Miałem w swoim życiu trzy samochody (ostatni mam do dzisiaj):
Fiat Seicento z 1999
Toyota Yaris z 1999
Peugeot 307 z 2001
We wszystkich samochodach czasami gaśnie silnik w przypadku, gdy doda się za mało gazu przy ruszaniu. Jest to w granicach normy, nie jest to usterka.
Pytanie nie jest, jak z tym walczyć, tylko o mechanizm tego zjawiska.
We wszystkich tych samochodach, jeżeli w ogóle zgasł silnik przy ruszaniu lub w czasie jazdy, to nie wygląda to na zjawisko, w którym mechanizm traci siłę napędową, jak w przypadku silnika elektrycznego po nagłym odłączeniu zasilania.
W czasie zgaśnięcia czuję szarpnięcie i mam uczucie, tak, jakby do silnika lub skrzyni biegów wpadał jakiś obcy przedmiot i nagle zablokował mechanizm. Z czego wynika to uczucie szarpnięcia i nagłe zatrzymanie mechanizmu? Przecież niezasilany silnik spalinowy może być napędzany od zewnątrz z kół (bardzo dawno temu istniała metoda odpalania "na pych", ale jest ona wysoce niezalecana) lub z drugiego silnika zwanego rozrusznikiem, w końcu uruchamianie polega właśnie na zakręceniu silnikiem do wywołania suwu pracy.
Czy jeżeli w czasie jazdy wyczerpie się benzyna to po prostu samochód straci siłę napędową, czy podobnie szarpnie? Wolałbym zapytać niż sprawdzać to na swoim samochodzie, nigdy nie dopuszczam do takiego zdarzenia.
Jeżeli do mechanizmu nie wpada żaden przedmiot, który mógłby go zablokować, to z czego wynika wrażenie zablokowania w chwili zgaśnięcia silnika?
Fiat Seicento z 1999
Toyota Yaris z 1999
Peugeot 307 z 2001
We wszystkich samochodach czasami gaśnie silnik w przypadku, gdy doda się za mało gazu przy ruszaniu. Jest to w granicach normy, nie jest to usterka.
Pytanie nie jest, jak z tym walczyć, tylko o mechanizm tego zjawiska.
We wszystkich tych samochodach, jeżeli w ogóle zgasł silnik przy ruszaniu lub w czasie jazdy, to nie wygląda to na zjawisko, w którym mechanizm traci siłę napędową, jak w przypadku silnika elektrycznego po nagłym odłączeniu zasilania.
W czasie zgaśnięcia czuję szarpnięcie i mam uczucie, tak, jakby do silnika lub skrzyni biegów wpadał jakiś obcy przedmiot i nagle zablokował mechanizm. Z czego wynika to uczucie szarpnięcia i nagłe zatrzymanie mechanizmu? Przecież niezasilany silnik spalinowy może być napędzany od zewnątrz z kół (bardzo dawno temu istniała metoda odpalania "na pych", ale jest ona wysoce niezalecana) lub z drugiego silnika zwanego rozrusznikiem, w końcu uruchamianie polega właśnie na zakręceniu silnikiem do wywołania suwu pracy.
Czy jeżeli w czasie jazdy wyczerpie się benzyna to po prostu samochód straci siłę napędową, czy podobnie szarpnie? Wolałbym zapytać niż sprawdzać to na swoim samochodzie, nigdy nie dopuszczam do takiego zdarzenia.
Jeżeli do mechanizmu nie wpada żaden przedmiot, który mógłby go zablokować, to z czego wynika wrażenie zablokowania w chwili zgaśnięcia silnika?