logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1

Uzytkowinik19 30 Gru 2023 17:21 2082 48
  • Topowy zestaw dzielony z lat 90
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Sony CDP-R1, urządzenie sprawne, wymagające bardziej kontroli parametrów niż naprawy

    Kilka zdjęć ukazujących budowę
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Pomiar błędu Jittera
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Pomiar poziomu sygnału RF
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Pomiar prądu diody nadawczej
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Pomiar mocy optycznej
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Budowa przetwornika
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
    Sprzęt zachowany w perfekcyjnym stanie, zbudowany z najlepszych dostępnych wówczas elementów, m.in Rezystorów Riken, kondensatorów Soshin U-Con oraz uważany przeze mnie za najlepszych transport czyli BU-1 z głowica KSS-190

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Offline 
    Specjalizuje się w: diy audio, serwis audio
    Uzytkowinik19 napisał 4959 postów o ocenie 317, pomógł 151 razy. Mieszka w mieście Wałbrzych. Jest z nami od 2011 roku.
  • #3 20884270
    jopawoda
    Poziom 12  
    Kolejny raz wnętrze urządzenia SONY przyprawia mnie o zachwyt. To uporządkowanie, dbałość o szczegóły, naprawdę przemyślane konstrukcje. A szczytem wszystkiego to były Mini Dyski - długo zbierałem szczękę z podłogi po otwarciu obudowy, a potem schematu. Dla mnie to jest przykład etosu pracy japończyków.
  • #4 20884277
    analog_6
    Poziom 16  
    No i co ci wyszło z tego pomiaru jittera. I co z tym zrobiłeś?
    :>
  • #5 20884287
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Wartość prawidłowa dla tej konstrukcji i płyty testowej Yeds-18 oraz warunków pomiaru, w tym wypadku suma błędu sygnału RF i zegara, sam RF jest zazwyczaj ok 1% niższy.

    Poziom błędu zależy od jakości płyty, sprawności mechaniki (w szczególności sprawności silnika napędu płyty) oraz poprawnego ustawienia punktów pracy (najbardziej krytyczne ustawienia to balans detektora i offset ogniskowania) oraz od ustawienia częstotliwości PLL jeśli mierzymy Jitter z podpiętym wyjściem RF i wyjściem zegara.
  • #6 20884340
    analog_6
    Poziom 16  
    Ech, żartowałem.
    Po co sprawdzasz coś co nie ma wpływu na odtwarzanie? Jeśli laser świeci i nie jest brudny, soczewka nie zmętniała i nic się nie urwało ani silnik nie padł, to automatyka ogniskuje i odtwarzacz działa. Tak samo dobrze niezależnie od jittera. Płyta może nawet trochę bić osiowo na boki i automatyka sobie z tym radzi (powinna).
    Co można samodzielnie ustawić w tym starym odtwarzaczu? Bo w nowszym chyba tylko prąd diody laserowej. Wszystko pozostałe jest samonastawne, regulator fabrycznie zafiksowany, i działa dopóki się nie zajeździ a potem mechanizm trzeba wymienić.
    Faktem jest, że mechanizmy Sony raczej do najmniej problemowych się nie zaliczały. Przynajmniej z moich doświadczeń wynika, że Philips czytał wszystko i radził sobie w każdych warunkach a Sony łatwo gubiło ścieżkę, było podatne na wstrząsy. Nie wiem na ile to kwestia mechanizmu a na ile bystrzejszego europejskiego oprogramowania.
    Natomiast analizowanie jittera? Procesor dostaje strumień i zawsze go poprawnie rozkoduje i poskłada w słowa, o ile nie ma nadmiernych ubytków lub przeskoków. Naturalny jitter mechanizmu i płyty nie liczy się w ogóle.
    Chyba że w tym zabytku regulator trzeba podkręcać, żeby się nie gubił w pracy, nie wiem.

    Swoją drogą, ten sprzęt to piękny przykład młodej niedojrzałej techniki. Coś jak pług jednoskibowy zaprzęgany do wołu :)
  • #7 20884342
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    analog_6 napisał:
    Po co sprawdzasz coś na co nie masz wpływu i co nie ma wpływu na odtwarzanie?

    Każde ustawienie wpływa na parametry odczytu, nie wszystkie zmiany da się zaobserwować w sygnale RF, ale w poziomie Jittera widać każdą najdrobniejszą zmianę jakiegokolwiek ustawienia


    analog_6 napisał:
    Jeśli laser świeci i nie jest brudny, soczewka nie zmętniała i nic się nie urwało ani silnik nie padł, to automatyka ogniskuje i odtwarzacz działa

    To tylko teoria, w praktyce o wiele więcej elementów ma wpływ na poprawny odczyt

    analog_6 napisał:
    Tak samo dobrze niezależnie od jittera

    No niestety nie

    analog_6 napisał:
    Co można samodzielnie ustawić w starym odtwarzaczu? Bo w nowszym chyba tylko prąd diody laserowej

    Wszystkie parametry które do ustawienia przewidział producent, brak obecności potencjometrów nie oznacza braku możliwości ustawienia, akurat prądu diody nigdy się nie rusza.

    analog_6 napisał:
    Faktem jest, że mechanizmy Sony raczej do najmniej problemowych się nie zaliczały. Przynajmniej z moich doświadczeń wynika, że Philips czytał wszystko i radził sobie w każdych warunkach a Sony łatwo gubiło ścieżkę, było podatne na wstrząsy. Nie wiem na ile to kwestia mechanizmu a na ile bystrzejszego europejskiego oprogramowania.

    Ja mam trochę odmienne doświadczenia

    analog_6 napisał:
    Natomiast analizowanie jittera to bzdura

    Służy m.in do określenia poprawności pracy, a w razie potrzeby do precyzyjnego ustawienia.

    Dodano po 5 [minuty]:

    W sumie to nie wiem co kolega chce zakwestionować?
  • #8 20884602
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Uzytkowinik19 napisał:
    To tylko teoria, w praktyce o wiele więcej elementów ma wpływ na poprawny odczyt
    Zgadzam się. Teoria teorią a praktyka to jednak coś innego.
    Dla teoretyka np. jestem zdrowy - chodzę, mam wszystkie kończyny... A dla praktyka ? Dla praktyka już nie. Bo dopiero specjalistyczne badania mogą wykryć wiele przypadłości nie widocznych dla teoretyka.
    Dokładnie tak samo w wypadku sprzętu - Dla teoretyka wszystko jest proste - silnik sprawny, laser świeci, tacka się chowa prawidłowo a mimo ogniskowania dźwięku nie ma - Czemu? Na to pytanie dopiero praktyk może odpowiedzieć - w oparciu o teorię... Tak więc teoria jest potrzebna, ale uznając, ze to wystarczy by móc zdiagnozować uszkodzenie potrzeba czegoś jeszcze...
    PRAKTYKI właśnie.

