Witam szanowną społeczność.
Problem wystąpił pewnego ranka po dłuższym postoju auta, kiedy poszedłem je odpalić i okazało się, że nowy akumulator jest totalnie wyładowany. Naładowałem go, poszedłem odpalać i okazało się, że nie działają zegary, panel klimy i regulacja fotela.
Wszystkie inne systemy działają, auto odpala normalnie. Od razu pomyślałem, że CEM jest zalany, bo od kiedy mam to auto (a mam je od 2014 roku), nigdy tego nie naprawiałem, a wszyscy wokół już tak. Bezpieczniki sprawdzone, wszystkie sprawne.
CEM wyjąłem, faktycznie ciekło po nim i było sporo osadu, ale po wyczyszczeniu okazało się, że nie jest tak źle - żadna ścieżka nie jest zżarta ani pin w gniazdku, które zalewa, jedynie jeden VND920 sterujący światłami DRL ma zżarte dwie nóżki od zasilania jednej sekcji (ale zostaje jeszcze jedna), ale nie jest to układ na magistrali, więc nie sądzę, żeby przez niego nie działały urządzenia podłączone przez bezpiecznik F10, czyli sterowanie fotelem, licznik i panel klimatyzacji. One i tak są załączane magistralą CAN low-speed, którą sterują drivery TJA1040. Ale tak czytam w sieci, że one się jednak nie palą.
Zacząłem drążyć dalej i okazało się, że napięcie z F10 idzie najpierw przez podwójny przekaźnik, skonfigurowany tak, że bez wysterowania łączy styki i puszcza napięcie z F10 na gniazdo:pin B:10, do którego są już podłączone przedmiotowe systemy. I CEM po włączeniu zapłonu każe temu przekaźnikowi odłączyć te obwody z jakiegoś powodu. Z jakiego - o to właśnie chciałem Was zapytać.
Podłączenie na krótko napięcia pod B:10 skutkuje zadziałaniem wszystkiego.