Jeśli rzeczy mają duszę, to z pewnością przed moimi oczami ukazała
się jedna z takowych. Myśl o cofnięciu się w czasie i przeżyciu tego, co
wydawało by się że ominie mnie już bezpowrotnie była ekscytująca i
motywująca
Miałem niedawno unikalną przyjemność ożywiania eksponatu z minionej epoki. Z czasów, kiedy prawie niczego nie było, firma atari niedawno zainstalowała w barze pierwszego ‘Pong-a’, a Edward G. właśnie odwiedzał amerykę
Ponieważ jest już dostępnych nieco tematycznych opracowań, na temat napraw i restaurowania tego typu zabytków, nie będę się tutaj koncentrował na tej tematyce. Bardziej chcę pokazać z bliska, jak wyglądała ‘elektro mechanika’ z tamtych lat, oraz przyjrzeć się nieco budowie, oraz zasadzie działania, tej zaawansowanej maszyny hałasująco-liczącej
FUN-FEST
Został wyprodukowany w 1973 roku przez firmę WIlliams. Jest w pełni elektryczno mechanicznym pinball-em, czyli taką zabawką dla dużych dzieci
Czy myszy lubią pinballe ? Zdecydowanie tak ! Kochają stare drewniane skrzynie, w których mogą zakładać rodziny oraz się rozmnażać. Niestety, po ‘otwarciu maski’ oczom moim ukazało się już wprawdzie opuszczone, ale jednak gniazdo. Nie uwieczniłem tego na zdjęciu, ale pozostałe ślady po bytowaniu gryzoni pozostały nadal doskonale widoczne. Na szczęście, pomimo zamysienia w centralnej części obudowy, zwierzętom nie udało się uszkodzić żadnego istotnego elementu. Najbardziej widoczne były ogryzienia przewodów z izolacji, zjedzona kartka ‘notice’, oraz lekko nadgryzione plastikowe elementy ‘bumpera’ po polsku częściej zwanego grzybem
Po tym nieco zoologicznym wstępie, wróćmy jednak do świata techniki. Czas podłączyć to cudo do prądu i zobaczyć co się stanie
O naprawianiu
Ożywianie postanowiłem podzielić na kilka etapów. Na początek warto, było oszacować stopnień uszkodzeń, oraz możliwości naprawy lub wymiany elementów. Kolejnymi czynnościami były: czyszczenie i regulacja styków w przekaźnikach, licznikach i innych miejscach ich występowania. Następnie naprawa niedziałających żarówek a właściwie ich oprawek. Usprawnienie zatartych łożysk, regulacja napięcia sprężyn (w specjalnych modułach ‘losująco-liczących’
Podczas całej tej przygody, chcąc nie chcąc, powoli poznawałem zasady działania poszczególnych elementów, przekaźników, styków i trybików
Zaadoptowałem też mózg do czytania schematu na którym styk ma symbol kondensatora, a wszechogarniający makaron wydaje się nie mieć końca
Przypomniałem sobie też nieco zapomnianą zasadę: “jeśli czegoś nie chcesz naprawiać, a działa, to nie ruszaj”. Odnosiła się głównie do oprawek żarówek, które raz dotknięte, przestawały działać zupełnie. W dalszej części spróbuję pokrótce opowiedzieć o koncepcie logiczno mechanicznym, z jakim spotykamy się w tej maszynie. Przy czym skupie się głównie na tym co znajduje się w środku, gdyż elementy zewnętrzne z pewnością są każdemu doskonale znane.
Ogólnie o eksponacie
Urządzenie składa się z około 60 sztuk przekaźników, sześciu kół przełączająco-liczących. Poza wspomnianymi elementami logiki, posiada około 10 solenoidów do poruszania różnymi mechanizmami, dwa silniki, dziesiątki różnych styków kontaktowych, czujnikowych itp. Prawie wszystko to jest zasilane napięciem 24V z dość pokaźnych rozmiarów transformatora. Prawie ze względu na silniki zasilane bezpośrednio napięciem sieciowym. Interesujące jest też to, że część solenoidów używa napięcia stałego uzyskanego z mostka oraz kondensatora wygładzającego. Na zewnątrz obudowy znajdują się 3 przyciski użytkownika + wyłącznik zasilania na płycie spodniej (guzik do “przepychania” monet jest elementem czysto mechanicznym). Posiada również wahadło
Przekaźniki (relays)
Pamięć oraz różne funkcje logiczne w wielu urządzeniach tamtych czasów, oparta była zwykle o przekaźniki. Z tego powodu, w tej pokaźnej drewnianej skrzyni, znalazła się ich spora ilość. Wiele z nich realizuje funkcję przerzutnika, posiadając zestyk samo podtrzymujący prąd do cewki, jak również wspomaga logikę, uzależniając stan od wielu przełączników sterujących. Mimo iż śledzenie funkcjonalności i powiązań w całym tym gąszczu przewodów, niewątpliwie może być fascynującą podróżą, opisywanie tego tutaj nie ma większego sensu, ze względu na dostępną dokumentację. Chciałbym przede wszystkim zaznaczyć zasługi tych prehistorycznych wzmacniaczo-pamiętaczy w budowie i rozwoju maszyn liczących tamtej epoki.
Liczniki (counters)
Ciekawymi elementami pamiętającymi, są liczniki punktów. Każdy posiada 4 koła z nadrukami od 0-9. Na każde koło przypada jeden solenoid, wraz z zestawem styków informujących o jego położeniu, jak również wartości niektórych cyfr. Dla najmłodszej pozycji związanej z modułem ‘match unit’ wyprowadzony jest cały komplet 10 przewodów. Dla dwóch najstrszych cyfr powiązanych z funkcją ‘replay’ (extra gra) odpowiednio mniej. Dla funkcjonalności licznika punktów, najważniejsze są informacje na temat wartości: dziewięć oraz zero, przy czym najstarsze koło liczące nie posiada styku informującego o przeniesieniu na starszą cyfrę. Warto zauważyć, że jeden zestaw styków, służy do współpracy z trybem resetowania liczników. ‘Score motor’ wysyła impulsy inkrementacji każdej cyfry, do czasu ustalenia się wartości 0000. Tryb ten obsługują małe przekaźniki znajdujące się w części licznikowej pinballa, w przypadku problemu z zresetowaniem, to na nie należy zwrócić uwagę, zaraz po krańcówkach na wałkach liczników.
Licznik ‘gier’ (Replay unit)
Najistotniejszy z punktu widzenia gracza z poprzedniej epoki licznik
Licznik graczy (coin unit)
Moduł ten nalicza od 1 do 4, z możliwością resetu do 1. Zapamiętuje on na czas rozgrywki wartość ilości graczy. Liczba ta jest potrzebna później w celu porównania jej z licznikiem graczy, i zresetowaniu go do początku cyklu.
Jak widać na schemacie, do realizacji tegoż zadania, potrzebne są dwie cewki. Jedna popycha kółko z zapadkami w jednym kierunku, druga zwalnia zapadkę, umożliwiając cofnięcie koła na początek za pomocą sprężyny znajdującej się na głównej osi. Mimo nieco mylącej oryginalnej nazwy, przełącznik ten spełnia funkcję pamięci ilości graczy.
Wskaźnik numeru gracza (player unit)
Działa podobnie do poprzedniego licznika, jednak jego wartość jest zwiększana po każdej stracie kuli przez każdego gracza. W przypadku jednego gracza, pozostaje całą grę w spoczynku, na pozycji początkowej. Moduł ten służy głównie do kierowania impulsów zliczania punktów do odpowiednich liczników na tablicy wyników.
Licznik kul (ball count unit)
Moduł ten nalicza do 3 lub do 5ciu, z możliwością resetu do 1. Wyboru ilości kul dokonuje się zmieniając ustawienia zwory. Po przekroczeniu maksymalnej wartości, moduł tego licznika podaje prąd do przekaźnika ‘game over’. Urządzenie przechodzi w tryb czuwania, oczekując na inicjalizację nowej gry.
