sylweksylwina napisał: Prezentacja choć błachej sprawy całkiem ładnie wyszła. Może warto dodać kilka słów na temat czyszczenia płytki z substancji które opuściły baterię?
Dla przeciętnego użytkownika przeprowadzenie takiej naprawy bywa, zazwyczaj, wcale nie błahym problemem.
Nie jest niczym nadzwyczajnym zanoszenie do naprawy kalkulatorów oraz chociażby zegarków z powodu braku umiejętności nawet i tylko wymiany baterii. Oczywiście pojawia się tu też możliwość usterki mającej swe źródło poza samą baterią, czego wykluczyć "w ciemno" się nie da.
Natomiast w tejże prezentacji można poznać cały przebieg demontażu obudowy, diagnostyki i skutecznej naprawy. Wszystko to bez narażania własnego urządzenia na ewentualne przypadkowe uszkodzenie, naocznie poznając chociażby niuanse rozkładania obudowy zdającej się być zaprojektowaną w sposób pozbawiony zapewnienia możliwości wymiany baterii bez pomocy specjalisty.
Czyszczenie rozpocząłem od usunięcia kryształów powstałych z wycieków elektrolitu, odpowiednio małymi kawałkami ręcznika papierowego. Po tym wstępnym wyczyszczeniu zdecydowałem się na doczyszczenie wszelakich pozostałości preparatem IPA, przy czym wycierając też płytkę tymi kawałkami ręcznika papierowego.
To tyle w zakresie opisu jakże prozaicznych czynności, a które również są elementem pracy serwisanta.
sylweksylwina napisał: Zastanawiam się, czy to naprawdę wymagało lat doświadczeń w naprawach? Polemizował bym. Prawie każdy miał do czynienia z wylanymi bateriami choćby w pilocie...
Odpowiadam na Kolegi polemikę.
W tym konkretnym przypadku bateria dostarczała zasilanie, a sedno powodu nie włączania się tego kalkulatora tkwiło w elektrolicie pochodzącym z wylanej baterii. Przypadek ten okazał się być zaskakujący, wszakże miernik zapewniał o istnieniu wystarczającego zasilania. Moje osobiste wieloletnie doświadczenie skłoniło mnie do dogłębnego sprawdzenia wszelkich możliwości, a co okazało się "strzalem w dziesiątkę".
Natomiast sprawdzenie i wymiana baterii w pilocie jest mocno ułatwiona, a w przypadku tego kalkulatora trzeba pokonać niemałą przeszkodę pod postacią scalonej obudowy praktycznie pozbawionej funkcji jej demontowania.
zgierzman napisał: Cóż, na tle ostatnich postów na stronie głównej nie wypada źle. No weź popatrz - czyszczenie myszki z brudu, druciany wieszak na telefon, migające światełko na podstawie filmu z jutuba, albo jak wygląda płytka chińskiego sterownika lampek choinkowych...
Kolega nie przesadza z tak krytyczną oceną.
Bywają prezentacje w stylu nie tyle "przeskoczenia" trudności w zbudowaniu profesjonalnego urządzenia w domowych warunkach, co w stylu udowodnienia istnienia substytutu łatwego w wykonaniu przy minimalnym nakładzie środków.
zgierzman napisał: Ale ja żałuję, że nie ma moderatora, który przesuwałby takie rzeczy do działu, który nie wyświetla się na głównej jako wizytówka portalu. Dla kogoś, kto tu trafia po raz pierwszy, może Elektroda wyglądać jak jakiś Pudelek, albo rolki na fejsbuku "10 niesamowitych rzeczy, które możesz zrobić z baterii, drutu i diody świecącej".
Posiadam odmienne zdanie.
W przypadku mojego artykułu widzę przedstawienie fachowych zagadnień osobom mającym brak dostępu do takowej wiedzy.
zgierzman napisał: Zgaduję, że @Mateusz_konstruktor wrzucił to nie na poważnie, ale jako pastisz i wskazanie na groteskowość sytuacji.
Pragnę zdementować tę tezę, nie taki cel realizowałem.
Przejdźmy do pozostałych kwestii poruszonych w komentarzach.
E8600 napisał: Co to za dziwna funkcja podwójne zero?
Funkcja ta nie jest dziwna, chodzi o ergonomię użytkowania.
Po prostu: zamiast dwukrotnego naciskanie pojedynczego zera naciska się przycisk dwóch zer.