył minuty), dodatkowo mamy też wyświetlaną temperaturę otoczenia a sam zegar może pokazywać upływające sekundy. No i jest po prostu ... ładny (wiem - rzecz gustu, ale mnie się naprawdę podoba bo nie jest zbyt nachalny w wyglądzie a przy tym od pierwszego nań spojrzenia wiemy że jest to zegar).
    Zegar a raczej elementy do jego złożenia możemy nabyć sam lub od razu z dopasowaną do niego obudową z pleksy ciętej laserem. Przy tym samo złożenie obudowy jest trywialnie proste (co akurat dla mnie miało dużą wartość nabytą... ;) ).
    Paczki (po wyjęciu z opakowania zbiorczego) są dwie - jedna zawiera płytkę i wszystkie elementy potrzebne do złożenia elektroniki (LED'ów dostajemy z zapasem - potem napiszę jak bardzo się to przydaje), a w drugiej elementy do złożenia obudowy.






    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    Nie będę tu pokazywać chronologicznego montażu - te rzeczy są już znane (mam nadzieję?) z moich poprzednich artykułów. Zamieszczę tylko kilka fotek z najważniejszych fragmentów samego montażu.
    Płytka jest dwustronna i należy zachować kolejność montażu z uwzględnieniem co gdzie - jaki element na której stronie. Na szczęście soldermaska posiada stosowne opisy, więc nie ma z tym najmniejszego problemu:


    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    Jak widać powyżej zestaw wyposażony jest już nawet w baterię a więc mamy i podtrzymanie pamięci - jak to być powinno w każdym zegarze mającym nam służyć długo...w każdych warunkach (zasilania). Ten drobiazg może nam się przydać np,. podczas pracy na komputerze - zasilanie podłączamy do wyjścia USB z kompa i zegar aktywuje się wtedy gdy włączony jest komputer. Przy innym zastosowaniu możemy wykorzystać jakąkolwiek ładowarkę do telefonu pobór prądu jest naprawdę niewielki ze względu na sposób (bardzo sprytny na marginesie!) sterowania LED'ami.
    Złożenie i sprawdzenie poprawności montażu :


    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    Starałem się by możliwie krótko lutować pady nóżek diod świecących - miałem swego czasu nauczkę, dzięki której nauczyłem się, ze niebieskie LED są wyjątkowo wrażliwe na zbyt długie grzanie i wysokie temperatury. Jak się okazało - przydała się ta wiedza a i wyjaśniło się czemu producent dodaje kilka dodatkowych diod...



    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.


    Mimo tego, że byłem naprawdę ostrożny, a czas lutowania pojedynczego padu nie przekroczył 1 sekundy - krótkie wyprowadzenia (diody były wetknięte do końca, tak że opierały się swoim korpusem o powierzchnię płytki - dzięki temu łatwiej jest uzyskać schludny wygląd) dały o sobie znać - podczas wstępnego podłączenia co prawda wszystkie świeciły, nie mniej jednak nie wszystkie długo - po kilku minutach zaczęły się problemy - zegar zaczął wyświetlać niepełne cyfry a LED wokół dziwnie się zachowywały. Przypuszczałem, że powodem może być znana mi już z wcześniejszych doświadczeń wrażliwość niebieskich LED na temperaturę - po prostu mimo ostrożności musiałem przegrzać strukturę i stąd LED zaczęła świecić słabiej (a jedna (ta która pierwsza padła) zrobiła zwarcie nawet. Miernik, a konkretnie omomierz na opcji "brzęczyka" ułatwił znalezienie winowajcy. Pierwsza (ta zwarta) dioda została wymieniona i przez kolejne kilka minut wszystko było OK. Niestety - po tym czasie zaczęły "wyłazić" kolejne (mniej efektowne, bo trudniejsze do zlokalizowania) uszkodzenia diod - szczególnie widoczne podczas świecenia konkretnej gałęzi (wszystkie elementy świecące są zasilane sekwencyjnie z dużą częstotliwością) - po prostu przy konkretnym aktywnym łańcuchu diod kilka tych, które powinny być w danym momencie wygaszone - świeciły leciutko. Po kilku próbach zlokalizowania połączeń darowałem sobie próby lokalizacji pokrytych soldermaską ścieżek i znowu poprosiłem o pomoc omomierz - te uszkodzone wykazywały nieco inne napięcie przewodzenia. Tak bawiłem się chyba z godzinę z przerwami po kilkanaście minut na oczekiwanie uaktywnienia się kolejnej uszkodzonej. Niestety - potwierdziło się, że niebieskie LED nie należą do elementów odpornych... przynajmniej niektóre - być może ma to związek z serią produkcyjną lub z technologią produkcji - nie wiem, wiem tylko że spotkałem się z takim problemem (padanie diod pod wpływem temperatury podczas lutowania) trzeci raz w zyciu - nie są tak "skażone" na pewno wszystkie niebieskie, ale na pewno co najmniej te trzy serie - w tym jedna 5mm matowa i dwie 3 mm (takie jak tu) z czego jedna seria była w wykonaniu mlecznoniebieska a druga niebieska barwiona.