    (i odwrotnie - nawet małpę można nauczyć przykręcać śrubki, ale nie nauczysz jej naprawiania sprzętu bo trzeba znać też teorię)
  • #9 20884658
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    398216 Usunięty napisał:
    Uzytkowinik19 napisał:
    To tylko teoria, w praktyce o wiele więcej elementów ma wpływ na poprawny odczyt
    Zgadzam się. Teoria teorią a praktyka to jednak coś innego.
    Dla teoretyka np. jestem zdrowy - chodzę, mam wszystkie kończyny... A dla praktyka ? Dla praktyka już nie. Bo dopiero specjalistyczne badania mogą wykryć wiele przypadłości nie widocznych dla teoretyka.
    Dokładnie tak samo w wypadku sprzętu - Dla teoretyka wszystko jest proste - silnik sprawny, laser świeci, tacka się chowa prawidłowo a mimo ogniskowania dźwięku nie ma - Czemu? Na to pytanie dopiero praktyk może odpowiedzieć - w oparciu o teorię... Tak więc teoria jest potrzebna, ale uznając, ze to wystarczy by móc zdiagnozować uszkodzenie potrzeba czegoś jeszcze...
    PRAKTYKI właśnie.

    (i odwrotnie - nawet małpę można nauczyć przykręcać śrubki, ale nie nauczysz jej naprawiania sprzętu bo trzeba znać też teorię)



    Na niektórych sceptyków pojęcie Jitter działa podobnie jak audiofilskie kable, pewnie dlatego kolega analog6 się trochę zirytował
    Ale uspokajam, mnie nie interesuje Jitter w kontekście różnic w dźwięku bo tej nie ma czy błąd będzie wynosił 5% czy nawet 10% ale interesuje mnie sprawność urzadzenia i jego ustawienie zgodnie z wytycznymi fabrycznymi
  • #10 20884826
    acctr
    Poziom 37  
    Uzytkowinik19 napisał:
    W sumie to nie wiem co kolega chce zakwestionować?

    Ten użytkownik udziela się w wielu tematach siejąc zamęt swoimi mało merytorycznymi wstawkami.
    398216 Usunięty napisał:
    Na to pytanie dopiero praktyk może odpowiedzieć - w oparciu o teorię... Tak więc teoria jest potrzebna, ale uznając, ze to wystarczy by móc zdiagnozować uszkodzenie potrzeba czegoś jeszcze...
    PRAKTYKI właśnie.

    Zależy jak zaawansowana teoria jest używana. Gdyby praktyka miała taką przewagę nad teoria działy by się rzeczy ciekawe. Bo kto by projektował i konstruował urządzenia które naprawia ten praktyk będący alfą i omegą?
    Oczywiscie jest to dysonans poznawczy bo praktyką można weryfikować ale to teoria jest górą.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 20885790
    analog_6
    Poziom 16  
    Uzytkowinik19 napisał:
    Ale uspokajam, mnie nie interesuje Jitter w kontekście różnic w dźwięku bo tej nie ma czy błąd będzie wynosił 5% czy nawet 10% ale interesuje mnie sprawność urzadzenia i jego ustawienie zgodnie z wytycznymi fabrycznymi
    OK, rozumiem. Ciekawość. Dlatego pytałem, co z tym zrobisz. Czy raczej co zrobiłbyś, gdyby odczyt się bujał. Teraz rozumiem, że sprawdziłeś po to, żeby ustalić czy sprzęt jeszcze podziała czy MECHANIKA jest na granicy żywota swego. Albo czy może trzeba spróbować podjąć próbę czyszczenia.

    P.S.
    W późniejszych kompaktowych mechanizmach montowanych między innymi w Sony, ta pojedyncza regulacja mocy lasera właśnie czasami musi być ruszona, kiedy napęd nie czyta płyty, ma z tym duże problemy albo bardzo łatwo gubi ścieżkę. Bo słabe diody laserowe podobnie jak wszystkie kiepskie albo relatywnie mocno obciążone LED, stopniowo tracą emisję. I lekkie podkręcenie prądu skutecznie rozwiązuje problem na dłuższy czas. Oczywiście ten zabieg można wykonać bardzo ograniczoną liczbę razy a potem trzeba wymienić napęd. Szczęśliwie kompletny jest do nabycia za kilkadziesiąt złotych.
    Zapewne nie bez powodu ta regulacja jest wyprowadzona. Jako jedyna.
  • #12 20885806
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Najczęściej pomaga samo czyszczenie kolimatorów.
    Właśnie robię kolejny zestaw, chyba po palaczu gdzie samo czyszczenie podniosło moc optyczną o 40uW
    Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1 Sony DAS-R1 / Sony CDP-R1
  • #13 20885813
    analog_6
    Poziom 16  
    Na szkiełkach się syf osadza, jasne. Ale jeśli sprzęt jest tak długo ekspolatowany, że wyświetlacz VFD już zbladł, to wtedy samo czyszczenie nie musi pomóc.
  • #14 20885819
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Dlatego dobrą metodą oceny stanu diody jest pobór prądu przez diodę i porównanie z wartością fabryczną która jest zawarta w 3 ostatnich cyfrach numeru seryjnego (w głowicach Sony)

    Niestety nie każdy model głowicy ma wyprowadzony rezystor z układu APC poza głowicę, tym samym nie zawsze da się taki pomiar wykonać.

