Witam Wszystkich!
Pomyślałem, że założę nowy temat bo od kilku dni wertuję elektrodę i googla w sprawie kabli rozruchowych i nigdzie nie znajduję odpowiedzi na moje wątpliwości.
Zamarzyłem sobie wykonanie własnoręcznych kabli rozruchowych takich super na zawsze po tym jak nie byłem wstanie odpalić auta na kablach z biedronki, które notabene rozpękły się i odpadły wczoraj na mrozie od nich żabki. w środku prawie nic miedzi, zresztą to bardziej wyglądało na aluminium - bez komentarza.
Ale do rzeczy: kupiłem 12m kabla Spawalniczego 35mm2 aby zrobić 2 przewody po 6m każdy oraz żabki (o nich dalej).
Zależało mi aby odpalać auta osobowe i busy (np. t5 2.0 TDI) i móc to zrobić jak np. samochód stoi w garażu, nie odpala i aby podjechać od tyłu i odpalić. Tu był mój błąd bo kupiłem przekrój 35mm2, po lekturze forum uważam że powinienem był kupić 50mm2 i miał bym spokój przy takiej długości tj. 2x 6m bo policzyłem sobie spadki napięcia w miedzi na tym odcinku i przy 2x 6metrów dla 35mm2 nie wychodzi zbyt bogato. Z rachunków jasno wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest właśnie 50mm2 przy kablach 2x 6metrów. Ale skoro mam już te 12m 35-tki to zastanawiam się czy robić z niej 2 kable po 6m czy może tak to pociąć aby zrobić sobie 3 kable po 4metry i do tego dokupić jeszcze 4m co będzie skutkowało tym że wyprodukuje 2 zestawy kabli rozruchowych np dla siebie i brata w konfiguracji 35mm2 2x 4metry.
Co radzicie? Czy dobrym kablem do busów i dostawczaków będzie 35mm2 2x 6metrów czy raczej iść w 35mm2 2x 4metry. Proszę o pomoc i poradę. Z doświadczeń moich wynika że zawsze potrzebowałem większą długość kabli niż miałem w danej sytuacji w ręce (2,5m lub 3m to mi mało było).
P.S. jeżeli chodzi o żaby to testowałem 2 rodzaje - na zdjęciu.
1. Te z żółtym pokryciem (większe), są dość dobre, blacha 0,7, prawdopodobnie miedź na szczękach i taśma miedziana, otwór pod kabel nawet 50mm2 raczka półokrągła w której przewód ładnie leży, dobrze się zakłada i trzyma ale trochę ma luz ta żaba na boki czytaj - nie jest taka pancerna jak ta druga spawalnicza
2. Te ze srebrnym pokryciem (mniejsze), bardzo gruba blacha, nie chodzi nic na bok, niestety okazało się, że zarówno śruba jak i wkładki to stal miedziowana:( otwór na kabel tylko 35mm2 do tego zupełnie nie chce się układać pod rączką, izolacja rączki kiepska, będzie spadać, mocna sprężyna (mocniejsza niż w 1 żabce). Co najistotniejsze niezbyt dobrze można je zapiąć na klemach akumulatora często bowiem miedziowana śruba od wewnętrznej strony robi kolizje z klemą, niby to kontakt w najbardziej pożądanym miejscu ale tylko punkcik a ząbek się wtedy nie opiera, za to te pierwsze (większe, żółte) żabki dobrze siadają tymi ząbkami na klemach.
Po długich analizach wybiorę chyba te pierwsze żabki (większe). Ale może ktoś doradzi, że lepsze te drugie (mniejsze)
Pomyślałem, że założę nowy temat bo od kilku dni wertuję elektrodę i googla w sprawie kabli rozruchowych i nigdzie nie znajduję odpowiedzi na moje wątpliwości.
Zamarzyłem sobie wykonanie własnoręcznych kabli rozruchowych takich super na zawsze po tym jak nie byłem wstanie odpalić auta na kablach z biedronki, które notabene rozpękły się i odpadły wczoraj na mrozie od nich żabki. w środku prawie nic miedzi, zresztą to bardziej wyglądało na aluminium - bez komentarza.
Ale do rzeczy: kupiłem 12m kabla Spawalniczego 35mm2 aby zrobić 2 przewody po 6m każdy oraz żabki (o nich dalej).
Zależało mi aby odpalać auta osobowe i busy (np. t5 2.0 TDI) i móc to zrobić jak np. samochód stoi w garażu, nie odpala i aby podjechać od tyłu i odpalić. Tu był mój błąd bo kupiłem przekrój 35mm2, po lekturze forum uważam że powinienem był kupić 50mm2 i miał bym spokój przy takiej długości tj. 2x 6m bo policzyłem sobie spadki napięcia w miedzi na tym odcinku i przy 2x 6metrów dla 35mm2 nie wychodzi zbyt bogato. Z rachunków jasno wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest właśnie 50mm2 przy kablach 2x 6metrów. Ale skoro mam już te 12m 35-tki to zastanawiam się czy robić z niej 2 kable po 6m czy może tak to pociąć aby zrobić sobie 3 kable po 4metry i do tego dokupić jeszcze 4m co będzie skutkowało tym że wyprodukuje 2 zestawy kabli rozruchowych np dla siebie i brata w konfiguracji 35mm2 2x 4metry.
Co radzicie? Czy dobrym kablem do busów i dostawczaków będzie 35mm2 2x 6metrów czy raczej iść w 35mm2 2x 4metry. Proszę o pomoc i poradę. Z doświadczeń moich wynika że zawsze potrzebowałem większą długość kabli niż miałem w danej sytuacji w ręce (2,5m lub 3m to mi mało było).
P.S. jeżeli chodzi o żaby to testowałem 2 rodzaje - na zdjęciu.
1. Te z żółtym pokryciem (większe), są dość dobre, blacha 0,7, prawdopodobnie miedź na szczękach i taśma miedziana, otwór pod kabel nawet 50mm2 raczka półokrągła w której przewód ładnie leży, dobrze się zakłada i trzyma ale trochę ma luz ta żaba na boki czytaj - nie jest taka pancerna jak ta druga spawalnicza
2. Te ze srebrnym pokryciem (mniejsze), bardzo gruba blacha, nie chodzi nic na bok, niestety okazało się, że zarówno śruba jak i wkładki to stal miedziowana:( otwór na kabel tylko 35mm2 do tego zupełnie nie chce się układać pod rączką, izolacja rączki kiepska, będzie spadać, mocna sprężyna (mocniejsza niż w 1 żabce). Co najistotniejsze niezbyt dobrze można je zapiąć na klemach akumulatora często bowiem miedziowana śruba od wewnętrznej strony robi kolizje z klemą, niby to kontakt w najbardziej pożądanym miejscu ale tylko punkcik a ząbek się wtedy nie opiera, za to te pierwsze (większe, żółte) żabki dobrze siadają tymi ząbkami na klemach.
Po długich analizach wybiorę chyba te pierwsze żabki (większe). Ale może ktoś doradzi, że lepsze te drugie (mniejsze)