logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Jak odprowadzić skropliny z rurki 18mm przy kotle gazowym?

Hitomka11 20 Sty 2024 08:37 1272 22
REKLAMA
  • #1 20918687
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Witam, mam problem ze skroplinami z komina. Tak mi się wydaje bynajmniej, że to skropliny, ale jak próbuję znaleźć w internecie rozwiązanie, to wyszukuje mi tylko syfony/neutralizatory do pieca kondensacyjnego (mój chyba jest zwykły). Gazowy piec Immergas w łazience na ścianie z wyświetlaczem pokazującym 59 stopni. Rura wentylacyjna na suficie łazienki z oświetleniem i fragmentem lustra.

    Piec/kocioł gazowy mam w łazience, a na przedpokoju, przy kratce wentylacyjnej jest wyprowadzona metalowa rurka o średnicy 18mm. I kapie sobie z niej woda. Nie mam pomysłu, jak odprowadzać tą wodę, zwłaszcza w takim miejscu. Wody zbiera się na prawdę dużo- wieszałam już tam różne śmieszne rzeczy do zbierania tej wody, ale i tak kapie mi na podłogę (ze względu na ruchomą konstrukcje moich zbiorników XD)

    Gazowy piec Immergas w łazience na ścianie z wyświetlaczem pokazującym 59 stopni. Rura wentylacyjna na suficie łazienki z oświetleniem i fragmentem lustra. Metalowa rurka na ścianie obok kratki wentylacyjnej Plastikowa butelka podłączona do metalowej rurki przy kratce wentylacyjnej na ścianie.

    Proszę, polećcie mi jakieś sensowne rozwiązanie co ja mam z tym robić, bo już drugie drzwi od łazienki mi przez to kąpanie spuchły, już nie mówiąc o tragicznej estetyce pomieszczenia, gdy tam wisi jakaś randomowa butelka 😅

    Pozdrawiam.
  • REKLAMA
  • #2 20918707
    kokapetyl
    Poziom 43  
    Posty: 13444
    Pomógł: 1787
    Ocena: 2090
    Czy ja dobrze widzę, że rura spalinowa i wentylacja jest w tym samym kanale?
  • #3 20918718
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Brudny, zakurzony kratek wentylacyjny z pajęczynami. Zanieczyszczony otwór wentylacyjny z pajęczyną i uszkodzoną ścianą.

    Na to wygląda, to źle ?

    Edit

    Dobra, internety mówią że źle. 🤯
  • Pomocny post
    #4 20918772
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    To jet kocioł z otwartą komorą spalania i ten kocioł nie powinien być montowany w łazience czy w kuchni. W łazience mogą być montowane tylko i wyłącznie kotły z zamkniętymi komorami. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o przepisy, które zabraniają takiego montażu, ale o zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo ludzi.
    Jezeli chodzi o podłączenie do kanalizacji to jest z tym problem, ponieważ skropliny w takim kominie nie pojawiają się stale. i przez to syfony mokre będą wysychać. Natomiast syfony suche będą się zapychały i nie będą spełniały swojego zadania.

