Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prądnica Asynchroniczna z silnika klatkowego

chester8 23 Paź 2006 13:53 106634 136
  • #31 23 Paź 2006 13:53
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ankot - to w takim razie: jak działa silnik asynchroniczny?
    Co przedstawiają wykresy w linku który podałem wyżej?
    Jakich blach?
    Na wakacjach remontowałem agregat, gdzie miedzy innymi wymieniałem łożyska w "pradnicy" - niczym nie różni się od silnika.

  • Sklep HeluKabel
  • #32 23 Paź 2006 22:18
    Ankot
    Poziom 12  

    1.
    Nie moge sie odnieść do Twojego linku bo po "ichniejszemu" nie gadam na tyle dobrze by precyzyjnie odnieść sie do tekstu. W/g mnie jest to tekst popularny dla nieelektryków.
    2.
    Jak działa maszyna indukcyjna asynchroniczna nie bede się rozpisywał - znajdziesz masę materiałów w tym temacie w necie.
    3.
    Róznic "na oko" w rozbieranym generatorze nie znalazłeś bo tkwią one w drobnych szczegółach konstrukcyjnych wirnika - np. zalane w aluminium niewielkie magnesy trwałe , lub np. inna "twardość" magnetyczna części blach ( szerokość histerezy i wartość m. szczątkowego)

    Acha - jak np. długo odstawiony do rezerwy agregat nie chce się wzbudzić - to mu się podaje na moment napiecie z sieci lub z nawet akumulatora coby "złapał" trochę m. szcz. - i jest git
    Po takim zabiegu maszyna startuje jakby nigdy nic jej nie było.
    Z tego też powodu niektóre agregaty wymagają systematycznych rozruchów ( np. raz w miesiacu) dla zachowania pełnej gotowości.

    I dlatego też zwykłe silniki indukcyjne nie mogą robić za samowzbudne generatory asynchroniczne bo dla ich wysokiej sprawności konieczne jest wykonanie wirnika z małą stratnością w żelazie. Im mniejsze straty w wirniku tym jego rdzeń wykonany jest z blach o węższej histerezie magnesowania a co za tym idzie o nizszym magnetyźmie szczątkowym - dotyczy to też stojanów z uzwojeniami magnesujacymi albowiem na sprawność maszyny wpływa również konstrukcja statora oraz szerokość szczeliny pomiedzy nimi.
    Kazdy generator ("asynchron " samowzbudny) może pracować jako silnik ale niestety z mniejszą sprawnością - w porównaniu do 'onego" zmajstrowanego tylko do pracy jako silnik.:D:D:D.

    Osobiście magnetyzm szczątkowy silnika wykorzystywałem do "sfazowania" go przed właczeniem na sieć do pracy prądnicowej.
    Wiedząc o tym zjawisku nie dałem mu się P********ć :idea::idea::idea::D

    Dodano po 15 [minuty]:

    PS: "sfazowanie" - jest to czynność identyfikacji poszczególnych faz i kierunku wirowania . Należy pamietać ,że dla danego kierunku wirowania pola mogą wystąpić dwie rózne kolejności faz. Załączenie generatora na sieć ze zgodnym kierunkiem wirowania ale bez zgodnosci fazowej skończy się przepływem mocy zwarciowych i ewentualną awarią - dlatego też poczatkujacym eksperymentatorom polecam prace w rekawicach termo i elektro izolacyjnych oraz masce ochronnej .

    Osobiscie byłem świadkiem pomyłkowego załączenia pola liniowego transformatora 15kV/1000kVA do pracy równoległej przy niezgodnosci faowej. Efektem była konieczność wymiany sześciopolowej rozdzielnicy 15kV ( nowospalonej - na nową). Strat w ludziach na szczęśie nie zanotowano, zwolnienia lekarskie nie przekraczały 7 dni roboczych.:|
    Pomyłka była wynikiem zmęczenia monterów po 39 godzinnej nieprzerwanej pracy na czynnych urzadzeniach elektroenergetycznych.

    Ale czego sie nie robiło dla ojczyzny... poza tym byłem piekny i młody w tamtych czasach ( a teraz jestem tylko piękny).........:D:D:D

  • #33 23 Paź 2006 23:06
    forestx
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ankot napisał:
    ... poza tym byłem piekny i młody w tamtych czasach ( a teraz jestem tylko piękny).........:D:D:D
    w tym momencie mogę napisać tylko: mnie ostało sie samo "i" :D
    Ankot, z całym szacunkiem nie dogadamy sią w ten sposób. Zostawiam sprawę. Jakby co - wiesz gdzie mnie szukać.
    Sprawę generatora asynchronicznego przetrawiłem pod kątem prądnicy do wiatraka. Za dużo obrotów, jak dla mnie wymaga. Obecnie składam (co oznacza: może w przyszłym roku skończe) tzw PMG (amerykanke) - ma się to bujać od 100obr/min. Z jaką mocą - zobaczymy w praniu.

