logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak sprzedać auto z wadami i zabezpieczyć się przed zwrotem?

staś pytalski 10 Sty 2024 22:07 4665 137
REKLAMA
  • #1 20902590
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Dzień dobry Wszystkim,

    Znajomy ma autko, które nie domaga - wartość sprawnego auta ok 4-5k PLN.
    Chce je sprzedać uczciwie, ale jak to zrobić, by uniknąć wątków w stylu, które tu się pojawiały "kupujący chce zwrócić auto". Zaznaczyć w ogłoszeniu, w umowie, jak zrobić to dobrze. Znajomy ma obawy, że jak wypisze jedną wadę, to zaraz znajdzie się "Janusz Biznesu", twierdzący oo Panie, tu Pan napisałeś, a tu jeszcze zepsute było/jest to i owo...
    Wiadomo, że można oddać auto na złom, ale to ostateczność.
    Macie jakieś sprawdzone patenty, wskazówki, jak się zabezpieczyć?
    Z góry dziękuję za wskazówki.
  • REKLAMA
  • #2 20902638
    balonika3
    Poziom 42  
    Wypisać na umowie wszystkie wady, o których wie właściciel. Albo je usunąć i nic nie pisać. Co można więcej zrobić?
  • #3 20902661
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #4 20902664
    balonika3
    Poziom 42  
    Frankie1984 napisał:
    Sprzedaz prywatna, wiec jaka rozmowa o zwrocie ?
    A mało to takich przypadków jest?
  • #5 20902832
    user64
    Poziom 33  
    Ja napisałbym coś w stylu:
    - pojazd sprzedaję jako uszkodzony z powodu wieku, korozji, usterki tego i tego, o czym kupujący jest poinformowany.

    Ale faktem jest, że musisz go poinformować o tych wadach. I dobrze byłoby miec na to choćby świadka. Nie daje to i tak 100% pewności, że debil się nie trafi, ale wtedy niech idzie od razu do sądu.
    Druga sprawa skoro napisałeś, że wartość sprawnego auta to 5k, to skoro sprzedajesz z wadami/niesprawne to wartość jak oceniasz?
  • #6 20902911
    Citizen75
    Poziom 26  
    Można dodać w umowie kupna sprzedaż punkt, że kupującego poinformowano o znanych sprzedającemu wadach samochodu (można je wymienić). Nabywcę samochodu poinformowano, że na swój koszt może dokonać sprawdzenia stanu technicznego samochodu na wybranej przez siebie stacji diagnostycznej.
  • #7 20903334
    Adam Walko
    Poziom 27  
    W praktyce to wygląda tak, że musisz mu sprzedać za te 5 tysięcy stan salonowy! Jak będzie chciał oddać, to jego święte prawo i na tym forum, było to wielokrotnie wałkowane. Żadne zapisy nie mają tu nic do rzeczy! Oddać 'strucla' na złom i spokojna głowa. Za parę groszy latać po sądach - bez sensu! Co się dowiedziałem, też na ELEKTRODZIE, to jest tak, że np. wymieni jakiś podzespół, a nawet kilka i dopiero oddaje.

    Moderowany przez CameR:

    Reg. 3.1.11. Publikowanie wpisów nie zawierających merytorycznej treści.

  • #8 20903495
    vorlog
    Poziom 40  
    Moim zdaniem w umowie powinien być zapis "samochód uszkodzony, wymaga napraw mechanicznych/blacharskich" plus lista znanych sprzedającemu usterek do usunięcia.
    Taki samochód nie przejdzie rejestracji na nowego właściciela bez poszerzonego przeglądu technicznego po doprowadzeniu go do ładu.
    Wówczas to już sprawa klienta i SKP.
    V.
  • #9 20903640
    miszcz310
    Poziom 24  
    Ale zaraz. Z tego co ja wiem to się wpisuje coś w stylu "Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu. Samochód jest sprzedawany w takim stanie jaki jest i kupujący zna ten stan i go akceptuje" Jak chce to może zrobić badanie techniczne na własny koszt. Oczywiście mogę się trafić "cwaniaki", że po 3 miesiącach wysyłają faktury "bo panie wybuchł silnik teraz 4k zł mi pan oddaj", ale to wywalasz do kosza i się nie przejmujesz. Tylko musicie mieć kopie tej umowy. Ważne jest żeby wpisać godzinę sprzedaży (obok daty). Bo jak będzie miał wypadek i ucieknie to do Ciebie przyjdą.
    Jak sprzedajecie to kupcie też starter z nowym numerem tylko do tej sprzedaży i po sprzedaży wywalasz do kosza. Chodzi o to, że jak się trafi jakiś tuman to niech sobie wydzwania.
    Dobrze jest też nie sprzedawać nie przed swoim domem tylko pod biedrą, bo po co ma Ci przychodzić pod dom potem.
  • REKLAMA
  • #11 20903702
    miszcz310
    Poziom 24  
    @vorlog
    Człowieku o czym Ty piszesz? Przecież jak napiszesz listę znanych usterek to chyba jest to uczciwe. Tak trzeba robić ze względu na nieuczciwych kupujących.
    Poza tym masz bardzo dobre zdanie o polskim rynku samochodów z drugiej (lub kolejnej) ręki. :D
  • #12 20903947
    Citizen75
    Poziom 26  
    miszcz310 napisał:
    Dobrze jest też nie sprzedawać nie przed swoim domem tylko pod biedrą, bo po co ma Ci przychodzić pod dom potem.

