Witam wszystkich,
Jestem posiadaczem od tygodnia Citroena Jumper 2017 r. Z silnikiem 2.0 120KW / 6 siedzeń plus paka/ przebieg 88tys.
Autko bardzo zadbane, moje wymarzone.
Niestety od 2 dni mam powazny problem i nikt nie potrafi mi pomóc.
Zacznę od początku jak to się zaczęło.
Auto nagle nie dało się zamknąć centralnie.
Powróciłem do samochodu, spróbowałem go uruchomić i zgasic. Auto odpaliło beż problemu po czym zaczęło pokazywać różne błędy.
Wyłączyłem zaplon kluczem i go wyciągnąłem. Wszyatko zgasło, po czym po kilku sekundach zaplon się jakby uruchomil, włączyło się radio i pokazuje komputer nadal błędy które nie mają że sobą nic wspólnego.
Najgorsze jest to że od tego momentu auto ju z się normalnie nie uruchamia. Kręci ale nie chce załapać. Najdziwniejsze jest to że obczilismy na to sposób że szwagrem że jeśli odłączymy akumulator, przekręcę kluczyk w stacyjce przy odłączonym akumulatorze i szybko go podłącze i przekręcę kluczyk to auto normalnie odpala, wszyatko działa nic się nie świeci i mogę normalnie jeździć jakby nigdy nic dopóki auta nie zgaszę, jak wylacze zaplon To jest ten sam problem co był. Dodam jeszcze że światła nie gasna i nie zamknę go centralnie jak się to zrobi z tym samoistnym uruchomieniem zapłonu.
Proszę o pomoc
!!
Jestem posiadaczem od tygodnia Citroena Jumper 2017 r. Z silnikiem 2.0 120KW / 6 siedzeń plus paka/ przebieg 88tys.
Autko bardzo zadbane, moje wymarzone.
Niestety od 2 dni mam powazny problem i nikt nie potrafi mi pomóc.
Zacznę od początku jak to się zaczęło.
Auto nagle nie dało się zamknąć centralnie.
Powróciłem do samochodu, spróbowałem go uruchomić i zgasic. Auto odpaliło beż problemu po czym zaczęło pokazywać różne błędy.
Wyłączyłem zaplon kluczem i go wyciągnąłem. Wszyatko zgasło, po czym po kilku sekundach zaplon się jakby uruchomil, włączyło się radio i pokazuje komputer nadal błędy które nie mają że sobą nic wspólnego.
Najgorsze jest to że od tego momentu auto ju z się normalnie nie uruchamia. Kręci ale nie chce załapać. Najdziwniejsze jest to że obczilismy na to sposób że szwagrem że jeśli odłączymy akumulator, przekręcę kluczyk w stacyjce przy odłączonym akumulatorze i szybko go podłącze i przekręcę kluczyk to auto normalnie odpala, wszyatko działa nic się nie świeci i mogę normalnie jeździć jakby nigdy nic dopóki auta nie zgaszę, jak wylacze zaplon To jest ten sam problem co był. Dodam jeszcze że światła nie gasna i nie zamknę go centralnie jak się to zrobi z tym samoistnym uruchomieniem zapłonu.
Proszę o pomoc