    Pozdrawiam

  • #34 24 Paź 2006 09:33
    Ankot
    Poziom 12  

    Hm..... na ogół w wiatrakach stosuje sie przekładnie ( planetarne kompane w oleju - ale trafiają się i mieszane "zębato pasowe")
    Praca generatora bezposrednio zapietego na wale wiatraka jeszcze mi się nie trafiła.......... moze dlatego ,że musiały by być to maszyny wielobiegunowe ( jak te amerykanckie generatory samoróbkowe)znacznych gabarytów w stosunku do mocy.
    Generalnie w tej materii niewiele da się wymyśleć - chyba wszystko zostało przecwiczone. W naszych warunkach klimatycznych przyjmuje się jeżeli wiatrak produkuje prąd przez 16 - 20% czasu w roku to jest to bardzo dobry wynik........
    Tym niemniej co mto za elektrownia co daje prąd statystycznie przez niecałe 5 godzin na dobę ( jak w Rumunii....:D:D:D:D)

    Dlatego też ja sobiscie buduję sobie kogenerator zasilany gazem syntetycznym z rozkładu biomasy ( odpadów drewna). Ustrojstwoi ma oddawac ciepło do ogrzewania budynku i produkować prąd do odsprzedazy w mocy ok. 45kW.
    Rachunek jest taki ,ze nie dość że mi ciepło w d*****:D:D:D - to jeszcze mi za to zapłacą.
    Koszt eksploatacji budynku zejdzie do wartosci ujemnych. ..............

    Dodano po 6 [minuty]:

    Jak kogoś interesują moje wymysły to niech czyta :
    http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/viewtopic.php?t=181&start=0

    Forum to wymaga uprzedniego zarejestrowania na stronie:
    http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/

  • #35 24 Paź 2006 21:47
    andu2
    Poziom 2  

    Kolego ANKOT nie upieraj się przy swoim błędzie.Chester ma rację. Prądnica asynchroniczna pracująca indywidualnie wzbudza się zawsze oddając moc czynną do dołączonego obciążenia, oczywiście pod warunkiem dołączenia odpowiednich kondensatorów do jej zacisków i odpowiedniej prędkości obrotowej (często znacznie przekraczającej prędkość synchroniczną).magnetyzm szczątkowy zawszejakiś jest i wzbudzenie to tylko kwestia obrotów.Prawdą jest, że przy pracy indywidualnej jest to pradnica niewygodna, bo f zależy od prędkości a U na zaciskach prądnicy silnie zależy od obciążenia (od znacznie wyższego niż U znamionowe aż do zaniku U).Nie jest to żadna wiedza tajemna dla uczniów tech elektrycznego nie mówiąc o studentach gdzie na lab. maszyn elektr.przeprowadza się takie ćwiczenie.

  • Sklep HeluKabel
  • #36 25 Paź 2006 00:11
    Ankot
    Poziom 12  

    A wzbudzenie masz z "księżyca" ???????:D:D:D
    To co sie indukuje to wyłącznie pochodzi od m.szcz. i nie wystarczy nawet do zasilenia małej żarówy.
    ..... no ale "róbta co chceta" - jak mawiał J. Owsiak.......:D:D:D
    Te sprawy o których tu mówimy sa znane i szczegółowo opisane w elektrotechnice wiec wystarczy doczytać:
    - silnik "asynchron" - moze robić prądnicowo ale pobiera moc bierną indukcyjną do swojego magnesowania - po odłączeniu od sieci maszyna sie odwzbudza.
    - prądnica asynchroniczna najlepiej pracuje na sztywną sieć - po odłaczeniu od niej i w pracy wyspowej ( na własne potrzeby) napięcie i czestotliwość silnie zależne od powieszonej mocy.
    - kondensatory stosowane sa w maszynach indukcyjnych do kompensacji m.b. ( poprawa cos fi) lub do wytworzenia strumienia rozruchowego w pracy silnikowej (sil. JEDONFAZOWEGO na specjalnym uzwojeniu rozruchowym).
    Koledzy : to jest abecadło............ a reszta to gdybanie i "widzi mi się".

    To że rozkręcicie silnik i woltomierz pokaże jakieś U - nie znaczy ,że macie pełnosprawną prądnicę.....:D:D:D
    - spróbójcie ja obciążyc mocą znamionową........:D

    Dodano po 15 [minuty]:

    A tak wogóle to niech sobie szanowny Kolega doczyta - w tym temacie mówi się o prądnicy asynchronicznej z silnika a nie o profesjonalnych generatorach asynchronicznych - bo to inna bajka.
    To o czym Kolega mówi to jest prawda ale tylko dotyczy generatorów asynchro. popularnych we wszelkiej maści małych agregatach.
    Praca pradnicowa silnika asynchronicznego to zupełnie inna rzecz.
    Acha - z tymi obrotami to też nie tak chop siup...bo nie mogą przekroczyć w zasadzie zależności np = ns + 2s.
    W pracy pradnicowej silnika obroty (np) dla oddawanej mocy znamionowej są w zaokrągleniu równe sumie znamionowych obrotów ( silnikowych) + 2s czyli dwukrotną wartość poslizgu( silnikowego) - albo inaczej mówiąc : np = nsynchr + s
    Jeżeli silnik ma 2p=4 i prędkość znamionową 1460obr / min to w pracy prądnicowej przy pełnej mocy bedzie się musiał kręcić 1540 obr.........

