Autko zawsze po przejechaniu 10 km zimą ale musiało być koło -10 st zaczynało szarpać, oczywiście choinka na desce po czym gaśł, po wrzuceniu luzu i próbie odpalenia zawsze odpalał i docierałem na miejsce, później było ok, do tej zimy kiedy zapomniałem że tak szwiruje, a było -14 st. Pochodził trochę na podwórku ok 5 min więc przejechałem jakieś 6 km zgasł kiedy musiałem puścić pedał gazu, zapaliłem go i po 300 m trup, laweta itp.
Brak możliwości komunikacji z ecu 3 kompy podłączane, brak iskry prądu na wtyczce, pompa paliwa ok, wymieniony czujnik walka rozrządu bo brak odczytów, czujnik wału 470 Ohm i reaguje na metal, zimne luty ma BMI, bsm sprawdzone (podmiana na inny nie pomogła) aku nowe, ktoś może pomóc???