Nawet jak ktoś zrobi za ciebie, to wystarczy zadać kilka pytań o "twoje" działo, żeby się dowiedzieć że to nie ty zrobiłeś, po prostu musi istnieć ciche przyzwolenie wykładowcy, na twoje oszustwo. Jeśli wykładowca nie będzie celowo przymykał oka, a wykaże się zwyczajną ciekawością, czego się nauczyłeś, albo dlaczego tak zrobiłeś, sprawa wyjdzie na jaw (widziałem). Ja mogę wiedzieć o układzie wszystko, ale student który go ode mnie kupi, nie będzie wiele wiedział, bo przecież po to kupił, żeby się nie uczyć.