  • #37 27 Lis 2006 12:57
    Lisciasty
    Poziom 16  

    Ankot napisał:

    Jeżeli silnik ma 2p=4 i prędkość znamionową 1460obr / min to w pracy prądnicowej przy pełnej mocy bedzie się musiał kręcić 1540 obr.........


    Kurde no, jak to fajnie poczytac kogos kto ma pojecie o czym pisze
    i w dodatku pisze tak ze przecietny zjadacz pradu potrafi to
    zrozumiec :P

    Ja mam pytanie co dalej. Tzn. dajmy na to ze wiatr napedzil nam
    taki silnik do 1540 rpm, oddaje moc do sieci, a co jezeli predkosc
    bedzie rosla? Siec bedzie stawiac nadal opor? Zacznie sie fajczyc
    uzwojenie silnika? Jak to z tym jest?

    Pzdr.
    Lisciasty

  • #38 27 Lis 2006 15:01
    krzychol66
    Poziom 24  

    Lisciasty napisał:
    Ankot napisał:

    Jeżeli silnik ma 2p=4 i prędkość znamionową 1460obr / min to w pracy prądnicowej przy pełnej mocy bedzie się musiał kręcić 1540 obr.........


    Kurde no, jak to fajnie poczytac kogos kto ma pojecie o czym pisze
    i w dodatku pisze tak ze przecietny zjadacz pradu potrafi to
    zrozumiec :P
    A ja mam poważne wątpliwości co do tego, czy wie.
    To, co zacytowałeś, to oczywiście prawda, jeżeli maszyna pracuje podłączona do sieci sztywnej. Jeżeli nie jest podłączona do sieci sztywnej, to już baaardzo niekoniecznie.
    Kolega ankot pisze z wielką pogardą o wykorzystaniu silnika indukcyjnego jako prądnicy, ale jak mu pokazano w linku konkretną realizację, wartości elementów, wykresy charakterystyk biegu jałowego i obciążenia zdjęte na laborce przez fińskich studentów, sposoby zainicjowania wzbudzenia, to udaje że nie widzi i zasłania się nieznajomością lengwidża...
    Nie trzeba go koniecznie znać, żeby wykresy zinterpretować.
    Nie trzeba być wielkim elektrykiem, żeby wiedzieć, że jeżeli odłączy się od sieci silnik indukcyjny ze skompensowaną kondensatorami mocą bierną i będzie się napędzać jego wał, to napięcie na nim nie zaniknie. Co więcej, można z niego pobierać moc czynną, a pobór mocy biernej jest ograniczony zapotrzebowaniem silnika i wielkością kondensatorów.
    Cytat:

    Ja mam pytanie co dalej. Tzn. dajmy na to ze wiatr napedzil nam
    taki silnik do 1540 rpm, oddaje moc do sieci, a co jezeli predkosc
    bedzie rosla? Siec bedzie stawiac nadal opor? Zacznie sie fajczyc
    uzwojenie silnika? Jak to z tym jest?

    Pzdr.
    Lisciasty

    To maszyna będzie oddawać więcej mocy do sieci / stawiać większy opór mechaniczny itd. Oczywiście w pewnych granicach określonych charakterystyką silnika. Po przekroczeniu prędkości krytycznej (dla cytowanego silnika gdzieś ok. 1600 rpm), moment hamujący będzie spadał, prądy będą rosły i maszyna się rozbiegnie. Jeżeli jej szybko nie odłączysz, to się spali...
    Moment hamujący przy prędkości krytycznej wyniesie ok. 250% momentu znamionowego. Więc szanse na to, że przekroczysz prędkość krytyczną są małe.
    Samo krótkotrwałe (do 15 min.) przekroczenie parametrów znamionowych nie jest groźne.

  • #39 27 Lis 2006 15:39
    Lisciasty
    Poziom 16  

    krzychol66 napisał:


    To maszyna będzie oddawać więcej mocy do sieci / stawiać większy opór mechaniczny itd. Oczywiście w pewnych granicach określonych charakterystyką silnika. Po przekroczeniu prędkości krytycznej (dla cytowanego silnika gdzieś ok. 1600 rpm), moment hamujący będzie spadał, prądy będą rosły i maszyna się rozbiegnie. Jeżeli jej szybko nie odłączysz, to się spali...
    Moment hamujący przy prędkości krytycznej wyniesie ok. 250% momentu znamionowego. Więc szanse na to, że przekroczysz prędkość krytyczną są małe.
    Samo krótkotrwałe (do 15 min.) przekroczenie parametrów znamionowych nie jest groźne.


