Witam.
Proponuję taki temat do dyskusji. Nie chcę się tu skupić na "lubiących drift" - dla nich z założenia jest to nie do zaakceptowania. Raczej jak "normalny" użytkownik widzi to rozwiązanie.
Zacznę od siebie, mieszkam w miejscu, gdzie śnieg leży 6 miesięcy i dla mnie dodatek ESP nie jest "taki super":
- nawet w instrukcji samochodu jest napisane, aby wyłączać go (na szczęście mam tę możliwość) w przypadku luźnego terenu ze względu na możliwość "przypalenia" sprzęgła.
- jazda po śniegu (nieco luźnym) to porażka, najgorsze są np. wyjazdy z parkingu, gdzie zjeżdżam z progu na zaśnieżoną jezdnię jednocześnie skręcając, jedno koło traci na chwilę kontakt i ESP zadziała przyhamowaniem, a całe auto jest jak "żółw" przez 2-3 sekundy, co w "ruchu" nie jest dobre. Podobnie ruszanie w kopnym śniegu, zaspy itd.
- na autostradzie na śniegu się sprawdza, ale cokolwiek "nierównego/niegładkiego", wtedy ESP utrudnia poruszanie się.
To tyle tytułem wstępu.
Pozdrawiam
Proponuję taki temat do dyskusji. Nie chcę się tu skupić na "lubiących drift" - dla nich z założenia jest to nie do zaakceptowania. Raczej jak "normalny" użytkownik widzi to rozwiązanie.
Zacznę od siebie, mieszkam w miejscu, gdzie śnieg leży 6 miesięcy i dla mnie dodatek ESP nie jest "taki super":
- nawet w instrukcji samochodu jest napisane, aby wyłączać go (na szczęście mam tę możliwość) w przypadku luźnego terenu ze względu na możliwość "przypalenia" sprzęgła.
- jazda po śniegu (nieco luźnym) to porażka, najgorsze są np. wyjazdy z parkingu, gdzie zjeżdżam z progu na zaśnieżoną jezdnię jednocześnie skręcając, jedno koło traci na chwilę kontakt i ESP zadziała przyhamowaniem, a całe auto jest jak "żółw" przez 2-3 sekundy, co w "ruchu" nie jest dobre. Podobnie ruszanie w kopnym śniegu, zaspy itd.
- na autostradzie na śniegu się sprawdza, ale cokolwiek "nierównego/niegładkiego", wtedy ESP utrudnia poruszanie się.
To tyle tytułem wstępu.
Pozdrawiam