    Ze względu na to, że w kominie tym musi istnieć podciśnienie to łączenie tego wypustu z kanalizacją jest dość ryzykowne, ponieważ w razie uszkodzenia czy wyschnięcia syfonu zmniejszy się ciąg kominowy od strony kotła, bo komin będzie zaciągał powietrze z kanalizacji.
    Jedyne co możesz zrobić na obecną chwilę to ograniczyć kondensację w kominie poprzez podniesienie temperatury grzewczej w kotle. Obecnie widać, że kocioł grzeje z temperaturą 59'C. To jest temperatura na zasilaniu, a na powrocie masz niższą o kilka-kilkanaście stopni Celsjusza, czyli przy której zachodzi kondensacja. Podnieś więc temperaturę grzewczą w kotle do takiej wartości, aby woda powracająca miała ok. 60'C. Co prawda wtedy nieco zwiększysz zużycie gazu, ale w zamian za to pozbędziesz się problemu kondensacji pary w kominie. Poza tym cieplejszy komin to większy ciąg kominowy i mniejsze ryzyko cofania się spali, a ponad to większe prawdopodobieństwo zadziałania zabezpieczeń w kotle w razie cofnięcia się spalin. Zabezpieczenie to działa w ten sposób, że na tzw. przerywaczu ciągu (tuż przy wylocie spalin z kotła) jest zamontowany czujnik temperatury lub termik. W razie cofnięcia się spalin z komina, spaliny z kotła wydostają się do pomieszczenia poprzez przerywacz ciągu. Podgrzewają czujnik/termik, a ten wyłącza palnik w kotle.
  • REKLAMA
  • #5 20919958
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Dziękuję serdecznie za tak obszerną odpowiedź. Jestem zaskoczona, że tych kotłów nie można montować w kuchniach czy łazienkach - moja mama ma taki sam w kuchni, a teściowa w łazience. Wiem natomiast że takich kotłów już się raczej nie montuje w ogóle, bynajmniej tak twierdzi serwisant, notabene ten sam, który je u nas wszystkich montował.💀
    I tak, mieliśmy sytuację z cofającymi się spalinami, w zasadzie dalej ją mamy - muszę mieć okno rozszczelnione w kuchni i cały czas otwarte drzwi w łazience, mam jeszcze dodatkową kratkę wentylacyjną wyprowadzoną z łazienki na klatkę schodową. Jak zamknę łazienkę to czujka od razu wywala błąd 03 i wyłącza piec (i dobrze). Niemniej jednak nie wiedziałam o tym, że mimo iż nie widzę palnika tak jak w przenośnych piecykach gazowych jest to dalej otwarta komora spalania. 🫣
    Umówiłam na środę nowego serwisanta (z tamtym chyba immergas rozwiązał współpracę) który ma zrobić przegląd pieca i miał pomyśleć czy uda się coś zrobić z tymi skroplinami. Jednak po Pana odpowiedzi już wiem, że za wiele zrobić nie można, więc na razie moja wystawa artystyczna pod tytułem butelka po dafi musi zostać na swoim miejscu 🤷🏻‍♀️
    Czy jak podniosę temperaturę na 65 stopni będzie dobrze ? I czy ta temperatura ma być taka sama dla ciepłej wody i c.o. ?
  • #6 20920084
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Po prostu za dużo było przypadków śmiertelnych zaczadzenia z powodu cofających się spalin. Dlatego przepisy od ponad 20 lat nie zezwalają na montaż takich kotłów w pomieszczeniach mieszkalnych. Instalator powinien był o tym wiedzieć i nie powinien był montować takiego kotła w tym miejscu.
    Można je montować tylko i wyłącznie w pomieszczeniu technicznym - kotłowni.
    Tlenek węgla nazywany czadem jest bardzo podstępny, ponieważ jest niewidoczny i bezwonny, Zabija szybko i po cichu. Robisz się senna, po chwili tracisz przytomność, a po kilkunastu wdechcach już jesteś nie od odratowania, a jeżeli jakimś cudem Cię odratują to możesz być kaleką lub roślinką do końca życia. Tlenek węgla powoduje niedotlenienie mózgu i skutki takie same jak po udarze mózgu. Człowiek może być sparaliżowany, może przestać mówić czy będzie miał problemy ruchowe. Ponadto mogą się pojawić zatory żylne w mięśniach, uszkodzenie mięśnia sercowego.
    W mojej rodzinie był przypadek cofnięcia się spalin. Młoda dziewczyna 18-latka o mało nie straciła życia. Na szczęście jej ojciec był w domu i słyszał jak ona upadła pod drzwiami łazienki. Zareagował bardzo szybko. Dziewczynę przetransportowano śmigłowcem do ośrodka, gdzie mają komory tlenowe. Na szczęście nie doszło do zmian w mózgu, ale dziewwczyna ma problemy z zatorami i problemy z sercem.
    Dlatego nie bagatelizuj tych cofnięć spalin.

    Jeżeli chodzi o podniesienie temperatury to ciepłej wody nie musisz podnosić, bo kocioł ciepłą wodę grzeje dość krótko. Nawet jak się wykropli para wodna w kominie to ona odparuje w trakcie grzania CO.

    Jeszcze kwestia tej wentylacji. Otwór na klatkę schodową nie jest wentylacją. Aby wytworzyć ciąg kominowy to musi być normalny kanał wentylacyjny wyprowadzony ponad dach.
  • #7 20920098
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Dziękuję za odpowiedź. W takim razie to przykre, że mimo obowiązujących przepisów, serwisanci montują takie piece w zabronionych pomieszczeniach- moja mama miała montowany w 2011r, a ja w 2017, gdy mieszkała tu poprzednia właścicielka. Poprzedni piec jej wybuchł i cała łazienka była do remontu.

    Po przeczytaniu Pana odpowiedzi jestem teraz bardziej zmartwiona piecem niż skroplinami. Pewnie gdyby nowoczesne kotły były tańsze , już dawno bym go wymieniła. Ale ceny, doliczając również montaż, są wysokie. Niemniej jednak będę miała na uwadze to, czego dowiedziałam się od Pana i być może uda mi się ten kocioł kiedyś zmienić .