    Aha, czyli generalnie silniczek taki jest bardzo dobry do produkcji
    pradu, jedna wada to ze trzeba go rozbujac do synchronicznej
    zeby zaczal cos dawac.

    Czyli, na chlopski rozum, montujac taki silnik (trzymajac sie przykladowego
    ns=1500 rpm), nalezaloby wysterowac automatyke, tak aby zalaczala
    silnik do sieci przy tych 1500 obrotach, a przy 1600 zeby zaczynal dzialac
    jakis hamulec mechaniczny lub odchylenie wiatraka na bok?
    dobrze kombinuje?

  • #40 27 Lis 2006 16:53
    krzychol66
    Poziom 24  

    Chyba sensowniej jest mu mierzyć prąd albo moc oddaną, a nie obroty.
    A co do włączenia do sieci - jak go włączysz, to on sam się rozpędzi do prawie 1500 rpm. Później - jak wiatr go rozpędzi bardziej, będzie hamował.

  • #41 27 Lis 2006 17:05
    Lisciasty
    Poziom 16  

    Masz racje ze sensowniej, ale w domowych warunkach chyba prosciej
    mierzyc obroty, na zasadzie zliczania impulsow.

    A co do wlaczania : wydaje mi sie ze lepiej go wlaczyc przy
    synchronicznej, oraz odlaczyc jak wiatr bedzie zwalnial, bo bez sensu
    jest krecic smiglem zuzywajac moc czynna, ktora w zasadzie
    chcemy "naprodukowac" ;)

  • #42 27 Lis 2006 19:48
    Ankot
    Poziom 12  

    Koledzy generator asynchro. popełniony z silnika napędzany wiatrem mający pracować wyspowo to poprostu nieporozumienie. Mozna próbować z seryjną prądnicą asynchroniczną( nie zwykłym silnikiem) - ale w zasadzie to nadaje się wyłącznie do podgrzewania wody w bojlerze bo już ładowanie akumulatorów niekoniecznie wyjdzie. We wszystkichinnych przypadkach potrzeba dość zaawansowanej techniki AKP( w sensownych mocach).

    Jeden z przedmówców zarzuca mi że nie chcę sie odnieść do rozwiązań opisanych po "ichniejszemu". Nie chcę - bo już parę razy się na co.s takiego naciołem osobiście.
    Miałem onegdaj doczynienia nawet z tekstami technicznymi tłumaczonymi i wychodziły "babole" bo język techniczny różni sie znacznie od potocznego"literackiego" i wiekszość tłumaczy nie radzi sobie z tym. Natomiast za moimi wypowiedziami stoi mój własny "empiryzm" - którym się dzielę. Jak sie komu nie podoba to Jego problem (z całym szacunkiem). Każdemu wolno popełniać błędy i eksperymenty.
    Wciskanie mnie że "traktuję z wielką pogardą prądnicę zrobioną z silnika indukcyjnego" - toż to zwykłe pomówienie.....:D:D:D
    Ja po prostu znam ograniczenia tego rodzaju maszyn............. i sam buduję urządzenie oparte o silnik robiący za generator.:D:D:D

  • #43 28 Lis 2006 07:45
    Lisciasty
    Poziom 16  

    Ja sie pytam w kontekscie wpiecia tego w siec, nie do pracy
    wyspowej ;)

    Chce zrobic sobie na poczatek jakis maly wiatraczek i jeden
    z pomyslow to asynchron wpiety w 3 fazowa siec w warsztacie
    mojego tatki :]

    Nie zamierzam na poczatek lazic do ZE bo to nie ma sensu,
    interesuje mnie ten problem od strony uzytkowej, tj. jak najlepiej
    wykorzystac taki silnik z wiatrakiem do na przyklad zmniejszenia
    zuzycia pradu w warsztacie.

    pzdr. i dzieki za odpowiedz panowie :]

  • #44 28 Lis 2006 09:33
    Ankot
    Poziom 12  

    Ja bym zrezygnował na twoim miejscu z wiatraka ( bo to "rumuńska elektrownia" - 5 godzin swiatła na dobę):D - sory ale taka jest prawda najlepiej zlokalizowane wiatraki w Polsce pracują statystycznie do 20% czasu rocznie............. Na twoim miejscu poszedł bym w holcgas - nie dość ,że oswietlisz warsztat i dom to jeszcze je ogrzejesz za free. Trzeba wygrzebać gdzieś kompletny silnik od żuka , spiać z silnikiem indukcyjnym 7,5kW/1480obr, dorobić zgazowarke współprądową z kubła na śmieci i mozna jechać ....... nadmiar prądu możesz opylić ( za pół ceny) przez kawałek przewodu sąsiadom. Trza to tylko inteligentnie zrobić coby nie pchać prądu do sieci ZE - bo liczniki się nie cofną ( mają hamulce) - jest to w sumie bardzo proste. Ciepło z silnika przez wymiennik podłączyć do CO mieszkania i warsztatu ( bezposrednio lub przez wymiennik - zalezy od wysokosci słupa wody ):!::?::D

  • #45 28 Lis 2006 09:53
    Lisciasty
    Poziom 16  

    Przeczytalem caly Twoj watek o holcgazie i nie wydaje mi sie
    to takie proste ;)

    Na poczatek chce pokombinowac z wiatrem zeby nauczyc sie
    w praktyce jak to dziala, pobawic sie pradem, a jak to wypali
    to moze zajme sie czyms ambitniejszym.