    Dopuszczalny wzrost prądu z tego co pamiętam to poniżej 10%
  • #15 20885820
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    analog_6 napisał:
    I lekkie podkręcenie prądu skutecznie rozwiązuje problem na dłuższy czas.
    Na miejscu K9olegi mocno bym się zastanowił przed napisaniem tego zdania.
    Po npierwsze - LASER OPUSZCZAJĄCY LINIĘ PRODUKCYJNĄ USTAWIONY JEST NA PRĄD OPTYMALNY -optymalny ; CZYLI MOŻLIWIE DUŻY ALE JEDNOCZEŚNIE NIE NA TYLE BY SKRÓCIĆ CZASU PRACY (deklarowanego przez producenta) DIODY LASEROWEJ.
    Zwiększenie prądu - a szczególnie we współczesnych, projektowanych "na styk" laserach - nawet niewielkie powoduje DRASTYCZNE skrócenie czasu (i tak już mającego sporo na liczniku) lasera. Nie pisz wiec że "na dłuższy czas rozwiązuje się problem, bo to po prostu wprowadzenie w błąd. Akurat jeśli o CD i DVD chodzi mam dość bogate doświadczenie serwisowe i nie piszę tego "bo tak mi się wydaje" a na podstawie wieloletniej praktyki. Laser, który op=uszcza fabrykę nie powinien być z zasady dotykany (jeśłi chodzi o jego parametry) - ustawiony jest bowiem fabrycznie i z zasady MUSI być sprawny. Podkręcanie lasera (nie ważne czy "lekkie" czy nie - swoją drogą co znaczy "lekkie" ? W jakich granicach i co należy mierzyć by uznać że mamy uznać że podkręcenie jest lub nie jest "lekkie"?) powoduje zwiększenie jego prądu, a zwiększenie prądu w wypadku lasera już mającego "na liczniku" kilka set lub (tym bardziej) kilka tysięcy godzin to nóż w plecy dla niego. Można jedynie dywagować czy w ten sposób skrócimy jego życie do tygodnia czy miesiąca - nijak nie jest to "dłuższy czas".
    A co jeśłi kupiony nowy laser nie chce "zagadać" w sprzęcie? Dwa wyjścia - albo sam układ elektron8iki odpowiedzialnej z pracę lasera w odtwarzaczu jest rozregulowany/uszkodzony, albo kupiliśmy chłam. Akurat z tą drugą opcją spotykać się możemy najczęściej bo nie da się zweryfikować czy laser kupiony w sklepie (czy to stacjonarnym, czy internetowym) jest w 100% sprawny, czy może (a tych najwięcej!) to odrzut z produkcji nie spełniający ostrej weryfikacji wymaganej przez odbiorcę. Prawdą znaną jest to, że chińczyk (producent 99% wszystkich głowic laserowych używanych w sprzęcie PU) nie bawi się w recykling takich odrzutów a co najwyżej je segreguje (najczęściej już na etapie produkcji) na kilka "klas" - najlepsze - idą do producenta sprzętu; do produkcji i zasobów części serwisowych) a cała reszta (czasem też segregowana na lepsze i gorsze) jest przeznaczana dla odbiorców indywidualnych - sklepów sprzedawców hurtowych itp. To czy zakupiony nowy laser będzie sprawny nie zależy od miejsca zakupu ale (chociaż też nie koniecznie) - od ceny. Wystarczy sobie poszukać jakiegoś modelu i sprawdzić ceny w różnych sklepach. Ten sam (z oznaczenia i wykonania) laser może się różnić ceną nawet dwukrotnie. Ciekawostką był fakt gdy po wycofaniu z produkcji (skądinąd bardzo dobrych) laserów KSS 240A ceny we wszystkich sklepach osiągnęły wartość "astronomiczną" (w porównaniu do poprzedniego okresu) z ok. 60 zł do 400zł - czyli cenę za jaką oryginalny KSS 240A można było kupić w serwisie autoryzowanym przez Sony. I nawet dopisek "oryginał" i nadruk na opakowaniu Made in Japan nie zmienią faktu że to nadal były lasery z odrzutu - nie trzymające parametrów - czasem nie tylko dotyczących samej emisji ale i optyki...
    Tak więc zanim coś zaczniemy doradzać wypadałoby przedtem wiedzieć co się radzi i jakie potencjalne konsekwencje taka porada może spowodować.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Uzytkowinik19 napisał:
    Dlatego dobrą metodą oceny stanu diody jest pobór prądu przez diodę i porównanie z wartością fabryczną która jest zawarta w 3 ostatnich cyfrach numeru seryjnego
    Dokładnie tak. A co do mocy emisji (bo należy rozgraniczyć prąd diody laserowej od mocy wiązki) - jeśli już mamy zamiar taką mierzyć - należy używać przyrządu do pomiaru mocy strumienia laserowego - sprzęt dostępny w najlepszych serwisach jedynie.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Uzytkowinik19 napisał:
    Najczęściej pomaga samo czyszczenie kolimatorów.
    Potwierdzam - jeśłi dokładne czyszczenie układu optycznego nie spowoduje zauważalnej poprawy w pracy - laser nadaje się do wymiany i żadne czary mary nie pomogą.
  • #16 20885970
    analog_6
    Poziom 16  
    Zapewne mądrze prawicie. Ja tylko opisałem swoje obserwacje i doświadczenia. A one przeczą ostatniemu twierdzeniu.
    Kiedyś w zmieniarce na 5 płyt, mojej ulubionej, gwałtownie padł laser. Ponieważ akurat miałem nie używaną podobną wiekową nówkę na 1 Cd, więc przełożyłem głowicę (mechanizm był nieco inny). Po kilku latach zaczął się psuć laser w innej wieży i wtedy postanowiłem kupić parę laserów na zapas. Okazało się, że taniej jest kupić cały mechanizm, więc kupiłem sobie 2 za niecałą stówę w Chinach. Ale zanim dotarły, włożyłem stary mechanizm na miejsce (bo widać było, że laser świeci a mechanicznych usterek chyba nie ma) i po zaznaczeniu położenia wstępnego delikatnie odrobinę pokręciłem w jedną stronę peerkiem, nic nie pomogło wręcz przeciwnie, to samo w drugą stronę i problem rozwiązał się. Stąd wniosek, że emisja diody spadła poniżej progu akceptowanego przez serwo. Miernika mocy nie posiadam i nie zamierzam, zastanawiać się nad prądem lasera też mi się nie chciało. Owszem, wiadomo że prądu zwiększać nie należy. Ale jaka strata, skoro już się nie nadawał? Odtwarzacz działa od tamtej pory już ponad rok.
    Wkrótce potem przyszły chińskie napędy, jeden włożyłem na próbę do wcześniej skanibalizowanego odtwarzacza i działa. Więc jest dobrze i mam zapas. Pierwszy gatunek, czy trzeci, co za różnica? Sprzęt jest 100% funkcjonalny.
    Nie podszedłem do sprawy na poważnie i z namaszczeniem? Owszem, ale dlaczego miałbym? Ten sprzęt już i tak się miał popsuć. Pochodzi jeszcze parę lat, to dobrze. Potem pewnie już w ogóle nie będę używał cd.
    Wydaje mi się, że informacja o możliwości delikatnego korygowania mocy lasera (po wyczyszczeniu optyki) i że to prawdopodobnie rozwiąże narastający problem z czytaniem płyt, jest cenna. I nie uważam że trzeba się nad tym modlić zanadto. Wybaczcie nieortodoksyjne podejście do serwisu sprzętu o małej wartości, klasy popularnej.
  • #17 20886250
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    analog_6 napisał:
    Ja tylko opisałem swoje obserwacje i doświadczenia. A one przeczą ostatniemu twierdzeniu.
    Kiedyś w zmieniarce na 5 płyt, mojej ulubionej, gwałtownie padł laser.
    Twoje obserwacje dotyczą zaledwie kilku przypadków, moje kilka setek.
  • #18 20886461
    kris8888
    Poziom 39  
    Jeszcze warto wiedzieć o tym, że każda głowica laserowa zawiera tzw. układ automatycznej kontroli mocy lasera. Jest to układ albo bezpośrednio umieszczony na płytce głowicy albo jest zainstalowany jako zewnętrzny układ (blok funkcjonalny jednego z układów scalonych) na płycie głównej odtwarzacza. W połączeniu z fotodiodą w laserze ma za zadanie stabilizować strumień świetlny i prąd diody laserowej na odpowiednim i bezpiecznym poziomie. Jest on potrzebny dlatego, że dioda laserowa charakteryzuje się dużym ujemnym współczynnikiem temperaturowym strumienia świetlnego przy stałym prądzie, dlatego ten prąd musi być dynamicznie i w sposób ciągły regulowany żeby zapewnić stały poziom strumienia świetlnego.
    Jeżeli strumień świetlny lasera jest zbyt słaby to znaczy że automatyka już nie daje rady mimo zwiększania przez nią prądu diody laserowej. Osiąga już swój górny limit regulacji.
    Tak napisał Uzytkownik19, o kondycji diody laserowej dużo mówi pomiar jej prądu i jeśli jest wyższy niż nominalny to znaczy, że automatyka już jest na etapie podwyższania go do maksymalnej dopuszczalnej wartości.
    Potencjometr w głowicy jedynie ustala punkt pracy tej automatyki i dlatego nie powinno się go ruszać z ustawień fabrycznych.
  • #19 20886561
    analog_6
    Poziom 16  
    Mówimy o przypadku, kiedy laser przestaje czytać i czyszczenie nie pomogło. A nie o niepotrzebnym dotykaniu sprawnie działających bebechów.
    Jeśli głowica jest i tak do wymiany, to chyba każda metoda przedłużająca jej życie w urządzeniu jest dobra?

