Google ma wiele nieudanych projektów, takich jak sieć społecznościowa Google+. Mówią nawet, że firma ma swego rodzaju: „cmentarz” przedsięwzięć, który jest regularnie uzupełniany. W 2023 roku marka ta oficjalnie zamknęła projekt okularów rzeczywistości rozszerzonej Google Glass (a dokładniej jego korporacyjną wersję Enterprise Edition) po prawie 10 latach od rozpoczęcia sprzedaży.
Teraz są inne opcje dla miłośników technologii: Ray-Ban Meta i Amazon Echo Frames, a także wiele nowych modeli od dobrze znanych Xiaomi, HTC, Huawei. I oczywiście niedawno wypuszczone okulary Apple Vision Pro.
Jednak spójrzmy, na czym polega problem z tym gadżetem: dlaczego nawet Google zawiódł. A z jakiegoś powodu nie widać tłumu ludzi noszących takie okulary, mimo że technologia jest już dobrze rozwinięta.
Tak naprawdę wewnątrz Google od dawna aktywnie trwały prace nad urządzeniem, które miało dokonać rewolucji technologicznej. W 2013 roku firma wprowadziła na rynek inteligentne okulary Google Glass. Nie do końca pasowały one jednak do definicji rzeczywistości rozszerzonej — ponieważ praktycznie nie było z nią interakcji.
Jednak okulary były w stanie robić zdjęcia i nagrywać filmy za pomocą kamery 5 MP i wysyłać to wszystko do chmury. Urządzenie było sterowane głosem i wyglądało niesamowicie futurystycznie. Ważący 40 g akumulator litowo-jonowy o pojemności 570 mAh zapewniał pracę przez kilka godzin. Łączenie się z Internetem możliwe było poprzez Wi-Fi, komunikacja ze smartfonem odbywała się w ramach Bluetooth. Obejmowały także nawigację — i wszystko to za skromne 1500 dolarów.
Jednak ich sprzedaż nie okazała się sukcesem nie tylko ze względu na cenę, ale także liczne problemy związane z prywatnością i bezpieczeństwem. Następnie Google ponownie skupiło się na aplikacjach biznesowych i opracowało wersję Enterprise Edition, która została wycofana zaledwie w zeszłym roku.
Microsoft również nie zamierzał pozostawać w tyle i w 2016 roku wprowadził na rynek urządzenie Hololens, skierowane do zastosowań korporacyjnych w medycynie czy w zakładach produkcyjnych — o tym poniżej.
Przy cenie wahającej się od 3000 do 5000 dolarów, w zależności od wersji, użytkownik otrzymał mnóstwo fajnych korzyści. Dzięki 4 kamerom po 2,4 megapiksela każda, zaawansowanej jednostce IMU i holograficznemu procesorowi HPU uzyskano okulary mieszanej rzeczywistości, które nie wymagały podłączenia do urządzenia zewnętrznego.
Umożliwiały już rozpoznawanie gestykulacji i interakcję z wirtualnymi obiektami, przesuwanie hologramów na podstawie ruchów oczu, a także ogromną liczbę dodatkowych aplikacji na platformie Windows Mixed Reality (WMR). To prawda, że było to zupełnie inne podejście, a za funkcjonalność i moc trzeba było zapłacić wagą — około 600 gramów, gdzie czas pracy wynosił tylko 2-3 godziny.
Również w 2016 roku pojawiły się niesamowite rozwiązania VR, które zapoczątkowały prawdziwy przełom w branży gier. Mowa tu na przykład o okularach Oculus Rift dla konsumentów. Wyceniona na 600 dolarów partia została wyprzedana w 14 minut w przypadku zamówień przedsprzedażowych, a rok później kosztowała 400 dolarów i stała się niezwykle popularna.
W 2017 roku wypuszczono kolejny hit — Magic Leap One, który był rozwijany przez ponad 7 lat przy inwestycjach Google, Qualcomm i innych o wartości 500 milionów dolarów.