    Piszesz, ze za darmo, ale surowiec do opedzania kotla trzeba
    skads brac, trzeba go transportowac co tez kosztuje,
    tak wiec takie calkiem za darmo to toto nie jest, do tego
    spory koszt inwestycji na poczatku i zajebisty wklad pracy
    wlasnej.
    Co nie znaczy, ze krytykuje pomysl, wedlug mnie jest w deche,
    ale jednak na poczatek zabawa z wiatrakami jest prostsza i tansza ;P

  • #46 28 Lis 2006 18:24
    Ankot
    Poziom 12  

    No wiesz - cos za coś : przy holcgazie wszystko zależy od Ciebie a nie kaprysów pogody - "za darmo" to skrót myślowy . Tak naprawdę to znaczy z dodatnim bilansem ekonomicznym tj. zarabiasz kasiore na tym..
    Zabawa w wiatrak - ok to juz polecam na alternatorze samochodowym - masz mocy max ok 1kW - gotowy układ stabilizacji parametrów napięciowych , przekładnie robisz na paskach - mozna ładowac akumulatory a prąd przemienny robic falownikiem za niewielkie pieniadze do nabycia na Allegro.
    Asynchron - na bank Cie rozczaruje . To tylko na pierwszy ogląd wyglada fajnie.
    - pozdrawiam i sukcesów w elektrotechnice :D:D:D

  • #47 17 Gru 2006 15:53
    chester8
    Poziom 18  

    Anakot jesteś bardzo uparty i oporny na wiedze.
    To normalne, większosc ludzi tak na to reaguje
    Nie powiedziałbym aby magnetyzm szczątkowy kopał, ponieważ jesli podłączymy pojemnosc do silnika i zakręcimy do obrotów znamionowych wzbudza się i stawia duze opory a świecenie zarówki czy grzanie grzejnika 2,5kW chyba o czymś świadczy.
    Długo się z tym bawiłem i tez było to dlamnie dziwne ale jednak fakt jest faktem, to nie bajki tylko rzeczywiscie to działa...
    Pozdrawiam wszystkich niedowiarków...

  • #48 17 Gru 2006 18:24
    Ankot
    Poziom 12  

    "chesterku8" - elektroterchnika to nie kwestia wiary czy niedowiary - eto czystyj empiryzm.
    Otóz onegdaj 25 lat temu bawiłem się w toto .............. udawało się ( nie zawsze - zaleznie od silnika) "wzbudzić" do prawie znamionowego napięcia - ale po powieszeniu byle jakiego R-a U leciało do 0-a
    :cry::cry:
    Specjalnie ten temat ćwiczylismy z naszym nauczycielem od pracowni maszyn elektrycznych. Bawilismy sie silniczkami i jednofazowymi i 3-f a na koniec gość przytachał cos kołniezowego identycznego jak asynchron tylko z inaczej rozwiazanym przewietrzaniem (wewnetrznym)
    O dziwo to ustrojstwo po naędzeniu do ponad 3000 obr. dało napięcia 3 x407V
    :D:D:D
    - okazało się że jest to asynchroniczny samowzbudny generator od ruskiego agregata wojskowego - chyba ze 5kVA.....:D:D:D - na owe czasy cudeńko. Zdejmowaliśmy charaskterystyki obciazeniowe i jak się za duzo powiesiło odbiorów to spadała częstotliwość i w pewnym momencie gwałtownie również napięcie.

    Też chciałem zrobic sobie wiatraczek przy domku - i nawet mi wyszedł ale na alternatorze od fiata 125p ( z wirnikiem zrobionym jak na amerykanckich łesternach "Bonanza" czy cós takiego":D:D:D) Przyzwoitego falownika nie bardzo było z czego zrobić w owych czasach ............... mozna było porwac się na przetwornice elektromechaniczną ale gratków do tego nie było skąd wziąć.:cry::cry::cry:

    Z bajek "o czerwonym kapturku" sie wyrasta - ja wyrosłem juz wcześnie.
    Tym niemniej eksperymentujcie drodzy koledzy - eksperyment to najczystsza nauka i doświadczenie.
    Nawet jak z eksperymentu nic nie wyjdzie to tezjest cenne doswiadczenie.

