ladamaniac napisał: Jak nie są uszkodzone/stopione itp., to oczywiście, że możesz. Kolega CameR częściowo wytłumaczył, jak to zrobić. Miernik i kontrolka w dłoń i sprawdzasz. Czerwony to z reguły stałe zasilanie 12V. Czarny to często masa, żółty czy pomarańczowy plus po zapłonie. Włącz awaryjne i zobacz, czy nie pojawia się napięcie w takt pracy na przewodach o jednakowych kolorach. Podawaj kontrolką masę na kolejne przewody, czy nie ma reakcji centralnego, to samo zrób przez rezystor 180 omów. I tak dalej.
Czyli jeśli dobrze rozumiem, to:
Podłączam nowy sterownik pod plus i minus, tj. czerwony i czarny z tej kostki, która została po oryginalnym centralnym z alarmem, tak?
Dalej nie rozumiem już nic,

bardzo proszę o wzięcie 3 głębokich oddechów i uśmiech, gdyż już czuję łacinę w moim kierunku

. A tak na poważnie, to wybaczcie, że zawracam głowę, jednak żaden mechanik nie chce się podjąć tego w najbliższym czasie. Mówią, że to zabawa, nic poważnego, żeby zarobić, stąd tu jestem. Moje myślenie jest takie, mam kostkę, która kiedyś sterowała całym autoalarmem. Wiem też, że otwierając drzwi z kluczyka reagują wszystkie na raz, więc muszą być powiązane. I mam nowy sterownik z pęczkiem kabli. Myślałem, że go podepnę do zasilania i jakieś 2 inne kabelki do tej kostki, która musiała wcześniej odbierać sygnał z zamków, i tyle. A tu to, co piszecie, dla mnie jest magią. Mam miernik, mam też probówkę z lampką na 12V, ale nie mam kompletnie wiedzy. Gdyby nie fakt, że to auto jest mega oszczędne (gaz, a tygodniowo mam wyjazd na około 1500 km przez najbliższe pół roku), to bym to poj... ale mimo wszystko człowiek przyzwyczaił się do pilotów z innych aut i drażniące jest to, jak wkładka zamarznie i nie można otworzyć.
Poza tym, że mam podpiąć plus do plusa, a minus do minusa, nic nie ogarniam. Czego szukać konkretnie, które kabelki z tej nowej centralki podpiąć.. po prostu magia. Jest ktoś, kto by to rozjaśnił jak idiocie? Wybaczcie, ale tak się czuję w kwestii elektroniki. Oczywiście, jeśli jest taka potrzeba, zrekompensuję się. Mam nadzieję, że nikogo nie doprowadziłem do wybuchu.