logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie

bobeer 07 Sty 2024 17:17 1413 5
REKLAMA
  • Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie

    Jeśli rzeczy mają duszę, to z pewnością przed moimi oczami ukazała
    się jedna z takowych. Myśl o cofnięciu się w czasie i przeżyciu tego, co
    wydawało by się że ominie mnie już bezpowrotnie była ekscytująca i
    motywująca :)


    Miałem niedawno unikalną przyjemność ożywiania eksponatu z minionej epoki. Z czasów, kiedy prawie niczego nie było, firma atari niedawno zainstalowała w barze pierwszego ‘Pong-a’, a Edward G. właśnie odwiedzał amerykę ;).
    Ponieważ jest już dostępnych nieco tematycznych opracowań, na temat napraw i restaurowania tego typu zabytków, nie będę się tutaj koncentrował na tej tematyce. Bardziej chcę pokazać z bliska, jak wyglądała ‘elektro mechanika’ z tamtych lat, oraz przyjrzeć się nieco budowie, oraz zasadzie działania, tej zaawansowanej maszyny hałasująco-liczącej ;).


    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    FUN-FEST

    Został wyprodukowany w 1973 roku przez firmę WIlliams. Jest w pełni elektryczno mechanicznym pinball-em, czyli taką zabawką dla dużych dzieci :). Jak łatwo policzyć, czasy swojej świetności dawno ma już za sobą. Na dodatek, ostatnie lata swojego życia spędził w szopie, narażony na nieprzychylne warunki otoczenia. Być może czekając na drugą młodość, którą postanowiłem owemu weteranowi przywrócić. Kilka roboczodni działań konserwacyjno naprawczych, przyniosło oczekiwane rezultaty i znowu można było się cieszyć pełnią, całkowicie analogowych, audio wizualnych doznań. :) W prawdzie niedawno, odwiedziłem warszawskie muzeum fliperów, ale nie trzeba tłumaczyć, że co innego jest grać, a co innego dotknąć niejako od środka, materii z której takie dzieło sztuki zostało zbudowane.

    Czy myszy lubią pinballe ? Zdecydowanie tak ! Kochają stare drewniane skrzynie, w których mogą zakładać rodziny oraz się rozmnażać. Niestety, po ‘otwarciu maski’ oczom moim ukazało się już wprawdzie opuszczone, ale jednak gniazdo. Nie uwieczniłem tego na zdjęciu, ale pozostałe ślady po bytowaniu gryzoni pozostały nadal doskonale widoczne. Na szczęście, pomimo zamysienia w centralnej części obudowy, zwierzętom nie udało się uszkodzić żadnego istotnego elementu. Najbardziej widoczne były ogryzienia przewodów z izolacji, zjedzona kartka ‘notice’, oraz lekko nadgryzione plastikowe elementy ‘bumpera’ po polsku częściej zwanego grzybem :). Na całe szczęście przewody w urządzeniu były na tyle twarde i grube, że nie było potrzeby niczego sztukować, a jedynie kilka ponownie przylutować.
    Po tym nieco zoologicznym wstępie, wróćmy jednak do świata techniki. Czas podłączyć to cudo do prądu i zobaczyć co się stanie :). Wiele się jednak nie wydarzyło. Nic nie wybuchło, nie spaliło się, trochę złowieszczo pobuczało i zaświeciło. Nie wiedziałem jeszcze w tedy czy do tego ‘monstrum na czterech nogach’ jest dostępna jakakolwiek dokumentacja. Pozostało podrapać się po głowie z optymizmem.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    O naprawianiu

