Zapraszam na krótką prezentację oraz analizę wnętrza nietypowej, kolorowej i modularnej lampki Cololight opartej o indywidualnie adresowalne LEDY WS2812. Lampka ta wyróżnia się nietypowym kształtem oraz możliwością rozbudowy jej o kolejne heksagonalne moduły, które można osobno dokupić już bez płytki-matki.
Opisywana tu lampka popularna jest też pod nazwą LifeSmart Cololight PRO Hexagonal RGBIC LED (LS166).
Zakup i przesyłka
Lampkę zakupiłem za granicą, w Chinach, niestety nie pamiętam już ceny, ale z tego co widzę tego typu zestawy kosztują nieco ponad 120 zł w naszym kraju:
Zobaczmy, co za taką kwotę otrzymamy:
Opisywany zestaw startowy to baza (kontroler z WiFi) oraz 3 panele:
Instrukcja:
Instrukcja obejmuje montaż lampki i parowanie jej z aplikacją. Nie będę tu powtarzać tego, co jest w instrukcji. W razie potrzeby umieściłem zdjęcia.
Tu widzimy sposób łączenia modułów. Cała lampka zasilana jest z USB:
Test z aplikacją producenta
Ostatnio zazwyczaj to pomijam, bo po co testować dziesiąty smart przekaźnik z aplikacją Tuya, ale ten produkt jest na tyle nietypowy, że musiałem to zrobić.
Niestety jednak typowa aplikacja Tuya tutaj nie wykrywała lampki. Musiałem postępować wedle instrukcji.
A więc, najpierw pobrałem Cololight i udzieliłem jej dostępu do Bluetooth:
Tak, to jest zupełnie osobna apka niż Tuya, a szkoda, lepiej mieć wszystko w jednym ekosystemie.
Aplikacja wymaga od nas wybrania modelu lampki jaką mamy, nie ma tu zbyt dużego wyboru. Ta aplikacja jest chyba bezpośrednio dla tych lampek:
Szczegóły parowania:
Aplikacja też prowadzi nas przez proces montażu:
Po sparowaniu z aplikacją można... no właśnie, niezbyt dużo. Nie jest to ekosystem Tuya, więc nie ma za dużo szans na automatyzację. Możemy jedynie odtwarzać animacje lub świecić w rytm muzyki:
Niezbyt mi się podoba jak to miga, to chyba w ogóle nie próbuje odwzorowywać muzyki. Słabo.
Wnętrze modułu LED
Troszkę ciężko było dostać się do środka. Bez pozostawienia śladów na obudowie sie nie obeszło:
Całość to tak naprawdę... diody WS2812B, w większości bez kondensatorów odsprzęgających, mimo iż miejsca na PCB na nie są:
Teraz pora zobaczyć jak świecą diody bez pokrywy:
Filmik:
Wnętrze płytki-matki
To teraz zobaczmy jeszcze płytkę-matkę, która jest schowana w samym mocowaniu:
Podważamy...
W plastiku jest PCB o takim samym kształcie:
Na pokładzie mamy ESP32-DOWD wraz z kością pamięci Flash, tuż obok jest regulator LDO 3.3V, a nieco dalej układ TS02NC, czyli kontroler przycisku dotykowego (w instrukcji załączonej na początku jest pokazane, gdzie on się znajduje).
Podsumowanie
W sumie ta lampka jest dość ładna i stylowa, no ale praktyczna raczej nie jest. Co gorsza, nie współpracuje ona z nieco popularniejszą aplikacją Tuya, zamiast tego trzeba pobierać mniej znane "Cololight". Jest to duży minus, bo to utrudnia robienie automatyzacji.
W związku z tym w kolejnej części spróbuję zmienić jej firmware, może uda się wgrać Tasmotę albo coś podobnego, może WLED?
Na pewno plusem tego produktu jest możliwość jego rozbudowy, to jest ciekawe i atrakcyjne, ciekawe jak firmware radzi sobie z większymi ilościami LEDów...
A co wy sądzicie o takiej lampce? Warto coś takiego do ozdoby kupić? A może ktoś ma u siebie taką lampkę i pochwali się zdjęciem konfiguracji paneli?
PS: Jeśli natomiast interesuje was jak to działa, że można łączyć wiele diod WS2812 w łańcuchy bez dodawania kolejnych linii danych, zapraszam do tego tematu: PIC18F45K50 jako sterownik paska LED WS2812 (teoria+biblioteka)
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.
