Cześć!
Zabrałem koledze uszkodzone Arduino nano na 328 do hobbystycznej naprawy.
USB wykrywa (CH340), RX pobłyskuje przy próbie komunikacji, przebieg na oscyloskop jest, ale proc nie gada.
Wgrałem bootloader przy użyciu kolejnego Arduino i ISP, ale nic to nie dało.
Przy czym rozłączenie dowolnej linii ISP dawało błędy, więc komunikacja była. No i diodka na SCK sobie pobłyskiwała.
Próbowałem wgrać blinka przez ISP, ale nadal to samo, wgrywa się, ale proc nie startuję*.
Przy czym nie grzeje się, na kwarcu 16MHz, na resecie się zmienia jak się wciska i puszcza guzik.
Udało się wam kiedyś tak zepsuć kontroler żeby ISP działało, a dalej nie? Pytam też dlatego, bo czasem muszę zdiagnozować droższy sprzęt i to co tu dziś widziałem jest dość mylące.
ps. procki kosztują drożej od całej płytki, więc raczej trafi do kosza.
Zabrałem koledze uszkodzone Arduino nano na 328 do hobbystycznej naprawy.
USB wykrywa (CH340), RX pobłyskuje przy próbie komunikacji, przebieg na oscyloskop jest, ale proc nie gada.
Wgrałem bootloader przy użyciu kolejnego Arduino i ISP, ale nic to nie dało.
Przy czym rozłączenie dowolnej linii ISP dawało błędy, więc komunikacja była. No i diodka na SCK sobie pobłyskiwała.
Próbowałem wgrać blinka przez ISP, ale nadal to samo, wgrywa się, ale proc nie startuję*.
Przy czym nie grzeje się, na kwarcu 16MHz, na resecie się zmienia jak się wciska i puszcza guzik.
Udało się wam kiedyś tak zepsuć kontroler żeby ISP działało, a dalej nie? Pytam też dlatego, bo czasem muszę zdiagnozować droższy sprzęt i to co tu dziś widziałem jest dość mylące.
ps. procki kosztują drożej od całej płytki, więc raczej trafi do kosza.