    Bardzo panu dziękuję za pomoc i rady , pozdrawiam
  • #8 20920119
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Od strony prawnej wygląda to tak:
    Jeżeli w danym lokalu był zamontowany kocioł z otwartą komorą spalania przed wejściem takiego zakazu to dalej można użytkować taki kocioł z otwartą komorą spalania i można go w kazdej chwili wymienić na kocioł z otwartą komorą spalania. Wszystko przez to, że przepisy nie mogą działać wstecz. Dlatego do danego budynku należy stosować przepisy, które istniały wtedy, kiedy wybudowano dany budynek.
    Jednak w przypadku modernizacji budynku lub doprowadzenia instalacji gazowej oraz pierwszego montażu kotła już po wejściu nowych przepisów, wtedy obowiązują już te nowe przepisy.

    Być może instalator tylko wymieniał stare kotły z otwartymi komorami na nowe. Zgodnie z prawem miał prawo wymienić na kotły z otwartymi komorami.
    Jeżeli jest to budyenk wielorodzinny mogło też się zdarzyć, że nie było możliwości nawet zamontować kotła z zamkniętą komorą spalania. Są takie sytuacje, kiedy kanały spalinowe są wspólne dla kilku kotłów. Wtedy nie wolno nawet wymienić na kocioł z zamkniętą komorą spalania.

    Niestety nie znam warunków jakie decydowały o takim wyborze. Aczkolwiek jeżeli tylko istniała możliwość, należało zainstalować kotły z zamkniętymi komorami spalania.

    A propos 2011 i 2017 roku to były jeszcze do zdobycia niekondensacyjne kotły z zamkniętymi komorami spalania (tzw. kotły turbo), które były niewiele droższe od kotłów z otwartymi komorami spalania.

    Co do ceny kotłów to zawsze klientom tłumaczyłem zadając proste pytanie: Czy Pani/Pana życie lub kogoś z rodziny warte jest zaoszczędzonych 2 tys. zł?
  • #9 20920136
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Faktycznie tak było - u mojej mamy wcześniej był już kocioł Beretta, montowany w 2000r. i chyba w tamtych czasach nie było innych pieców (chodzi mi o inne niż te z otwartą komorą spalania) ?
    W moim mieszkaniu pewnie była podobna sytuacja.

    A te piece turbo to nie były te „wybuchowe” ? Chodzi mi o sposób ich działania. Na tamten czas nawet nie widziałam o ich istnieniu niestety.

    Odpowiadając na ostatni akapit, gdybym dysponowała takimi pieniędzmi to już dawno kocioł by był wymieniony 😀
  • #10 20920241
    VPS
    Poziom 25  
    Posty: 547
    Pomógł: 87
    Ocena: 230
    Ciekawi minie, że ani serwis kotła lub coroczne kontrole kominiarskie nie zwróciły uwagi na to, że wyprowadzone spaliny wkładem kominowym są w szachcie wentylacyjnym to jest pierwszy poważny błąd. Drugim błędem jest to, że brak jest nawiewu powietrza do pomieszczenia w którym zamontowany jest kocioł z otwartą komorą. Odsyłam do artykułu warto przeczytać. Link Jeśli chcesz mieś bezpieczną kotłownię nie zagrażającą życiu Tobie i Twoim bliskim jak również innym lokatorom budynku musisz zmodernizować układ.
  • #11 20920288
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Na innym forum typowo budowlanym (post z 2021r.) napisano, że może być rura spalinowa w szachcie wentylacyjnym pod warunkiem że jest szczelna oraz jest inna wentylacja w tym pomieszczeniu.

    Ja mam w łazience dwie kratki wentylacyjne, o jednej już wiem że nie jest to wentylacja (łączy mieszkanie z klatką schodową a nie kominem), ale druga jest normalnie do komina/szachtu, na przeciwległej ścianie w stosunku do kotła.

    Ja sobie przecież sama tego nie zakładałam, co roku zarządca wspólnoty mieszkaniowej umawia przegląd kominiarski i instalacji gazowych i nikt nigdy nie powiedział mi, że jest to niebezpieczne. Jedno co to mamy zakaz od kominiarza podłączenia sobie np. okapu w kuchni do wentylacji, gdyż jest to wspólny szacht do tej kratki ze zdjęcia, o której wyżej pisałam. I drzwi łazienkowe mają być z podcięciem. I to w sumie tyle, więc proszę mi wierzyć, że co roku jest to wszystko sprawdzane przez specjalistów i nikt nigdy nie poinformował mnie, że nie powinno to tak wyglądać.
    Oczywiście nie neguję tego co Pan napisał, bo ma to sens, no ale co ja sama mam sobie z tym zrobić ? Ja nawet nie wiem, czy tu jest możliwe jakiekolwiek inne rozwiązanie, poza wymianą kotła na inny. Tak jak pisałam już wcześniej, mam na środę umówiony serwis kotła, więc na pewno coś podgadam o możliwości przerobienia instalacji ze względów bezpieczeństwa. Będzie to zupełnie nowy serwisant, może będzie miał jakiś pomysł.