Zestaw słuchawkowy do rzeczywistości mieszanej jest wyposażony w 8 GB pamięci RAM i posiada wyświetlacz o rozdzielczości 1280 × 960 z częstotliwością odświeżania 120 Hz. Przetwarzanie sygnału z kamer monitorujących otoczenie i wzrok zapewnia jednostka graficzna Nvidia Pascal z 256 rdzeniami CUDA. Kąt widzenia wynosi zaledwie 50 stopni, a ruchy dłoni śledzone są za pomocą kontrolera 6DoF. Okulary ważą 315 gramów i gwarantują 3 godziny działania, a ich cena zaczyna się od 2300 dolarów.
Rozwiązań pojawiło się oczywiście znacznie więcej. Na przykład od firmy Vuzix. Jednak to właśnie gadżety firm Google, Microsoft, Sony, Oculus i Magic Leap stały się najbardziej znaczące dla rozwoju technologii.
Jaki jest problem z inteligentnymi okularami?
Pospekulujmy trochę. Ogólnie rzecz biorąc, inteligentne okulary są fajne. Wyobraź sobie: idziesz ulicą i nagle widzisz stary obiekt. Zamiast wyciągać smartfona i korzystać z Google, możesz po prostu zapytać urządzenie: „Co to za budynek?”. Wszystkie informacje pojawią się przed Twoimi oczami.
Chcesz przeczytać ważną wiadomość lub sprawdzić, kto dzwoni, nie odrywając wzroku od drogi? Proszę, okulary AR pomogą. Zagubiłeś się w nieznanym mieście? Urządzenie w czasie rzeczywistym pokaże Ci, dokąd się udać. Nie wiesz, jakie meble będą pasować do Twojego wnętrza? Łatwo je dobrać z katalogu, bez zbędnych założeń aranżacyjnych, nawet bez użycia smartfona.
Oprócz codziennej wygody (i gier, które wymagają osobnego artykułu), gadżet przyda się także w wielu zastosowaniach służbowych:
* Medycyna. Chirurg wykonuje operację i pochyla się nad pacjentem, ma zajęte ręce. Przed nim zaś widnieje karta danej osoby z raportem MRI. Dodatkowo obraz będzie można za pośrednictwem chmury udostępnić innym lekarzom, a konsultanci będą mogli w czasie rzeczywistym podjąć decyzję operacyjną.
* Produkcja. Pracownik ręcznie składa silnik: wiele części, skomplikowany montaż. Cóż albo po prostu się uczy. Dzięki okularom MR system sam będzie w stanie umieścić niezbędne komponenty na rzeczywistym przedmiocie i pokazać, jak i w jakiej kolejności należy dokonać złożenia.
* Tworzenie prezentacji. Prelegent na konferencji nie będzie zawstydzony przed tłumem widzów, bo przed jego oczami stoi sufler z tekstem, którego nikt inny nie widzi.
* Zastosowania wojskowe. Żołnierz realizuje misję bojową — ma przed oczami mapę taktyczną, system namierzania i rozpoznawania celów, wbudowaną lornetkę i wiele więcej. To rozwiązanie jest rozwijane dla armii amerykańskiej.
Brzmi interesująco, ale dlaczego wciąż nie widzimy tysięcy ludzi jadących metrem w inteligentnych okularach? W czasie gdy smartfony warte prawie tyle samo są w rękach wszystkich.
Jaka może być przyczyna? Rozważmy to.
Powód 1 – waga
Smartfon waży zwykle 150-200 gramów. Włóż go do kieszeni lub torby i zapomnij. Jeśli zadzwoni lub nadejdzie wiadomość, usłyszysz dzwonek w słuchawkach lub poczujesz wibracje.