    Ożywianie postanowiłem podzielić na kilka etapów. Na początek warto, było oszacować stopnień uszkodzeń, oraz możliwości naprawy lub wymiany elementów. Kolejnymi czynnościami były: czyszczenie i regulacja styków w przekaźnikach, licznikach i innych miejscach ich występowania. Następnie naprawa niedziałających żarówek a właściwie ich oprawek. Usprawnienie zatartych łożysk, regulacja napięcia sprężyn (w specjalnych modułach ‘losująco-liczących’ ;), trochę zabawy z mechaniką). Gdy już wszystko zaczęło powoli funkcjonować, przyszedł czas na testowanie zliczania punktów, poprawności i niezawodności działania ‘logiki’. Nie obeszło się też bez poszukiwaniu przerwy przewodu w uszkodzonym złączu. Końcowy etap, to wymiana żarówek oświetlających, gum, smarowanie, przeczyszczenie ‘maleńkich’ wtyczek na końcach wiązek przewodowych. Niemała uwaga została również poświęcona, odrestaurowaniu ‘cymbałków’, oraz odmalowaniu farby, która odpadła z cyfr na wałkach liczników.
    Podczas całej tej przygody, chcąc nie chcąc, powoli poznawałem zasady działania poszczególnych elementów, przekaźników, styków i trybików :). Przekonałem się na przykład, jakie znacznie mają odległości blaszek w przekaźnikach w kontekście samowzbudzania ich załączania ;).
    Zaadoptowałem też mózg do czytania schematu na którym styk ma symbol kondensatora, a wszechogarniający makaron wydaje się nie mieć końca ;)
    Przypomniałem sobie też nieco zapomnianą zasadę: “jeśli czegoś nie chcesz naprawiać, a działa, to nie ruszaj”. Odnosiła się głównie do oprawek żarówek, które raz dotknięte, przestawały działać zupełnie. W dalszej części spróbuję pokrótce opowiedzieć o koncepcie logiczno mechanicznym, z jakim spotykamy się w tej maszynie. Przy czym skupie się głównie na tym co znajduje się w środku, gdyż elementy zewnętrzne z pewnością są każdemu doskonale znane.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Ogólnie o eksponacie

    Urządzenie składa się z około 60 sztuk przekaźników, sześciu kół przełączająco-liczących. Poza wspomnianymi elementami logiki, posiada około 10 solenoidów do poruszania różnymi mechanizmami, dwa silniki, dziesiątki różnych styków kontaktowych, czujnikowych itp. Prawie wszystko to jest zasilane napięciem 24V z dość pokaźnych rozmiarów transformatora. Prawie ze względu na silniki zasilane bezpośrednio napięciem sieciowym. Interesujące jest też to, że część solenoidów używa napięcia stałego uzyskanego z mostka oraz kondensatora wygładzającego. Na zewnątrz obudowy znajdują się 3 przyciski użytkownika + wyłącznik zasilania na płycie spodniej (guzik do “przepychania” monet jest elementem czysto mechanicznym). Posiada również wahadło :) (przeklęte przez niektórych) ;)

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Przekaźniki (relays)

    Pamięć oraz różne funkcje logiczne w wielu urządzeniach tamtych czasów, oparta była zwykle o przekaźniki. Z tego powodu, w tej pokaźnej drewnianej skrzyni, znalazła się ich spora ilość. Wiele z nich realizuje funkcję przerzutnika, posiadając zestyk samo podtrzymujący prąd do cewki, jak również wspomaga logikę, uzależniając stan od wielu przełączników sterujących. Mimo iż śledzenie funkcjonalności i powiązań w całym tym gąszczu przewodów, niewątpliwie może być fascynującą podróżą, opisywanie tego tutaj nie ma większego sensu, ze względu na dostępną dokumentację. Chciałbym przede wszystkim zaznaczyć zasługi tych prehistorycznych wzmacniaczo-pamiętaczy w budowie i rozwoju maszyn liczących tamtej epoki.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Liczniki (counters)

    Ciekawymi elementami pamiętającymi, są liczniki punktów. Każdy posiada 4 koła z nadrukami od 0-9. Na każde koło przypada jeden solenoid, wraz z zestawem styków informujących o jego położeniu, jak również wartości niektórych cyfr. Dla najmłodszej pozycji związanej z modułem ‘match unit’ wyprowadzony jest cały komplet 10 przewodów. Dla dwóch najstrszych cyfr powiązanych z funkcją ‘replay’ (extra gra) odpowiednio mniej. Dla funkcjonalności licznika punktów, najważniejsze są informacje na temat wartości: dziewięć oraz zero, przy czym najstarsze koło liczące nie posiada styku informującego o przeniesieniu na starszą cyfrę. Warto zauważyć, że jeden zestaw styków, służy do współpracy z trybem resetowania liczników. ‘Score motor’ wysyła impulsy inkrementacji każdej cyfry, do czasu ustalenia się wartości 0000. Tryb ten obsługują małe przekaźniki znajdujące się w części licznikowej pinballa, w przypadku problemu z zresetowaniem, to na nie należy zwrócić uwagę, zaraz po krańcówkach na wałkach liczników.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Licznik ‘gier’ (Replay unit)