    Edit
    Po przeczytaniu podlinkowanego artykułu wnioskuję, że taka opcja rury spalinowej w szachcie wentylacyjnym dotyczy kotłów z zamkniętą komorą spalania, nie doczytałam tego wcześniej.

    Pozdrawiam😊
    Wentylacja i prysznic w łazience
  • REKLAMA
  • #12 20920354
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Najbardziej wybuchowe są właśnie kotły z otwartą komorą spalania.
    Kotły z zamkniętymi komorami spalania (turbo czy też kondensacyjne) są o wiele bardziej bezpieczne.
    W tamtych czasach były już kotły z zamkniętymi komorami spalania, zarówno niekondensacyjne jak i kondensacyjne, ale były droższe. Kotły niekondensacyjne wtedy kosztowały 1500-2000zł. Kotły turbo były droższe o ok. 500-800zł, a kondensacyjne były droższe o ok. 2500-3000zł od kotłów z otwartymi komorami spalania.

    Co do dysponowania pieniędzmi. Nie chcę, aby to zabrzmiało obcesowo, ale ludzie szukają oszczędności nie tam, gdzie one są.
    Często stać na duże remonty, drogie płytki, nowe meble, a oszczędzają na instalacjach czy na kotłach właśnie.
    Znam wiele takich przypadków.
    Nawet wczoraj byłem obejrzeć instalację elektryczną. Pani kupiła mieszkanie, zrobiła kapitalny remont, aby to mieszkanie teraz wynajmować. Ale zaoszczędziła na wymianie instalacji elektrycznej oraz wodnej. Rury wodne pozostały stare, stalowe, a instalacja elektryczna 2-przewodowa bez przewodu ochronnego. Gniazda poprzesuwane, a przewody posztukowane różnymi przekrojami żył. Przykładowo do gniazda ze skrzynki rozdzielczej wychodzi przewód 2-żyłowy 1,5mm2, a dalej jest przedłużony przewodem 3-żyłowym 2,5mm2 przy czym przewód ochronny nie jest podłączony. Połączenia przewodów niedostępne, schowane gdzieś pod płytami gipsowo-kartonowymi.
    Do tego stare zabezpieczenia topikowe (popularnie nazywane korkami).
    Zerowania nie wolno tam robić ze względu na typ sieci zasilającej budynek i niepewność jakości połączeń w puszkach, które zostały zasłoniete płytami gipsowo-kartonowymi. Pozostaje tylko kucie ścian i poprowadzenie nowej instalacji począwszy od WLZ (wewnętrzna linia zasilająca na klatce schodowej) z oddzielnym przewodem ochronnym. Skuwanie nowych płytek, aby położyć nowe przewody.

    Kupując tani kocioł z otwartą komorą spalania nie dość, że ludzie ryzykują życiem to i tak zapłacą o wiele więcej jak za droższy kocioł kondensacyjny. Kotły z otwartymi komorami spalania mają dużo niższą sprawność, a do tego wychładzją mieszkanie. Ich realna sprawność jest ok. 60-70% (ze względu na dodatkowe wychładzanie mieszkania, bo w miejsce pobranego powietrza do spalania, musi wejść zimne powietrze z zewnątrz), gdzie sprawność kotłów kondensacyjnych sięga ponad 100% czyli mamy różnicę przynajmniej ok. 30%. To jest minimalna różnica przy instalacji grzejnikowej. Przy podłogówkach ta różnica będzie wyższa o kolejne 5-10%.
    Przekładając to na pieniądze. Jeżeli ktoś płaciłby rachunki 3 tys. zł za gaz za cały rok przy kotle kondensacyjnym to przy kotle z otwartą komorą spalania zapłaci ok. 900zł więcej.
    Kocioł z otwartą komorą spalania kosztuje ok. 2000-2500zł, a dobry kocioł kondensacyjny ok. 5000-6000zł, choć są też kotły kondensacyjne za 3500-4000zł. Załóżmy, że mamy różnicę ok. 3000-4000zł, bo chcemy kocioł kondensacyjny z wyższej półki. Wkład kominowy dla kotła kondensacyjnego to wydatek powiedzmy 1500zł. Zakładając, że kocioł z otwartą komorą spalania nie potrzebuje wkładu.
    Czyli kocioł kondensacyjny to wydatek rzędu 4500-5500zł więcej.
    Zywotność kotłów średnio liczymy ok. 15-20 lat. Policzmy tylko 15 lat, bo tyle bez problemu wytrzymują markowe kotły.
    15 x 900 = 13500zł (różnica w kosztach za gaz między kotłem kondensacyjnym, a tym z otwartą komorą spalania)
    13500 - 5500 = 8000zł
    Czyli w okresie użytkowania tego kotła z otwartą komorą spalania zapłacimy za ten kocioł nie 2000zł, ale 10000zł (2000 + 8000) czyli prawie 2 razy drożej niż za kocioł kondensacyjny. Jakby jeszcze dodać do tego te spuchniete drzwi i to systematyczne podtruwanie tlenkiem węgla, które stopniowo niszczy zdrowie i powoduje wydatki na leczenie i leki...

    Można to podsumować popularnym stwierdzeniem: "biednego nie stać na tanie rzeczy".
  • #13 20920410
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Ale ja mam tego świadomość, jak i tego, że z reguły droższe rzeczy służą dłużej i zużywają mniej energii.
    Przypomina mi się sytuacja, kiedy dyskutowałam z kolegom na temat „zdrowego jedzenia”. On pochodzący z dobrze sytuowanej rodziny, rodzice prowadzący hurtownię warzyw i owoców, generalnie całe życie nic mu nie brakowało. Może nie jeździł Maybachem i nie latał prywatnym odrzutowcem, ale na pewno było go stać na rzeczy, o których ja mogłabym jedynie pomarzyć.
    No więc zaczął swój wywód pt. “nie rozumiem, dlaczego ludzie kupują najtańsze jedzenie z najgorszym składem, zamiast kupić coś lepszego i być zdrowszym”. I jakoś ciężko było mu zrozumieć, gdy tłumaczyłam, że istnieją ludzie, których nie stać na szynkę za 10 zł za kilka plastrów czy dobrej jakości pasztet za dwa razy tyle, bo czasami nawet nie mają 2 zł na chleb. Dla niego było to nieprawdopodobne, jak coś z innego świata.
    Ja sama miałam taki czas w swoim życiu, gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami, miałam wtedy około 15-16 lat. Rodzice stracili pracę i nie mogli znaleźć nowej, w lodówce często była tylko musztarda i smalec, a ja chodziłam do wujka pożyczyć 2 zł na chleb, bo nie było co jeść. I było mi obojętne co zjem, kupowało się najtańszy pasztet i margarynę, żebym miała z czym wziąć kanapki do szkoły.
    No więc, jak on zaczął mi wykład o tym zdrowym jedzeniu, że on „takich ludzi nie rozumie”, którzy takie rzeczy jedzą, że „nie szanują swojego zdrowia” i tak dalej, to jedyne wnioski, które wyciągnęłam po tej rozmowie, to takie, że „najedzony głodnego nie zrozumie” i odwrotnie. I nawet jeśli zrozumie, nie bardzo będzie mógł coś z tym zrobić.
    Więc potraktuj tą historię jako analogię do naszej aktualnej rozmowy dotyczącej kupna bezpieczniejszego i lepszego kotła. 😉
    Może już nie jestem w skrajnej biedzie, bo stać mnie na rachunki i jedzenie, ale gdy ostatnio wydałam 300 zł na leczenie zęba to płakałam wracając do domu, tak byłam zestresowana, czy starczy mi na wszystko do końca miesiąca przez ten nieplanowany wydatek. 🫣