Jednak w przypadku okularów każdy gram jest krytyczny, ponieważ spada na dość wrażliwą część ludzkiego ciała: nos i uszy. Pod tym względem taki gadżet jak inteligentny zegarek z łatwością wygrywa w kwestii wygody: ciężar na nadgarstku jest odczuwalny znacznie mniej.
Poważną redukcję masy można osiągnąć jednak jedynie poprzez akumulator — najcięższą część. Oznacza to, że żywotność baterii i możliwość maksymalizacji zużycia energii oraz częściowa funkcjonalność są zmniejszone.
Producenci zawsze szukają kompromisu pomiędzy wagą, pojemnością i funkcjonalnością pod względem zużycia energii. Na przykład inteligentne okulary Ray-Ban Meta Smart Glasses ważą około 48 gramów, ale brakuje im wielu funkcji AR i działają do 6 godzin na jednym ładowaniu.
Powód 2 — ergonomia i design
Każdy, kto nosi okulary, wie, jak ważna jest ergonomia i wygoda. Można przejrzeć dziesiątki modeli opraw, zanim znajdziesz coś odpowiedniego. Jak je ujednolicić, aby idealnie pasowały? To wciąż nie jest inteligentny zegarek — dokręcasz pasek tyle, ile trzeba i można o tym zapomnieć.
Ważny jest także wygląd okularów. Nie wszystkie nowoczesne gadżety prezentują się reprezentacyjnie na twarzy, pomimo ich dobrej funkcjonalności.
Powód 3 — bezpieczeństwo
Aby rzeczywistość rozszerzona działała, potrzebujesz zawsze włączonej kamery. Będzie robiła zdjęcia twarzy ludzi, a obraz można skopiować do jakiejś usługi chmurowej. Kto i w jaki sposób może korzystać z tych danych? Na czyje żądanie można je udostępnić? A jak wygląda aspekt prawny?
Wyobraź sobie, że otrzymasz reklamę od fikcyjnego bukmachera wykorzystującą te punkty, gdy dane wyciekną do Internetu? A może hakerzy uzyskają do nich dostęp i będą badać na przykład otoczenie Twojego domu w czasie rzeczywistym?
Funkcjonariusze organów ścigania w Chinach od kilku lat używają okularów AR do rozpoznawania przestępców. Nie różni się to zbytnio od statycznych kamer bezpieczeństwa. Jednak co z dostępem do danych milionów innych użytkowników?
Powód 4 — wpływ na zdrowie
Kontrowersyjna kwestia, acz niektóre badania pokazują, że inteligentne okulary mają negatywny wpływ na wzrok. Brzmi to dość logicznie: w końcu tak naprawdę masz przed oczami dwa monitory, dosłownie w odległości kilku centymetrów.
Innym problemem jest to, że pieszy lub kierowca może być rozproszony jakimś komunikatem w okularach i nie zauważyć niebezpiecznej sytuacji na drodze. Oczywiście niektóre osoby są stale dekoncentrowane przez smartfony. Jednak w przypadku danego gadżetu źródło problemów leży dosłownie na nosie.
Klasyczny przykład: Pokemon Go spowodował więcej niż jeden wypadek. W przypadku inteligentnych okularów wszystko będzie jeszcze gorsze: w końcu ograniczają kąt widzenia peryferyjnego znacznie bardziej niż ekran smartfona przed oczami.
I wreszcie, dla osób słabowidzących, noszących zwykłe okulary, potrzebne są odpowiednie soczewki korekcyjne, aby móc korzystać z gadżetów AR. Niektórzy producenci, np. Apple, oferują tę funkcję za dodatkową opłatą.
Powód 5 — stosunek jakości do ceny i wygoda
Być może najważniejszy punkt. Obecnie producenci szukają kompromisu pomiędzy funkcjonalnością, wygodą, wyglądem, czasem pracy na baterii i rozsądnymi kosztami. Wiele osób poszło drogą uproszczeń.
