Jadę z Żoną do Szwagra. Podchodzę do T27, otwieram drzwi z pilota - martwa cisza. Samochód otwieram ręcznie z kluczyka. Stacyjka, przekręcam - j.w. Biorę booster, podłączam do aku, odpalam pojazd. Na ścianie garażu widzę jakby błysk flesza foto. Halogeny diabli wzięli. Pojawił się CHECK i jakiś błąd od elektrycznego postojowego. Wentylator dmuchawy pracuje na full. Regulacja obrotów na panelu się zmienia, obroty nie. OFF nie działa. Decyzja, bierzemy samochód Żony. Gaszę silnik. Wentylator pracuje. Wyciągam kluczyk - wentylator chwilę pracuje, potem coraz wolniej aż staje. Akumulator ponownie zerowy. Co mogło rozładować aku - nie wiem. W każdym razie jest stan kiepski. Akumulator, chociaż miał dopiero 6 miesięcy miał 32 Ah z katalogowych 60.
Zająłem się na drugi dzień tematem. Akumulator jest nowy. Ale jeżdżę, niestety zapinając klemę plusową na czas jazdy. Wizytę w ASO Toyoty z niezależnych przyczyn mam drugi raz przełożoną. Próbuję się jeszcze tu coś więcej dowiedzieć. Podczas trzytygodniowej eksploatacji stwierdziłem, że panel klimy reaguje prawidłowo ustawianiem temperatury, steruje klapami nawiewu. Kupiłem na wiadomym portalu za małą kwotę moduł klimy do T27, rozebrałem go i analizowałem układy scalone. Jest jeden, który ma 4 wyjścia o obciążalności po 6A każdy.
Pytanie: czy silnik jest sterowany bezpośrednio z tego modułu, czy ma jeszcze jeden element wykonawczy w postaci np. tranzystora mocy sterowanego z modułu. Czy dmuchawa jest zasilana przez jakiś przekaźnik, w którym mogły ulec sklejeniu styki. Nie mam schematu instalacji elektrycznej samochodu.
Tyle z mojej strony. Czekam na ewentualne sugestie i dodatkowe zapytania w temacie.