    Przecież adres sprzedającego jest w dowodzie rejestracyjnym i na umowie kupna - sprzedaży. Chyba, że sprzedający jest sprzedawcą - pośrednikiem, który inkasuje swoją dolę, ale nie ma go umowie kupna - sprzedaży. Takie przypadki też się zdarzały.
  • #13 20903966
    arekb81
    Poziom 29  
    Podstawa to zapis w umowie:

    "Przepisy dotyczące rękojmi nie mają zastosowania do niniejszej umowy."

    Nie dotyczy to wad podstępnie zatajonych, ale to już kupujący musi udowodnić w sądzie.
  • #14 20904004
    vorlog
    Poziom 40  
    miszcz310 napisał:
    Człowieku o czym Ty piszesz?

    O tym, "człowieku"...
    miszcz310 napisał:
    Jak sprzedajecie to kupcie też starter z nowym numerem tylko do tej sprzedaży i po sprzedaży wywalasz do kosza. Chodzi o to, że jak się trafi jakiś tuman to niech sobie wydzwania.
    Dobrze jest też nie sprzedawać nie przed swoim domem tylko pod biedrą, bo po co ma Ci przychodzić pod dom potem.

    Miałeś kiedykolwiek umowę kupna-sprzedaży w łapach, gdzie nie ma danych sprzedającego wraz z adresem?
    V.
  • #15 20904007
    miszcz310
    Poziom 24  
    @vorlog ? Jakieś nabijanie punktów robisz (⁠.⁠ ⁠❛⁠ ⁠ᴗ⁠ ⁠❛⁠.⁠)? Jak uważasz że to jest jakieś dziwne zachowanie to chyba nigdy nie sprzedawałem nic używanego w internecie. (⁠ ⁠ꈍ⁠ᴗ⁠ꈍ⁠)
  • #16 20904012
    balonika3
    Poziom 42  
    No nie wiem. Nie kupiłbym auta pod Biedronką...
  • #17 20904013
    vorlog
    Poziom 40  
    miszcz310 napisał:
    Jak uważasz że to jest jakieś dziwne zachowanie to chyba nigdy nie sprzedawałem nic używanego w internecie

    Tak właśnie uważam.
    miszcz310 napisał:
    Jakieś nabijanie punktów robisz

    Mam lepsze zajęcia niż dyskusja z jakimś miszczem handlu używanymi gratami :P
    EOT
    V.
  • #18 20904020
    miszcz310
    Poziom 24  
    vorlog napisał:
    Tak właśnie uważam.

    Czyli nie wiesz jacy ludzie kupują w internecie (w sensie jacy potrafią się trafić).

    vorlog napisał:
    Mam lepsze zajęcia niż dyskusja z jakimś miszczem handlu używanymi gratami

    To po co w ogóle zacząłeś ta dyskusje? (⁠.⁠ ⁠❛⁠ ⁠ᴗ⁠ ⁠❛⁠.⁠)


    Edit.
    Widzę że edytowales post tutaj
    quote="vorlog"]Miałeś kiedykolwiek umowę kupna-sprzedaży w łapach, gdzie nie ma danych sprzedającego wraz z adresem?[/quote]
    W miejscu spotkania nie chodzi żeby ukryć gdzie mieszkasz tylko chodzi o to, że ludzie mają taką psychikę, że jak gdzieś już byli to łatwo im przyjść/przyjechać jeszcze raz. Natomiast jak mają adres na papierze to jest tylko jakiś napis na kartce. Wtedy dużo trudniej jest im przekonać się samym żeby gdzieś jechać i robić jakaś awanturę (zazwyczaj po to chcą przyjechać, mimo że wszystko jest obzdjeciowane na ogłoszeniu i opisane w tekście). Ja nigdzie nie zachęcam to jakiegoś oszukiwania kogokolwiek tylko jakiejś minimalnej higieny kontaktów przez tel/internet.
  • #19 20904149
    user64
    Poziom 33  
    arekb81 napisał:
    Podstawa to zapis w umowie:

    "Przepisy dotyczące rękojmi nie mają zastosowania do niniejszej umowy."

