logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Zakup używanego auta: Czy zaliczka 2-3 tysiące przy aucie wartym 30 tys. jest sensowna?

asaledr 29 Lis 2023 20:59 1194 65
REKLAMA
  • #1 20839287
    asaledr
    Poziom 4  
    Planuje zakup auta używanego, mam taki okaz, bardzo mi się spodobał, tylko muszę miesiąc poczekać bo czekam na pieniądze z pewnego źródła. Myślicie że danie gościowi 2 czy 3 tysiące przy aucie wartym 30 jako taka zaliczka że na pewno wezmę za miesiąc to realna opcja? Chodzi mi o o to czy wogóle jest sens takie coś proponować czy to za długo żeby ktoś przytrzymał, jakie macie doświadczenie z tym? I jak to wygląda też z mojej strony czy mnie nie o kantuje, sprzeda komuś, sam zapadnie się pod ziemie i 2 czy 3 tysięcy już nie zobaczę. To niby handlarz, gościo co sprowadza auta i sprzedaje tutaj w PL. Myślicie że przytrzyma ktoś miesiąc czy to za dużo?
  • REKLAMA
  • #2 20839294
    atrix55
    Poziom 25  
    asaledr napisał:
    Planuje zakup auta używanego, mam taki okaz, bardzo mi się spodobał, tylko muszę miesiąc poczekać bo czekam na pieniądze z pewnego źródła. Myślicie że danie gościowi 2 czy 3 tysiące przy aucie wartym 30 jako taka zaliczka że na pewno wezmę za miesiąc to realna opcja? Chodzi mi o o to czy wogóle jest sens takie coś proponować czy to za długo żeby ktoś przytrzymał, jakie macie doświadczenie z tym? I jak to wygląda też z mojej strony czy mnie nie o kantuje, sprzeda komuś, sam zapadnie się pod ziemie i 2 czy 3 tysięcy już nie zobaczę. To niby handlarz, gościo co sprowadza auta i sprzedaje tutaj w PL. Myślicie że przytrzyma ktoś miesiąc czy to za dużo?


    Masz pieniądze to kupujesz. Stara zasada; Twoje pieniądze a sprzedającego towar.
  • #3 20840236
    Madrik
    Moderator Robotyka
    Jeżeli nie jest to biały kruk, unikat na rynku i niepowtarzalna okazja - to nie. Nie warto.

    Samochód o wartości 30 tysięcy, to na dzisiejsze warunki - średniej klasy złom. Nie wiesz co w nim jest nie tak - a w 99% przypadków - coś jest nie tak. Nie wiesz, czy nie trafi się lepsza okazja, a i z zaliczkami czasem wychodzą dziwne przekręty.
    Poza tym, trzeba doliczyć koszty ubezpieczenia i mieć zabezpieczenie na wypadek wymaganych remontów, żeby uzyskać badanie techniczne. A tu się może okazać np. za pół roku, że 3/4 mechaniki jest to wymiany i to jak masz szczęście...

    Nie kupuj auta "bo się podoba". Nie kieruj się emocjami, choć to trudne. Auto warto oglądać z kimś, kto nie ma interesu w kupnie tego auta i spojrzy trzeźwym okiem tam, gdzie kupca zaślepiają emocje. "Panie, a czemu prawe koło wystaje za nadkole, a lewe się w nim chowa?", "A czemu tu jest spaw pod farbą?", "A czemu na osprzęcie silnika są znaki flamastrem, skoro nie bity i nie naprawiany?". "A czemu pod uszczelką farba jest biała, jak samochód jest czerwony?".

    I takie tam...
    Wierz mi, jak ostatnio kupowałem samochód, to widziałem takie "igły", że oko bielało... A potem się okazywało, że zespawany z dwóch połówek, albo tak zniszczony tam, gdzie zdjęć nie było, że szkoda nawet za darmo brać. Albo znajdowało się stare zdjęcie "nie bitego, bezwypadkowego" owiniętego na latarni, a teraz stoi przed tobą lśniący i piękny, a właściciel uśmiechnięty zachwala najlepszą pozycję na rynku. A ten spaw na słupku B, to fabryczny - ten model tak ma...