    Naprawdę Pan sądzi, że gdyby było stać mnie na lepszy piec, męczyła bym się z tym starym kotłem?
  • #14 20920520
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Akurat tutaj to się z Tobą nie zgadzam i w pełni popieram zdanie Twojego kolegi.
    Zdrowe odżywianie nie musi być drogie czy też droższe od odżywiania niezdrowego.
    Problem polega na tym, że ludzie są nieświadomi tego co kupują i co dana żywność robi z ich organizmem.
    Kiedyś w markecie zobaczyłem kobietę w wieku ok. 60 lat i jej córkę w wieku ok. 30 lat. Obie były dość pulchne. Zwróciłem uwagę na to co kupowały. W wózku znalazły się pszenne bułeczki, całe opakowania łącznie chyba ok 30 sztuk, ok. 10 bułek słodkich, najtańsze jogurty, które nie miały nic wspólnego z jogurtami, bo tak naprawdę były to krochmale skrobiowe z dodatkiem pseudoowoców i syropu glukozowo-fruktozowego, maślanki owocowe, kilka paczek chrupków kukurydzianych, dosładzane płatki i kulki śniadaniowe (te "najzdrowsze" dla dzieci), ciasta, ciasteczka, słodkie batoniki waflowe z nadzieniem, paszteciki w aluminiowych foremkach, najtańsze paróweczki, masmixy, czyli najgorszy syf jaki sobie można zafundować. Jedyny "zdrowy" produkt jaki się znalazł w ich koszyku to banany :) Banany, czyli bomba węglowodanowa, której osoba otyła lub mająca tendencję do tycia czy cukrzyk nawet nie powinna wąchać, a co dopiero jeść. Do tego napoje w kartonikach, głownie nektary. Łącznie zapłaciły ponad 200zł.
    Pomyśleć tylko, że tym g.... te kobiety żywią swoją rodzinę i dzieci tej młodszej pani.
    Pozwoliłem sobie je zaczepić i porozmawiać. Starsza pani ma problemy cukrzycowe, ale dalej odżywia się niezdrowo - no bo przecież łyka tabletki z metforminą to co sobie żałować. Mam nadzieję, że moja rozmowa z nimi dała im sporo do myślenia i coś zmienią w swoim życiu.
    A przeciez zamiast 30 bułek pszennych i 10 słodkich, można było sobie kupić 2 duże chleby żytnie czy razowe.
    Zamiast pasztecików i podłej jakości paróweczek, kawałek surowego mięsa np. karkówki do upieczenia.
    Zamiast podłej jakości pseudo jogurtów i maślanek dosładzanych, kupić kawałek białego sera czy twarogu, jogurt naturalny lub zsiadłe mleko, kilka sztuk owoców (jabłko, truskawka, borówka lub inne, kto jakie lubi). Wymieszacz z sobą i zmiksować.
    Do tego jajka, jakieś warzywa (pomidory, ogórki, rzodkiew, słodka papryka i jakie kto lubi), kawałek ryby.
    Uwierz mi, że łącznie kosztowałoby to nie więcej jak ich rachunek.

    O biedzie mi nie mów. W dzieciństwie też nie miałem luksusów. Żałuję tylko tego, że moja mama nie miała tej świadomości, którą mam obecnie ja jeżeli chodzi o żywienie. U niej zdrowe dziecko to było to, które było tłuściutkie.
  • #15 20920581
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Ale my dalej mamy co innego na myśli. Ja nie neguje tego, że powinno się zdrowo odżywiać- bo takie są fakty.
    Mam na myśli to, za czasami można mieć świadomość jakie produkty najlepiej wybrać, ale nie zawsze są to produkty, na które w danej chwili możemy sobie pozwolić. Słodzony jogurt jest tańszy niż jogurt naturalny + owoc do niego, jak bym miała 1 zł na jogurt i brakowało by mi na owoc, a nie lubię przykładowo naturalnego, to mam go ukraść twoim zdaniem czy co?
    A historia o zaczepieniu kobiet w sklepie i robieniu im wykładu jest mocno niepokojąca. XD
    Poza tym 200 zł to dużo pieniędzy, można zrobić porządne zakupy na kilka dni. W przypadku tych kobiet, nie zawinił brak pieniędzy, a zły dobór produktów.
    Ciekawe co im byś zaproponował, gdyby to były zakupy za 10 zł? Gdzie miało by starczyć na pieczywo, tłuszcz do smarowania i przykładowo pasztet. Przecież nie kupisz dobrej jakości tłuszczu za 10 zł żeby jeść go łyżeczką, bo nie starczy już na chleb. 😂

    A co do naszych rodziców potwierdzam, moja mama ma to samo 🤷🏻‍♀️ nie wiem co te starsze kobiety widzą w tych grubych dzieciach, choć pewnie kojarzy im się to po prostu z dobrobytem (jest gruby - ma co jeść ). 😂
  • #16 20920700
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Kupny pasztet to najgorszy syf jaki można sobie zafundować. Znajomy z mojej dawnej pracy tak się codziennie odżywiał. Chleb + pasztetowa lub kawałek najtańszego pasztetu, ewentualnie mortadela lub w wersji świątecznej najtańsze parówki. Niestety chyba nie dożył 60-tki, a zarabiał całkiem dobrze. Czyli nie była to z jego strony kwestia biedy, co raczej skąpstwa lub po prostu przyzwyczajeń żywieniowych.
    Zawsze się śmiał, że dla niego najlepsze owoce to rosną na drzewach pasztetowych i parówkowych.

    Kupne pasztety produkowane są z odpadków mięsa i tłuszczu, głównie MOM, skóry i wszystko to co nie da się inaczej sprzedać i da się zmielić, włacznie z kościmi. Do tego idzie stare, czerstwe pieczywo ze zwrotów, a w lepszej wersji soja. Podobnie jest z parówkami.