    Nie dotyczy to wad podstępnie zatajonych, ale to już kupujący musi udowodnić w sądzie.


    Po pierwsze, co do zasady nie można ograniczyć lub wyłączyć odpowiedzialności z tytułu rękojmi, gdy kupującym jest konsument, ze względu na to, że posiada on słabszą pozycję ekonomiczną. W tym przypadku takie ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności jest dopuszczalne tylko w sytuacjach określonych w przepisach szczególnych. Np. w przypadku sprzedaży konsumentowi rzeczy używanej można skrócić termin rękojmi do roku od dnia wydania rzeczy.

    Po drugie, nie można skutecznie wyłączyć odpowiedzialności, gdy wada została zatajona podstępnie przez sprzedawcę przed kupującym. Taki przypadek zachodzi w sytuacji, w której sprzedawca wiedział o istnieniu wady i umyślnie swoim zachowaniem zmierzał do tego, aby kupujący nie wykrył wady czy też umyślnie wywoływał u kupującego przeświadczenia, że wada nie istnieje. Np. specjalnie sprzedający podał kupującemu błędny rok produkcji samochodu.
  • REKLAMA
  • #20 20904292
    arekb81
    Poziom 29  
    Jeśli sprzedającym jest osoba fizyczna, to może wyłączyć rękojmię całkowicie.
  • #21 20904325
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    A nie prościej aby to nabywca napisał że zapoznał sie ze stanem technicznym auta i wie o jego wadach i usterkach oraz że nie będzie się domagał usunięcia wad i usterek przez sprzedającego. Można jeszcze dorzucić że w cenie nabycia jest zawarte usunięcie wszystkich wad i usterek.
  • #22 20904426
    tzok
    Moderator Samochody
    miszcz310 napisał:
    "Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym samochodu. Samochód jest sprzedawany w takim stanie jaki jest i kupujący zna ten stan i go akceptuje"
    Ten zapis niestety (dla niektórych stety) nie ma żadnej mocy prawnej. To tzw. klauzula zakazana. Ma wartość czysto psychologiczną.
  • #23 20905616
    vodiczka
    Poziom 43  
    user64 napisał:
    Po pierwsze, co do zasady nie można ograniczyć lub wyłączyć odpowiedzialności z tytułu rękojmi, gdy kupującym jest konsument,
    Mówimy o sytuacji gdy sprzedający też jest konsumentem, czyli sprzedaje swoje auto jako osoba fizyczna, która je konsumowała przez kilka/kilkanaście lat.
    user64 napisał:
    Po drugie, nie można skutecznie wyłączyć odpowiedzialności, gdy wada została zatajona podstępnie przez sprzedawcę przed kupującym.
    To prawda ale to na kupującym spoczywa udowodnienie a przynajmniej uprawdopodobnienie zatajenia wady przez sprzedawcę.
    Nie wystarczy kwiecista mowa w sądzie.

    Dodano po 7 [minuty]:

    user64 napisał:
    Druga sprawa skoro napisałeś, że wartość sprawnego auta to 5k, to skoro sprzedajesz z wadami/niesprawne to wartość jak oceniasz?
    Jeżeli w stanie ''do naprawy'' to auto jest warte nie więcej niż 2500 zł to faktycznie lepiej je zezłomować niż trafić na upierdliwego nabywcę lub wręcz oszusta.
  • #24 20905830
    user64
    Poziom 33  
    Stąd moje pytanie, bo jakoś z moich obserwacji wynika, że większość ludzi nawet wiedząc, że ich auto ma poważne usterki i tak stara się wystawiać i sprzedawać za cenę rynkową aut sprawnych. Często przy tym nie mówiąc nic o wadach. Zresztą to dłuższy temat.
  • #25 20905843
    michal_rybka
    Poziom 35  
    w czym problem? przecież w umowie jest pole "uwagi" i tam po prostu wpisuje się "samochód uszkodzony - wymaga napraw" i tyle

    tyle tylko, że jeśli ma ważny przegląd, to na taki zapis potrafią marudzić w rejestrowalni że w takim razie przegląd jest nie ważny, ale zawsze można powiedzieć że już się to naprawiło (jeśli się jest kupującym)
  • #26 20905877
    vorlog
    Poziom 40  
    michal_rybka napisał:
    jeśli ma ważny przegląd, to na taki zapis potrafią marudzić w rejestrowalni że w takim razie przegląd jest nie ważny, ale zawsze można powiedzieć że już się to naprawiło

    Taki zapis czy, jak pisałem
    vorlog napisał:
    "samochód uszkodzony, wymaga napraw mechanicznych/blacharskich" plus lista znanych sprzedającemu usterek do usunięcia

    to pełne alibi dla sprzedającego pod paroma względami
    - nie odpowiada on później za żadne wydumane wady ukryte, bo jedno, podane wyraźnie uszkodzenie, może skutecznie uniemożliwiać stwierdzenie istnienia kolejnego itd, itd...
    - nie odpowiada za ewentualne szkody spowodowane dalszą eksploatacją sprzedanego auta opisanego w umowie jako uszkodzonego, jeżeli kupujący taki stan olał, WK też olał i klepnął, żaden mechanik auta nie naprawiał (faktury, rachunki), SKP nie stwierdziło dopuszczenia auta do eksploatacji na drogach publicznych.
    Bo tu nie chodzi jedynie o boksowanie się z szemranymi cwaniaczkami w sprawie zwrotu auta czy wyłudzeniu kasy tylko (i przede wszystkim) o odpowiedzialność, jak taki kretyn niedawno kupionym, ledwo jeżdżącym autem z przegniłymi progami, zawieszeniem i podłogą albo skasuje kogoś czy czyjeś auto na drodze, albo skasuje siebie.
    Jeszcze, w zależności jaki i co jest uszkodzone, dodał w umowie zapis na końcu
    Cytat:
    kupujący odjechał samochodem/samochód został zabrany na lawecie data.godzina

    V.
  • #27 20905880
    user64
    Poziom 33  
    A od kiedy to urzędnik w WK może podważać przegląd techniczny? Coś wymyślasz.
  • #28 20905887
    vorlog
    Poziom 40  
    @user64 WK może zażądać dodatkowych BT po znalezieniu w umowie zapisu o wymogu napraw samochodu, czyli ma prawo domniemywać niesprawności pojazdu, uniemożliwiającej dopuszczenie do ruchu. Ważne badania techniczne będzie też zapewne miało auto, które miesiąc po wizycie na SKP doznało eksplozji silnika pod garażem właściciela- da się sprzedać jako sprawne? :P
    Jeżeli urzędas w WK oleje zapis w umowie o uszkodzonym aucie, to jego sprawa, sprzedający ma kopię podpisanej z kupującym umowy- wystarczy?
    V.
  • #29 20906075
    user64
    Poziom 33  
    Ale konieczność naprawy czegoś tam, nie oznacza automatycznie braku przeglądu ani tego, że auto przeglądu nie przejdzie. Urzędnik WK nie jest diagnostą, to że auto posiada usterki jak porysowany cały bok auta nie zmienia nic jeżeli chodzi o przeglądy. Z tego co pamietam jak rejestrowałem swoje auto, to nawet pani nie czytała umowy tylko zrobiła ksero, walnęła stempelek i mi oddała. Za to uważnie analizowała dowód i poprosiła o kartkę z przeglądu, bo diagnosta zmieniał mi parametry obciążalności haka. Zmienili mi w dowodzie na parametry jakie podał diagnosta.
  • #30 20906084
    karolark
    Poziom 42  
    user64 napisał:
    Urzędnik WK nie jest diagnostą, to że auto posiada usterki jak porysowany cały bok auta nie zmienia nic jeżeli chodzi o przeglądy.



    Jak wyżej, wpis w umowie kupna/sprzedaży USZKODZONY może spowodować skierowanie na przegląd przez WK.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono kwestie sprzedaży uszkodzonego samochodu, w tym jak zabezpieczyć się przed roszczeniami ze strony kupującego. Uczestnicy sugerują, aby w umowie sprzedaży dokładnie wymienić znane wady pojazdu oraz dodać zapisy wyłączające odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Wskazano na konieczność informowania kupującego o stanie technicznym auta oraz zalecano sporządzenie protokołu przekazania pojazdu z opisem usterek. Podkreślono, że sprzedaż uszkodzonego auta wiąże się z ryzykiem, a w przypadku poważnych usterek lepszym rozwiązaniem może być złomowanie lub sprzedaż na części. Wskazano również na problemy związane z roszczeniami kupujących, którzy mogą domagać się zwrotu lub naprawy, nawet jeśli sprzedający dołożył starań, aby być uczciwym.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA