Pacjent:
Epson SX515W
Problem:
Czarny tusz nie drukuje, w ogóle, nic, zero, ani kropki. 6x czyszczenie z poziomu menu nic nie pomogło a bardziej zaszkodziło z ekologicznego punktu widzenia bo zużyło całe tusze - na marne.
Drukarka działała perfekcyjnie, do czasu kiedy poszła w odstawkę na kilka miesięcy, tusze były usunięte - przy czarnym ewidentnie wszystko całkowicie zaschło - zero czarnego, kolory OK.
Drukarka potrzebna na zaraz.
Brak profesjonalnego środka chemicznego do czyszczenia.
Przebieg naprawy:
1. Klasyczne czyszczenie ręczniczkiem papierowym polanym wodą, ułożony pod głowicą i ruchy lewo-prawo --> ZERO efektu.
2. Przetłoczenie płynu przez głowicę, niebezpieczne dla Epson, bo grozi uszkodzeniem w postaci nie wykrywania tuszu (na skutek uszkodzenia głowicy uszkadza się płyta główna). Usterki takiej sam dokonałem, więc tym razem podszedłem o wiele ostrożniej. Strzykawka + igła "dla konia", na którą dopasowałem koszulkę termokurczliwą takiej średnicy, która elegancko nachodzi szczelnie na dyszę w pojemniku tuszów. Przy strzykawce zgrzana zapalniczką, a na dyszę po prostu nasunięta, perfekt, papierki kartonikowe pod głowicą i wtłaczam płyn. Właśnie, jaki płyn? Do mycia okien. Ile? ok 2ml, strach przy tych Epson. Sprawdzam, no coś tam się pojawiło, ale niestety to frakcja czarnego wydruku, więc wynik negatywny.
3. Ponawiam punkt 3ci ale tym razem z płynem do spryskiwania szyb w samochodzie, czemu nie? Usuwa niby smołę, żywicę... Tym razem przetoczyłem ok 4ml, inną techniką, papierki kartonikowe pod głowicą i co ok 1ml podmiana papierka i tak do skutku aż zabarwiać będzie w miarę szaro, a nie czarno. Wyszło mi więc ok 4ml.
Test, pozytywny, jest już w miarę czytelny wydruk czarnego, daleko do ideału ale od pustej kartki przeszedłem do w miarę czytelnej. No to więc dalej.
4. 2 bloczki ręczniczka kuchennego składam w mały kwadrat, uciskam w miejscu parkowania głowicy, zalewam wręcz płynem do spryskiwania szyb samochodu, uciskam, najeżdżam głowicą i zostawiam na noc, bo była to już godzina ok 18stej.
5. Teraz (ok 8 rano), wyciągam ręczniczek, jest ciężki i czarny, włączam, test, działa, ma tam kilka niedoskonałości w teście ale totalnie ignoruję, bo do potrzeb jakich ma być to drukuje wręcz idealnie.
Czas myślenia "jak podejść" podczas wykonywania innych prac: długo.
Czas fizycznej pracy: między 30 a 60minut.
Satysfakcja: 100%
Koszt:
- strzykawka z apteki + gruba igła, dokładnie 2.1mm średnicy zewnętrznej a fi 1.65mm. (Zostawiam na przyszłość, jako, mój "pro" sprzęt serwisowy własnej konstrukcji
)
- 3cm rurki termokurczliwej
- kilka bloczków ręczniczka kuchennego
- kilka ml płynu
- trochę papieru do drukarki i "kartonik" - np pocięty po słodyczach
Brak koloru nie bierzcie pod uwagę, celowo puste tusze włożyłem. Problemem tu był czarny i tylko czarny.
Epson SX515W
Problem:
Czarny tusz nie drukuje, w ogóle, nic, zero, ani kropki. 6x czyszczenie z poziomu menu nic nie pomogło a bardziej zaszkodziło z ekologicznego punktu widzenia bo zużyło całe tusze - na marne.
Drukarka działała perfekcyjnie, do czasu kiedy poszła w odstawkę na kilka miesięcy, tusze były usunięte - przy czarnym ewidentnie wszystko całkowicie zaschło - zero czarnego, kolory OK.
Drukarka potrzebna na zaraz.
Brak profesjonalnego środka chemicznego do czyszczenia.
Przebieg naprawy:
1. Klasyczne czyszczenie ręczniczkiem papierowym polanym wodą, ułożony pod głowicą i ruchy lewo-prawo --> ZERO efektu.
2. Przetłoczenie płynu przez głowicę, niebezpieczne dla Epson, bo grozi uszkodzeniem w postaci nie wykrywania tuszu (na skutek uszkodzenia głowicy uszkadza się płyta główna). Usterki takiej sam dokonałem, więc tym razem podszedłem o wiele ostrożniej. Strzykawka + igła "dla konia", na którą dopasowałem koszulkę termokurczliwą takiej średnicy, która elegancko nachodzi szczelnie na dyszę w pojemniku tuszów. Przy strzykawce zgrzana zapalniczką, a na dyszę po prostu nasunięta, perfekt, papierki kartonikowe pod głowicą i wtłaczam płyn. Właśnie, jaki płyn? Do mycia okien. Ile? ok 2ml, strach przy tych Epson. Sprawdzam, no coś tam się pojawiło, ale niestety to frakcja czarnego wydruku, więc wynik negatywny.
3. Ponawiam punkt 3ci ale tym razem z płynem do spryskiwania szyb w samochodzie, czemu nie? Usuwa niby smołę, żywicę... Tym razem przetoczyłem ok 4ml, inną techniką, papierki kartonikowe pod głowicą i co ok 1ml podmiana papierka i tak do skutku aż zabarwiać będzie w miarę szaro, a nie czarno. Wyszło mi więc ok 4ml.
Test, pozytywny, jest już w miarę czytelny wydruk czarnego, daleko do ideału ale od pustej kartki przeszedłem do w miarę czytelnej. No to więc dalej.
4. 2 bloczki ręczniczka kuchennego składam w mały kwadrat, uciskam w miejscu parkowania głowicy, zalewam wręcz płynem do spryskiwania szyb samochodu, uciskam, najeżdżam głowicą i zostawiam na noc, bo była to już godzina ok 18stej.
5. Teraz (ok 8 rano), wyciągam ręczniczek, jest ciężki i czarny, włączam, test, działa, ma tam kilka niedoskonałości w teście ale totalnie ignoruję, bo do potrzeb jakich ma być to drukuje wręcz idealnie.
Czas myślenia "jak podejść" podczas wykonywania innych prac: długo.
Czas fizycznej pracy: między 30 a 60minut.
Satysfakcja: 100%
Koszt:
- strzykawka z apteki + gruba igła, dokładnie 2.1mm średnicy zewnętrznej a fi 1.65mm. (Zostawiam na przyszłość, jako, mój "pro" sprzęt serwisowy własnej konstrukcji
- 3cm rurki termokurczliwej
- kilka bloczków ręczniczka kuchennego
- kilka ml płynu
- trochę papieru do drukarki i "kartonik" - np pocięty po słodyczach
Brak koloru nie bierzcie pod uwagę, celowo puste tusze włożyłem. Problemem tu był czarny i tylko czarny.