    Nic to - jak to mawiał Mały Rycerz - nie takie imprezy się kładło. Kilka kolejnych cennych doświadczeń i trochę więcej pracy nie przysłoniły efektu końcowego.

    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock. Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    Temperatur wyświetlana jest nieprzemienianie z aktualnym czasem, podczas gdy diody sekund cały czas są w ruchu. Opcji wyświetlania sekund, a raczej efektu wyświetlania tarczy sekundowej jest kilka do wyboru - od jednoznacznie pokazujących sekundy po animacje "dla bajeru" (na dłuższą metę męczące dla użytkownika). Na szczęście - jak pisałem - można sobie wybrać najbardziej odpowiednią dla siebie.
    Wszystkie ustawienia i ew. korekcje i zmiany ustawień w trakcie pracy zegara wywoływane są przyciskani z tyłu zegara. Patrząc na "cyferblat" lewy klawisz odpowiada za wywoływanie zmian sekwencji wyświetlania sekund (i zmiany ustawień podczas korekcji czy ustawianiu zegara), a prawy wchodzi w tryb ustawiania czasów - czasów ponieważ zegarek wyposażony jest dodatkowo w budzik (strasznie głośny i denerwujący i dlatego wyłączyłem natychmiast po pierwszych testach). Dodatkowo producent przewidział możliwość ustawienia regulowanej jasności świecenia wyświetlaczy i diod sekundowych w zależności od oświetlania zewnętrznego, ale dla mnie ta opcja (wywołuje się ją po zmianie podczas ustawiania czasów jednej "strony" ustawień z 0000 na 0001 - druga strona z zerami aktywuje budzik) a poza tym że zmiany jasności są stosunkowo niewielkie to w dodatku wystarczy np. zmiana świecenia sekundnika i szlag trafia tę opcję - należy od początku ją aktywować. Z powyższych powodów nie używam jej - wiem że jest, i tyle... ;)

    Zegar jest jednak czytelny zarówno w jasny dzień jak i w nocy ( częściowo robi za oświetlenie awaryjne jeśli ktoś musi w nocy wstawać w wiadomym celu - dotyczy raczej emerytów jak ja :) ) i skutecznie umożliwia znalezienie drogi do miejsca odosobnienia i zadumy bez zbytecznego (i niezbyt przyjemnego...) obijania się o meble.


    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.


    A tak wyglądają wszystkie opcje wyświetlania sekundnika:






    Poszczególne sekwencje wywoływałem ręcznie (ręka poza kadrem) - po ustawieniu wybranej sekwencji nie zmienia się ona bez naszej woli.

    To w zasadzie tyle. Na koniec pozwolę sobie zareklamować ten zegarek - nie tylko amatorom dopiero zaczynającym zabawę (dobra wprawka lutowania), ale i tym bardziej doświadczonym (jako umilenie stanowiska pracy czy nawet ... sypialni) a nawet zawodowcom którzy z niejednego pieca... Po prostu fajny gadżet.

    Pozdrawiam.


    P.S. Przepraszam za "halo" występujące w filmiku - najwidoczniej nie zauważyłem zabrudzenia na soczewce... :( W ogólnej ocenie zasady zmian pracy nie przeszkadza, więc pozwólcie, że tak zostawię... ;)

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 20773402
    gulson
    Administrator Systemowy
    Jak kiedyś Teleexpress za starych, dobrych czasów TVP. Dzięki za prezentacje.
  • #3 20773681
    zgierzman
    Poziom 31  
    gulson napisał:
    Jak kiedyś Teleexpress za starych, dobrych czasów TVP. Dzięki za prezentacje.


