Witam.
Mam dość słabą wiedzę na temat caraudio, dlatego zaproponowałem ten temat.
Proszę o wyjaśnienie dla "laika" lub osoby wychowanej na tradycyjnej szkole fizyki/elektroniki.
Problem, który chciałbym analizować/zrozumieć, to wzmacniacze samochodowe i ich moce/brzmienie.
Sam problem mocy - wiem, że opis producenta ma niewiele wspólnego z realiami, ale załóżmy, że wszystko się zgadza i mamy wzmacniacz o mocy 2000 W, który rzeczywiście jest w stanie oddać to w sinusie.
1) Typowy wzmacniacz zasilany z 12 V instalacji samochodowej daje około 5 W/4 Ohm mocy wyjściowej, w mostku około 20 W, a na 2 Ohm blisko 40 W.
2) Aby uzyskać wyższe moce, niezbędne jest wyższe napięcie zasilania. Do uzyskania mocy rzędu 500 W wymagane jest około 65 V. Czyli taki wzmacniacz w mostku da upragnione 2 kW, ale skąd wziąć 65 V?
3) Przetwornice? Tak, ale 12 V->65 V przy mocy >2 kW, a raczej co najmniej 2,5 kW (wzmacniacze i przetwornice nie mają 100% sprawności, bardzo optymistycznie można przyjąć około 90% na człon - przetwornica impulsowa i klasa "cyfrowa"). Czyli zasilamy to z 12 V, a więc oczekujemy >200 A płynącego prądu. Dla większości mniejszych akumulatorów to blisko prądu zwarciowego. Bezpieczniki w instalacji na 200 A? A średnica przewodów?
4) Sam rozmiar takiej przetwornicy będzie już znaczący (a nie ma jeszcze wzmacniacza). Widziałem wnętrza kilku wzmacniaczy i "drucik", którym wykonane były cewki, nie wytrzymałby takich prądów, podobnie jak bateria kondensatorów.
Jak to jest w rzeczywistości rozwiązane?
Drugi problem do analizy to wartość mocy takich wzmacniaczy. Często pojawiają się posty i pytania o absurdalne moce rzędu co najmniej kilkuset watów. Podtrzymuję założenia z pierwszej części - wzmacniacz ma taką moc rzeczywistą.
1) Tak wielkie moce w tak małej puszcze od "sardynek" - po co? Jaki jest tego cel?
2) Takie moce wytwarzają ogromne ciśnienia akustyczne, nie pozostające bez wpływu na "to, co znajduje się w środku". Nie wiem, ilu z kolegów zdaje sobie sprawę z tego, co oznacza 500 W przy powiedzmy 30-40 Hz?
3) Jedyne sensowne wyjaśnienie, jakie znalazłem, to chęć uzyskania dużej głośności, być może w celu zagłuszenia zakłóceń z otoczenia? Przy takim podejściu nie ma mowy o jakości.
4) Jeżeli chodzi o samą jakość, instalacja wielu głośników i wielu wzmacniaczy dużej mocy w celu uzyskania jakości jest dla mnie nieporozumieniem i sprzecznością.
Nikogo nie chciałem urazić, próbuję tylko zrozumieć podejście do caraudio.
Pozdrawiam
Mam dość słabą wiedzę na temat caraudio, dlatego zaproponowałem ten temat.
Proszę o wyjaśnienie dla "laika" lub osoby wychowanej na tradycyjnej szkole fizyki/elektroniki.
Problem, który chciałbym analizować/zrozumieć, to wzmacniacze samochodowe i ich moce/brzmienie.
Sam problem mocy - wiem, że opis producenta ma niewiele wspólnego z realiami, ale załóżmy, że wszystko się zgadza i mamy wzmacniacz o mocy 2000 W, który rzeczywiście jest w stanie oddać to w sinusie.
1) Typowy wzmacniacz zasilany z 12 V instalacji samochodowej daje około 5 W/4 Ohm mocy wyjściowej, w mostku około 20 W, a na 2 Ohm blisko 40 W.
2) Aby uzyskać wyższe moce, niezbędne jest wyższe napięcie zasilania. Do uzyskania mocy rzędu 500 W wymagane jest około 65 V. Czyli taki wzmacniacz w mostku da upragnione 2 kW, ale skąd wziąć 65 V?
3) Przetwornice? Tak, ale 12 V->65 V przy mocy >2 kW, a raczej co najmniej 2,5 kW (wzmacniacze i przetwornice nie mają 100% sprawności, bardzo optymistycznie można przyjąć około 90% na człon - przetwornica impulsowa i klasa "cyfrowa"). Czyli zasilamy to z 12 V, a więc oczekujemy >200 A płynącego prądu. Dla większości mniejszych akumulatorów to blisko prądu zwarciowego. Bezpieczniki w instalacji na 200 A? A średnica przewodów?
4) Sam rozmiar takiej przetwornicy będzie już znaczący (a nie ma jeszcze wzmacniacza). Widziałem wnętrza kilku wzmacniaczy i "drucik", którym wykonane były cewki, nie wytrzymałby takich prądów, podobnie jak bateria kondensatorów.
Jak to jest w rzeczywistości rozwiązane?
Drugi problem do analizy to wartość mocy takich wzmacniaczy. Często pojawiają się posty i pytania o absurdalne moce rzędu co najmniej kilkuset watów. Podtrzymuję założenia z pierwszej części - wzmacniacz ma taką moc rzeczywistą.
1) Tak wielkie moce w tak małej puszcze od "sardynek" - po co? Jaki jest tego cel?
2) Takie moce wytwarzają ogromne ciśnienia akustyczne, nie pozostające bez wpływu na "to, co znajduje się w środku". Nie wiem, ilu z kolegów zdaje sobie sprawę z tego, co oznacza 500 W przy powiedzmy 30-40 Hz?
3) Jedyne sensowne wyjaśnienie, jakie znalazłem, to chęć uzyskania dużej głośności, być może w celu zagłuszenia zakłóceń z otoczenia? Przy takim podejściu nie ma mowy o jakości.
4) Jeżeli chodzi o samą jakość, instalacja wielu głośników i wielu wzmacniaczy dużej mocy w celu uzyskania jakości jest dla mnie nieporozumieniem i sprzecznością.
Nikogo nie chciałem urazić, próbuję tylko zrozumieć podejście do caraudio.
Pozdrawiam
