logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

398216 Usunięty 28 Mar 2024 14:46 2289 10
  • Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi
    W dobie coraz większej miniaturyzacji komponentów elektronicznych okazuje się niezbędnym coś, co ułatwi operowanie nimi. Mamy do tego pęsety o ostrych końcówkach, ale jak złapać danym narzędziem element, który jest mniejszy od niemowlęcia mrówki? Komponent, który można porównać wielkością do ziarenka maku?
    Przydałoby się coś w rodzaju lupy, to zrozumiałe. Tak samo oczywiste, jak to, że trudno trzymać jednocześnie szkło powiększające, pęsetę z elementem i lutownicę... Brak trzeciej ręki? Możemy temu zaradzić, zakładając daszek z lupą, o którym mowa w tym artykule.


    Temat powstał, gdy w sklepiku elektrody pokazała się nieco inna wersja takiego: „daszka z lupą” — postanowiłem więc przedstawić posiadany przez siebie jako alternatywę.


    Bohatera tego tematu nabyłem za jakieś śmieszne pieniądze, jakieś 10 lat temu, gdy zacząłem mieć problem ze wzrokiem (potem się okazało, że były to początki zaćmy sterydowej). Niby widziałem element, ale jakiś taki... mało wyraźny się wydawał.
    Przechodząc przez miejscowy bazar, zauważyłem na jednym ze stoisk coś, co przykuło moją uwagę kolorowym pudełkiem, na którym uwidoczniony został osobnik z czymś w rodzaju tytułowego: „daszka z lupą”. Sprzedawca okazał się miłym gościem i pozwolił mi sprawdzić: „jak się to je”, czyli jak należy się posługiwać tym narzędziem. Mogłem też zweryfikować, jak wygląda obserwowany za pomocą tej lupy przedmiot (paluch mój...). To, co zobaczyłem, przerosło moje oczekiwania — linie papilarne przypominały wielki kanion z głazami gdzieniegdzie (drobinki piasku chyba?). Po krótkim targu (udało mi się ugrać parę złotych) wziąłem pudełko pod pachę i wróciłem do domu.

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Opakowanie będące jednocześnie rodzajem etui na sprzęt na powierzchniach bocznych ma przykładowe zastosowania. Na tylnej ściance widnieje krótki opis używania oraz ostrzeżenie, by nie patrzeć w słońce, mając tę lupę na głowie. Bardzo ważna informacja, bo naprawdę skupienie w ognisku lup (są dwie obok siebie, rozstawione mniej więcej jak oczy — dzięki temu uzyskujemy obraz stereoskopowy — nad wyraz przydatny szczegół) istotnie może spowodować problem ze wzrokiem w danej sytuacji.

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Na szczęście w warsztacie takie niebezpieczeństwo nie występuje raczej...
    Wewnątrz opakowania jest specjalnie wyprofilowany plastik, który pozostawia daszek w jednej pozycji, uniemożliwiając jego przesuwanie się przy zamkniętym wieczku, oraz centralnie utrzymując pudełko zawierające komplet wymiennych soczewek o różnych ogniskowych (dających powiększenia od 1,2 do 3,5 raza... chociaż nie do końca, ale o tym potem). W małym zagłębieniu jest także kawałek plastikowej tulejki, dzięki której można (po jej wciśnięciu na żaróweczkę) wykręcić ją w razie potrzeby wymiany.

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Tu od razu uwaga — żaróweczka 2,5V 0,2A i bateryjki ją zasilające (miejsce na nie w specjalnym uchwycie w daszku), a są to AAA, to niezbyt mądre połączenie. Przekonałem się o tym przy pierwszym użyciu...
    Niezbyt, ponieważ spory prąd szybko wyczerpuje baterie, a światło z żaróweczki nie dość, że mocno zależne od napięcia, to w dodatku dosyć nieszczęśliwie dobrana soczewka żarówki powodowała, że oświetlany był fragment interesującego pola widzenia — w wypadku niewielkich powiększeń wyraźnie odznaczał krawędzie jasnej plamy od ciemniejszej reszty. Postanowiłem coś z tym zrobić i pierwszym pomysłem było wstawienie w miejsce żaróweczki białego LED'a z soczewką.
    Efekt? Poza wielokrotnie dłuższym świeceniem o tyle lepiej, że plama światła nie była już taka mała i wyraźnie zarysowana, ale uzyskana jasność okazała się niewystarczająca. Próbowałem wymienić typową diodę na taką o większej jasności o większej soczewce, ale mimo poprawy szybko zrezygnowałem z takich kombinacji. Zdecydowanie lepsze okazało się doświetlenie pola roboczego drugą lampą nad biurkiem z żarówką o większej mocy... Żarówką... a raczej LED'ówką — trudno się przestawić z tym nazewnictwem... ;)

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Tak czy inaczej, od tamtego momentu aż do operacji zaćmy bohater tematu okazał się niezastąpioną: „protezą” pomagającą cokolwiek zobaczyć, a po zabiegu umożliwiając zdecydowaną poprawę przy pracy z elementami SMD, nawet w tych najmniejszych obudowach.

    Zalety już podałem, a wady? Poza wspomnianą żarówką jest jedna ważniejsza (przynajmniej dla mnie). Otóż po dłuższym używaniu opaska daszka (a konkretnie plastik, z jakiego jest zrobiona) powoduje nieprzyjemne doznania ucisku. Być może spowodowane jest to brakiem dostępu powietrza do uciśniętej skóry. Fakt — występuje to po naprawdę dłuższym noszeniu — rzędu 20 minut i więcej, ale jednak. Oczywiście można zdejmować daszek i zakładać tylko w tych momentach, w których jest absolutnie niezbędny, ale chyba lepszym pomysłem byłoby obszycie tej plastikowej obręczy jakimś materiałem.

    A zalety? Poza zdecydowanym polepszeniem komfortu związanego z powiększeniem, możliwość dobrania (poprzez założenie odpowiedniej soczewki) powiększenia — a co za tym idzie odległości, przy której obraz jest ostry. W przypadku korzystania z największych powiększeń odległość oko-obserwowany element skraca się do ok. 10 cm! W moim wypadku najlepsze efekty uzyskiwałem w opcji od 1,8 do 2,5. Wówczas ostrość osiągałem przy odległości ok. 20-30 cm, co jest już dosyć komfortowe (nie przeszkadza bliskość głowy z daszkiem wobec operowania pęsetą czy lutownicą).
    Sam daszek wraz z soczewką można odchylić w górę, uzyskując normalną możliwość patrzenia, jednak należy się liczyć z tym, że po kilku takich operacjach poluzuje się śrubka blokująca. Daszek w takim wypadku będzie luźno opadał... To taka: „niedoróbka konstrukcyjna” — brak podkładki powoduje, że ruch paska przenosi się na śrubkę.
    (Przynajmniej w moim egzemplarzu taki problem występuje — możliwe, że w innych jest ok.).

    Soczewki są lokowane: „na wcisk” w specjalnych (odchylanych) zaczepach — mocowanie jest solidne i pewne, a mimo tych kilku lat używania nie: „wyłopotały się” do dziś. Odchylenie soczewki potrzebne jest do uzyskania jednorodnej ostrości w całym polu widzenia, więc warto sprawdzić, w jakim położeniu będzie najlepiej.
    W ekstremalnych przypadkach można powiększenie znacząco wzmocnić (oczywiście kosztem zmniejszenia odległości do obiektu obserwowanego), zakładając DWIE soczewki. Producent przewidział taką możliwość, instalując na nie dwie pary zatrzasków. Oczywiście operowanie narzędziami jest wówczas utrudnione, a pole widzenia mniejsze, ale coś za coś...

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Kilka szczegółów konstrukcyjnych:
    Regulacja paska realizowana jest poprzez wycięcia w nim i specjalny klips. Po jego naciśnięciu ustawiamy wymagany obwód, a po zwolnieniu nacisku klips zatrzymuje pasek trwale w wybranej (otworkiem w pasku) pozycji.

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Same soczewki są plastikowe (pleksi najprawdopodobniej), a więc niezbyt odporne na zarysowania czy chlapnięcie gorącą cyną. O ile sami nie podrapiemy powierzchni, to służyć mogą długo — moje do dziś są w idealnej kondycji. Należy (najlepiej) do czyszczenia używać specjalnych, zwilżonych chusteczek do okularów. Dopóki materiał jest mokry, jest wystarczająco delikatny, a alkohol (zapewne z jakimiś dodatkami), którym całość nasączono, idealnie zmywa wszelkie tłuste plamy (odciski palców np.). Oczywiście nie jest dobrym pomysłem trzymanie daszka z założonymi soczewkami na wierzchu (biurku/blacie warsztatowym) — najlepiej wyciągać przyrząd z pudełka tylko, gdy jest potrzebny.

    Kilka ostatnich fotek miało pokazać możliwe do uzyskania powiększenia, ale... Nie oddają one perspektywy patrzenia bezpośrednio, a nie przez obiektyw aparatu. W rzeczywistości całość jest faktycznie wyraźnie lepiej widoczna i ostra, a zniekształcenia geometrii obserwowanego obrazu występują jedynie w największych powiększeniach (przy użyciu dwóch soczewek).

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi

    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi


    Niestety nie miałem pod ręką żadnej PCB z elementami SMD, pozostaje więc uwierzyć mi na słowo :(

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21023690
    skywalker2
    Poziom 14  
    Mam to od kilku lat ( tak jak okulary ;-) ) i jedyne co mogę powiedzieć to: zabawka. Do profesjonalnej roboty tylko mikroskop.
  • #3 21024509
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    skywalker2 napisał:
    jedyne co mogę powiedzieć to: zabawka.

    Odezwał się maruda.
    skywalker2 napisał:
    Do profesjonalnej roboty tylko mikroskop.

    Zależy jakiej, jak do lutowania to nie bardzo, czy szukania uszkodzenia, nie mówiąc już o koszcie.
    Tez takie mam, i kupiłbym drugie ale coś je u chińczyków wywiało albo ja nie umiem znaleźć.
  • #4 21024805
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Może dobre - tylko te soczewki z plexi wymagają uwagi mnicha z tybetu, coby ich w końcu nie porysować przy czyszczeniu. Widziałem cos takiego u znajomego zegarmistrza ale on miał to szklane i dobrane do swoich oczu - o cenę nie pytałem...
    Da sie znależć takowe, np Levenhook, ale to średnio tanie zabawki - okolice 200 zł.
    Sam jestem dośc bogatym w dioptrie krótkowidzem (okolice 4,5 na minusie) i dawniej wystarczały mi własne oczy (widzę wyraźnie z 5 cm), ale jak elementy zblizyły się wymiarami (jak koledzy napisali wcześniej) do ziarnka maku, to rozdzielczośc oka przestała stykać i zaistniała potrzeba powiększania.
    Z racji rozwinięcia hobby dłubactwa na stare lata szukałem róznych takich rzeczy - jako że mam sporo znajomych lekarzy - pochyliłem się nad profesjonalnymi okularami pola operacyjnego ale takie zabawki np Olympusa to cena od 2000 zł w górę. Gadżety typu lupka zegarmistrzowska x2 zamocowane do oprawki okularowej to o kant d. obić bo nie da sie regulować zbieżności osi optycznych (jak w sprzęcie profesjonalnym). Skończyło się na mikroskopie stereoskopowym czyli po doktorsku - lupie binokularnej. Uzywam Delty Optical (tez budżetówka ale przynajmniej optyka ze szkła, 2 powiększenia) a celem do znalezienia jest starożytny i rewelacyjny PZO MST 131 - osprzęt do pracy w świetle przechodzacym i odbitym, 4 stopnie powiększenia, 3 zestawy okularów, podpórki pod ręce, odległość obiektyw, podstawek chyba ze 20 cm, niektóre egzemplarze mialy wbudowaną w optyke przysłonę irysową dla zwiększenia i tak dużej głebi ostrości - kosmos....
  • #5 21024894
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    kotbury napisał:
    soczewki z plexi wymagają uwagi mnicha z tybetu, coby ich w końcu nie porysować przy czyszczeniu.
    Nie jest aż tak źle. Wystarczy mieć świadomość, że nie jest to szkło kwarcowe, a zwykły plexiglas. W każdym razie te, których używam najczęściej do dziś są w bardzo dobrym stanie.
    Oczywiście - nie dorównają te daszki z lupą specjalistycznym stereoskopowym mikroskopom - to nie jest sprzęt dla zawodowców a amatorów i ma ułatwić pracę z małymi elementami (wymagającymi precyzji) - a to zadanie spełnia z nawiązką.
  • #6 21024936
    skywalker2
    Poziom 14  
    Janusz_kk napisał:
    skywalker2 napisał:
    jedyne co mogę powiedzieć to: zabawka.

    Odezwał się maruda.
    skywalker2 napisał:
    Do profesjonalnej roboty tylko mikroskop.

    Zależy jakiej, jak do lutowania to nie bardzo, czy szukania uszkodzenia, nie mówiąc już o koszcie.
    Tez takie mam, i kupiłbym drugie ale coś je u chińczyków wywiało albo ja nie umiem znaleźć.

    Wyraziłem tylko swoje zdanie jako osoba posiadająca podobny sprzęt ( tak samo jak autor tematu). Jak kolega nie znajdzie tego u 'mainfriendów' to mogę podarować swój egzemplarz razem z badziewiem z podobnej półki bo mi tylko zajmuje cenne miejsce w szufladzie.
  • #7 21025091
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    skywalker2 napisał:
    to mogę podarować swój egzemplarz razem z badziewiem z podobnej półki bo mi tylko zajmuje cenne miejsce w szufladzie.

    Dziękuję, mam podobne badziewie, niestety o tym się dopiero można przekonać po zakupie.
    Najlepsze pewnie są te 'doktorskie' okularki o których wspomina "Kotbury" tylko że chińskie to ryzyko kupna kolejnego badziewia a porządne mają zaporowa cenę.
  • #8 21026347
    acctr
    Poziom 37  
    Nie wiem dlaczego ale ten przyrząd kojarzy mi się z doltorem Brownem z powrotu do przyszłości.
    Z doświadczenia wiem, że taniej i dobrej optyki nie ma.
    Dobrej jakości optyka to szkło i metal.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #9 21026964
    Galareta
    Poziom 23  
    >>21024509
    No, ja to jednak często używam mikroskopu do lutowania.

    A, czy drogi? No, to już sobie trzeba ceny posprawdzać. :)
  • #10 21027058
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Problemem jaki występuje najczęściej w komentarzach tego typu tematów jest brak przypomnienia sobie jak sami zaczynaliśmy. Przecież ktoś kto dopiero zaczyna się bawić w elektronikę przez nieco większe "E" chce to robić jak najszybciej a, że najczęściej fundusze skromne - szuka jakiejś taniej alternatywy - by nie powiedzieć erzacu sprzętu czy narzędzi zawodowych. Czasem nawet sam nie wie czy będzie się angażować w elektronikę na poważnie, czy wystarczy mu "niedzielne dłubanie" dla własnej przyjemności. Dla takich Użytkowników właśnie staram się wyszukać i przedstawiać sprzęt i narzędzia do wyposażenia takiego domowego kącika.
    A tu - zamiast zrozumienia (a zaznaczam że jest to sprzęt "na start" )od razu zaczyna się licytowanie kto co ma i to co w temacie to śmieć, "bo ja bym czegoś takiego nawet kijem nie tknął..." itd, itp.

    Zapominacie Koledzy jak sami zaczynaliście? Jak wymienialiście pierwszy układ scalony kolbą bez regulacji temperatury, ale za to z grotem jak do lutowania rynien? Ja pamiętam - może nie to co podałem jako przykład, ale to, że pierwsza lutownica to była duża i ciężka kolba z grotem z miedzianego (kupowanego w sklepie z metalami kolorowymi na kilogramy) pręta fi 5mm klepanego na kowadełku i oszlifowanym pilnikiem dla uzyskania jako takioego szpica - bo innych nie było, bo nie było mnie (wówczas nastolatka) stać na coś lepszego. Pierwsze narzędzia były kupowane "po taniości" - nie dlatego, że takie były najlepsze, ale dlatego, że na takie tylko było mnie stać. I pamiętam jak cieszyłem się gdy wreszcie za zaoszczędzone z trudem i dzięki wyrzeczeniom pieniądze kupiłem np. stację Elwika, czy chociażby nawet lepszej jakości wkrętak...
    Oczywiście z czasem "Apetyt rośnie w miarę jedzenia" i wymagania i potrzeby zaczęły przeważać (czasem nawet zdrowy rozsądek), nie mniej jednak do dziś staram się mierzyć siły (i możliwości - zdrowie nie to już) na zamiary i zasobność portfela - są przecież znacznie ważniejsze wydatki a elektronika (w moim wypadku) to już tylko hobby... Czy chciałbym mieć zawodowy mikroskop? Penie że tak, znam jednak swoje możliwości, potrzeby i ... wielkość biureczka...
    Myślę, ze podobnie podchodzi do elektroniki więcej Użytkowników - szczególnie tych, którym staram się dedykować swoje tematy - i to właśnie dla nich piszę. A Wasze Koledzy uwagi stałyby się znacznie bardziej konstruktywne, gdybyście przypomnieli sobie jak to było w Waszym wypadku... A na zawodowstwo i narzędzia za tysiące złotych - przyjdzie czas (lub nie) - to czas ukaże.

    Tak czy inaczej bardzo dziękuję za Wasze komentarze, i przy okazji życzę Zdrowych Świąt!
  • #11 21031921
    szeryf3
    Poziom 28  
    @398216 Usunięty fajny opis i dzięki nie mu przypomniałem sobie, że mam w szufladzie okulary powiększające zakupione u chińczyka.
    Sam mam słabszy wzrok i często muszę korzystać z lupy, ale o układach SMD mogę powoli zapomnieć.
    Recenzja daszka z lupą przy pracy z małymi elementami elektronicznymi
REKLAMA