Postępwa rolka
Advance reel jest prostym mechanizmem który po każdym impulsie podanym na solenoid, przesuwa koło stykowe zaświecając kolejno żarówki z różnymi wartościami punktacji dla ‘target bonus’. Nie ma tutaj mowy o resecie, lub zmianie kierunku. Impulsy sterujące przesuwanie, są pobierane z krańcówki znajdującej się na mechanizmie ‘swinging targer’
Special swing reel
Jest jednocyfrowym licznikiem zliczającym ilość 'zalokowanych' kul. Po osiągnięciu ustawionej zworką wartości, generowany jest replay lub extraball.
Silnik ruchomego celu (swinging target motor)
Ten silnik, co ciekawe jest zasilany bezpośrednio napięciem 110V. Służ do poruszania celem, (który po trafieniu startuje naliczenie punktacji aktualnie wskazanej w module ‘advance reel’). Jego sterowanie jest chyba jednym z najmniej skomplikowanych i zależy od stanu zestyków przekaźnika ‘lock’ oraz ‘game over’. Zatrzymany jest gdy gra została skończona, oraz w specjalnym trybie standby.
Silnik punktacji (score motor)
Swego rodzaju ‘sercem’ pinballa, jest wydający specyficzne odgłosy ‘score motor’. Jest to silnik prądu stałego, połączony wałkiem z kółkami załączającymi zestawy styków za pomocą krzywek. Moduł ten realizuje głównie funkcję impulsowania dla potrójnej lub popiątnej punktacji. Jest też pośrednio powiązany z mechanizmem wyrzucania kuli, blokuje przyjmowanie monet na czas zliczania punktów (realizuje to specjalny elektromagnes w module wrzutnika). W końcu generuje także impulsy potrzebne do resetowania liczników podczas startu gry (słychać ówczas charakterystyczne 5 krotne stukanie).
Match unit
Najciekawszym w moim odczuciu modułem, jest ‘match unit’. Posiada jedną cewkę napędzającą w jednym kierunku. Zasilany jest impulsami przerzucającymi dziesiątki, podobnie jak najmłodsza cyfra licznika. Ten zaawansowany przełącznik naprzemiennie podaje sygnał na żarówki (zaświeca i gasi), liczy do pięciu (żarówki związane ze swing reel, co 5 impuls przełączany jest bonus z 500 na 5000). Warto pamiętać, że sygnały do żarówek są całkowicie oddzielone od sygnałów zliczania setek lub tysięcy, co dodatkowo komplikuje ten przełącznik. To jednak nie wszystko. Jak nazwa wskazuje, moduł ten bierze udział w generowaniu ‘końcówki’. Tak to się nazywało w polskiej nomenklaturze salonowej, z tego co pamiętam. W angielskim oryginale pozostał “match”. Po zakończeniu gry, na owej jednostce liczącej, jest generowana pewna cyfra (oczywiście w systemie 1 z 10). Następnie sprawdzana jest wartość najmłodszej cyfry licznika każdego gracza biorącego udział w grze. Jeżeli wartość wygenerowana w ‘match unit’ pokryje się z wartością ostatniej cyfry licznika gracza (wizualnie przedostatnią, bo ostatnia jest tylko blaszką z namalowanym zerem), nastąpi wygenerowanie sygnału zwiększającego wartość licznika replay (po naszemu nazywało się to kredyt, dlaczego replay, a nie credit to temat na osobne opowiadanie, związane z historyczną stroną tematu). Generowana końcówka jest ‘pseudolosowa’ tzn kolejne inkrementacje licznika zmieniają wartość wyjściową w sposób “przypadkowy“.
Na tym kończę tę krótką przygodę z niesamowitą technologią lat siedemdziesiątych. Zdaję sobie sprawę, że w tym krótkim tekście jedynie liznąłem tematyki związanej z elektromechanicznymi potworkami. Przepraszam wszystkich, którzy są zawiedzeni, że nie zobaczyli tutaj szczegółowej relacji z restauracji. Niestety pełna odnowa takiego urządzenia to poważne przedsięwzięcie. Mnie zależało głównie na poznaniu zasady działania oraz przywróceniu urządzenia do stanu używalności. Dzięki temu eksponat może nadal dostarczać użytkownikom wiele radości i niezapomnianych przeżyć
Fajne? Ranking DIY