    Co do wartościowego tłuszczu - pełnowartościowe masło w promocji po 3,60zł za kostkę w marketach spożywczych.
    1kg mąki żytniej, pełnoziarnistej w młynie czy kupiony poprzez internet kosztuje 4-5zł.
    Z tego można upiec bochenek chleba o masie ok. 1,2kg i poza wodą i szczyptą soli nie potrzeba nic więcej, aby go wypiec.
    Chleb taki można też kupić w sklepie, ale kosztuje 20-30zł za 1kg, choć można też zamówić z piekarni internetowo w cenie ok. 15zł/kg
    Chleb taki jest bardziej sycący od tego ze sklepu. Ten ze sklepu jest sztucznie nadmuchany, pieczony na drożdżach i chemii i nie mający nic wspólnego z chlebem.
    Kwestią jest tylko to, że trzeba sobie hodować zakwas i trzeba się nauczyć przygotowania ciasta. Ale taki chleb żytni na zakwasie mogą spożywać bezpiecznie cukrzycy i osoby ze skłonnością do tycia, a smak takiego chleba jest obłędny.
    Taki chleb nie podnosi poziomu cukru we krwii jak białe pieczywo, a przy tym nie tuczy. Ze względu na dużą zawartość błonnika odżywia nasze bakterie jelitowe, a te z kolei produkują witaminy z grupy B oraz serotoninę (hormon szczęścia). Dobrze odżywione bakterie jelitowe ponadto zwiększają naszą odporność na infekcje, przyczyniają się do regeneracji błon śluzowych, regeneracji układu nerwowego oraz zapobiegają depresji. Wpływają na prawidłowe funkcjonowanie wielu narządów.

    Piekąc taki chleb, nie potrzeba nawet nic więcej poza masłem czy smalcem. Smalec najlepiej też swojej produkcji z kawałka słoniny wytopiony ze skwareczkami i cebulką.
    Uwierz mi, że taki chleb z takim smalcem, do tego ogórek kiszony czy też pokrojone jajko na twardo to pychota, a przy tym 1000 razy zdrowsze od kupinego chleba posmarowanego kupionym pasztetem.

    WOW, ale nam się zrobiło kulinarnie :)
  • #17 20920762
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    No tak właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy jestem na wątku dotyczącym skroplin od pieca czy zdrowego odżywiania 😅
    Co do masła to za tamtych czasów kostka kosztowała 10 zł więc to był kosmos dla mnie. Teraz wiem że są tańsze ale ja z reguły nie smaruję pieczywa.
    A co do pasztetu tak, wiem, umiem czytać skład, już od dawna nie jadam, ale były czasy że się jadło i cóż, żyję, ale jak długo nie wiem. 🤷🏻‍♀️😂

    Czy temperatura 65 na piecu wystarczy czy dać więcej ? Bo nie dostałam odpowiedzi 😅
  • #18 20921053
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    Tego to nie wiem. Wszystko zależy od instalacji i parametrów. Zasadniczo przy grzejnikach dążymy, aby uzyskać różnicę temperatur pomiędzy zasilaniem, a powrotem 15-20'C. Jesto to najbardziej optymalna delta. Ale bywa tak, że jest ona mniejsza lub większa, a to zależy od doboru grzejników, temperatury grzewczej, temperatury oczekiwanej w pomieszczeniach oraz od prędkości pompy obiegowej.

    Trzeba po prostu podnieść tę temperaturę i obserwować, kiedy przestaną się zbierać skropliny.
  • #19 20922448
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Dalej się skrapla dużo, więc dałam na 70. Obserwuję dalej.

    Dziękuję za pomoc !
  • #20 20931310
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Plumpi napisał:
    Jedyne co możesz zrobić na obecną chwilę to ograniczyć kondensację w kominie poprzez podniesienie temperatury grzewczej w kotle.


    Niestety ale w tym przypadku nie miał Pan racji, a przynajmniej w przypadku mojego kotła. Im wyższą temperaturę ustawiałam na kotle, tym więcej zaczęło wytwarzać się skroplin. Więc zamiast pomóc, zaszkodziło.
    Serwisant powiedział, że właśnie im wyższa temperatura na kotle, a więc większa temperatura spalin/komina, tym więcej skroplin się wytworzy, bo obecnie na zewnątrz jest bardzo niska temperatura. Taka sama zasada jak w sytuacji, gdy coś zimnego postawimy w ciepłym pomieszczeniu - na przedmiocie zaczyna skraplać się woda. I tu serwisantowi przybijam piątkę, bo po zmiejszeniu temperatury na kotle do 50st , skroplin praktycznie nie ma.

