PowerWalker 1000VA TGS - zewnętrzny AKU LiFePo4 24V.
Awaria taka, że zrobiłem niechcący zwarcie, prawdopodobnie minus baterii do uziemionej rozdzielnicy, (a z tego co mierzę to minus baterii jest wewnętrznie połączony z N wyjścia falownika).
UPS działał na co dzień w trybie online, zależało mi na czyszczeniu zasilania bo u mnie jakaś tragedia z sieci wypływa. Przy okazji dorzuciłem AKU żeby mieć dodatkowe podtrzymanie NAS, router i oświetlenie w domu.
Schematu nie mogę namierzyć, tyle co znalazłem to jest klon IPPON i może innych (podobna topologia w niby-polskim GreenCell).
Wstępna diagnoza - znalazłem upalony "bezpiecznik" - drut stalowy gdzieś pomiędzy wyjściem falownika a przekaźnikiem bypass - komunikat bUSL na wyświetlaczu. Zalutowałem ten drut ponownie i upaliło tranzystor MOSFET 7N60A (plus kilka elementów SMD w okolicy). Tu dla mnie trochę dziwna konstrukcja bo mosfet był pomiędzy + i - mostka prostowniczego - otwarcie takiego mosfeta to w zasadzie zwarcie na mostku... przed mostkiem w jednej linii przemiennej dławik i bezpiecznik do L wejściowego przez przekaźnik (zapewne bypass).
Ciekawostka taka, że z baterii da się uruchomić i na falowniku/wyjściu normalnie daje 230V. Po dołączeniu zasilania z sieci przez żarówkę 100W przeciąża przetwornicę dającą około 27V i połączoną do baterii. Kolejna ciekawostka taka, że bez baterii też startuje z sieci, a wariuje dopiero po włączeniu falownika (AC->DC i DC->AC - topologia online).
Sprawdzone na termowizji i grzeją się głównie rezystory przetwornicy wstępnej i zenery + diody na niskim napięciu około falownika. Ale grzeją się tak samo jak falownik działa normalnie z baterii...
Nie bardzo mogę namierzyć do czego był ten mostek + Mosfet bo nie mogę namierzyć na płycie czy gdzieś to napięcie dalej jest używane (po ścieżkach wygląda jakby tylko Mosfet zwierał mostek i nic poza tym).
Jakieś mądre rady? Sprzęt po gwarancji i chyba nie ma co liczyć na serwis. Tym bardziej że mnie trochę intryguje i chętnie bym naprawił
Awaria taka, że zrobiłem niechcący zwarcie, prawdopodobnie minus baterii do uziemionej rozdzielnicy, (a z tego co mierzę to minus baterii jest wewnętrznie połączony z N wyjścia falownika).
UPS działał na co dzień w trybie online, zależało mi na czyszczeniu zasilania bo u mnie jakaś tragedia z sieci wypływa. Przy okazji dorzuciłem AKU żeby mieć dodatkowe podtrzymanie NAS, router i oświetlenie w domu.
Schematu nie mogę namierzyć, tyle co znalazłem to jest klon IPPON i może innych (podobna topologia w niby-polskim GreenCell).
Wstępna diagnoza - znalazłem upalony "bezpiecznik" - drut stalowy gdzieś pomiędzy wyjściem falownika a przekaźnikiem bypass - komunikat bUSL na wyświetlaczu. Zalutowałem ten drut ponownie i upaliło tranzystor MOSFET 7N60A (plus kilka elementów SMD w okolicy). Tu dla mnie trochę dziwna konstrukcja bo mosfet był pomiędzy + i - mostka prostowniczego - otwarcie takiego mosfeta to w zasadzie zwarcie na mostku... przed mostkiem w jednej linii przemiennej dławik i bezpiecznik do L wejściowego przez przekaźnik (zapewne bypass).
Ciekawostka taka, że z baterii da się uruchomić i na falowniku/wyjściu normalnie daje 230V. Po dołączeniu zasilania z sieci przez żarówkę 100W przeciąża przetwornicę dającą około 27V i połączoną do baterii. Kolejna ciekawostka taka, że bez baterii też startuje z sieci, a wariuje dopiero po włączeniu falownika (AC->DC i DC->AC - topologia online).
Sprawdzone na termowizji i grzeją się głównie rezystory przetwornicy wstępnej i zenery + diody na niskim napięciu około falownika. Ale grzeją się tak samo jak falownik działa normalnie z baterii...
Nie bardzo mogę namierzyć do czego był ten mostek + Mosfet bo nie mogę namierzyć na płycie czy gdzieś to napięcie dalej jest używane (po ścieżkach wygląda jakby tylko Mosfet zwierał mostek i nic poza tym).
Jakieś mądre rady? Sprzęt po gwarancji i chyba nie ma co liczyć na serwis. Tym bardziej że mnie trochę intryguje i chętnie bym naprawił