    Także, proponuję usiąść, odetchnąć, przeglądać dalej ogłoszenia i poczekać na pieniążki i wtedy szukać. I nie kupuj "oczami". Kłamią.
  • #4 20840753
    asaledr
    Poziom 4  
    Panowie a jak to jest z przyprowadzeniem auta do domu takiego które jest na niemieckich blachach, czyli nie jest zarejestrowane w Polsce, nie ma też ubezpieczenia OC, po prostu sprowadzone. Nie ma też badania które trzeba zrobić przed rejestracją. Wiadomo książkowo to powinienem wziąć go na lawete zawieść do stacji kontroli potem wykupić OC, zarejestrować i mam tablice.
    Ale nie chciałbym płacić nie wiadomo ile za jakieś lawety skoro mogę autem jechać, jak to załatwić. Jakiś jest myk żeby tymczasowo przejechać te 200 kilometrów do domu?
  • #5 20840769
    atrix55
    Poziom 25  
    asaledr napisał:
    Panowie a jak to jest z przyprowadzeniem auta do domu takiego które jest na niemieckich blachach, czyli nie jest zarejestrowane w Polsce, nie ma też ubezpieczenia OC, po prostu sprowadzone. Nie ma też badania które trzeba zrobić przed rejestracją. Wiadomo książkowo to powinienem wziąć go na lawete zawieść do stacji kontroli potem wykupić OC, zarejestrować i mam tablice.
    Ale nie chciałbym płacić nie wiadomo ile za jakieś lawety skoro mogę autem jechać, jak to załatwić. Jakiś jest myk żeby tymczasowo przejechać te 200 kilometrów do domu?


    Takim autem nie możesz się poruszać po drodze. Nawet polnej. Nie kombinuj bo to nie ma najmniejszego sensu.
    Auto kupuje się zarejestrowane, ubezpieczone i po przeglądzie. I w dodatku po dobrym zastanowieniu się.
  • REKLAMA
  • #6 20840787
    asaledr
    Poziom 4  
    No jak ubezpieczone i zarejestrowane, w komisie chłop ma 50 aut i żadne nie ma rejestracji ani nie jest ubezpieczone :) Sprowadza po prostu auta. No dobra one są zarejestrowane ale np. w Niemczech.
  • #7 20840799
    atrix55
    Poziom 25  
    asaledr napisał:
    No jak ubezpieczone i zarejestrowane, w komisie chłop ma 50 aut i żadne nie ma rejestracji ani nie jest ubezpieczone Sprowadza po prostu auta. No dobra one są zarejestrowane ale np. w Niemczech.


    Ma 30 dni na zarejestrowanie. OC płacą na 30 dni.
    Jak chcesz mieć spokojne życie i jeździć autem to kupuj zawsze z pewnymi papierami. I wszystko w temacie.
  • #8 20840811
    asaledr
    Poziom 4  
    To sprawdzony komis tam schodzą jak bułeczki auta więc nikt tam 30 dni nie trzyma więc i nie rejestrują.
    Pytanie jak to formalnie zrobić.
    1) Jadę 200 kilometrów kupuje auto biore dokumenty i trzymam auto gdzieś w krzakach, albo proszę gościa żeby jeszcze u niego postało parę dni?
    2) Potem jadę 200 km do siebie rejestruje auto, kupuje oc.
    3) Wracam znowu 200 km po to auto, zakładam tablicę
    4) Wracam do domu 200 km
    Razem 800 km zamiast 400 km :)

    Gorzej jak badanie już nie ważne, wtedy jedynie szukać diagnosty u niego na miejscu
  • #10 20840953
    Madrik
    Moderator Robotyka
    asaledr napisał:
    To sprawdzony komis tam schodzą jak bułeczki auta więc nikt tam 30 dni nie trzyma więc i nie rejestrują.
    Pytanie jak to formalnie zrobić.
    1) Jadę 200 kilometrów kupuje auto biore dokumenty i trzymam auto gdzieś w krzakach, albo proszę gościa żeby jeszcze u niego postało parę dni?
    2) Potem jadę 200 km do siebie rejestruje auto, kupuje oc.
    3) Wracam znowu 200 km po to auto, zakładam tablicę
    4) Wracam do domu 200 km
    Razem 800 km zamiast 400 km :)

    Gorzej jak badanie już nie ważne, wtedy jedynie szukać diagnosty u niego na miejscu


    1 - Jedziesz z kimś. Może być nawet kolega z pracy, albo sąsiad.

    2 - Handlarz ma mieć wszystko. Auto bez OC, nie ma obecnie nawet prawa stać w stodole. To samo z przeglądem. Musi być, nawet zagraniczny, ale musi być.
    Jak nie ma, to olewasz takiego handlarza.

    3 - Papiery MUSZĄ być w porządku. Żadnych tablic pisanych mazakiem na plastiku, żadnych dziwnych współwłaścicieli, żadnych cesji bankowych i brakujących dokumentów. Żadnych umów na kuzyna teścia wujka handlarza, ani na Johna Smitha z Hiszpanii. Kupujesz od handlarza, on ma być na umowie.
    Jeśli coś takiego się pojawi - to olewasz takiego handlarza, ile by nie miał samochodów i ilu by klientów po placu nie chodziło i jakby dobrze z oczu patrzyło.

    4 - Na umowie ma być tyle ile faktycznie zapłaciłeś. Żadnych pomniejszeń bo "panie, podatek będzie mniejszy". NIE. Płacisz 20 tysięcy, ma być na umowie 20 tysięcy. Bo jak coś będzie nie tak i trzeba będzie zwrócić autko, to handlarz ci odda tylko tyle "ile na umowie było". To stara sztuczka.

    5 - Jak wszystko jest dobrze, to auto powinno móc jechać, a ty masz czas na zmianę ubezpieczenia i zrobienie przeglądu krajowego już u siebie, jeżeli go nie ma.

    6 - Kumpel wraca twoim, a ty nowym. Żebyś wiedział co kupiłeś i jak się samochód zachowuje. A jak coś czujesz, że jest nie tak, to zawracasz i oddajesz autko. I kumpel jedzie za tobą i pilnuje cię, żebyś się nie rozkraczył na poboczu...
  • REKLAMA
  • #12 20841078
    DiZMar
    Poziom 43  
    teskot napisał:
    polecam wszystkim zapoznać się z definicjami pojęć "zaliczka" i "zadatek" bo z prawnego punktu widzenia bardzo się te pojęcia różnią.

    Zaliczka nie zobowiązuje skutecznie do transakcji żadnej ze stron. W razie odstąpienia od transakcji przez którąkolwiek ze stron następuje jej zwrot i to wszystko. Zadatek jest już zobowiązaniem. W razie odstąpienia przez wpłacającego przepada a gdy odstąpi biorący ma zwrócić w podwójnej kwocie. Tak pokrótce.
  • #13 20841083
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Madrik napisał:
    3 - Papiery MUSZĄ być w porządku. Żadnych tablic pisanych mazakiem na plastiku, żadnych dziwnych współwłaścicieli, żadnych cesji bankowych i brakujących dokumentów. Żadnych umów na kuzyna teścia wujka handlarza, ani na Johna Smitha z Hiszpanii. Kupujesz od handlarza, on ma być na umowie.

    O tym szczególnie warto pamiętać, bo od 2 miesięcy jazda z nieważnymi tablicami rejestracyjnymi to przestępstwo. Także olać handlarzy z umowami "na Niemca".
  • REKLAMA
  • #14 20841544
    danielzy
    Poziom 26  
    A jak wy myślicie czemu ten handlarz ma cały plac aut nie przerejestrowanych i bez przeglądów i tablic , bo to handlarz który sprzedaje na Niemca. On żeby mógł sprzedac takie auto jako od siebie to musi opłacić akcyzę i potem ma 30 dni na rejestrację auta. Wiec szuka frajerów by sprzedać na Niemca , i w razie czego on umywa od wszystkiego ręce.
    Moja rada dzwoń do gościa i powiedz że kupisz auto ale chcesz kupic od niego , niech opłaci akcyzę i zrobi przegląd , a jeszcze lepiej niech je zarejestruje. Możesz mu nawet dać zadatek na auto i niech załatwia papiery. To jedyne bezpieczne wyjście.
  • #15 20841927
    asaledr
    Poziom 4  

    Tak, auto jest zapewne niemieckie, ale akcyzę mają opłaconą, bo mam kwity. Po prostu nie rejestrują go, bo szkoda im kasy. Po co mieliby to właściwie robić, skoro wszystko robią zgodnie z przepisami i nie przekraczają 30 dni, bo auta już nie ma w ciągu 30 dni.

    Powiem tak, kilka lat temu kupowałem auto, ale w mojej rodzinnej miejscowości. Zapłaciłem chłopu zaliczkę, a on dał mi wszystkie dokumenty, czyli niemiecki dowód rejestracyjny, dwie rejestracje, dowód zakupu, badanie techniczne. Poszedłem z tym do starostwa, zarejestrowałem, kupiłem OC. Poszedłem do niego pieszo z rejestracjami i kasą, założyłem rejestracje, dałem mu kasę i szczęśliwie pojechałem i jeżdżę już dobrych kilka lat. Ale teraz, że mam auto na oku daleko od domu, to sprawa jest trudniejsza.
  • #16 20841939
    danielzy
    Poziom 26  
    Jeśli auto ma opłaconą akcyzę to umowę spisujesz z handlarzem czyli ok. Pojęcie kupowanie na Niemca to co innego.
  • #17 20846318
    asaledr
    Poziom 4  
    Panowie a jak sprzedawca sprzedaje mi auto na niemieckich blacach i nie rejestrowal go bo sprzedal w ciagu 30 dni i nie przekroczyl terminu. To jak ja go kupie to tez mam swoje 30 dni zanim zarejestruje i moge jezdzic czy musze odjąć to co on miał? I OC ma to komisowe jeszcze 24 dni to moge tyle jezdzic bez rejestrowania i kupowania swojego oc?
  • #18 20846334
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Nie masz prawa nim w ogóle na drogi wyjechać, bo te niemieckie tablice są nieważne, chyba że te wywozowe z wytłoczoną datą ważności, ale takich żaden handlarz nie bierze bo to dodatkowy koszt i krótka ważność.
  • #19 20846477
    asaledr
    Poziom 4  
    No ale skoro gościo mi pokazuje wykupione OC na samochód to komisowe. I w systemie wszystko jest to nadal nie można jeździć? Pełno na ulicach widać aut na niemieckich blachach to jak to wygląda?
  • #20 20846505
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Do niedawna tak jeździli bo nic poważnego za to nie groziło. Od 1 października jazda z nieważnymi lub kradzionymi tablicami to przestępstwo za które grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej ryzyko było tylko takie jakbyś jechał np bez ważnego przeglądu, mandat i zakaz dalszej jazdy.
  • #21 20846539
    danielzy
    Poziom 26  
    Możesz jechać na Niemieckich ale tymczasowych - z ważną datą na czerwonym lub żółtym pasku. Inne niemieckie są u nas nie ważne ( dla jadącego autem Polaka - nowego właściciela auta ). Tak mówią nasze przepisy. Oczywiście handlarz będzie gadał inaczej.... wiadomo dlaczego.
    Ty Możesz jechać na jakich tablicach chcesz , może się uda ...
  • #22 20846542
    balonika3
    Poziom 42  
    Ten samochód nie jest nigdzie zarejestrowany i nie ma prawa jeździć. Poza tym kupowanie auta od "sprowadzaczo-sprzedawacza", to proszenie się o kłopoty. Najgorsza z możliwych opcji. Nie ma już krajowych samochodów na sprzedaż? Takich, które mają istniejącego właściciela, a nie fikcyjnego Hansa?
  • #23 20846679
    asaledr
    Poziom 4  
    balonika3 napisał:
    Ten samochód nie jest nigdzie zarejestrowany i nie ma prawa jeździć. Poza tym kupowanie auta od "sprowadzaczo-sprzedawacza", to proszenie się o kłopoty. Najgorsza z możliwych opcji. Nie ma już krajowych samochodów na sprzedaż? Takich, które mają istniejącego właściciela, a nie fikcyjnego Hansa?


    Ale czemu skoro auto jest ok, ma całą książkę uzupełnianą do obecnego przeglądu, obejrzane, nic nie było robione, miernik wszedzie dobrze wskazuje, sprawdzone nawet w serwisie aso. Nie wiem co więcej trzeba.
  • #24 20846692
    vorlog
    Poziom 40  
    danielzy napisał:
    Inne niemieckie są u nas nie ważne ( dla jadącego autem Polaka - nowego właściciela auta )

    Ja tak wracałem kilka lat temu zakupionym autem (komis) na austriackich blachach ("kolekcjonerskich"), gdzie numer zaczynał się KR :)
    Owszem, patrol był po drodze ale na szczęście nie było żadnej interwencji :P
    @asaledr a jesteś na tyle w stanie zaufać handlarzowi (lewemu), że dasz mu zadatek po obejrzeniu/przetestowaniu auta, a za jakiś czas odbierzesz to auto w stanie takim, jaki miało w chwili dania zadatku? Ja bym na to nie poszedł. Jakbym tak się napalił to pożyczyłbym kasę od znajomków i kupił auto od ręki.
    V.
  • #25 20846696
    DiZMar
    Poziom 43  
    asaledr napisał:
    Nie wiem co więcej trzeba.

    Odpowiednich dokumentów dopuszczających do ruchu po polskich drogach.
  • #26 20846736
    asaledr
    Poziom 4  
    Do rejestracji to chyba tylko dowód zakupu, badanie techniczne, dowód rejestracyjny, stare rejestracje i tyle. Więc przecież to się sprawdza przy zakupie, to co złego w kupnie auta sprowadzonego
  • #27 20846773
    danielzy
    Poziom 26  
    Nic , jeśli umowę kupna spisujesz z Polakiem i w niej on jest sprzedającym. Albo wystawia ci Fakturę.
  • #28 20846774
    asaledr
    Poziom 4  
    vorlog napisał:
    austriackich blachach ("kolekcjonerskich")

    Dlaczego mówisz kolekcjonerskich? Te auta w komisie mają po prostu rejestracje którymi przez lata jeździł ktoś w niemczech normalnie to przecież normalna rejestracja. Brat przyjeżdża z Niemiec do polski na święta i normalnie jeździ na niemieckich rejestracjach.

    Dodano po 2 [minuty]:

    >>20846773
    No tak normalnie gościo w komisie wystawia fakturę vat-marża, więc uważam że w tym nic dziwnego czy podejrzanego nie ma. Więc dlaczego tak krytykujecie auta sprowadzone. Czasem na prawdę są fajne okazje, auto kosztuje tyle samo co polskie to fakt ale jak ono jest utrzymane w środku to przepaść jest między tym co z polski za te same pieniądze bardzo często. Nie wiem może tam ludzie bardziej dbają ale tak dostrzegam, ktoś powie handlarz wypicuje, ale nie o to chodzi to widać poziom zniszczeń że było coś cięzkiego wożone na progu załadunkowym obtarcia czy coś, czy siedzenia są przetarte patrze na takie rzeczy.
  • #29 20846782
    balonika3
    Poziom 42  
    asaledr napisał:
    Brat przyjeżdża z Niemiec do polski na święta i normalnie jeździ na niemieckich rejestracjach.
    Autem zameldowanym (tak się to tam nazywa) w Niemczech. Te zwłoki stojące w komisach nie są zarejestrowane nigdzie.
  • #30 20846785
    vorlog
    Poziom 40  
    asaledr napisał:
    Dlaczego mówisz kolekcjonerskich? Te auta w komisie mają po prostu rejestracje którymi przez lata jeździł ktoś w niemczech normalnie to przecież normalna rejestracja. Brat przyjeżdża z Niemiec do polski na święta i normalnie jeździ na niemieckich rejestracjach.

    Bo jak Austrak sprzedał Polakowi i wyrejestrował auto, to jak myślisz, co z blachami zrobił? A te na aucie wyglądały jak prosto spod prasy, nawet gdzieś je mam :D
    V.

Podsumowanie tematu

Użytkownik planuje zakup używanego samochodu o wartości 30 tys. zł, zastanawiając się nad sensownością wpłacenia zaliczki w wysokości 2-3 tys. zł, czekając na pieniądze przez miesiąc. W dyskusji podkreślono, że zaliczka nie jest zobowiązaniem do transakcji, a ryzyko związane z wpłatą może być wysokie, zwłaszcza w przypadku niepewnego sprzedawcy. Użytkownicy radzą, aby nie kierować się emocjami przy zakupie, a także zwrócić uwagę na stan techniczny pojazdu oraz dokumentację. Wskazano na konieczność rejestracji i ubezpieczenia auta przed jego użytkowaniem, a także na ryzyko związane z zakupem aut sprowadzonych z Niemiec, które mogą mieć cofnięte liczniki. Wskazano również na różnice między zaliczką a zadatkiem oraz na formalności związane z rejestracją pojazdu w Polsce.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA