Trudne sytuacje wymagają często szybkich rozwiązań. O takim wypadku pisze właśnie autor tego doniesienia, Yehor Shytikov. Informuje on o problemie, z jakim zmagają się na Ukrainie żołnierze — rosyjską amunicją krążącą Lancet.
Stanowi ona obecnie bardzo duże zagrożenie na froncie ze względu na swoje zaawansowane zdolności i niską wykrywalność. Istnieje szereg powodów, dla których tego rodzaju broń jest uważana za groźną. Amunicja krążąca często ma możliwość lotu na bardzo niskim pułapie, a jednocześnie wysoce małą powierzchnię odbicia promieniowania, używanego przez radary. Z uwagi na to jest trudna w wykryciu klasycznymi metodami. Dodatkowo, amunicja taka ma dosyć duży zasięg i czas lotu — może pozostawać w powietrzu przez dłuższy okres. Może też naprowadzać się na niemal dowolny cel, dzięki zdalnemu sterowaniu.
Tego rodzaju broń jest nierzadko stosowana do ataków na ośrodki wysokiej wartości — systemy artyleryjskie, pojazdy etc. Jest bardzo niebezpieczna i precyzyjna, przy równoczesnej trudności w obronie. Powstaje wiele systemów, które mogłyby zabezpieczać wojska przed takimi atakami, jednakże są one na ogół drogie i skomplikowane. Tutaj pojawia się rozwiązanie tego problemu — TinySA.
Ukraińcy analizują sygnały radiowe w okolicy Kupiańska za pomocą kieszonkowego analizatora Tiny SA Ultra (stworzonego w Holandii przez Ericha i wyprodukowanego w Chinach). Wszystko to prawie na linii frontu, w ramach siedzenia w okopach. TinySA to kompaktowy analizator widma ze wbudowanym generatorem sygnałów o pewnych ciekawych funkcjonalnościach. Wykorzystywany w okopach TinySA Ultra ma ekran dotykowy o wielkości 4 cali, co umożliwia wygodną obsługę. Analizator posiada zakres od 0,1 do 800 MHz w normalnym trybie i do 6 GHz w opcji Ultra, co pozwala na obserwację sygnałów do 12 GHz. Generator zapewnia sygnały sinusoidalne w zakresie od 0,1 do 800 MHz lub przebieg prostokątny do 4,4 GHz bądź specjalny sygnał testowy RF do 5,3 GHz, gdy nie jest używany jako analizator widma.
System posiada przełączalne filtry pasmowe o rozdzielczości od 200 Hz do 850 kHz, osadzony wewnątrz wzmacniacz 20 dB, tłumik o zakresie od 0 dB do 31 dB, wbudowany generator sygnałów kalibracyjnych, który jest wykorzystywany do automatycznego testu samokalibracji.
W analizatorze zainstalowano też akumulator, pozwalający na pracę przez co najmniej 2h. TinySA posiada również kartę microSD do przechowywania pomiarów, ustawień i zrzutów ekranu.
Z odległości 5 km od linii frontu TinySA pozwala na obserwację sygnałów od Lanceta na częstotliwości 868 MHz. Po jego prawej stronie uwidacznia się sygnał, jaki używany jest przez drona Zala, który przesyła Lancetowi komendy na częstotliwość 870 MHz. Lancet ze zdjęcia zniknął z eteru w ciągu 20 minut po wykonaniu obrazu. Sygnał od niego (ten po lewej) tylko rósł, wzrastał, gdy zbliżał się on do obserwatorów, a następnie osiągnął poziom podobny, jak z drona Zala, który go prowadził, i zniknął w momencie. Być może trafił w swój cel...
Wojsko ukraińskie wykrywa Lancety za pomocą tych stosunkowo niedrogich urządzeń — kosztują one jedynie ok. 120 dolarów. Pozwala to żołnierzom wiedzieć, kiedy zbliża się do nich tego rodzaju zagrożenie i kiedy od drona dzielą nas pojedyncze kilometry. Wiele tysięcy takich urządzeń zostało już zakupionych przez wojsko.
Źródło:
https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7115393926785617920/
https://www.tinysa.org/wiki/
Stanowi ona obecnie bardzo duże zagrożenie na froncie ze względu na swoje zaawansowane zdolności i niską wykrywalność. Istnieje szereg powodów, dla których tego rodzaju broń jest uważana za groźną. Amunicja krążąca często ma możliwość lotu na bardzo niskim pułapie, a jednocześnie wysoce małą powierzchnię odbicia promieniowania, używanego przez radary. Z uwagi na to jest trudna w wykryciu klasycznymi metodami. Dodatkowo, amunicja taka ma dosyć duży zasięg i czas lotu — może pozostawać w powietrzu przez dłuższy okres. Może też naprowadzać się na niemal dowolny cel, dzięki zdalnemu sterowaniu.
Tego rodzaju broń jest nierzadko stosowana do ataków na ośrodki wysokiej wartości — systemy artyleryjskie, pojazdy etc. Jest bardzo niebezpieczna i precyzyjna, przy równoczesnej trudności w obronie. Powstaje wiele systemów, które mogłyby zabezpieczać wojska przed takimi atakami, jednakże są one na ogół drogie i skomplikowane. Tutaj pojawia się rozwiązanie tego problemu — TinySA.
Ukraińcy analizują sygnały radiowe w okolicy Kupiańska za pomocą kieszonkowego analizatora Tiny SA Ultra (stworzonego w Holandii przez Ericha i wyprodukowanego w Chinach). Wszystko to prawie na linii frontu, w ramach siedzenia w okopach. TinySA to kompaktowy analizator widma ze wbudowanym generatorem sygnałów o pewnych ciekawych funkcjonalnościach. Wykorzystywany w okopach TinySA Ultra ma ekran dotykowy o wielkości 4 cali, co umożliwia wygodną obsługę. Analizator posiada zakres od 0,1 do 800 MHz w normalnym trybie i do 6 GHz w opcji Ultra, co pozwala na obserwację sygnałów do 12 GHz. Generator zapewnia sygnały sinusoidalne w zakresie od 0,1 do 800 MHz lub przebieg prostokątny do 4,4 GHz bądź specjalny sygnał testowy RF do 5,3 GHz, gdy nie jest używany jako analizator widma.
System posiada przełączalne filtry pasmowe o rozdzielczości od 200 Hz do 850 kHz, osadzony wewnątrz wzmacniacz 20 dB, tłumik o zakresie od 0 dB do 31 dB, wbudowany generator sygnałów kalibracyjnych, który jest wykorzystywany do automatycznego testu samokalibracji.
W analizatorze zainstalowano też akumulator, pozwalający na pracę przez co najmniej 2h. TinySA posiada również kartę microSD do przechowywania pomiarów, ustawień i zrzutów ekranu.
Z odległości 5 km od linii frontu TinySA pozwala na obserwację sygnałów od Lanceta na częstotliwości 868 MHz. Po jego prawej stronie uwidacznia się sygnał, jaki używany jest przez drona Zala, który przesyła Lancetowi komendy na częstotliwość 870 MHz. Lancet ze zdjęcia zniknął z eteru w ciągu 20 minut po wykonaniu obrazu. Sygnał od niego (ten po lewej) tylko rósł, wzrastał, gdy zbliżał się on do obserwatorów, a następnie osiągnął poziom podobny, jak z drona Zala, który go prowadził, i zniknął w momencie. Być może trafił w swój cel...
Wojsko ukraińskie wykrywa Lancety za pomocą tych stosunkowo niedrogich urządzeń — kosztują one jedynie ok. 120 dolarów. Pozwala to żołnierzom wiedzieć, kiedy zbliża się do nich tego rodzaju zagrożenie i kiedy od drona dzielą nas pojedyncze kilometry. Wiele tysięcy takich urządzeń zostało już zakupionych przez wojsko.
Źródło:
https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7115393926785617920/
https://www.tinysa.org/wiki/
Fajne? Ranking DIY