    P.S. jakoś nikt się zbytnio nie przejmuje tym, że dostępne na rynku "żarówki led" mają prąd diod przewalony, w granicach krytycznego, grzeją się niejednokrotnie niemiłosiernie przez co ich czas życia spada do miesięcy, nie wspominając o wątpliwej sprawności świetlnej (ekologii). I jest to powszechne.
  • #20 20886601
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    analog_6 napisał:
    Mówimy o przypadku, kiedy laser przestaje czytać i czyszczenie nie pomogło. A nie o niepotrzebnym dotykaniu sprawnie działających bebechów.
    Jeśli głowica jest i tak do wymiany, to chyba każda metoda przedłużająca jej życie w urządzeniu jest dobra?
    O ile ktoś lubi zamiast zrobić coś raz i dobrze chce sobie dołożyć roboty - owszem. Jak pisałem ja i Kolega kris8888 - jeśli laser przestaje "widzieć" płytę, zaczyna się zacinać itp. nie znaczy to że należy kręcić wszystkim co popadnie a zacząć się rozglądać za nowym laserem i go wymienić. Poza tym - co również było wcześniej powiedziane - laser traci zdolność czytania płyt nie tylko ze względu na osłabienie emisji laserowej ale (przede wszystkim) gdy jest zabrudzony. Z zasady działania samego lasera i jego możliwości odczytu płyty wynika bowiem, ze wiązka nie dość że musi mieć odpowiednią jasność to również musi mieć odpowiednie skupienie. Drobinki kurzu nie dość ze ograniczają ilość fotonów docierających na płytę to mogą też (przy odpowiednim składzie) spowodować zniekształcenie wiązki tak, że odczyt będzie niemożliwy, lub zakłócony.
    Wszystko to przyczynia się do określenia kolejności prac - najpierw dokładne mycie optyki )specjalnymi płynami bezpiecznymi dla soczewek oraz warstw antyrefleksyjnych), i ocena pracy; Jeśli jest postęp umożliwiający poprawną pracę odtwarzacza - OK, jeśłi mimo mycia nadal potrafi się zaciąć lub nie widzi płyty - wymiana lasera. A potencjometr na głowicy lasera? Owszem jest i służy do regulacji siły wiązki, ale na etapie produkcji końcowej. Amator jeśłi nim kręci to oznacza tylko że nie wie jakie jest jego przeznaczenie - mało tego zwiększenie mocy może spowodować również zanik zdolności odtwarzania płyty - wiązka bowiem robi się większa (większej średnicy) co może doprowadzić prócz uszkodzenia diody laserowej (to, że świeci nie znaczy że emituje światło spójne/laserowe!) oraz może też spowodować ochotę "młodego zdolnego" do dalszych prób regulacji innymi potencjometrami (o ile są na płycie sterowania laserem) co z kolei doprowadzi do całkowitego rozstrojenia ustawień fabrycznych i nawet po wymianie na nowy laser, odtwarzacz pozostanie martwy.
    Zasada początkującego serwisanta brzmi - nie kręć jeśli nie musisz lub nie potrafisz.

    Dodano po 8 [minuty]:

    analog_6 napisał:
    jakoś nikt się zbytnio nie przejmuje tym, że dostępne na rynku "żarówki led" mają prąd diod przewalony, w granicach krytycznego, grzeją się niejednokrotnie niemiłosiernie przez co ich czas życia spada do miesięcy, nie wspominając o wątpliwej sprawności świetlnej (ekologii). I jest to powszechne.
    I to ma być wytłumaczenie bezmyślnego niszczenia sprzętu?
    Moim zdaniem raczej nie. Co najwyżej dowodzi tego co pisałem - ktoś zrobi coś źle i zaraz znajdzie się ktoś inny, który uzna że tak trzeba.
    A na poważnie - prąd jest ważny, ale ważniejsza jest moc strat. Konkretniej ciepło. Żarówki LED (czy jak kto woli "Ledówki") są wyposażone (a przynajmniej te markowe) w precyzyjnie dobrany radiator odprowadzający nadmiar ciepła z diod tak, ze ich temperatura nie przekroczy wartości krytycznej - i LED się uszkodzi szybciej niż gwarancja opiewa. W głowicy laserowej fabryczne ustawienie mocy nie dopuszcza do za dużej mocy strat i dzięki temu laser może pracować ileś tam lat - każde zwiększenie mocy powoduje wiec skrócenie czasu pracy lasera.

    Mam nadzieję że tym razem nie znajdzie się już nikt, kto będzie myślał inaczej?

    Jeśli nie - to niech pamięta, ze robi to na własna odpowiedzialność i nie powinien się tym publicznie chwalić, gdyż takie przechwałki mogą doprowadzić że ktoś o podobnym poziomie wiedzy na ten temat potraktuje je poważnie i na własną prośbę zniszczy swój sprzęt.
  • #21 20886653
    analog_6
    Poziom 16  
    Uparłeś się jak wół. NIGDY nie kręcę bezmyślnie niczym. I zawsze wiem do czego dotykam, jesli już to robię. Od dziesięcioleci niczego nie zepsułem, za to górę wszelakiego sprzętu naprawiłem.
    Nikogo nie namawiam do kręcenia fabrycznymi nastawami jakimikolwiek. Tym bardziej nikogo nie namawiam do niepotrzebnego otwierania i grzebania w czymkolwiek. Chyba że celem delikatnego odkurzenia, bo kurz sam w sobie potrafi doprowadzić do awarii.