Okulary Ray-Ban Meta Smart Glasses lub Amazon Echo Frames ważą 50 gramów i kosztują około 300 dolarów. Jednak to w zasadzie tylko asystenci głosowi, a nie najlepsi gracze w zgrabnych oprawach. Bardziej funkcjonalne modele, takie jak Vuzix Blade, ważą poniżej 100 gramów i są wycenione na ponad 1000 dolarów.
Apple Vision Pro, będące zarówno technologią VR, jak i okularami MR, kosztują 3500 dolarów.
Jaka jest przyszłość inteligentnych okularów?
Wydaje się, że dopóki firmy nie naprawią tych wszystkich podstawowych problemów, nie należy spodziewać się masowego wdrażania tego rozwiązania. Po upadku Google Glass w 2015 roku większość graczy skupiła się na sektorze biznesowym — gdzie duża waga i koszt nikomu nie przeszkadzają.
Ostatnio producenci tacy jak Ray-Ban we współpracy z Meta oraz Amazonem próbują wejść na rynek z okularami za 300 dolarów. Lekkie, stylowe, ale mające niewiele wspólnego z rzeczywistością rozszerzoną czy mieszaną. Jednak i tutaj nie ma masowego entuzjazmu — rynek okularów AR nie zachwyca. Uwzględnia to fakt, że 80% przypada na sektor biznesowy, a nie konsumencki.
Wiele firm z Chin, takich jak Xiaomi, HTC i Huawei, prezentowało ostatnio swoje osiągnięcia na MWC 2023. I wygląda na to, że starają się znaleźć równowagę pomiędzy funkcjonalnością, designem i ergonomią. Jednak, czy im się to uda? Zobaczymy.
Póki co ciekawym zastosowaniem wydaje się: „ekran osobisty” (projekcja telewizora wielkości całej ściany na naszych oczach), łączony na życzenie użytkownika z funkcjami VR/AR/MR. Apple kieruje się tą koncepcją za pomocą swojego modelu Vision Pro: ale chce, żeby wszystko było znacznie bardziej kompaktowe i nie kosztowało 3500 dolarów. Właściwie z tego powodu zadowalamy się, póki co naszymi zwykłymi smartfonami.
Źródło: https://habr.com/ru/companies/first/articles/796865/
Teraz są inne opcje dla miłośników technologii: Ray-Ban Meta i Amazon Echo Frames, a także wiele nowych modeli od dobrze znanych Xiaomi, HTC, Huawei. I oczywiście niedawno wypuszczone okulary Apple Vision Pro.
Jednak spójrzmy, na czym polega problem z tym gadżetem: dlaczego nawet Google zawiódł. A z jakiegoś powodu nie widać tłumu ludzi noszących takie okulary, mimo że technologia jest już dobrze rozwinięta.
Tak naprawdę wewnątrz Google od dawna aktywnie trwały prace nad urządzeniem, które miało dokonać rewolucji technologicznej. W 2013 roku firma wprowadziła na rynek inteligentne okulary Google Glass. Nie do końca pasowały one jednak do definicji rzeczywistości rozszerzonej — ponieważ praktycznie nie było z nią interakcji.
Jednak okulary były w stanie robić zdjęcia i nagrywać filmy za pomocą kamery 5 MP i wysyłać to wszystko do chmury. Urządzenie było sterowane głosem i wyglądało niesamowicie futurystycznie. Ważący 40 g akumulator litowo-jonowy o pojemności 570 mAh zapewniał pracę przez kilka godzin. Łączenie się z Internetem możliwe było poprzez Wi-Fi, komunikacja ze smartfonem odbywała się w ramach Bluetooth. Obejmowały także nawigację — i wszystko to za skromne 1500 dolarów.
Jednak ich sprzedaż nie okazała się sukcesem nie tylko ze względu na cenę, ale także liczne problemy związane z prywatnością i bezpieczeństwem. Następnie Google ponownie skupiło się na aplikacjach biznesowych i opracowało wersję Enterprise Edition, która została wycofana zaledwie w zeszłym roku.