    Edisona kiedyś zapytano jak się wymyśla żarówkę......
    - odpowiedział ,ze lepiej byłoby zapytać jak wymyśleć 3000 sposobów na nie zrobienie żarówki..........:D:D:D:idea:

    Dodano po 24 [minuty]:

    Acha dodam - ze z przebadanych asynchronów najlepiej się "wzbudzały" te - najstarsze serii a i b ( uzwajane jeszcze w bawełnie)- im silnik był nowoczesniejszy tym zjawisko samowzbudzenia było znacznie gorsze.
    Spowodowane to jest tym ,że dawniej stal rdzeniowa miała szerszą pętlę histerezy ( były magnetycznie bardziej twarde).

  • #49 19 Gru 2006 00:22
    Ankot
    Poziom 12  

    Starość nie radość - i jeszcze mi sie przypomniało ,ze badalismy silnik 3f - jakieś 5,5kW serii e - ciekawe było to ze straty w żelazie dochodziły do 25%:!: - niemiłosiernie się grzał ale za to potrafił sam się "wzbudzić " jako prądnica.......
    Okazało się ,że był to model wielokrotnie przezwajany - przy czym wyzwajano go "na gorąco" - za pomoca palnika acetylenowego ....( kretyństwo kwadratowe)
    Silniczek zrobiony "jak ta lala" zgodnie z katalogiem Zembrzuskiego - i co ? .... i "kicha" - rdzeń miał spalony lakier izolacyjny pomiedzy blachami i prądy wirowe go wykańczały:!:
    Ale podkreslam - jako prądnica "wzbudzał" się doskonale :D:D:D:D

  • #50 23 Gru 2006 23:13
    otomeko
    Poziom 15  

    z zaciekawieniem przeczytałem całą dyskusje i muszę stwierdzić że kolega Ankot nie ma racji. generatory budowane na silnikach klatkowych są jeszcze bardziej tajemnicze niż kobiety. mają wiecej wad niż zalet, ale są produkowane ze względu na ich prostotę.
    tu jest jednen z producentów tych generatorów http://www.fischerpanda.com/marine/marine.htm
    robi generatory od 4kW do 100kW.
    jeśli chcecie sie dowiedzieć czegoś wiecej o budowie i działaniu tego typu generatorów chętnie odpowiem na wasze pytania na forum.
    co do ich obliczania to chyba bardziej sprawdzają sie systemy w lotto.

    pozdrawiam
    Tomek

  • #51 23 Gru 2006 23:22
    karol3
    Poziom 25  

    Witam.
    Ten temat interesuje mnie bardzo i dlatego proszę o podanie istotnych informacji .
    Pozdrawiam .

  • #52 23 Gru 2006 23:36
    otomeko
    Poziom 15  

    jakie to mają być te istotne?

    Dodano po 2 [minuty]:

    można budować generatory jedno i 3 fazowe, jaki Cie interesuje?

    Dodano po 9 [minuty]:

    jeśli jedno fazowy.
    uzwojenie pomocnicze i główne tak jak w silniku, ilość żłobków przypadająca dla uzwojenia pomocniczego jest równa a nawet czasami wieksza od ilości żłobków uzwojenia roboczego od tego zależy "sztywność" niestety tak jak wcześniej podałem jest to loteria, nie ma żadnych wzorów poprostu trzeba szukać odpowiednich zwoi dla obu cewek. ilość zwoi na uzw głównym jest od 40-50% niższa niż na pomocniczym. do tego trzeba dobrać odpowiedni kondensator. łączy sie to wszystko jak zwykły silnik jedno fazowy. ważne jest wirowanie! ma wpływ na parametr.

  • #53 23 Gru 2006 23:39
    karol3
    Poziom 25  

    Witam .
    Od wielu lat jestem zainteresowany tym tematem . Z moich obserwacji wynika mały problem ze wzbudzeniem . Zazwyczj pomagało przetoczenie wirnika o 0,1mm . Uważam , że niemożliwe jest możliwe .
    Pozdrawiam .

  • #54 23 Gru 2006 23:53
    otomeko
    Poziom 15  

    na biegu jałowym generator bardzo sie grzeje, jego temperatura spada wraz ze wzrostem obciążenia, niestety spada też napiecie którego nie można juz podbić, ew zwiekszająć nieznacznie obroty co wpłynie na zwiekszenie częstotliwości.

    samo wzbudzenie następuje samoczynnie ( również przy pierwszym starcie).
    przy bardzo dużym obciąrzeniu (zwarciu) generator sie odwzbudza.

    Dodano po 3 [minuty]:

    jak ktoś tu pisał ze wzrostem obciążenia nie spada cząstotliwość, mogą spaść tylko obroty które przekładaą sie na cząstotliwość.
    co ciekawe kiedyś dokonywałem pomiaru obrotów silnika z takim generatorem i wyszło na to że jest on synchroniczny, czyli nie ma rzadnego poślizgu ( chyba że na obrotomierzu)

    Dodano po 2 [minuty]:

    samo wzbudzenie generatora następuje na bardzo wysokich obrotach.
    nie łudzie sie tym że mając silnik z uzwojeniem na 2800 generator wzbudzi sie wam przy 1400 obr