    Najistotniejszy z punktu widzenia gracza z poprzedniej epoki licznik :) Służył do pamiętania, aktualnie dostępnej liczby gier. Z racji tego, umożliwiał zliczanie w dwóch kierunkach. Naliczanie odbywa się z użyciem oddzielnych elektromagnesów zasilanych z jednej strony z modułu ‘score motor’ inicjowanego detekcją wrzuconej monety (inkrementacja ilości gier jest konfigurowalna), z drugiej wyboru ilości graczy (dekrementacja). Z mechanicznego punktu widzenia jest to koło ze sprężyną umożliwiającą jego cofanie o 1, po odblokowaniu zapadki. Posiada nadruki od 1 do 37, przy czym jest możliwość rekonfiguracji zliczeń do mniejszej wartości maksymalnej. Warto zauważyć, że po osiągnięciu max, krańcówka podaje prąd do elektromagnesu kierującego monety na zewnątrz. Przeciwdziała to przyjęciu większej sumy, niż możliwa do zapamiętania przez mechanizm.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Licznik graczy (coin unit)

    Moduł ten nalicza od 1 do 4, z możliwością resetu do 1. Zapamiętuje on na czas rozgrywki wartość ilości graczy. Liczba ta jest potrzebna później w celu porównania jej z licznikiem graczy, i zresetowaniu go do początku cyklu.
    Jak widać na schemacie, do realizacji tegoż zadania, potrzebne są dwie cewki. Jedna popycha kółko z zapadkami w jednym kierunku, druga zwalnia zapadkę, umożliwiając cofnięcie koła na początek za pomocą sprężyny znajdującej się na głównej osi. Mimo nieco mylącej oryginalnej nazwy, przełącznik ten spełnia funkcję pamięci ilości graczy.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Wskaźnik numeru gracza (player unit)

    Działa podobnie do poprzedniego licznika, jednak jego wartość jest zwiększana po każdej stracie kuli przez każdego gracza. W przypadku jednego gracza, pozostaje całą grę w spoczynku, na pozycji początkowej. Moduł ten służy głównie do kierowania impulsów zliczania punktów do odpowiednich liczników na tablicy wyników.

    Licznik kul (ball count unit)

    Moduł ten nalicza do 3 lub do 5ciu, z możliwością resetu do 1. Wyboru ilości kul dokonuje się zmieniając ustawienia zwory. Po przekroczeniu maksymalnej wartości, moduł tego licznika podaje prąd do przekaźnika ‘game over’. Urządzenie przechodzi w tryb czuwania, oczekując na inicjalizację nowej gry.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Postępwa rolka ;) (Advance reel)

    Advance reel jest prostym mechanizmem który po każdym impulsie podanym na solenoid, przesuwa koło stykowe zaświecając kolejno żarówki z różnymi wartościami punktacji dla ‘target bonus’. Nie ma tutaj mowy o resecie, lub zmianie kierunku. Impulsy sterujące przesuwanie, są pobierane z krańcówki znajdującej się na mechanizmie ‘swinging targer’

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Special swing reel

    Jest jednocyfrowym licznikiem zliczającym ilość 'zalokowanych' kul. Po osiągnięciu ustawionej zworką wartości, generowany jest replay lub extraball.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Silnik ruchomego celu (swinging target motor)

    Ten silnik, co ciekawe jest zasilany bezpośrednio napięciem 110V. Służ do poruszania celem, (który po trafieniu startuje naliczenie punktacji aktualnie wskazanej w module ‘advance reel’). Jego sterowanie jest chyba jednym z najmniej skomplikowanych i zależy od stanu zestyków przekaźnika ‘lock’ oraz ‘game over’. Zatrzymany jest gdy gra została skończona, oraz w specjalnym trybie standby.

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Silnik punktacji (score motor)

    Swego rodzaju ‘sercem’ pinballa, jest wydający specyficzne odgłosy ‘score motor’. Jest to silnik prądu stałego, połączony wałkiem z kółkami załączającymi zestawy styków za pomocą krzywek. Moduł ten realizuje głównie funkcję impulsowania dla potrójnej lub popiątnej punktacji. Jest też pośrednio powiązany z mechanizmem wyrzucania kuli, blokuje przyjmowanie monet na czas zliczania punktów (realizuje to specjalny elektromagnes w module wrzutnika). W końcu generuje także impulsy potrzebne do resetowania liczników podczas startu gry (słychać ówczas charakterystyczne 5 krotne stukanie).

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie
    Match unit

    Najciekawszym w moim odczuciu modułem, jest ‘match unit’. Posiada jedną cewkę napędzającą w jednym kierunku. Zasilany jest impulsami przerzucającymi dziesiątki, podobnie jak najmłodsza cyfra licznika. Ten zaawansowany przełącznik naprzemiennie podaje sygnał na żarówki (zaświeca i gasi), liczy do pięciu (żarówki związane ze swing reel, co 5 impuls przełączany jest bonus z 500 na 5000). Warto pamiętać, że sygnały do żarówek są całkowicie oddzielone od sygnałów zliczania setek lub tysięcy, co dodatkowo komplikuje ten przełącznik. To jednak nie wszystko. Jak nazwa wskazuje, moduł ten bierze udział w generowaniu ‘końcówki’. Tak to się nazywało w polskiej nomenklaturze salonowej, z tego co pamiętam. W angielskim oryginale pozostał “match”. Po zakończeniu gry, na owej jednostce liczącej, jest generowana pewna cyfra (oczywiście w systemie 1 z 10). Następnie sprawdzana jest wartość najmłodszej cyfry licznika każdego gracza biorącego udział w grze. Jeżeli wartość wygenerowana w ‘match unit’ pokryje się z wartością ostatniej cyfry licznika gracza (wizualnie przedostatnią, bo ostatnia jest tylko blaszką z namalowanym zerem), nastąpi wygenerowanie sygnału zwiększającego wartość licznika replay (po naszemu nazywało się to kredyt, dlaczego replay, a nie credit to temat na osobne opowiadanie, związane z historyczną stroną tematu). Generowana końcówka jest ‘pseudolosowa’ tzn kolejne inkrementacje licznika zmieniają wartość wyjściową w sposób “przypadkowy“.

    Na tym kończę tę krótką przygodę z niesamowitą technologią lat siedemdziesiątych. Zdaję sobie sprawę, że w tym krótkim tekście jedynie liznąłem tematyki związanej z elektromechanicznymi potworkami. Przepraszam wszystkich, którzy są zawiedzeni, że nie zobaczyli tutaj szczegółowej relacji z restauracji. Niestety pełna odnowa takiego urządzenia to poważne przedsięwzięcie. Mnie zależało głównie na poznaniu zasady działania oraz przywróceniu urządzenia do stanu używalności. Dzięki temu eksponat może nadal dostarczać użytkownikom wiele radości i niezapomnianych przeżyć :)

    Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie Pinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życiePinball FUN-FEST Williams 1973 drugie życie

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    bobeer
    Poziom 28  
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 20897143
    gulson
    Administrator Systemowy
    Dzięki za relacje z naprawy! Wiele bym dał, aby zagrać!
    Napisz do mnie paczkomat i wyślę mały upominek.
  • REKLAMA
  • REKLAMA
  • #4 20897737
    James596
    Poziom 26  
    Ciekawe wrażenie towarzyszy zaglądaniu do wnętrza starych, mocno złożonych urządzeń. Czy jest to prezentowany pinball, czy choćby bardzo wiekowy telewizor tranzystorowy. Widząc takie ilości materiałów wykorzystanych w środku urządzenia, człowiek uświadamia sobie jakich to wymagało nakładów pracy do uruchomienia, oraz ile musiało w swoim czasie kosztować. ;)

    Nie do wyobrażenia dziś, w dobie minimalizmu i miniaturyzacji wszystkiego do niewielkiej ilości układów. ;)
  • REKLAMA
  • #5 20898270
    zgierzman
    Poziom 31  
    bobeer napisał:
    Na tym kończę tę krótką przygodę z niesamowitą technologią lat siedemdziesiątych. Zdaję sobie sprawę, że w tym krótkim tekście jedynie liznąłem tematyki związanej z elektromechanicznymi potworkami. Przepraszam wszystkich, którzy są zawiedzeni, że nie zobaczyli tutaj szczegółowej relacji z restauracji.


    Gdyby ktoś chciał zobaczyć więcej, polecam filmy, na które natknąłem się ostatnio - co za zbieg okoliczności :-) :





  • #6 20899159
    SylwekK
    Poziom 32  
    Ile to razy odwiedzałem salon gier podczas średniej szkoły z nadzieją, że akurat coś nawaliło i pinball będzie otwarty (a zdarzało się to dość często). Podglądałem wtedy jak działają różne elementy i zrobiłem sobie pełnowymiarową maszynę oczywiście nieco uproszczoną i bez liczenia punktów, ale zabawa była przednia :)
REKLAMA