Microsoft również nie zamierzał pozostawać w tyle i w 2016 roku wprowadził na rynek urządzenie Hololens, skierowane do zastosowań korporacyjnych w medycynie czy w zakładach produkcyjnych — o tym poniżej.
Przy cenie wahającej się od 3000 do 5000 dolarów, w zależności od wersji, użytkownik otrzymał mnóstwo fajnych korzyści. Dzięki 4 kamerom po 2,4 megapiksela każda, zaawansowanej jednostce IMU i holograficznemu procesorowi HPU uzyskano okulary mieszanej rzeczywistości, które nie wymagały podłączenia do urządzenia zewnętrznego.
Umożliwiały już rozpoznawanie gestykulacji i interakcję z wirtualnymi obiektami, przesuwanie hologramów na podstawie ruchów oczu, a także ogromną liczbę dodatkowych aplikacji na platformie Windows Mixed Reality (WMR). To prawda, że było to zupełnie inne podejście, a za funkcjonalność i moc trzeba było zapłacić wagą — około 600 gramów, gdzie czas pracy wynosił tylko 2-3 godziny.
Również w 2016 roku pojawiły się niesamowite rozwiązania VR, które zapoczątkowały prawdziwy przełom w branży gier. Mowa tu na przykład o okularach Oculus Rift dla konsumentów. Wyceniona na 600 dolarów partia została wyprzedana w 14 minut w przypadku zamówień przedsprzedażowych, a rok później kosztowała 400 dolarów i stała się niezwykle popularna.
W 2017 roku wypuszczono kolejny hit — Magic Leap One, który był rozwijany przez ponad 7 lat przy inwestycjach Google, Qualcomm i innych o wartości 500 milionów dolarów.
Zestaw słuchawkowy do rzeczywistości mieszanej jest wyposażony w 8 GB pamięci RAM i posiada wyświetlacz o rozdzielczości 1280 × 960 z częstotliwością odświeżania 120 Hz. Przetwarzanie sygnału z kamer monitorujących otoczenie i wzrok zapewnia jednostka graficzna Nvidia Pascal z 256 rdzeniami CUDA. Kąt widzenia wynosi zaledwie 50 stopni, a ruchy dłoni śledzone są za pomocą kontrolera 6DoF. Okulary ważą 315 gramów i gwarantują 3 godziny działania, a ich cena zaczyna się od 2300 dolarów.
Rozwiązań pojawiło się oczywiście znacznie więcej. Na przykład od firmy Vuzix. Jednak to właśnie gadżety firm Google, Microsoft, Sony, Oculus i Magic Leap stały się najbardziej znaczące dla rozwoju technologii.
Jaki jest problem z inteligentnymi okularami?
Pospekulujmy trochę. Ogólnie rzecz biorąc, inteligentne okulary są fajne. Wyobraź sobie: idziesz ulicą i nagle widzisz stary obiekt. Zamiast wyciągać smartfona i korzystać z Google, możesz po prostu zapytać urządzenie: „Co to za budynek?”. Wszystkie informacje pojawią się przed Twoimi oczami.
Chcesz przeczytać ważną wiadomość lub sprawdzić, kto dzwoni, nie odrywając wzroku od drogi? Proszę, okulary AR pomogą. Zagubiłeś się w nieznanym mieście? Urządzenie w czasie rzeczywistym pokaże Ci, dokąd się udać. Nie wiesz, jakie meble będą pasować do Twojego wnętrza? Łatwo je dobrać z katalogu, bez zbędnych założeń aranżacyjnych, nawet bez użycia smartfona.
Oprócz codziennej wygody (i gier, które wymagają osobnego artykułu), gadżet przyda się także w wielu zastosowaniach służbowych:
* Medycyna. Chirurg wykonuje operację i pochyla się nad pacjentem, ma zajęte ręce. Przed nim zaś widnieje karta danej osoby z raportem MRI. Dodatkowo obraz będzie można za pośrednictwem chmury udostępnić innym lekarzom, a konsultanci będą mogli w czasie rzeczywistym podjąć decyzję operacyjną.