    Także miałam już się nie udzielać, bo problem udało się rozwiązać poza forum, ale może kiedyś ktoś będzie miał podobny problem i sugerując się zacytowanym fragmentem, będzie też zaskoczony brakiem pozytywnego efektu.
  • #21 20932401
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7953
    Pomógł: 855
    Ocena: 2608
    No cóż nie będę się dochodził z mądrościami "mądrzejszych" :)

    Obecny wkład kominowy wsadzony jest do kanału, który jednocześnie pełni rolę kanału wentylacyjnego, a w zasadzie nawiewowego powietrza z zewnątrz i przez to ten wkład kominowy jest wychładzany. To zjawisko będzie tym większe im dłuższy będzie komin, im zimniej będzie na zewnątrz i im większy będzie przepływ zimnego powietrza na dół. Niestety mamy kocioł z otwartą komorą spalania, a powietrze do spalania ktoś wymyślił pobierać z klatki schodowej, która jest pomieszczeniem zamkniętym, bez dopływu świeżego powietrza z zewnątrz. Tylko tyle się dostaje tego powietrza co szczelinami w drzwiach.

    Dlatego w łazience tworzy się podciśnienie i powietrze zasysane jest kanałem w którym obsadzony jest wkład kominowy kotła. Kocioł tym więcej zasysa tego zimnego powietrza, im większą mocą będzie grzał.

    Ta kratka znajdująca się pod tym kominem, powinna być zlikwidowana-zamurowana. Poza tym także powinny być zamurowane na kominie (ponad dachem) boczne otwory wentylacyjne od szachtu w którym znajduje się wkład komonowy kotła i od góry komina także przestrzeń pomiędzy wkładem kominowym, a szachtem powinnna być uszczelniony płytą dachową. Wtedy nie byłoby takiego zjawiska jak w tym przypadku. Tutaj nie ma "przypadku mojego kotła", czy niemojego kotła. Nie ma kotłów, które podlegają innym prawom fizyki. Są tylko instalatorzy, którzy nie znając praw fizyki, wymyślają kolejne, nowe teorie spiskowe :)

    Aby nie dochodziło do kondensacji we wkładach kominowych kotłów niekondensacyjnych to po pierwsze spaliny muszą mieć odpowiednio wysoką temperaturę, aby utrzymać temperaturę ścian wkłądu kominowego powyżej 58'C, a po drugie taki wkład powinien mieć jak najmniejsze straty ciepła. Nierzadko jak kominy są długie lub spora ich część prowadzona jest bez obudowy (np. goły wkład kominowy na strychu czy też ponad dachem) to bezwzględnie należy stosować wkłady ocieplone węłną mineralną. Jeżeli zaś wkład znajduje się w murowanym szachcie to w tym szachcie nie może sobie "hulać wiatr".

    Tutaj natomiast mamy zrobiony z komina wymiennik kondensacyjny jak do kotła kondensacyjnego :)

    P.S.
    Dodam tylko, że takie wychładzanie wkładu kominowego to proszenie się o kłopoty z cofaniem się spalin i zaczadzeniem, ponieważ w zimnym kominie zmniejsza się, a nawet całkiem zanika ciąg kominowy.

    Poza tym niska temperatura spalin to także słabszy ciąg kominowy, ale ma też dużą zaletę - otóż przyczynia się do szybszej wymiany kotła na nowy, gdyż doprowadza do kondensacji pary wodnej w wymienniku, który o wiele szybciej skoroduje :)
  • REKLAMA
  • #22 20934298
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Ale czy ktoś cię jeszcze o coś pytał ? No nie. Idź się mądrować, w dodatku nie na temat, gdzie indziej 😀 Narka!
  • #23 20934301
    Hitomka11
    Poziom 7  
    Posty: 13
    Dzięki zmniejszeniu temperatury na kotle problem skroplin zniknął, przy czym inne rzeczy działają nadal bez zarzutu- niestety pomocy nie uzyskałam tu na forum, tylko od serwisu. Słuchając się „cudownej rady” która pojawiła się w jednej z odpowiedzi, efekt był odwrotny od zamierzonego, także nie polecam.

Podsumowanie tematu

✨ Użytkownik zgłosił problem z odprowadzaniem skroplin z rurki o średnicy 18 mm przy kotle gazowym z otwartą komorą spalania, zainstalowanym w łazience. W odpowiedziach podkreślono, że takie kotły nie powinny być montowane w pomieszczeniach mieszkalnych ze względu na bezpieczeństwo, a ich instalacja w łazience może prowadzić do problemów z wentylacją i cofaniem spalin. Użytkownik dowiedział się, że podniesienie temperatury kotła może zwiększać kondensację, co potwierdził serwisant, który zalecił obniżenie temperatury do 50°C, co skutkowało zniknięciem skroplin. Wskazano również na konieczność modernizacji układu wentylacyjnego oraz na ryzyko związane z użytkowaniem kotłów z otwartą komorą spalania w nieodpowiednich warunkach.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA