Niedawno na naszej ulicy ktoś znów wyrzucił stary telewizor, LG 32LN536B. W tym temacie postaram się go naprawić. Najpierw sprawdzę jego podświetlenie posiadanym już na stanie testerem LED a potem spróbuję przy zerowym budżecie coś wysztukować tak by sprzęt ruszył. Zaczynamy zabawę.
Bardzo popularną usterką tego typu sprzętów jest usterka podświetlenia. Powiedziałbym nawet, że to jest prawie klasyk na miarę wymiany kondensatorów elektrolitycznych. Mówię tutaj o sprzętach względnie nowszych, z podświetleniem LEDowym, nie świetlówkowym. Takie podświetlenie zasilane jest stałym prądem przy dość wysokim napięciu (rzędu 100V) co nieco utrudnia jego testowanie bez specjalnego testera. Można się bawić i testować wycinkami, ale po co? U mnie jest czeka gotowe do tego narzędzie:
Model mojego testera to DLV300:
Instrukcja:
Zresztą, sam tester omawiany byl przez kolegę z forum, tutaj:
Tester do diagnostyki podświetlenia LED w telewizorach: Recenzja i testy
Zaglądamy zatem do pacjenta. Zdejmujemy pokrywę.
Lewy górny róg, złącze z dwoma przewodami idące do matrycy, to jest złącze LEDów.
Testujemy... nie zapala się nic.
Rzeczywiście, podświetlenie się nie zapala po odpowiednim przyłożeniu testera, a tester pokazuje maksymalne wspierane napięcie:
Trzeba dostać się do środka. To problematyczny proces. Trzeba będzie zdemontować cały ekran, a łatwo go uszkodzić. Warto przygotować płaską powierzchnie by go przechować oraz wykonywać cały proces w dwie osoby.
Odkręcamy śrubki:
Zdejmujemy filtry, ostrożnie, by ich nie zabrudzić:
No i oto diody, zaraz zdejmujemy jeszcze wkładkę odbijającą światło:
Metodą "dziel i zwyciężaj" testujemy fragmenty podświetlenia i lokalizujemy usterkę:
Górny pasek jest winny:
Trzeba to naprawić i oczywiście nie mam na myśli zrobienia zworki, zwarcie takiej diody jest złym pomysłem. Należy dokonać wymiany, tylko jak? Wylut tej diody może być trudny. Niektórzy mocno grzeją albo uszkadzają diodę (bo i tak jest do wymiany). Oczywiście najlepszym i polecanym przeze mnie sposobem jest zakupienie odpowiedniego zamiennika o zgodnych parametrach, ale w przypadku naprawianiu sprzętów ze śmieci do użytku własnego nie zawsze możemy sobie na to pozwolić. Z tego też powodu zdecydowałem się na rozwiązanie partyzanckie. Miałem już nieco pasków z demontażu i dobrałem taki o zgodnym spadku napięcia jak ten fragment który usunąłem:
Chwila sztukowania:
Niestety umiejscowienie LEDów nie pasowało do poprzedniego:
Następnie składamy całość, nie można zapomnieć o dyfuzorach, bo otrzymamy taki efekt:
Dopiero po ich założeniu jest ok:
Telewizor działa i może jeszcze nam posłużyć np. na działce.
Podsumowanie
Telewizor został złożony i sprawdzony, działa bez zarzutów, zresztą nie on pierwszy. Jak na sprzęt za całkiem darmo to raczej nie jest źle. Niestety trzeba tu przyznać, że skorzystałem z testera który już miałem na stanie, więc nie jest aż tak zielono, ale i tak nie narzekam. Czy warto? To już wasza decyzja.
PS: A jeśli interesują Was tematy o samych testerach, to w zasadzie takie już były:
Tester podświetlenia LED, prezentacja
Tester do diagnostyki podświetlenia LED w telewizorach: Recenzja i testy
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.