* Produkcja. Pracownik ręcznie składa silnik: wiele części, skomplikowany montaż. Cóż albo po prostu się uczy. Dzięki okularom MR system sam będzie w stanie umieścić niezbędne komponenty na rzeczywistym przedmiocie i pokazać, jak i w jakiej kolejności należy dokonać złożenia.
* Tworzenie prezentacji. Prelegent na konferencji nie będzie zawstydzony przed tłumem widzów, bo przed jego oczami stoi sufler z tekstem, którego nikt inny nie widzi.
* Zastosowania wojskowe. Żołnierz realizuje misję bojową — ma przed oczami mapę taktyczną, system namierzania i rozpoznawania celów, wbudowaną lornetkę i wiele więcej. To rozwiązanie jest rozwijane dla armii amerykańskiej.
Brzmi interesująco, ale dlaczego wciąż nie widzimy tysięcy ludzi jadących metrem w inteligentnych okularach? W czasie gdy smartfony warte prawie tyle samo są w rękach wszystkich.
Jaka może być przyczyna? Rozważmy to.
Powód 1 – waga
Smartfon waży zwykle 150-200 gramów. Włóż go do kieszeni lub torby i zapomnij. Jeśli zadzwoni lub nadejdzie wiadomość, usłyszysz dzwonek w słuchawkach lub poczujesz wibracje.
Jednak w przypadku okularów każdy gram jest krytyczny, ponieważ spada na dość wrażliwą część ludzkiego ciała: nos i uszy. Pod tym względem taki gadżet jak inteligentny zegarek z łatwością wygrywa w kwestii wygody: ciężar na nadgarstku jest odczuwalny znacznie mniej.
Poważną redukcję masy można osiągnąć jednak jedynie poprzez akumulator — najcięższą część. Oznacza to, że żywotność baterii i możliwość maksymalizacji zużycia energii oraz częściowa funkcjonalność są zmniejszone.
Producenci zawsze szukają kompromisu pomiędzy wagą, pojemnością i funkcjonalnością pod względem zużycia energii. Na przykład inteligentne okulary Ray-Ban Meta Smart Glasses ważą około 48 gramów, ale brakuje im wielu funkcji AR i działają do 6 godzin na jednym ładowaniu.
Powód 2 — ergonomia i design
Każdy, kto nosi okulary, wie, jak ważna jest ergonomia i wygoda. Można przejrzeć dziesiątki modeli opraw, zanim znajdziesz coś odpowiedniego. Jak je ujednolicić, aby idealnie pasowały? To wciąż nie jest inteligentny zegarek — dokręcasz pasek tyle, ile trzeba i można o tym zapomnieć.
Ważny jest także wygląd okularów. Nie wszystkie nowoczesne gadżety prezentują się reprezentacyjnie na twarzy, pomimo ich dobrej funkcjonalności.
Powód 3 — bezpieczeństwo
Aby rzeczywistość rozszerzona działała, potrzebujesz zawsze włączonej kamery. Będzie robiła zdjęcia twarzy ludzi, a obraz można skopiować do jakiejś usługi chmurowej. Kto i w jaki sposób może korzystać z tych danych? Na czyje żądanie można je udostępnić? A jak wygląda aspekt prawny?
Wyobraź sobie, że otrzymasz reklamę od fikcyjnego bukmachera wykorzystującą te punkty, gdy dane wyciekną do Internetu? A może hakerzy uzyskają do nich dostęp i będą badać na przykład otoczenie Twojego domu w czasie rzeczywistym?
Funkcjonariusze organów ścigania w Chinach od kilku lat używają okularów AR do rozpoznawania przestępców. Nie różni się to zbytnio od statycznych kamer bezpieczeństwa. Jednak co z dostępem do danych milionów innych użytkowników?
