Witajcie, wstyd się przyznać ale pokonał mnie sposób wyjmowania metalowych pinów z wtyczki wiązki drzwi.
To znaczy tak, jestem dorosłym człowiekiem i wiem jak działają takie konektory (chyba). Metalowy pin we wnętrzu wtyczki ma takie dwie łapki, którymi się blokuje we wnętrzu wtyczki. Żeby go wyjąć wystarczy od tyłu wtyczki kabel docisnąć a od przodu włożyć coś co te łapki dociśnie do wewnątrz. Potem delikatnie ciągniemy za przewód do tyłu i …tyle.
To znaczy w teorii.
W praktyce mam konektor 1j0937733 - wtyczka wiązki przewodów drzwi tylnych w Octavii 1 / Golfie 4.
Wysunąłem fioletową blokadę, dociskam przewód, wkładam kluczyk do demontażu pinów i… nic.
Jakimś cudem większe piny udało się wyjąć, demontaż jednego był bezproblemowy, reszta strasznie ciężko - tak jakby coś blokowało złożenie blaszek albo wyjęcie pinu. Kluczyk zakładany na wyjętą część pasuje idealnie i składa łapki bez problemów.
Niestety, zostałem pokonany przez te mniejsze piny. Kluczyk wchodzi niby wzorowo, najpierw bez oporu, potem podczas składania łapek napotykam opór. Niestety żadnego pinu nie da się wysunąć.
Po prostu te wtyczki są źle zaprojektowane czy to ja pomijam jakiś krok?
Najlepsze jest to, że jak zwykle gdy chcę jakaś naprawę wykonać poprawnie - w tym przypadku wymienić przewody razem z pinami we wtyczce a połączenia elektryczne starych przewodów z nowymi zrobić gdzieś z dala od naprężeń - to trafiam na takie kwiatki...
Pozdrawiam!
Oto drań, który mi spać nie daje.
To znaczy tak, jestem dorosłym człowiekiem i wiem jak działają takie konektory (chyba). Metalowy pin we wnętrzu wtyczki ma takie dwie łapki, którymi się blokuje we wnętrzu wtyczki. Żeby go wyjąć wystarczy od tyłu wtyczki kabel docisnąć a od przodu włożyć coś co te łapki dociśnie do wewnątrz. Potem delikatnie ciągniemy za przewód do tyłu i …tyle.
To znaczy w teorii.
W praktyce mam konektor 1j0937733 - wtyczka wiązki przewodów drzwi tylnych w Octavii 1 / Golfie 4.
Wysunąłem fioletową blokadę, dociskam przewód, wkładam kluczyk do demontażu pinów i… nic.
Jakimś cudem większe piny udało się wyjąć, demontaż jednego był bezproblemowy, reszta strasznie ciężko - tak jakby coś blokowało złożenie blaszek albo wyjęcie pinu. Kluczyk zakładany na wyjętą część pasuje idealnie i składa łapki bez problemów.
Niestety, zostałem pokonany przez te mniejsze piny. Kluczyk wchodzi niby wzorowo, najpierw bez oporu, potem podczas składania łapek napotykam opór. Niestety żadnego pinu nie da się wysunąć.
Po prostu te wtyczki są źle zaprojektowane czy to ja pomijam jakiś krok?
Najlepsze jest to, że jak zwykle gdy chcę jakaś naprawę wykonać poprawnie - w tym przypadku wymienić przewody razem z pinami we wtyczce a połączenia elektryczne starych przewodów z nowymi zrobić gdzieś z dala od naprężeń - to trafiam na takie kwiatki...
Pozdrawiam!
Oto drań, który mi spać nie daje.