    Sytuacja jest konkretna - laser wyczyszczony, nadal nie czyta. Delikatne podregulowanie prądu w tym momencie jest nie tyko dopuszczalne ale również wskazane. Nawet z subiektywną organoleptyczną oceną skutków. Wymiana modułu czy całego mechanizmu (który jest śmiesznie tani, ale trzeba go znaleźć na rynku i na niego poczekać) to dopiero kolejny etap.
    Nie można bardziej zniszczyć czegoś co już jest przeznaczone do wymiany!
    Ważna uwaga - robię to i ryzykuję DLA SIEBIE a nie za pieniądze na zlecenie. Dla mnie serwisowanie czegokolwiek co zalicza sie do elektroniki użytkowej to czysta STRATA czasu i pieniędzy. Sens ma wyłącznie hobbystyczny, jak czytanie i pisanie na elektrodzie. Gdybym to robił za pieniądze dla kogoś, oczywiście od razu bym wymieniał wszystko co zużyte, bez mrugnięcia okiem. Ale jak sądzę, tutejsi czytelnicy to nie są głównie serwisanci pracujący za pieniądze, tylko hobbyści. Więc nadal twierdzę, że informacja jak przedłużyć życie modułu bez większych ruchów jest WARTOŚCIOWA.
    Jeszcze jedno - regulacja mocy jest na ruchomej części mechanizmu, na dodatek w łatwym dostępem zanieczyszczeń. Po latach potencjometr montażowy MOŻE szwankować. poruszenie rotorem może przywrócić mu kontakt. I pomóc nawet w sytuacji gdy regulacja żadna nie byłaby potrzebna.
  • #22 20886853
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    analog_6 napisał:
    Uparłeś się jak wół.
    A co? Czujesz się wywołany do tablicy? Z jakiego powodu? Pisałem o "młodym zdolnym" - jeśli za takiego się uważasz, to tylko potwierdza moje słowa:
    398216 Usunięty napisał:
    Twoje obserwacje dotyczą zaledwie kilku przypadków, moje kilka setek.
    A takie uogólnianie na podstawie kilku zaledwie przypadków może zrobić więcej złego niż dobrego.
    analog_6 napisał:
    Wymiana modułu czy całego mechanizmu (który jest śmiesznie tani
    Przed takimi "śmiesznie tanimi" mechanizmami z laserem też przestrzegałem. Jeżeli Kolega na podstawie swoich kilku przypadków piszę że można taki polecać - niech zachowa to dla siebie. Ja nadal będę twierdził, że to jedna wielka niewiadoma. Na kilka setek laserów z magazynów producenta (sprzętu) jakie wymieniałem JEDEN miał powód by go odrzucić. Cała reszta startowała "od kopa" bez żadnego kręcenia .
    . Natomiast - owszem, zdarzały się przypadki, gdy Klient zażyczył sobie by wstawić mu "zamiennik" - czyli tani laser ze sklepu "za rogiem:". Na kilkadziesiąt takich laserów co najmniej 3/4 miały jakieś problemy - a to nie czytały niektórych płyt, a to się cięły w dziwnych momentach, albo - też często - w ogóle nie chciały startować. Jeśli miałbym podkręcać prąd lasera tylko po to, żeby "opchnąć" sprzęt (a pod każdą naprawą się podpisywałem - nie fizycznie a sumieniem) to na bank musiałbym ten sam sprzęt naprawiać ponownie. A reklamacje jakie miałem? Owszem były i zawsze dotyczyły laserów ze sklepu... tych "tanich". Po wymianie działały przez miesiąc - dwa i padały. W efekcie klient przeważnie decydował się na oryginał - drożej, ale pewnie.
    Oczywiście - nikogo nie zmuszam (Kolegi w szczególności) do bezwzględnego przestrzegania tych wytycznych jakie przedstawiam. Nie mogę się zgodzić z propagowaniem niefachowych porad mogących zainteresowanym wyrządzić szkody - w postaci wyrzucaniu pieniędzy w błoto i marnowaniu czyjegoś czasu na ponowne naprawy wynikające z takich "porad".
    analog_6 napisał:
    Delikatne podregulowanie prądu w tym momencie jest nie tyko dopuszczalne ale również wskazane. Nawet z subiektywną organoleptyczną oceną skutków.
    Organoleptyczną oceną... to znaczy co?
    Macanie czy się nie grzeje? To nie tranzystor mocy, tu wydzielana moc jest zdecydowanie mniejsza. Palcem nie sprawdzisz jak nagrzała się struktura lasera a nawet jak Ci się uda to może być już za późno.
    Czy świeci? Laser pracujący ze zmniejszonym prądem też świeci, ale z laserową charakterystyką to światło nie ma nic wspólnego.
    Więc co chcesz sprawdzać organoleptycznie? Wąchać czy nie pachnie fiołkami?
    To nie ja jestem uparty ale Ty Kolego. Swoje kontrargumenty właśnie pokazały jaką wiedzę masz w temacie w jakim się mądrzysz. Tu zresztą również:
    analog_6 napisał:
    Dla mnie serwisowanie czegokolwiek co zalicza sie do elektroniki użytkowej to czysta STRATA czasu i pieniędzy.
    analog_6 napisał:
    jak sądzę, tutejsi czytelnicy to nie są głównie serwisanci pracujący za pieniądze, tylko hobbyści.
    I niby to zdanie ma być wytłumaczeniem szerzenia szkodliwych porad? Że co? Że jak ktoś w domu naprawia sobie to może robić byle jak? Ma tracić czas i pieniądze na poprawki? Zastanów się Kolego... chociaż tyle.
  • #23 20887101
    analog_6
    Poziom 16  
    398216 Usunięty napisał:
    analog_6 napisał:
    Uparłeś się jak wół.
    A co? Czujesz się wywołany do tablicy? Z jakiego powodu?
    Odpowiadasz mi cytując mnie, ja odpowiadam tobie. Czego nie rozumieć?
    Cytat:
    Przed takimi "śmiesznie tanimi" mechanizmami z laserem też przestrzegałem. Jeżeli Kolega na podstawie swoich kilku przypadków piszę że można taki polecać - niech zachowa to dla siebie.
    Nie polecam, tylko napisałem że kupiłem i działają. Gdyby nie działały, to bym bez żalu wyrzucił i dalszych prób nie podejmował. Reszta jest dowolną interpretacją.
    Sam odtwarzacz jest tani, więc moduł do niego jest śmiesznie tani, zgodnie z oczekiwaniem.
    Cytat:
    Jeśli miałbym podkręcać prąd lasera tylko po to, żeby "opchnąć" sprzęt
    Ja nic nie opycham. Tylko wystawiam na śmietnik albo zachowuję na części. W ten sposób unikam ew pretensji i PRZEDE WSZYSTKIM straty czasu na operację sprzedaży. Kiedyś sprzedałem znajomemu używany samochód w bardzo dobrym stanie (1 właściciel). jego zdaniem nie w dość dobrym, bo powinien być jak nowy. Od tamtej pory wszystko używane złomuję.
    Cytat:
    Oczywiście - nikogo nie zmuszam (Kolegi w szczególności) do bezwzględnego przestrzegania tych wytycznych jakie przedstawiam. Nie mogę się zgodzić z propagowaniem niefachowych porad mogących zainteresowanym wyrządzić szkody - w postaci wyrzucaniu pieniędzy w błoto i marnowaniu czyjegoś czasu na ponowne naprawy wynikające z takich "porad".
    I znowu uparcie naginasz fakty i cudze słowa. Celowo czy masz jakiś defekt? Przeczytaj to co wyżej. Do skutku.
    Cytat:
    Organoleptyczną oceną... to znaczy co? Macanie czy się nie grzeje? To nie tranzystor mocy, tu wydzielana moc jest zdecydowanie mniejsza. Palcem nie sprawdzisz jak nagrzała się struktura lasera a nawet jak Ci się uda to może być już za późno.
    Z wątpliwości przechodzę do pewności...
    Cytat:

    To nie ja jestem uparty ale Ty Kolego.
    Jestem uparty, a szczególnie w obronie sensu swojej wypowiedzi.
    Cytat:
    Że co? Że jak ktoś w domu naprawia sobie to może robić byle jak? Ma tracić czas i pieniądze na poprawki? Zastanów się Kolego... chociaż tyle.