Powód 4 — wpływ na zdrowie
Kontrowersyjna kwestia, acz niektóre badania pokazują, że inteligentne okulary mają negatywny wpływ na wzrok. Brzmi to dość logicznie: w końcu tak naprawdę masz przed oczami dwa monitory, dosłownie w odległości kilku centymetrów.
Innym problemem jest to, że pieszy lub kierowca może być rozproszony jakimś komunikatem w okularach i nie zauważyć niebezpiecznej sytuacji na drodze. Oczywiście niektóre osoby są stale dekoncentrowane przez smartfony. Jednak w przypadku danego gadżetu źródło problemów leży dosłownie na nosie.
Klasyczny przykład: Pokemon Go spowodował więcej niż jeden wypadek. W przypadku inteligentnych okularów wszystko będzie jeszcze gorsze: w końcu ograniczają kąt widzenia peryferyjnego znacznie bardziej niż ekran smartfona przed oczami.
I wreszcie, dla osób słabowidzących, noszących zwykłe okulary, potrzebne są odpowiednie soczewki korekcyjne, aby móc korzystać z gadżetów AR. Niektórzy producenci, np. Apple, oferują tę funkcję za dodatkową opłatą.
Powód 5 — stosunek jakości do ceny i wygoda
Być może najważniejszy punkt. Obecnie producenci szukają kompromisu pomiędzy funkcjonalnością, wygodą, wyglądem, czasem pracy na baterii i rozsądnymi kosztami. Wiele osób poszło drogą uproszczeń.
Okulary Ray-Ban Meta Smart Glasses lub Amazon Echo Frames ważą 50 gramów i kosztują około 300 dolarów. Jednak to w zasadzie tylko asystenci głosowi, a nie najlepsi gracze w zgrabnych oprawach. Bardziej funkcjonalne modele, takie jak Vuzix Blade, ważą poniżej 100 gramów i są wycenione na ponad 1000 dolarów.
Apple Vision Pro, będące zarówno technologią VR, jak i okularami MR, kosztują 3500 dolarów.
Jaka jest przyszłość inteligentnych okularów?
Wydaje się, że dopóki firmy nie naprawią tych wszystkich podstawowych problemów, nie należy spodziewać się masowego wdrażania tego rozwiązania. Po upadku Google Glass w 2015 roku większość graczy skupiła się na sektorze biznesowym — gdzie duża waga i koszt nikomu nie przeszkadzają.
Ostatnio producenci tacy jak Ray-Ban we współpracy z Meta oraz Amazonem próbują wejść na rynek z okularami za 300 dolarów. Lekkie, stylowe, ale mające niewiele wspólnego z rzeczywistością rozszerzoną czy mieszaną. Jednak i tutaj nie ma masowego entuzjazmu — rynek okularów AR nie zachwyca. Uwzględnia to fakt, że 80% przypada na sektor biznesowy, a nie konsumencki.
Wiele firm z Chin, takich jak Xiaomi, HTC i Huawei, prezentowało ostatnio swoje osiągnięcia na MWC 2023. I wygląda na to, że starają się znaleźć równowagę pomiędzy funkcjonalnością, designem i ergonomią. Jednak, czy im się to uda? Zobaczymy.
Póki co ciekawym zastosowaniem wydaje się: „ekran osobisty” (projekcja telewizora wielkości całej ściany na naszych oczach), łączony na życzenie użytkownika z funkcjami VR/AR/MR. Apple kieruje się tą koncepcją za pomocą swojego modelu Vision Pro: ale chce, żeby wszystko było znacznie bardziej kompaktowe i nie kosztowało 3500 dolarów. Właściwie z tego powodu zadowalamy się, póki co naszymi zwykłymi smartfonami.
Źródło: https://habr.com/ru/companies/first/articles/796865/
Fajne? Ranking DIY