    Dodano po 4 [minuty]:

    mogę podać dane nawojowe oraz watości kondensatorów dla uzwojeń 1 i 3 fazowych dla różnych wielkości stojanów, da to jakiś odnośnik do budowy generatora

  • #55 23 Gru 2006 23:53
    karol3
    Poziom 25  

    Osobiście te problemy likwidowałem przez dobór kondensatorów i ostatecznie każdy agregat zadziałał . A w poszczególnych przypadkach należało przezwoić stojan , tak aby uzyskać porządane parametry . Widzę że kolega jest takim samym pasjonatem jak ja . Życzę Zdrowych spokojnych Świąt i Sżęśliwego NOWEGO ROKU i wielu osiągnieć i wytrwałości w dążeniu do celu .[youtube][/youtube]

  • #56 24 Gru 2006 00:10
    otomeko
    Poziom 15  

    nie wiem jakie miał paramerty ale ze stojana Φzew.200mm, Φwew.110mm,
    L 100mm przy 36 złobkach, 3000 obr/min ze wzrostem częstotliwości o 2Hz uzyskuje sie 4,5 kW.

    Dodano po 3 [minuty]:

    karol3 napisał:
    Widzę że kolega jest takim samym pasjonatem jak ja .


    jaki tam pasjonat, po prostu pracuje przy produkcji takich gneratorów od lat, a dokładnie wykonuję do nich uzwojenia.
    dziękują ża życzenia, również sie do nich dołączam.
    powodzenia przy kolejnych projektach

  • #57 24 Gru 2006 22:57
    Ankot
    Poziom 12  

    No kolega "otomeko" dał czadu .......:D:D:D - niby w czym nie mam racji ???.
    Ad wocem:
    - pierwszy raz słyszę ,ze nie ma mozliwości dokonać obliczeń maszyn asynchronicznych - Kolega uwaza ,że asynchrony (i inne maszyny) projektuje się "na oko" ?:D
    - pierwszy raz słysze ,ze maszyna w stanie jałowym ( bez obciążenia) się "niemiłosiernie grzeje":D:D -( pewnie ma "skrót" na uzwojeniu bąź wypalony stojan..........bo innej możliwości w zasadzie nie ma). Zastanawiam się jeszcze nad mozliwoscią wystąpienia rezonansu prądów w obwodzie LC ( jak ma podłączone kondensatory)...... ale wystapienie czegoś takiego juz samo w sobie jest sytuacją awaryjną - oczywiście poza zamierzonymi przypadkami.
    - poślizg pradnicy asynchronicznej w stanie jałowym faktycznie wyniesie "O" - sytuacja diametralnie zmienia sie ze wzrostem obciązenia.
    - pierwszy raz słysze ,że w gen. asynchronie częstotliwość nie jest zalezna od obciazenia - jeżeli to prawda to ma kolega - nobla z elektrotechniki w kieszeni........:D:D:D
    Czy moze Kolega wyjasnic czym się różnią uzwojenia generatorów asynchronicznych od tych w silnikach???

    Kol "karol3": - faktycznie przejechanie nozem tokarskim wirnika spowoduje jego podmagnesowanie (zmiana struktury w żelazie) - ale też pogorszy sprawność maszyny - a to z 2 powodów:
    1. zwiekszenie szczeliny powietrznej pomiedzy statorem a rotorem spowoduje wzrost oporów w obwodzie magnetycznym co przekłada się na sprawność, straty i całą masę pozostałych parametrów.
    2. "Przerysowanie" na tokarni pakietu blach wirnika spowoduje ich zwarcie po obwodzie poprzez przemieszczenia materiału spowodowane nozem. Blachy w pakietach są od siebie izolowane za pomocą specjalnej cienkiej powłoki czego efektem bedzie dalszy wzrost strat w żelazie.

    Kończąc pozdrawiam Wszystkich i życzę Wesołych Świąt

    Dodano po 7 [minuty]:

    ......A te 2Hz przy maszynie 2p=2 to wychodzi wzrost o 120 obr/min - czyli prawie cały poslizg silnikowy dla tego typu maszyn - stąd maszyna musi się krecić 3120obr/min.....w pracy pradnicowej - O.K. zgadzam się z tym.

  • #58 25 Gru 2006 00:27
    prez8s
    Poziom 33  

    otomeko napisał:
    ..... mają wiecej wad niż zalet, ale są produkowane ze względu na ich prostotę.....
    Tomek


    Kolega pracuje przy produkcji i tak na nie najezdza? Ja uwazam ze te generatory mają więcej zalet niz synchroniczne! jedyna powazna wada według mnie to klopoty z obciązeniami indukcyjnymi, ale np. firma geko rozwązala to w bardzo prosty i skuteczny sposób, przez dołączanie dodatkowych kondensatorów. Generator taki posiada układ w miare prostej elektroniki, który bada zachownie sie napięcia i przy spadku dołącza dodtkowe kondensatory, działa to takze jako prosty avr. Wpadł mi w ręce własnie taki agregat nie wielkiej mocy co prawda (2,5kVA) ale juz go troche pobadałem i spisuje sie swietnie z obciązeniami indukcyjnymi. Co jeszcze chcialem dodac, asynchroniczne mają wiele zalet których synchroniczne mogą im pozazdroscic, miedzy innymi bardzo istotna sprawa to brak koniecznosci wentylowania wirnika, wiec dlatego moga byc nieprzewietrzalne, synchroniczne muszą sie wietrzyc i dlatego są mało odpowrne na zapylenie, krople wody, itp.. Asynchroniczne, jak juz wspomniales po przekroczeniu obciazenia lub przy zwarciu odwzbudzają sie i przestają indukowac - to tylko zaleta. Po zatym sama budowa asynchronów jest znacznie solidniejsza i wytrzymalsza na urazy niz synchronów. Jest jeszcze sprawa zasilania bardzoczulych urządzen elektronicznych, jak np. komputery, specjalne produkcyjne spawarki inverterowe, urządzenia pomiarowe, itp..., tam jest duza wrazliwosc na kształt sinusoidy i tam sie zaleca stosowac albo agregaty z pradnicami inverterowymi, albo duzo tansze asynchroniczne, synchroniczne generują za dużo zakłóceń. Synchroniczne natomiast mają tą główną zaletę że umożliwiają kilkukrotne przekroczenie wartosci chwilowego prądu rozruchu dla urządzen indukcyjnych, bez potrzeby stosowania zadnej elektroniki "wspomagajacej", to chyba jedyna zaleta, chociaż są zdecydowanie mniej odporne na spalenie. Także reasumując ja osobiscie uważam że poprawnie działająca i dobrze zaprojektowana prądnica asynchroniczna z odpowiednią bateria kondesatorów jest tansza i lepsza niż synchroniczna.
    A swoją drogą, są tez prądnice synchroniczne w obudowie zamkniętej, ale rzadko spotykane.

    Dodano po 17 [minuty]:

    Ankot napisał:
    ....
    Czy moze Kolega wyjasnic czym się różnią uzwojenia generatorów asynchronicznych od tych w silnikach???

    ....


    Różnią się, generatory asynchroniczne z prawdziwego zdażenia posiadają dodatkowe uzwojenia wzbudzenia do których podłącza się kondesatory, ale to już zależy od pomysłu firmy. Ułatwia to wzbudzanie i eliminuje wiele problemów, ale ... uwaga na zuwojeniach tych jest wyzsze napiecie niz na roboczych, w trójfazowym jest blisko 500V. To oczywiscie wiem na przykładzie pradnic firmy geko, bo z tymi mam stycznosc. Byc moze inni producenci inaczej to rozwiazują, w kazdym razie, prawdziwa prądniczka jednofazowa asynchroniczna ma 4 przewody, dwa robocze i dwa dla kondensatorów, dodatkowo mogą być także dwa przewody dla czujnika temperatury, to tez standard w pradnicach geko.
    Także jak widać współczesne prądnice asynchroniczne to nie są zwykłe silniki.
    Istnieją i rozwijają się głównie dzięki wymogom straży pożarnej i ratownictwa tam stosuje sie praktycznie tylko asynchrony i to nie ze względu na cenę, bo profesjonalny asynchron potrafi być sporo drozszy niz synchron, ale ze względu własnie na niezawodność, trwałość i mozliwosc pracy w trudnych warunkach. Elektronika w nich jest tak pomyslana że nawet gdy sie uszkodzi, prądnica dalej będzie indukować napięcie, dzięki temu że jeden kondesator zawsze jest podłączony na stałe, jedynie straci mozliwosc uruchamiania większych urzadzen indukcyjnych i ewentualnie nie będzie wyrownywac sobie spadków napięc. A w takim synchronicznym chlapnięcie wodą spowoduje praktycznie od razu spalenie, także gdy padnie układ AVR, to d..pa zbita i pozostaje tylko wymiana, są także AVR-y zbudowane w oparciu o transformator i one są bardziej niezawodne, ale stabilnosc napiecia jest mniejsze niz avr-a w pelni elektronicznego, owszem są tez prostsze i tansze bez avr, z kondesatorem, bezszczotkowe, ale to raczej stosuje sie jako hobby, ze względu na małą stabilność napięć i duże zakłócenia.

  • #59 25 Gru 2006 00:59
    otomeko
    Poziom 15  

    kolego Ankot
    serdecznie zapraszam do Olsztyna, tam można zobaczyć jak to sie produkuje , testuje, i czegoś sie dowie o tych generatorach, szef chętnie oprowadzi i opowie.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Ankot napisał:

    Czy moze Kolega wyjasnic czym się różnią uzwojenia generatorów asynchronicznych od tych w silnikach???


    w budowie niczym sie nie różni są tylko inne liczby zwoi

  • #60 25 Gru 2006 01:01
    prez8s
    Poziom 33  

    otomeko napisał:
    ....

    w budowie niczym sie nie różni są tylko inne liczby zwoi


    to jakie wasza firma produkuje te pradnice???