    Naprawa ma być przede wszystkim skuteczna. Jeśli naprawiam coś co ma znikomą wartość, to nie ma sensu inwestować. Takie jest moje zdanie. Są skrajności. Większość ludzi by wyrzuciła. Tacy jak ty będą się modlić żeby zabytek doprowadzić do stanu fabrycznego. A ja jestem gdzieś pośrodku. Naprawa ma być skuteczna, nie obniżać poziomu bezpieczeństwa użytkownika, możliwie tania i szybka a jej jakość adekwatna do wartości i przeznaczenia urządzenia. Takie mam podejście, nie podaję go za wzór.
    Jeśli odtwarzacz cd ma dla mnie wartość jedynie sentymentalną (bo jest MÓJ, gdyby był CZYJŚ to bym nawet czasu na odkręcenie śrubek nie chciał poświęcić), to naprawiam go tak żeby EWENTUALNIE posłużył, ale nie będę go poddawał CZASOCHŁONNEJ renowacji. Bo dla mnie taniej jest kupić nowy, zwyczajnie. Nie tylko dla mnie. Przy przeciętnych (polskich) zarobkach specjalisty powiedzmy 50zł/h, kilka godzin brutto nad takim sprzętem jest absolutna granicą opłacalności i MUSI się zakończyć sukcesem bo w przeciwnym razie będzie dużą stratą życia.
    Jeśli komuś te założenia nie pasują, niech moich sugestii po prostu nie słucha. Każdy ma swój rozum, swoje priorytety i swoją sytuację.
  • #24 20887216
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    analog_6 napisał:
    Czego nie rozumieć?
    Tego, ze dziwnym trafem to akurat Kolega się poczuł winny odpowiedzieć.
    analog_6 napisał:
    Nie polecam, tylko napisałem że kupiłem i działają.
    A nie widzisz tu zachęty do kupowania tanich bo dobre? Powtórzę - to że akurat Tobie się trafiły sprawne (tak naprawdę się okaże jak popracują z rok) mechanizmy z laserem nie znaczy że wszystkie takie są. Nie zrozumiałeś poprzedniego wyjaśnienia i trzeba raz jeszcze?
    analog_6 napisał:
    Ja nic nie opycham. Tylko wystawiam na śmietnik albo zachowuję na części.
    To po co kupiłeś dwie mechaniki? Aż dwie? Żeby wystawić na śmietnik..
    analog_6 napisał:
    Od tamtej pory wszystko używane złomuję.
    Jednak nie wszytko. A skoro rozmijasz się z prawdą w tej kwestii jaką można mieć pewność, ze i w innych tak nie jest?
    analog_6 napisał:
    Przeczytaj to co wyżej. Do skutku.
    ...czego i Tobie życzę. Do skutku...
    analog_6 napisał:
    Jestem uparty, a szczególnie w obronie sensu swojej wypowiedzi.
    ...Sensu, wbrew argumentom merytorycznym i wyjaśnieniom wynikających z (nie tylko mojej) wieloletniej praktyki. Kto tu zasługuje na miano którym mnie obdarowałeś?
    analog_6 napisał:
    Naprawa ma być przede wszystkim skuteczna.
    Czyli? Gwarancja do bramy, czy jednak dłużej? Bo to co pisałeś wcześniej całkowicie zaprzeczasz w tym momencie:
    analog_6 napisał:
    Jeśli naprawiam coś co ma znikomą wartość, to nie ma sensu inwestować. Takie jest moje zdanie.

    Skutecznie odwalasz chałturę. Tak bym streścił Twoją wypowiedź. I jednocześnie nawołujesz innych by robili podobnie.


    Wiesz co? Straciłeś dla mnie twarz swoimi wypowiedziami w tym temacie. Piszesz że ja jestem uparty (bo usiłuję bronić poprawnego podejścia do napraw), sam jednocześnie sobie samemu zaprzeczając w kolejnych wypowiedziach.
    Żegnam więc Kolegę i Szczęśliwego Nowego Roku życzę.
  • #25 20890524
    michald
    Poziom 34  
    analog_6 napisał:
    Naprawa ma być przede wszystkim skuteczna. Jeśli naprawiam coś, co ma znikomą wartość, to nie ma sensu inwestować. Takie jest moje zdanie. Są skrajności. Większość ludzi by wyrzuciła. Tacy jak ty będą się modlić, żeby zabytek doprowadzić do stanu fabrycznego. A ja jestem gdzieś pośrodku. Naprawa ma być skuteczna, nie obniżać poziomu bezpieczeństwa użytkownika, możliwie tania i szybka, a jej jakość adekwatna do wartości i przeznaczenia urządzenia. Takie mam podejście, nie podaję go za wzór.
    Jeśli odtwarzacz CD ma dla mnie wartość jedynie sentymentalną (bo jest MÓJ, gdyby był CZYJŚ, to bym nawet czasu na odkręcenie śrubek nie chciał poświęcić), to naprawiam go tak, żeby EWENTUALNIE posłużył, ale nie będę go poddawał CZASOCHŁONNEJ renowacji. Bo dla mnie taniej jest kupić nowy, zwyczajnie. Nie tylko dla mnie. Przy przeciętnych (polskich) zarobkach specjalisty, powiedzmy 50 zł/h, kilka godzin brutto nad takim sprzętem jest absolutną granicą opłacalności i MUSI się zakończyć sukcesem, bo w przeciwnym razie będzie dużą stratą życia.
    Jeśli komuś te założenia nie pasują, niech moich sugestii po prostu nie słucha. Każdy ma swój rozum, swoje priorytety i swoją sytuację.
    - Typowe podejście durnia, a nie profesjonalnego serwisanta?
    Każdy stary odtwarzacz CD, DVD, amplituner, wzmacniacz warto poddać renowacji, bo po jej wykonaniu takie urządzenie posłuży dużo dłużej niż obecne tanie szroty. I nie ma tu znaczenia firma: czy to jest YAMAHA czy Pioneer.

    Po prostu tamte starsze urządzenia są dużo lepsze niż obecne, gdyż ich konstrukcja była oparta na dużo większych restrykcjach co do niezawodności i jakości niż obecne, które klient chce nabyć z produkcji masowej.

    Podsumowując: Zabawa w "Janusza serwisu elektroniki", wciskając klientowi usługi "tanie" marnej jakości, przeradza się tak naprawdę w awantury wynikające z robienia poprawek i wyciągania od klientów kolejnych transz za zmarnowany czas przy jednym i tym samym urządzeniu, gdyż "serwisant amator" zamiast naprawić, bawi się w robienie "doktoratu".

    A tak naprawdę, jak się trafi kumaty i obeznany w przepisy, to zgłosi cię kolego od razu do odpowiednich władz i bo pierwszej naprawie te twoje poprawki są już w ramach "gwarancji" - według prawa, a więc resztę napraw będziesz zobowiązany wykonać gratis, a jak po poprawce naprawa się nie powiedzie, będziesz zmuszony do zwrotu pieniędzy za twoją "radosną twórczość", i wtedy sobie podlicz, ile czasu (pieniędzy) zmarnowałeś.
  • #26 20890841
    James596
    Poziom 26  
    Czegoś tu nie rozumiem.
    Tak na logikę, jeśli robimy coś dla siebie a nie pracujemy jako serwis dla kogoś: co szkodzi spróbować zwiększyć prąd lasera, jeśli I TAK LASER JEST JUŻ DO WYMIANY, a czyszczenie nie pomogło?
    Dyskusja przypomina mi trochę bicie piany na zasadzie "tak trzeba robić, bo to zgodne ze sztuką i koniec"

    Zwiększenie prądu na samej głowicy laserowej nie ingeruje ustawienia odtwarzacza (bo te są na płycie głównej, oprócz KSS240).
    Jeśli pomoże to super, jeśli nie, to i tak był do wymiany, więc ŻADNA strata.

    Z mojej praktyki wynika że szansa na powodzenie jest fifty-fifty. Zdarzyło mi się podregulować prąd w popularnych KSS210 i KSS213, które działały później długo bez problemów, choć były wrażliwe na wstrząsy. Samo mycie uzdrowiło dużą część z nich, ale niektóre były oporne i dopiero po marginalnym poruszeniu PR zaczynały czytać płytę.
    W KSS240 kręcenie prądem nic to nie dawało, wręcz pogarszało, w nich częściej przyczyną były wylane kondensatory na płytce pod laserem, po naprawie laser magicznie ożywał. Co ciekawe, działo się to najczęściej w mini wieżach z Sony z początku lat 90. W stacjonarnych CD od dużej wieży prawie zawsze po umyciu KSS-240 działał poprawnie.
    W mniej znanych japońskich wynalazkach zwiększenie prądu nic nie dawało. W Optimie 5 od JVC pomogło na jakiś krótki czas, ale w końcu i tak przestała czytać.
    Stare Philipsy ze szklaną soczewką wymagały tylko czyszczenia i ewentualnej wymiany kondensatorów na płycie. Pancerny, solidny sprzęt. :D

    Sedno sprawy - gdyby były dostępne nowe ORYGINALNE i pewnej jakości lasery, to nie ma najmniejszej dyskusji - wymiana od razu, bo szkoda czasu na rzeźbę.
    Jeśli jednak rynek zalany jest niepewnymi podróbkami, to jaki problem z tym, by spróbować przedłużyć życie oryginału, zamiast wywalić pieniądze na coś, co może wcale nie pomóc i nie działać od momentu wyjęcia z pudełka?

    Podkreślam - porządne czyszczenie to podstawa, od której zależy wiele.
    Podkreślam po raz drugi - nie uważam tego za panaceum na każdą usterkę odtwarzacza CD związaną z odczytem.
    Podkreślam po raz trzeci,- to co napisałem tyczy się hobby i robienia typowo dla siebie, a nie na zasadzie "podkręcić laser i oddać klientowi/sprzedać niby naprawione urządzenie", bo to zwykłe chamstwo i nie powinno mieć miejsca.
  • #27 20891070
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    James596 napisał:
    co szkodzi spróbować zwiększyć prąd lasera, jeśli I TAK LASER JEST JUŻ DO WYMIANY, a czyszczenie nie pomogło?
    Pisałem - po co dwa razy robić coś co można zrobić raz a dobrze?
    James596 napisał:
    Dyskusja przypomina mi trochę bicie piany na zasadzie "tak trzeba robić, bo to zgodne ze sztuką i koniec"
    Dla laika tak się może wydawać, bo nie zastanawia się nad celowością wprowadzenia takiej zasady. Próbowałem to wytłumaczyć - nie udało się? Trudno. Może za jakiś czas sam dojdziesz do wniosku, że lepiej nie przysparzać sobie kłopotów. Jak widać po poniższym cytacie jeszcze
    James596 napisał:
    W stacjonarnych CD od dużej wieży prawie zawsze po umyciu KSS-240 działał poprawnie.
    W mniej znanych japońskich wynalazkach zwiększenie prądu nic nie dawało.
    długa droga przed Tobą:
    James596 napisał:
    Zdarzyło mi się podregulować prąd w popularnych KSS210 i KSS213, które działały później długo bez problemów, choć były wrażliwe na wstrząsy.
    James596 napisał:
    Stare Philipsy ze szklaną soczewką wymagały tylko czyszczenia i ewentualnej wymiany kondensatorów na płycie. Pancerny, solidny sprzęt.
    Ano właśnie = Pancerny. Przyjrzyj się jak wygląda w tych starych Philipsach laser - jego chłodzenie... A potem porównaj do obecnie produkowanych.
    James596 napisał:
    gdyby były dostępne nowe ORYGINALNE i pewnej jakości lasery
    Są w serwisach. Poza tymi, których okres "karencji" (po ustaniu produkcji sprzętu z danym typem lasera produkcja tychże laserów - uznanych z jakichś względów za nieopłacalne w produkcji - w magazynach firmy pozostaje jakaś ilość laserów przeznaczonych na ew. naprawy gwarancyjne i po gwarancyjne. Jak się skończą - owszem nie ma możliwości kupić oryginału. Nic na to nie poradzisz - firmie nie opłaca się po prostu naprawiać starych sprzętów bo lepiej sprzedawać nową produkcję - z tanimi i krótko trwałymi podzespołami. Ta sama zasada (jakbyś nie wiedział) dotyczy chyba wszystkich podzespołów - np. specjalne smukłe kondensatory które wykorzystywane są tylko w najpłastszych modelach TV. Takich kondensatorów też tak łatwo nie kupisz.
    James596 napisał:
    W stacjonarnych CD od dużej wieży prawie zawsze po umyciu KSS-240 działał poprawnie.
    W mniej znanych japońskich wynalazkach zwiększenie prądu nic nie dawało.
    I o czym to świadczy? O tym, że KSS 240 to były bardzo dobre i trwałe lasery a że najczęściej stosowane były w odtwarzaczach CD wyższej klasy... :)
    W tanich "nieznanych marek" sprzętach lasery były najczęściej z odrzutu (pisałem o tej praktyce) - np. Thompson - jak w nich padał laser można było od razu skreślić sprzęt - nawet nowy laser bywał gorszy niż ten wypracowany.
    Wracając do KSS 240 - tam była bardzo głęboka autokorekcja prądu lasera. Dopóki nie przekroczyło się krytycznej wartości - laser czytał wszystko bez zająknięcia. Jak zaczynał się kończyć - tylko wymiana lasera na nowy - jak sam zauważyłeś żadna regulacja nic nie dawała, bo emisja spadła tak, że laser nie był w stanie wytworzyć wiązki laserowej. (też pisałem - to, że świeci nie znaczy że dobry).
    James596 napisał:
    Podkreślam - porządne czyszczenie to podstawa, od której zależy wiele.
    Oczywiście, ze tak. Nigdzie nie pisałem, że nie.
    James596 napisał:
    nie uważam tego za panaceum na każdą usterkę odtwarzacza CD związaną z odczytem.
    Oczywiście. W wypadku gdy mycie optyki nie pomoże można się spodziewać (w 98%) że konieczna będzie wymiana lasera na nowy, sprawny. (te 2% to przypadki inne - np. jak wylewające kondensatory - na marginesie : to była felerna seria kondensatorów bardzo szybko wycofana z użycia).
    James596 napisał:
    to co napisałem tyczy się hobby i robienia typowo dla siebie, a nie na zasadzie "podkręcić laser i oddać klientowi/sprzedać niby naprawione urządzenie", bo to zwykłe chamstwo i nie powinno mieć miejsca.
    A ja nadal twierdzę że lepiej wyrobić sobie nawyk porządnej naprawy - nawet (a może w szczególności?) dla siebie.
    A jak ktoś "Januszy" dla siebie to i dla innych też będzie. To daje serwisom tę niepochlebną opinię, że "tam tylko wymieniają dobre części na gorsze" i potem każdy, kto ma śrubokręt próbuje samodzielnej naprawy - "Bo nikomu nie będę płacić jak mogę sam - przecież to nic trudnego". Takich sprzętów w swojej praktyce też miałem KILKA... Bardzo często sprzęt po takich "naprawach" nie nadawał się już do niczego poza PSZOK'iem. A Klient zdziwiony pytał: :Jak to? Przecież ja tylko... " i tu kilka stałych tłumaczeń; a to odwrotnie wpięta taśma, a to źle podłączona wtyczka, czy nawet spalony cały (!) zasilacz.
  • #28 20891083
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    W kwestii mycia optyki, warto dopowiedzieć, że zewnętrzny kolimator to tylko jeden z kilku elementów optyki, są głowice zbudowane w taki sposób, że zanieczyszcznia praktycznie nie dostają się do wnętrza, KSS-190 gdzie dostęp jest łatwy do zewnętrznego i wewnętrznego kolimatora, są natomiast też takie, w których konieczne jest rozebranie układu śledzenia i ogniskowania a czasem nawet demontaż detektora np KSS-240, bo wewnętrzny kolimator jest w tulejce cylindrycznej.

    Proces ustawienia mechaniki takiej głowicy po rozebraniu to temat rzeka, ale mogę to kiedyś opisać.

    Ustawia się to przy pomocy lusterka i 4 kanałów oscyloskopu do monitorowania przebiegów sygnałów EF
  • #29 20891098
    James596
    Poziom 26  
    398216 Usunięty napisał:

    .
    James596 napisał:
    gdyby były dostępne nowe ORYGINALNE i pewnej jakości lasery
    Są w serwisach. Poza tymi, których okres "karencji" (po ustaniu produkcji sprzętu z danym typem lasera produkcja tychże laserów - uznanych z jakichś względów za nieopłacalne w produkcji - w magazynach firmy pozostaje jakaś ilość laserów przeznaczonych na ew. naprawy gwarancyjne i po gwarancyjne. Jak się skończą - owszem nie ma możliwości kupić oryginału. Nic na to nie poradzisz - firmie nie opłaca się po prostu naprawiać starych sprzętów bo lepiej sprzedawać nową produkcję - z tanimi i krótko trwałymi podzespołami. Ta sama zasada (jakbyś nie wiedział) dotyczy chyba wszystkich podzespołów - np. specjalne smukłe kondensatory które wykorzystywane są tylko w najpłastszych modelach TV. Takich kondensatorów też tak łatwo nie kupisz.


    398216 Usunięty napisał:
    James596 napisał:
    co szkodzi spróbować zwiększyć prąd lasera, jeśli I TAK LASER JEST JUŻ DO WYMIANY, a czyszczenie nie pomogło?
    Pisałem - po co dwa razy robić coś co można zrobić raz a dobrze?


    I tu jest cały problem - owszem, można zrobić raz, pod warunkiem, że oryginalny, pewny laser jest bez problemu dostępny. Jak sam pewnie wiesz, rynek zalany jest wszechobecnymi podróbkami gdzie znalezienie czegoś trwałego i zapewniającego prawidłowe działanie "od kopa" to loteria. Tym samym trudno nazwać taką naprawę "raz a dobrze". Co szkodzi dać laserowi jeszcze trochę pożyć, a wymianę potraktować jako ostateczność? Tym bardziej, jeśli cały odtwarzacz kosztuje w porywach 50-100 zł. Mowa oczywiście o urządzeniu "dla siebie" a nie dla klienta. Oczywiście co innego w przypadku odtwarzaczy takich jak prezentowany w temacie. Tutaj głupio byłoby samemu pchać paluchy do środka i jakkolwiek Januszować. :)

    398216 Usunięty napisał:
    James596 napisał:
    W stacjonarnych CD od dużej wieży prawie zawsze po umyciu KSS-240 działał poprawnie.
    W mniej znanych japońskich wynalazkach zwiększenie prądu nic nie dawało.
    I o czym to świadczy? O tym, że KSS 240 to były bardzo dobre i trwałe lasery a że najczęściej stosowane były w odtwarzaczach CD wyższej klasy... :)


    KSS-240 w Sony swego czasu wkładali prawie wszędzie, chyba tylko w najtańszych modelach był KSS-210. Z praktyki zauważyłem, że w małych wieżyczkach np. FH-B5CD oraz MHC np. MHC-1600 lasery KSS-240 same w sobie były trwałe, ale mało która wieża tej serii po latach czyta płyty. Zazwyczaj laser wariuje, trzeszczy, przerywa odtwarzanie. Laser wyciągnięty z takiej wieży, ale włożony do mechaniki i płyty sterującej odtwarzacza serii CDP (nawet prostego modelu od wieży midi) po czyszczeniu soczewki działa najzupełniej w świecie prawidłowo.

    Co do Januszowania - takie coś zawsze było, jest i będzie. Niezależnie czy dla siebie czy dla innych i trzeba się z tym pogodzić, że zawsze znajdzie się jakiś cudak typu "a bo na forum pisali, że wystarczy tylko to i tamto" zdewastuje doszczętnie urządzenie.
    Dalej jednak uważam, że w przypadku hobbystycznego grzebania dla siebie w tanim odtwarzaczu, nie ma nic do stracenia by spróbować dać laserowi jeszcze trochę pożyć. Jasne, umrze prędzej czy później, ale jak mamy szczęście to będzie to później.
  • #30 20891108
    Uzytkowinik19
    Poziom 38  
    Problem w tym że wiele serwisów działa w podobny sposób, podkręcić laser i do klienta.

    A klient nie ma możliwości zweryfikować w jaki sposób została zrealizowana naprawa, czy była bardziej czy mniej profesjonalna.

Podsumowanie tematu

Dyskusja dotyczy odtwarzacza CD Sony CDP-R1 oraz jego mechanizmu, w tym pomiarów jittera i sygnału RF. Uczestnicy podkreślają wysoką jakość wykonania urządzeń Sony z lat 90., zwracając uwagę na znaczenie precyzyjnych ustawień mechaniki oraz wpływ jakości płyty na odtwarzanie. Pojawiają się różnice zdań na temat konieczności regulacji prądu diody laserowej oraz wpływu jittera na jakość dźwięku. Wiele osób dzieli się doświadczeniami związanymi z naprawą i konserwacją, wskazując na problemy z mechanizmami Sony w porównaniu do konkurencyjnych marek, takich jak Philips. Wskazówki dotyczące czyszczenia optyki oraz regulacji prądu lasera są również omawiane, z naciskiem na ostrożność przy ingerencji w fabryczne ustawienia.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA