Kolejny zegarek, ile można ...
Po pierwsze - realizuje podstawową funkcję zegara w miarę dokładnie (oczywiście dużo tu zależy od dokładności kwarcu, ale w moim po ok. miesiąca "rozjazd" czasu nie przekroczył minuty), dodatkowo mamy też wyświetlaną temperaturę otoczenia a sam zegar może pokazywać upływające sekundy. No i jest po prostu ... ładny (wiem - rzecz gustu, ale mnie się naprawdę podoba bo nie jest zbyt nachalny w wyglądzie a przy tym od pierwszego nań spojrzenia wiemy że jest to zegar).
Zegar a raczej elementy do jego złożenia możemy nabyć sam lub od razu z dopasowaną do niego obudową z pleksy ciętej laserem. Przy tym samo złożenie obudowy jest trywialnie proste (co akurat dla mnie miało dużą wartość nabytą...
Paczki (po wyjęciu z opakowania zbiorczego) są dwie - jedna zawiera płytkę i wszystkie elementy potrzebne do złożenia elektroniki (LED'ów dostajemy z zapasem - potem napiszę jak bardzo się to przydaje), a w drugiej elementy do złożenia obudowy.
Nie będę tu pokazywać chronologicznego montażu - te rzeczy są już znane (mam nadzieję?) z moich poprzednich artykułów. Zamieszczę tylko kilka fotek z najważniejszych fragmentów samego montażu.
Płytka jest dwustronna i należy zachować kolejność montażu z uwzględnieniem co gdzie - jaki element na której stronie. Na szczęście soldermaska posiada stosowne opisy, więc nie ma z tym najmniejszego problemu:
Jak widać powyżej zestaw wyposażony jest już nawet w baterię a więc mamy i podtrzymanie pamięci - jak to być powinno w każdym zegarze mającym nam służyć długo...w każdych warunkach (zasilania). Ten drobiazg może nam się przydać np,. podczas pracy na komputerze - zasilanie podłączamy do wyjścia USB z kompa i zegar aktywuje się wtedy gdy włączony jest komputer. Przy innym zastosowaniu możemy wykorzystać jakąkolwiek ładowarkę do telefonu pobór prądu jest naprawdę niewielki ze względu na sposób (bardzo sprytny na marginesie!) sterowania LED'ami.
Złożenie i sprawdzenie poprawności montażu :
Starałem się by możliwie krótko lutować pady nóżek diod świecących - miałem swego czasu nauczkę, dzięki której nauczyłem się, ze niebieskie LED są wyjątkowo wrażliwe na zbyt długie grzanie i wysokie temperatury. Jak się okazało - przydała się ta wiedza a i wyjaśniło się czemu producent dodaje kilka dodatkowych diod...
Mimo tego, że byłem naprawdę ostrożny, a czas lutowania pojedynczego padu nie przekroczył 1 sekundy - krótkie wyprowadzenia (diody były wetknięte do końca, tak że opierały się swoim korpusem o powierzchnię płytki - dzięki temu łatwiej jest uzyskać schludny wygląd) dały o sobie znać - podczas wstępnego podłączenia co prawda wszystkie świeciły, nie mniej jednak nie wszystkie długo - po kilku minutach zaczęły się problemy - zegar zaczął wyświetlać niepełne cyfry a LED wokół dziwnie się zachowywały. Przypuszczałem, że powodem może być znana mi już z wcześniejszych doświadczeń wrażliwość niebieskich LED na temperaturę - po prostu mimo ostrożności musiałem przegrzać strukturę i stąd LED zaczęła świecić słabiej (a jedna (ta która pierwsza padła) zrobiła zwarcie nawet. Miernik, a konkretnie omomierz na opcji "brzęczyka" ułatwił znalezienie winowajcy. Pierwsza (ta zwarta) dioda została wymieniona i przez kolejne kilka minut wszystko było OK. Niestety - po tym czasie zaczęły "wyłazić" kolejne (mniej efektowne, bo trudniejsze do zlokalizowania) uszkodzenia diod - szczególnie widoczne podczas świecenia konkretnej gałęzi (wszystkie elementy świecące są zasilane sekwencyjnie z dużą częstotliwością) - po prostu przy konkretnym aktywnym łańcuchu diod kilka tych, które powinny być w danym momencie wygaszone - świeciły leciutko. Po kilku próbach zlokalizowania połączeń darowałem sobie próby lokalizacji pokrytych soldermaską ścieżek i znowu poprosiłem o pomoc omomierz - te uszkodzone wykazywały nieco inne napięcie przewodzenia. Tak bawiłem się chyba z godzinę z przerwami po kilkanaście minut na oczekiwanie uaktywnienia się kolejnej uszkodzonej. Niestety - potwierdziło się, że niebieskie LED nie należą do elementów odpornych... przynajmniej niektóre - być może ma to związek z serią produkcyjną lub z technologią produkcji - nie wiem, wiem tylko że spotkałem się z takim problemem (padanie diod pod wpływem temperatury podczas lutowania) trzeci raz w zyciu - nie są tak "skażone" na pewno wszystkie niebieskie, ale na pewno co najmniej te trzy serie - w tym jedna 5mm matowa i dwie 3 mm (takie jak tu) z czego jedna seria była w wykonaniu mlecznoniebieska a druga niebieska barwiona.
Nic to - jak to mawiał Mały Rycerz - nie takie imprezy się kładło. Kilka kolejnych cennych doświadczeń i trochę więcej pracy nie przysłoniły efektu końcowego.
Temperatur wyświetlana jest nieprzemienianie z aktualnym czasem, podczas gdy diody sekund cały czas są w ruchu. Opcji wyświetlania sekund, a raczej efektu wyświetlania tarczy sekundowej jest kilka do wyboru - od jednoznacznie pokazujących sekundy po animacje "dla bajeru" (na dłuższą metę męczące dla użytkownika). Na szczęście - jak pisałem - można sobie wybrać najbardziej odpowiednią dla siebie.
Wszystkie ustawienia i ew. korekcje i zmiany ustawień w trakcie pracy zegara wywoływane są przyciskani z tyłu zegara. Patrząc na "cyferblat" lewy klawisz odpowiada za wywoływanie zmian sekwencji wyświetlania sekund (i zmiany ustawień podczas korekcji czy ustawianiu zegara), a prawy wchodzi w tryb ustawiania czasów - czasów ponieważ zegarek wyposażony jest dodatkowo w budzik (strasznie głośny i denerwujący i dlatego wyłączyłem natychmiast po pierwszych testach). Dodatkowo producent przewidział możliwość ustawienia regulowanej jasności świecenia wyświetlaczy i diod sekundowych w zależności od oświetlania zewnętrznego, ale dla mnie ta opcja (wywołuje się ją po zmianie podczas ustawiania czasów jednej "strony" ustawień z 0000 na 0001 - druga strona z zerami aktywuje budzik) a poza tym że zmiany jasności są stosunkowo niewielkie to w dodatku wystarczy np. zmiana świecenia sekundnika i szlag trafia tę opcję - należy od początku ją aktywować. Z powyższych powodów nie używam jej - wiem że jest, i tyle...
Zegar jest jednak czytelny zarówno w jasny dzień jak i w nocy ( częściowo robi za oświetlenie awaryjne jeśli ktoś musi w nocy wstawać w wiadomym celu - dotyczy raczej emerytów jak ja
A tak wyglądają wszystkie opcje wyświetlania sekundnika:
Poszczególne sekwencje wywoływałem ręcznie (ręka poza kadrem) - po ustawieniu wybranej sekwencji nie zmienia się ona bez naszej woli.
To w zasadzie tyle. Na koniec pozwolę sobie zareklamować ten zegarek - nie tylko amatorom dopiero zaczynającym zabawę (dobra wprawka lutowania), ale i tym bardziej doświadczonym (jako umilenie stanowiska pracy czy nawet ... sypialni) a nawet zawodowcom którzy z niejednego pieca... Po prostu fajny gadżet.
Pozdrawiam.
P.S. Przepraszam za "halo" występujące w filmiku - najwidoczniej nie zauważyłem zabrudzenia na soczewce...
Fajne? Ranking DIY