    Popularna nazwa tego typu zegara to "studio clock"

    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
  • #4 20773704
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    zgierzman napisał:
    nazwa tego typu zegara to "studio clock"
    I coś w tym jest - idealnie pokazuje czas do "zera". A przy tym naprawdę fajnie wygląda na biurku.
  • #5 20773774
    dawid192009
    Poziom 3  
    jak się zaczyna przygodę elektroniką to warto sobie coś takiego zlutować dla zabawy
  • #6 20774016
    CMS
    Administrator HydePark
    Opisywałem ten zegarek ponad 5 lat temu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3470922.html#17272366 od tamtej pory służy mi na stanowisku serwisowym i bardzo go lubię.
    Nie zauważyłem problemów z regulacją jasności w stosunku do oświetlania pomieszczenia. U mnie działa to bardzo dobrze. Dokładność określam na +4 minuty na 6 miesięcy.

    Dodano po 22 [minuty]:

    Przeczytałem swój artykuł i trafiłem na takie oto zdanie:

    Cytat:
    Byłbym zapomniał. Jeśli chcecie to "cudeńko" zamknąć w obudowie i dać z przodu, czy to ściankę z wyciętymi otworami od wszystkie świecące elementy, czy zdecydujecie się na jakiś przyciemniony, transparentny filtr na froncie musicie wyciągnąć fotorezystor powyżej poziomu wyświetlacza. W przeciwnym wypadku, zamiast "zbierać" światło z otoczenia, będzie reagował na światło wyświetlacza odbite od front panelu i automatyczna regulacja jasności zegara nie będzie działała poprawnie.


    Czyli najwyraźniej tez zauważyłem wtedy problem, ale ponieważ obudowa do tej pory nie powstała, to, że tak powiem nie mam problemu :)
  • #7 20774165
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    CMS napisał:
    Opisywałem ten zegarek ponad 5 lat temu
    Nie ten, a podobny. Wersji wykonania tego zegara jest co najmniej trzy (tyle naliczyłem na szybko). Przyjrzyj się samej PCB i na pewno zauważysz kilka różnic. Prócz różnic w PCB jest też zmiana w płycie czołowej obudowy - obudowy specjalnie zaprojektowanej do tej/konkretnej wersji - czujnik oświetlenia (fotorezystor) oraz temperatury (termistor) znajdują się w specjalnym "okienku" - wycięciu w płycie pleksy. Zresztą to akurat widać na zdjęciu tytułowym.

    A co do różnic: Już gdzieś to pisałem (bodajże przy okazji opisywania tunera FM), że chińczyk wie co robi - nie wyrzuca kasy i nie wycofuje wcześniejszych/niedopracowanych wersji a po prostu sprzedaje je także na równi z nowszymi. W wypadku tunera naliczyć można co najmniej trzy wersje (z tego dwie o całkiem przeprojektowanej płycie PCB i kilku wersjach oprogramowania). Tu - w wypadku zegara również jak pisałem wyżej jest co najmniej 3 różne wersje w dodatku nawet w tej samej można trafić na różne ceny - to też zależy od sprzedawcy lub/i od producenta zestawów. Czasem nawet na oko taki sam gadżet może kosztować w jednym sklepie X a w innym 2X a przy tym w innych sklepach (u innych sprzedawców raczej) dla innej wersji opis jest od wersji innej niż sprzedawana. Niestety - to częste praktyki sprzedawców na Aliexpress i trzeba wiedzieć na co zwracać uwagę by wybrać to co się chce.
  • #9 20774857
    prosiak_wej
    Poziom 39  
    Fakt, że tanie zegarki z Chin mają RTC podtrzymywany baterią i nawet stabilnie pracują. Jednak przy wypasionych formach mogłaby być opcja z NTP. Dlatego jakieś pół roku kupiłem zwykły, czterocyfrowy zegarek z NTP. Chwila konfiguracji przez przeglądarkę i tyle. Bateria się wyczerpie? Pokaże informację, ale nawet wtedy pobierze czas z serwera.
  • #10 20774931
    acctr
    Poziom 37  
    Przebrnąłem przez opis ale niestety nie znalazłem opisu sterowania taka ilością LEDów, co w sumie byłoby najistotniejszą informacja.

    Zamiast tego rozwlekły opis jakie to niebieskie LEDy są wrażliwe, w sumie nie wiem czemu ma to służyć, jakaś próba usprawiedliwiania? Mnie nigdy nie zdarzyło się w ten sposób uszkodzić, choć dużo lutowalem.

    Co do przydatności tego gadżetu to mam wątpliwości. Obecne wymagania wobec stacjonarnego zegarka są nieco wyższe niż tylko robienie dobrego wrażenia w roli świecidełka.
    Bezobslugowa synchronizacja czasu za pomocą protokołu sieciowego albo LW / AM / CW (DCF77, PR1) to minimum.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 20775024
    cirrostrato
    Poziom 38  
    Zwykły KIT do ,,zespawania'' aby tylko ktoś potrafił trzymać lutownicę w ręku, wartość edukacyjna ZEROWA.
  • #12 20775035
    _Avalanche_
    Poziom 6  
    Fajny bajer dla uczącego się lutować, faktycznie.
    Ale on jest na tyle brzydki, że wiem że jakbym miał te 12-13lat jak uczyłem się podstaw to może pół dnia by mi postał na biurku a potem trafił prosto do piwnicy jako potencjał na przyszły wylut.
  • #13 20775079
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    I się posypała lawina... Wystarczył jeden kamyczek i pooooszło!
    No cóż... po kolei:
    acctr napisał:
    nie znalazłem opisu sterowania taka ilością LEDów
    I słusznie, bo stwierdzenie
    398216 Usunięty napisał:
    sposób (bardzo sprytny na marginesie!) sterowania LED'ami.

    Miało skłonić do myślenia zainteresowanych. Jak widać jednak nie wszyscy wiedzą jak się to robi, więc też dla nich wklejam schemat:


    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    acctr napisał:
    nie wiem czemu ma to służyć, jakaś próba usprawiedliwiania?

    Bynajmniej. Podałem (moim zdaniem praktyczną) poradę dotyczącą sposobu lutowania LED niebieskich. Jako że (co zresztą w tekście jest wyraźnie wyszczególnione!) kilkukrotnie miałem taki problem że niebieskie diody padały podczas lutowania (i to TYLKO niebieskie!) uznałem, że dobrze jeśłi uprzedzę i z góry wyjaśnię na co zwracać uwagę.
    A to, ze komuś się jeszcze nie zdarzyło uwalić leda podczas lutowania... Przyczyn może być co najmniej kilka - o jednej pisałem (Konkretna technologia produkcji) a pozostałe to np. nie lutowanie LED na króciutkich wyprowadzeniach, lutowanie innych niż niebieskie LED'ów, czy po prostu czysty przypadek.
    Wypadało by brać pod uwagę potencjalną możliwość że taki przypadek MOŻE się zdarzyć a nie ironicznie sugerować brak umiejętności lutowania.
    acctr napisał:
    Co do przydatności tego gadżetu to mam wątpliwości.
    I jakoś mnie to nie dziwi, gdyż Kolega słynie z czepiania się dla zasady wszystkiego czego się da, No, ale najwidoczniej "ten typ tak ma" i ja nic na to nie poradzę. Miło jednak, że Kolega zadał sobie trud "Przebrnięcia przez opis" i zgłosił te wątpliwości. Dzięki nim jest okazja by temat się rozwijał... ;)
    Co do konkretów dotyczących przydatności i wymogów stawianych zegarkom w dzisiejszej dobie - nie zawsze i nie każdemu potrzebne jest mierzenie czasu z dokładnością do 1/10 sekundy na 10000 lat. Najczęściej potrzebny jest zwykły pomiar czasu żeby się nie spóźnić do szkoły, pracy czy na randkę. A w takim wypadku zegarek z opisu starczy z nawiązką. A że raz do roku trzeba sobie skorygować wskazanie o tę minutę... Chyba nie jest to na tyle męczące by sobie z tym nie poradził nawet kaleka - jak ja. I piszę to z własnego doświadczenia...

    cirrostrato napisał:
    Zwykły KIT do ,,zespawania'' aby tylko ktoś potrafił trzymać lutownicę w ręku, wartość edukacyjna ZEROWA.

    Sam sobie zaprzeczyłeś Kolego... Aby zlutować trzeba umieć lutować, A umiejętność tę najlepiej zdobyć w praktyce. Tak więc zlutowanie elementów zegara z tematu MA WARTOŚĆ EDUKACYJNĄ - uczy lutowania a, że przy okazji otrzymamy coś pożytecznego? To chyba dobrze?

    _Avalanche_ napisał:
    on jest na tyle brzydki, że wiem że jakbym miał te 12-13lat jak uczyłem się podstaw to może pół dnia by mi postał na biurku a potem trafił prosto do piwnicy jako potencjał na przyszły wylut.
    De gustibus ... Na temat gustu się nie dyskutuje. Jednemu podoba się taki zegarek a drugiemu jak mu skarpetki śmierdzą... (parafrazując znane porzekadło). Mnie i zapewne kilku innym Kolegom też się podoba i nie można im tego zabronić.
    szeryf3 napisał:
    A na co zwrócić uwagę przy zakupie.
    Na podobieństwo do oryginału, na takie drobiazgi jak ilość sprzedanych egzemplarzy przez danego sprzedawcę, czy w końcu ocenę przyznawaną sprzedającemu. Można też (jak ja np. ) iść na żywioł i po zakupie podzielić się na forum z ewentualnych zastrzeżeń czy wręcz przeciwnie - zalet.

    Chciałbym też na koniec przypomnieć, że nie ja jestem projektantem ani tym bardziej nie ja stworzyłem program tego zegara. Więc jeśli jakieś zarzuty ktoś ma w stosunku do mojej osoby - zapraszam na PW. W tym dziale przedstawiamy najróżniejsze urządzenia, staramy się opisać jak najrzetelniej własne wrażenia z budowy, obsługi czy np. zwrócić uwagę na ewentualne niebezpieczeństwa jakie mogą nas spotkać podczas budowy czy eksploatacji. Jeżeli ktoś uważa, ze dany opisywany przedmiot jest DLA NIEGO bezużyteczny - Jego sprawa. Nie trzeba się od razu wszem i wobec chwalić tym faktem. Wystarczy zaznaczyć i wyjaśnić dlaczego się nie podoba, czy jakie zastrzeżenia mamy do konstrukcji, przydatności, obsługi... ale starać się by taka ocena nie była stronnicza i nie wymuszała na innych by powielali takie oceny.

    Dziękuję za WSZYSTKIE komentarze i cieszę się, ze mogłem przyczynić się do pogłębienia wiedzy co niektórym. :)
  • #14 20775172
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    A to, ze komuś się jeszcze nie zdarzyło uwalić leda podczas lutowania... Przyczyn może być co najmniej kilka - o jednej pisałem (Konkretna technologia produkcji) a pozostałe to np. nie lutowanie LED na króciutkich wyprowadzeniach, lutowanie innych niż niebieskie LED'ów, czy po prostu czysty przypadek.
    Wypadało by brać pod uwagę potencjalną możliwość że taki przypadek MOŻE się zdarzyć a nie ironicznie sugerować brak umiejętności lutowania.

    Jesteś pewien, że winna temu była temperatura?
    Brałeś w ogóle pod uwagę ESD?

    398216 Usunięty napisał:
    nie zawsze i nie każdemu potrzebne jest mierzenie czasu z dokładnością do 1/10 sekundy na 10000 lat. N

    Nie chodzi tylko o dokładność. Gdy braknie zasilania zegar synchronizowany jest w stanie samodzielnie "wstać".
    Jest bezstanowy czyli nie wymaga podtrzymywania swojego stanu jakimiś dodatkowymi bateriami.
    Staje się bezobsługowy.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #15 20775385
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Jesteś pewien, że winna temu była temperatura?
    Tak jestem pewien.
    acctr napisał:
    Brałeś w ogóle pod uwagę ESD?
    Czasy gdy ESD było problemem w elementach tego typu minęły jakieś 20 lat temu. Gdyby tak wrażliwe były wymagałyby specjalnych opakowań anty elektrostatycznych. Widziałeś jakąś LED (Poza laserowymi) w takich opakowaniach? Ja nie.
    Jak zabraknie zasilania jest bateria podtrzymująca pamięć i chód zegara nie jest zagrożony. Bateria wytrzymuje co najmniej kilka lat a w moim pierwszym zegarku (wbudowany w segment wieży DiY) pracuje już ok. 8 lat bez żadnych problemów. Na noc wieża jest wyłączana co dzień. A co do "bezobsługiwości" to naprawdę uważasz, że raz na 10 lat wymiana baterii i co rok korekcja chodu jest tak męcząca, by się tym przejmować? No i jeszcze jedno - chyba nie sądzisz, by taki zegarek był jedynym zegarem w domu? A komórka? Masz tam "bezobsługowo" korygujący się automatycznie zegarek jak już tak bardzo chcesz.
    Nadal uważam że czepiasz się tylko i wyłącznie dla zasady.
  • #16 20775729
    zgierzman
    Poziom 31  
    398216 Usunięty napisał:
    A że raz do roku trzeba sobie skorygować wskazanie o tę minutę...


    Czy ja wiem... Dawno temu robiłem sobie zegarek na NIXIE i eksperymentowałem wtedy z RTC taktowanymi tanim kwarcem 32,768 kHz. Dokładność chodu miałem raczej jak CMS:

    CMS napisał:
    Dokładność określam na +4 minuty na 6 miesięcy.


    Korygować o minutę musiałem raczej raz w miesiącu, a nie raz w roku, co mnie osobiście mocno wkurzało. Dopiero stabilizowane kwarce typu DS32KHZ, albo RTC z czymś takim na pokładzie, dają wystarczającą dokładność, aby nie przejmować się regulacjami pomiędzy zmianą czasu letni/zimowy.
    Więc choć nie jestem fanem podłączania wszystkiego, łącznie ze światłem w lodówce i deską od kibla, do internetu, to może kiedyś skuszę się na zrobienie zegarka wyposażonego w klienta NTP :-)
  • #17 20775863
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    Gdyby tak wrażliwe były wymagałyby specjalnych opakowań anty elektrostatycznych. Widziałeś jakąś LED (Poza laserowymi) w takich opakowaniach?

    Może stąd problemy? Przechowywałeś diody w niewłaściwy sposób i ładunki statyczne zrobiły swoje.
    Wnioskowanie o właściwościach LED na podstawie rodzaju opakowania nie jest dobrym pomysłem.
    Może zapoznaj się najpierw z zaleceniami z poważnych źródeł typu producent LEDów zamiast oceniania na podstawie właściwości torebki, w której dostałeś diody.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #18 20776758
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Przechowywałeś diody w niewłaściwy sposób i ładunki statyczne zrobiły swoje.
    Jasne że tak. Najlepiej powiedz mi od razu w jaki sposób należy je przechowywać i przy okazji odpowiedz czemu tak nie są przechowywane w sklepach.
    acctr napisał:
    oceniania na podstawie właściwości torebki
    A co jeśli w torebce antystatycznej sprzedawane są np. rezystory? Też należy uważać żeby ich nie uszkodzić wyładowaniem elektrostatycznym?
    I na koniec wytłumacz mi czemu niby diody z danej partii są wrażliwe na uszkodzenia podczas lutowania a z innych partii/wykonań już nie?
    Po mojemu to szukasz za wszelką cenę wytłumaczenia swoich teorii, i przy okazji brniesz coraz głębiej.
    LED może i były wrażliwe na wyładowania Elektrostatyczne - 50 lat temu. Tak jak ówczesne tranzystory polowe... :)
  • #19 20777238
    khoam
    Poziom 42  
    398216 Usunięty napisał:
    LED może i były wrażliwe na wyładowania Elektrostatyczne - 50 lat temu.

    Niestety nadal są wrażliwe, ale może już mniej. Szacuje się, że nawet do 30% wszystkich uszkodzeń LED, tych w instalacjach oświetleniowych, powodują właśnie ładunki elektrostatyczne. W przypadku LED wyładowanie elektrostatyczne wcale nie musi od razu uszkodzić diody tak, aby przestała ona natychmiast świecić. To zdarza się faktycznie rzadko. Najczęściej wyładowania ESD powodują mikrouszkodzenia struktury wewnętrznej diody - jej żywotność zostaje drastycznie skrócona (jasność świecenia spada zdecydowanie szybciej niż w pełnowartościowej diodzie).
    Chińczycy wysyłając te diody mają te gdzieś, one po dotarciu do odbiorcy będą przecież jeszcze "świecić". Amator nie będzie potrafił ocenić jakości tych diod.
  • #20 20777240
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    Jasne że tak. Najlepiej powiedz mi od razu w jaki sposób należy je przechowywać i przy okazji odpowiedz czemu tak nie są przechowywane w sklepach.

    Poszukaj DS swoich diod/wyswietlaczy i doczytaj jak je należy przechowywać i jakim sprzętem lutować, w jakiej temperaturze i ile czasu.
    Ja Ci tego nie powiem bo nie wiem co to za diody i nie wiem co robiłeś, że je uszkodziłeś.
    Pierwsza lepsza dioda i jej datasheet:
    Świecąca karuzela albo inaczej zegarek z sekundnikiem innym niż zwykle. Studio Clock.

    398216 Usunięty napisał:
    A co jeśli w torebce antystatycznej sprzedawane są np. rezystory?

    Nie zrozumiałeś tego co napisałem więc powtarzam:
    acctr napisał:
    Wnioskowanie o właściwościach LED na podstawie rodzaju opakowania nie jest dobrym pomysłem.

    Prosta logika:
    - dobierasz opakowanie do właściwości elektronicznego komponentu, tak żeby spełnić minimalne wymagania,
    - nie wnioskujesz o właściwościach elementu na podstawie jego opakowania.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #21 20778003
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Ja Ci tego nie powiem bo nie wiem co to za diody i nie wiem co robiłeś, że je uszkodziłeś.

    A w takim razie na jakiej podstawie oceniacz że to ja je uszkodziłem?
    acctr napisał:
    Przechowywałeś diody w niewłaściwy sposób i ładunki statyczne zrobiły swoje.

    Nie wiesz jakie diody, nie wiesz jak były przechowywane (na pewno jednak nie były pakowane przez producenta zestawu w torebkę antystatyczna), ale wiesz, że to ja je zniszczyłem PRZEZ BRAK WIEDZY I UMIEJĘTNOŚCI? Od pierwszych LED jakie się pojawiły na rynku mam z nimi do czynienia i nigdy nie zdarzyło mi się by stosować podczas ich montażu jakieś specjalne środki bezpieczeństwa p za to jeśłi już spaliłem jakąś z własnej winy to wyłącznie przez zbyt duży prąd jaki przyjęła. Natomiast co do przegrzania podczas montażu - nie pisałbym tego, gdybym nie był pewien tego co piszę. A jestem - sam się przekonałem o tym niebezpieczeństwie jakieś 20 lat temu gdy właśnie niebieskie LED nie wytrzymywały lutowania krótkich nóżek, natomiast z długimi nogami nigdy nie było problemu - ta sama partia ten sam typ diod i kilkadziesiąt co najmniej lutowanych pod rząd egzemplarzy.
    acctr napisał:
    Pierwsza lepsza dioda i jej datasheet:
    Pierwsza lepsza, czyli nie taka sama, prawda? Równie dobrze do Twoich zarzutów mógłbym się odnieść pytając : A czy Ty stosujesz podczas lutowania LED środki ochrony przed wyładowaniami elektrostatycznymi? Czy przechowujesz je (od momentu kupna w sklepie) w opakowaniu zabezpieczającym przed wyładowaniem elektrostatycznym? Bardzo wątpię - tak jak i większość innych uzytkownik9ow nie robisz tego. I to taka sama prawda jak Twoja że przyczyna była inna niż pisałem w artykule.
    Krzys55 napisał:
    Weź coś na wstrzymanie

    Dokładnie...
  • #22 20798440
    austin007
    Poziom 17  
    Raczej nie dla osób z epilepsją, awersją do błyskotek i niebieskich podświetleń ;)

Podsumowanie tematu

Zegarek typu "studio clock" został przedstawiony jako funkcjonalny i estetyczny element, który dokładnie pokazuje czas oraz temperaturę otoczenia. Użytkownicy podkreślają jego prostotę w montażu oraz różnorodność wersji, co może wpływać na różnice w cenach i funkcjonalności. W dyskusji poruszono również kwestie związane z lutowaniem diod LED, ich wrażliwością na uszkodzenia elektrostatyczne oraz dokładnością zegarów z kwarcowym RTC. Wskazano na zalety zegarków synchronizowanych z serwerami NTP, które oferują większą precyzję. Uczestnicy rozmowy dzielą się doświadczeniami z użytkowaniem zegarków oraz ich montażem, a także zwracają uwagę na edukacyjną wartość takich projektów dla początkujących elektroników.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA