Witam, szukam tu pomocy, bo juz ręce opadają.
Toyota Auris 2.0 D4D traci ładowanie po dłuższym kreceniu rozrusznikiem.
Kilka dni temu zsunęła się kostka od listwy wtryskowej i teść kręcił próbując odpalić auto, lecz wiadomo bez skutku. Podpiąłem autocoma i po znalezieniu usterki wpiąłem luźną kostkę. Naładowałem akumulator po czym tesciowa pojechala w trase, lecz po kilku kilometrach wyskoczył błąd ładowania i, że jest woda w filtrze paliwa.
Wróciła do domu, zmierzyłem napięcie i okazało się, że auto nie ładuje. Zdemontowałem alternator, ojciec stary elektryk samochodowy sprawdził wszystko i okazało się, że regulator padł, a diody i reszta są w porzadku. Kupilem regulator AS-PL oraz szczotkotrzymacz, wymieniłem, przetestowaliśmy go za pomocą wiertarki na stole i wsio było ok. Dzisiaj poskładałem auto, odpaliłem, zmierzyłem ladowanie i było na poziomie 14.3 volta. Zgasiłem auto, żeby wyczyścić zawór scv, wyczyściłem, poskładałem, musialem zakręcić kilka sekund dłużej, żeby złapał paliwo i po odpaleniu znów ładowania brak oraz kontrolka filtra.
Przy odpalaniu auta na aku napięcie nie spada poniżej 10 voltów.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy? Rozbierać pół auta, żeby wyciągnąć alternator mi się nie uśmiecha, bez konsultacji z kimś w temacie.
Toyota Auris 2.0 D4D traci ładowanie po dłuższym kreceniu rozrusznikiem.
Kilka dni temu zsunęła się kostka od listwy wtryskowej i teść kręcił próbując odpalić auto, lecz wiadomo bez skutku. Podpiąłem autocoma i po znalezieniu usterki wpiąłem luźną kostkę. Naładowałem akumulator po czym tesciowa pojechala w trase, lecz po kilku kilometrach wyskoczył błąd ładowania i, że jest woda w filtrze paliwa.
Wróciła do domu, zmierzyłem napięcie i okazało się, że auto nie ładuje. Zdemontowałem alternator, ojciec stary elektryk samochodowy sprawdził wszystko i okazało się, że regulator padł, a diody i reszta są w porzadku. Kupilem regulator AS-PL oraz szczotkotrzymacz, wymieniłem, przetestowaliśmy go za pomocą wiertarki na stole i wsio było ok. Dzisiaj poskładałem auto, odpaliłem, zmierzyłem ladowanie i było na poziomie 14.3 volta. Zgasiłem auto, żeby wyczyścić zawór scv, wyczyściłem, poskładałem, musialem zakręcić kilka sekund dłużej, żeby złapał paliwo i po odpaleniu znów ładowania brak oraz kontrolka filtra.
Przy odpalaniu auta na aku napięcie nie spada poniżej 10 voltów.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy? Rozbierać pół auta, żeby wyciągnąć alternator mi się nie uśmiecha, bez konsultacji z kimś w temacie.