Witam na prezentacji aparatu elektrycznego w pełni oddającego klimat „vintage“, a w którym każdy jeden element wykonany jest w sposób powodujący zakręcenie się w łezki w oku na myśl o doskonałości tkwiącej w prostocie.
W górnej, frontowej, części mamy termometr pozwalający na kontrolny odczyt temperatury pomieszczenia.
Jest to klasyczny model zwany termometrem bimetalowym.
Zasada działania jest niezmiernie prosta: pod wpływem temperatury rośnie bądź maleje długość sprężyny i w efekcie końcowym mamy ruch wskazówki.
Zadawanie temperatury dokonuje się nastawnikiem dostępnym od dołu.
Z prawej strony dostępny jest przełącznik pracy: automat/stałe załączenie.
Tył urządzenia sprowadza się, ogólnie, do dwóch otworów służących montażowi.
Zasadniczo obudowa składa się z dwóch części, przedzielonych wolną przestrzenią zapewniającą swobodny przepływ powietrza niezbędny do funkcjonowania układu wewnętrznego, łączonych na zatrzaski i dzięki temu umożliwiony jest dostęp do wnętrza.
A oto widok, jaki zastajemy po rozpołowieniu.
Czas na bliższe spojrzenie.
Sterowanie jest w pełni analogowe, bez procesora, oparte o kolejny temometr bimetalowy.
Załączanie zrealizowane jest nie na tranzystorze bądź przekaźniku, tutaj mamy łącznik rtęciowy.
Spójrzmy na stany rozłączenia oraz załączenia tegoż łącznika.
Pod spodem mamy jeszcze pozostałe elementy, utrzymane dalej w podobnej konwencji.
Przełącznik stanu pracy wykonany jest analogicznie do przełączników zakresów multimetrów elektronicznych, poprzez naniesioną odpowiednią powłokę metaliczną na ścieżki płytki. Obok widzimy równie tradycyjne złącza służące podłączaniu oprzewodowania.
Wtorek 21. listopada 2023. roku Mateusz_konstruktor
Fajne? Ranking DIY
